Depresja a związki/miłość/rozstanie

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Avatar użytkownika
przez Twilight 06 sie 2007, 17:12
Spokojnie, nikt tu się nie będzie śmiał z Twoich problemów, "Homo sum humani nihil a me alienum puto".

karolina28 napisał(a):W październiku wychodze za mąż , mój wybranek jest dobrym człowiekiem , dogadujemy się i w ogóle, jest jednak jedno ale..


Szczerze, to brzmi to nieco... Letnio, ale, być może to jedynie przez Twoją obecną fascynację. Problem jest poważny, ale nikt nie doradzi Ci co zrobić dokładnie, bo to możesz wiedzieć tylko Ty. Musisz głęboko zastanowić się, w sumie złe słowo, wczuć się w to co czujesz. (sorki za mało maślane, ale to określenie wydaje mi się najodpowiedniejsze) Odrzuć ''a co ludzie powiedzą'', nerwy i tym podobne - po prostu odpowiedz sobie, co czujesz, czy naprawdę kochasz swojego narzeczonego, czy fascynacja Nim Ci jednak przeszła. (albo jej nigdy nie było)

Jeśli jednak będziesz czuć, że go nie kochasz - czeka Was ciężka, ale absolutnie niezbędna rozmowa. Musisz mu wtedy o tym powiedzieć i (nie)stety odwołać całą ''imprezę''. Na pewno i kategorycznie nie powinnaś i wręcz nie masz prawa wychodzić za kogoś, kogo nie kochasz. Ze względu na siebie, z wiadomych powodów, oraz ze względu na niego. W każdym razie, olbrzymią, dużo większa krzywdę niż rozstanie, zrobisz i Jemu i sobie, jeśli ukryjesz to i wyjdziesz za człowieka, którego nie kochasz.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

przez karolina28 06 sie 2007, 17:28
dziękuję ci za odpowiedź

Być może jest to erotyczna fascynacja, a raczej fascynacja osobowością nie wiem tego do końca nawet ja. Jednak na pewno nie chodzi tu o seks, to nie to. Chyba że bez uczestnictwa świadomości, to by było coś :twisted:

Ja po prostu mogłabym z nim gadać godzinami i gadać o niczym, i śmiać się, i po prostu nic nie robić tylko z nim...

Wiem, że musze to wszystko przemyśleć, jednak na razie czuję się okropnie, jak muszę znajdować preteksty, by go zobaczyć.

Nie wiem czy mam aż tyle sił, by odwołać tą całą impreze zwaną ślubem, nie wierzę w siebie, nie wierzę, że jeszcze kiedyś będę z kimś szczęśliwa, nie mam siły by o to walczyći nie mam siły zmieniać swego względnie ułżonego życia,

Chyba zostanie mi jedynie uśpić w sobie te demony i wmawiać sobie, że wszystko jest ok, jak to większość z nas czyni

Zresztą nie chcę zostać sama, będę wtedy nikim
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
06 sie 2007, 15:44

Avatar użytkownika
przez Twilight 06 sie 2007, 17:33
karolina28 napisał(a):Nie wiem czy mam aż tyle sił, by odwołać tą całą impreze zwaną ślubem, nie wierzę w siebie, nie wierzę, że jeszcze kiedyś będę z kimś szczęśliwa, nie mam siły by o to walczyći nie mam siły zmieniać swego względnie ułżonego życia,


Jeśli to byłby jedyny powód, to bez obrazy, ale zwyczajne tchórzostwo i egoizm. A przy okazji masochizm, bo związki bez miłości nie kończą się dobrze dla żadnego z partnerów...

karolina28 napisał(a):Zresztą nie chcę zostać sama, będę wtedy nikim


Bzdura. A takie przeświadczenie skąd? Poza tym, chcesz mieć partnera którego kochasz, czy chłopca do towarzystwa?

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez karolina28 06 sie 2007, 17:41
Twilight masz całkowitą rację, wpadłam jak śliwka w kompot, ale czy nie uważasz, że większość ludzi tak właśnie postępuje, można też powiedzieć, że ciesza się z tego, co mają, a nie gonią za niewiadomym
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
06 sie 2007, 15:44

przez Goplaneczka 06 sie 2007, 17:50
Ale czy są szczęśliwi? Czy Ty będziesz szczęśliwa, czując, że się oszukujesz? Czy nie będziesz czuła wyrzutów sumienia względem partnera, widząc jego dobro, poświęcenie i miłość do Ciebie i czując, że tego nie odwzajemniasz? Możesz poczekać, owszem na wyciszenie uczuć do A. Ale czy to wskrzesi te do narzeczonego?

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 5:51 pm ]
Tzn to tylko pytania, które mam wrażenie, że powinnaś sobie postawić, w żadnym wypadku Cię nie potępiam.
Goplaneczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Twilight 06 sie 2007, 17:58
karolina28 napisał(a):ale czy nie uważasz, że większość ludzi tak właśnie postępuje, można też powiedzieć, że ciesza się z tego, co mają, a nie gonią za niewiadomym


A szczerze, co Cię obchodzi, jak robi większość? To tylko unik. Pytania Goplaneczki jak najbardziej na miejscu. Ja wiem, że takie zmiany wiążą się z wielkimi obawami, rozumiem to. Ale czy obawy są wystarczającym powodem,żeby unieszczęśliwić siebie i kogoś?...

Swego czasu, osoba którą kochałem powiedziała mi, że jest zakochana w kimś innym. I jestem jej za to bardzo wdzięczny. Dziś jesteśmy prawdziwymi przyjaciółmi, bez cienia urazy z tamtego czasu, znamy i rozumiemy się wzajemnie jak mało kto. Czasem sobie żartuję, że powinniśmy kiedyś jednak wziąć ślub.

Naprawdę, mimo bólu, jaki może wywołać w Twoim obecnym partnerze taka sytuacja w tej chwili, to pozostaje szczerość, jedynie szczerość. Jak zaczniecie od nieszczerości, to dalej...

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

przez TARITA 06 sie 2007, 19:00
Jeśli tamten, fascynujący facet jest żonaty to.. nie licz na to, że odejdzie od żony (tego akurat możesz być pewna! na 100 a może i 200%). A co do narzeczonego to... przemyśl to, może daj sobie trochę czasu, odpocznij... Życie w związku bez miłości jest koszmarem.
Karolino, nie rób tego co "wypada"(np. wypada wyjść za mąż....), zrób to co sprawi że poczujesz się szczęśliwa i będziesz mogła spojrzeć w lustro i powiedzieć sobie, że nikogo nie oszukujesz.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
01 sie 2007, 15:55

Avatar użytkownika
przez Jovita 06 sie 2007, 19:05
nie rozumiem cie tarita na prawde w jednym z postow napisalas o sobie i mezu a tu..!!
zycie bez milosci jest koszmarem? przeciez kazdego mozna pokochac na sile twoim zdaniem?albo dla dobra np dzieci?
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez Twilight 06 sie 2007, 19:07
Źle się Panie zrozumiałyście, na moje oko Taricie chodzi o to, że życie razem gdy sie nie kochacie jest koszmarem.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez Jovita 06 sie 2007, 19:10
chodzilo mi o to co winnym poscie tarita napisala ale ok poczytam wszystko jeszcze raz przeanalizuje i sprobuje zrozumiec bo czesto ie rozumiem takiego myslenia!
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez vegge 06 sie 2007, 19:11
zamiast ciagle myslec o czekoladzie lepiej kupic sobie ich 10 i zjesc je na raz az do wywolania obrzydzenia

wdaj sie w romans z A. i pewnie jego nieslychany urok minie bardzo szybko i w 3 miesiace ci sie znudzi calkowicie

a tak to cale zycie bedziesz o nim myslala i zalowala ze wyszlas za innego, a malzenstwo pewnie sie i tak rozpadnie
zesraj sie a nie daj sie
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
05 cze 2007, 21:08
Lokalizacja
warszawa

Avatar użytkownika
przez Twilight 06 sie 2007, 19:23
vegge napisał(a):zamiast ciagle myslec o czekoladzie lepiej kupic sobie ich 10 i zjesc je na raz az do wywolania obrzydzenia

wdaj sie w romans z A. i pewnie jego nieslychany urok minie bardzo szybko i w 3 miesiace ci sie znudzi calkowicie


Vegge, sorry, będe bardzo bezpośredni - puknij się czasem w czoło, zanim coś napiszesz. Facet ma żonę, rajcuje Cię ''kuszenie'' na psucie szczęścia innym dla własnych egoistycznych zachcianek?

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez ashley 06 sie 2007, 20:35
TARITA napisał(a):Karolino, nie rób tego co "wypada"(np. wypada wyjść za mąż....), zrób to co sprawi że poczujesz się szczęśliwa i będziesz mogła spojrzeć w lustro i powiedzieć sobie, że nikogo nie oszukujesz.

Dokladnie. Tak jak Twilight napisal wczuj sie w to co czujesz. Byc moze jest to chwilowa ekscytacja. A byc moze to sygnal ostrzegawszy. Przeciez przed slubem nie powinnas czuc czegos takiego. Z jednej strony pojawil sie A. ale czy gdyby maz Cie w pelni zadowalal czy byc brala pod uwage inna opcje?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

przez top23 06 sie 2007, 22:47
Po prostu tamten kolega jest przystojniejszy, pociąga cie fizycznie i tyle. Nie oszukuj się, że nie chodzi o seks.
W takiej sytuacji jest za duża odpowiedzialność żeby coś doradzić, ale gdybym był na miejscu tego narzeczonego to wolałbym wiedzieć na czym stoję i nie brać ślubu z kobietą której wogóle się nie podobam.
I wogóle całe te przyszłe małżeństwo to jakaś parodia. Przecież wystarczy jedno słowo tamtego gościa i już lądujesz u niego w łóżku :? .
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
10 cze 2007, 23:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do