Problem z mamą mojej dziewczyny.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Problem z mamą mojej dziewczyny.

Avatar użytkownika
przez Rabinizm 28 wrz 2016, 18:07
Michellea napisał(a):Do tego 50 różnych zajęć pozaszkolnych, w tym dodatkowych 10 języków, nauka grania na 5 instrumentach i balet. Nieważne, czy chce czy nie :lol:

Nie chcę przedwcześnie ferować wyroków, gdyż staram się zrozumieć drugą stronę, jednak intuicyjnie nasuwa mi się taki obraz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
374
Dołączył(a)
05 wrz 2016, 15:40

Problem z mamą mojej dziewczyny.

Avatar użytkownika
przez _Req_ 28 wrz 2016, 18:13
Rabinizm milo mi :) jednak ta wiedza i umiejetnosci nie pojawily sie z dnia na dzien... okupione zostaly masa bledow zyciowych... tfffuuuu ..co ja pisze oczywiscie nie o bledy chodzilo tylko o doswiadczenie ;p
Wiele dal mi wieloletni pobyt za granica.... w moim domu rodzinnym jak sobie przypomne urodziny.... prezent (jak najfajniejszy oczywiscie) i ..... znikaj do innych dzieci tu siedza dorosli....
Moje dzieci na szczescie nie musialy nigdy takiego scenariusza przerabiac... w ich urodziny zawsze i to przez caly dzien byly najwazniejszymi czlonkami rodziny. Wszyscy goscie bawili sie bez alkoholu i z dziecmi. Wprowadzilem w wychowanie wiele zmian i moge powiedziec ze korzystnie odbijaja sie na rozwoj moich dzieci... Smutne tylko ze z polskiego wychowania nie zostalo nic. Nie potrafilem znalezc ani jednej dobrej rzeczy. Czasami troche tesknie za krajem ... stad moja obecnosc na forum... ale w gruncie rzeczy ciesze sie ze mieszkam za granica bo to otworzylo mi oczy. Kiedys zastanawialem sie nad tym czy kochalbym moja corke bardziej jako pania profesor czy jako sprzataczke.... Stwierdzilem ze jest to moja corka i kocham ja za to ze jest nie za to kim jest i ona to wie. Zdjalem z niej wielka presje, dzieki temu ze jest przez krotki okres zycia moge cieszyc sie jej obecnoscia. Czego bym dla niej chcial? zeby byla szczesliwa w zyciu i cieszy mnie ze jest zadowolona wesola i mnie docenia jako ojca i jako doradce. Oczywiscie z synem jest to samo.
Avatar użytkownika
Online
Posty
305
Dołączył(a)
20 wrz 2016, 16:59

Problem z mamą mojej dziewczyny.

Avatar użytkownika
przez Lusesita Dolores 28 wrz 2016, 18:35
Michellea, nie. bo tak UWAŻA i taka jest DECYZJA jej matki. a on może sie zesrac a nic nie wskóra


a co do zajec pozalekcyjnych , zajęcia ruchowe i jakaś dobra szkoła angielskiego dla dzieci to są najpożyteczniejsze zajęcia pozalekcyjne
chodze boso po ulicy


Ketrel 400mg
Solian 800mg
Haloperidol 5mg


opium
Posty
6822
Dołączył(a)
16 cze 2013, 12:25
Lokalizacja
Chaos

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Problem z mamą mojej dziewczyny.

Avatar użytkownika
przez _Req_ 28 wrz 2016, 18:48
Lusesita Dolores jednym z fajniejszych zajec pozalekcyjnych dla dzieci to pobawienie sie z rodzicami lub wspolne zrobienie czegos.
Avatar użytkownika
Online
Posty
305
Dołączył(a)
20 wrz 2016, 16:59

Problem z mamą mojej dziewczyny.

Avatar użytkownika
przez iiwaa 28 wrz 2016, 18:51
_Req_ napisał(a):Zdecydowanie za duzo piszecie jak mnie nie ma...
Nie chce sie sprzeczac o wartosci zyciowe bo z nimi to jest tak... jak ktos przez cale zycie gonil za pieniedzmi ... bedzie bronil ich wartosci, jak ktos sie cale zycie uczy bedzie uwazal nauke za priorytet egzystencji. zwlaszcza w polsce jednym z bardziej cofnietych krajow swiata dochodz ido tego wszystkiego chec bycia lepszym od drugiego czlowieka. Przykladow mozna przytoczyc duzo.
Dobrze, dobrze, ale dlaczego uważasz, że akurat autorowi nauka się nie przyda?

Aaaa, to ciekawa jestem czy małżonek pracuje, czy zarabia pieniądze? Bo zawsze myślałam, że jedno i drugie. Generalnie jest chodzącym zaprzeczeniem tego, co tu przedstawiasz - zawsze się uczył, a teraz sam zatrudnia. Ewenement normalnie - dziwnym trafem takich wiele, zwłaszcza w naszym kraju. Kulczyk był prawnikiem i doktorem prawa międzynarodowego. Jego wieloletnia partnerka jest prawniczką, a swoją pierwszą firmę założyła, będąc na 3. roku studiów.
Faktycznie, wykształcenie bardzo im przeszkodziło w zarabianiu pieniędzy.

Za chłopaka decydują teraz rodzice. Jeszcze przez rok - przynajmniej.
Zakładasz, że nauka nie jest dla niego ważna, to co jest ważne? Praca? Teraz? Gdzie pójdzie pracować? Obowiązek nauki ma do 18. roku życia.
Skoro nie nauka, a na pracę trzeba poczekać, to co w takim razie? Rozrywka i przesiadywanie z dziewczyną przez 5-8 godzin?
Nie dziwię się jej matce, że się wkurzała.

Nie twierdze ze mu sie nauka nie przyda, Twierdze tylko ze jest juz w wieku w ktorym sam moze dokonac wyboru co jest dla niego wazne a co nie, a to malutka roznica;) Ja dodam nawet ze nie wiem co mu sie przyda a co nie i nie mi to oceniac. Kazdy czlowiek ma prawo do decydowania o sobie, poniewaz dzieki temu staje sie niezalezny i samowystarczalny.
Nie wiem o czyjego malzonka Ci chodzi... ja nie jestem homoseksualista jesli to do mnie. Dla 17latka pracy nie umiesz znalezc.. hmmm...
Dawno nie interesowalem sie edukacja w polsce.. ale pierwsze slysze ze obowiazek edukacyjny trwa do ukonczenia 18roku zycia. Nie wnikam moze masz racje:)
Na reszte pytan nie odpowiem bo nie jestem osoba z otoczenia i nie mi to oceniac.
Nie bede wszystkich wypowiedzi cytowac. Mysle ze chlopak jest na tyle madry ze chodzi do szkoly, zreszta w tej kwestii nie prosil o rade. Chodzic do szkoly to jedno... a spedzac mlodosc w ksiazkach to drugie... dla niektorych osob wazniejsze niz nauka dostac papierek. Na ten temat w sumie nie chcialem dyskutowac. Bo nijak ma sie do tematu.
.


Cytując: ".. ale pierwsze slysze ze obowiazek edukacyjny trwa do ukonczenia 18roku zycia"
A więc NIGDY nie miałeś w ręku Konstytucji, skoro pierwsze o tym słyszysz.
Art. 70 stanowi expressis verbis: NAUKA DO 18. ROKU ŻYCIA JEST OBOWIĄZKOWA.
Więc nie MOŻE mam rację, ale mam ją z całą pewnością, bo tak stanowi najwyższe prawo w naszym państwie.

O moim małżonku mówiłam. Skoro albo zarabia, albo pracuje, albo ma wykształcenie, albo zatrudnia innych - to w takim razie, co mam wybrać? Bo myślałam, że robi wszystko na raz. To ironia oczywiście. Nie trzeba wybierać, można robić wszystko na raz. Mając 22 lata byłam już mężatką, a i tak siedziałam w książkach. Da się? Da.
Spędziłam młodość w książkach ;) Sądzę, że to najlepsze, co mnie spotkało (oprócz męża). Dzięki temu mogę właśnie mieć pracę taką, jaką mam.
Co więcej - wiedzy nikt nigdy nikomu nie zabierze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1943
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Problem z mamą mojej dziewczyny.

Avatar użytkownika
przez Lusesita Dolores 28 wrz 2016, 18:56
_Req_, no to tez znajdzie sie czas
chodze boso po ulicy


Ketrel 400mg
Solian 800mg
Haloperidol 5mg


opium
Posty
6822
Dołączył(a)
16 cze 2013, 12:25
Lokalizacja
Chaos

Problem z mamą mojej dziewczyny.

Avatar użytkownika
przez iiwaa 28 wrz 2016, 19:06
Rabinizm napisał(a):
Michellea napisał(a):To nie jest tak, że dzień przed 18. urodzinami on jest dzieckiem, a po 18. urodzinach nagle staje się dorosły. To jest proces.

Jeżeli nie przerwie się błędnego koła nadopiekuńczości, to niezależnie od wieku danego osobnika rodzice będą go traktować jak dziecko. Niestety ludzie niezdający sobie z tego sprawy nie będą postrzegać dojrzewania swych latorośli jako procesu.

Tak poza tym, to ciekawi mnie, co entuzjastki trzymania dzieci przykutych do książek rozumieją przez pojęcie "nauka"? Matematyka, filozofia, akrobatyka?
A jeżeli dziecko nie jest zbyt inteligentne matematycznie, lecz wykazuje ponadprzeciętne zdolności manualne, to co wtedy?


Rabinizm, przeszliśmy z mężem gimnazjum, liceum i licencjat siostrzenicy oraz maturę i studia siostrzeńca.
Nie, nie uważaliśmy że mają chodzić na 150 dodatkowych zajęć w tygodniu.
On nigdy nie zarywał nocek, był ponadprzeciętnie inteligentnym dzieciakiem. Mąż dbał o to, żeby się rozwijał wszechstronnie - bardzo dużo siedzieli i rozmawiali, nawet po nocach często. Skończył jako najlepszy uczeń najlepszego liceum, jako 18-latek potrafił swobodnie rozmawiać po angielsku i niemiecku o fizyce, historii, matematyce, biologii, literaturze... Dziś robi doktorat daleko, daleko, daleko. Robi to, co go interesuje i za to mu płacą.
Ona nigdy nie była głupia, ale nie tak zdolna jak brat, więc musiała poświęcić trochę więcej czasu. Zawsze młodą uczyliśmy, że najważniejsza jest edukacja i dobrze zdana matura. Ale nie na zasadzie "masz tu i ucz się, bo jak nie to będziesz mieć karę", a na zasadzie dawania przykładu. Co zresztą skutkowało, bo sama mówiła, że byłoby jej głupio nawalić wiedząc, że zawsze z mężem traktowaliśmy to jako priorytet. Licencjat (w Polsce po angielsku) zrobiła w 2 lata, teraz został jej ostatni rok magisterki za granicą. Jej samej zależało, na JEJ prośbę siedziałam z nią do 3-4 w nocy i wałkowałam historię czy wos.
W wolnym czasie latałyśmy na zakupy ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1943
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Problem z mamą mojej dziewczyny.

Avatar użytkownika
przez _Req_ 28 wrz 2016, 19:16
Nie chce sie mieszac w wasze zycie iiwaa, milo slyszec ze jest wam w nim dobrze, bo wlasnie o to chodzi zeby czuc sie dobrze. Co jest dobre dla was nie koniecznie byloby dobre dla waszych dzieci.
Odnosnie konstytucji... masz mnie ... nie czytalem i nie przeczytam :) Nie czuje takiej potrzeby, dlatego tez napisalem "moze" bo nie interesuje mnie to na tyle zeby potwiedzac lub zaoprzeczac.
Jezeli tak stawiasz sprawe, to wyjasnie jaka jest roznica miedzy zarabianiem pieniedzy a praca.
Pracuje sie zeby zarobic pieniadze(nawet jesli jest wlascicielem). Praca wiaze sie ze spora utrata czasu w celu zarobienia pieniedzy. Sumy sa mniej istotne.
Ja pracuje podobnie jak Twoj maz, z ta roznica ze dla kogos ide na 8h do pracy i przynosze wystarczajacoca ilosc pieniazkow zeby porzadnie zyc.
Przypuszczam ze Twj maz tez. Tylko z tego co opisujesz on pracuje znacznie dluzej.
Moj brat rowniez pracuje, ma rowniez wysokie wyksztalcenie i dobrze zarabia jak na polskie warunki. Ma rowniez rodzine, finansowo niczego im nie brakuje, ale z czasem dla rodziny troche gorzej u niego.
Ktos kto zarabia pieniazki to osoba ktora nie pracuje, tylko od czasu do czasu kontroluje kierujacych jego firma ludzi, ma czas dla rodziny i interesuje sie bardziej przyjemnosciami niz praca. Oczywiscie zyskami firmy jest zawsze bardzo zainteresowany.
Co do mnie uwazam ze azda przesada jest niezdrowa. Wiec staram sie zachowac rownowage ze wszystkim. troche sportu, troche ksiazek, troche pracy, troche przyjemnosci. Lubie troche, nie lubie niczego w nadmiarze.
Wiec w tym wzgledzie roznimy sie znacznie. Mi to nie przeszkadza, mysle ze Tobie tez nie.
Avatar użytkownika
Online
Posty
305
Dołączył(a)
20 wrz 2016, 16:59

Problem z mamą mojej dziewczyny.

Avatar użytkownika
przez Michellea 28 wrz 2016, 19:23
Lusesita Dolores, to fajne podejście, zdanie dziecka się nie liczy, choćby się zesrało, to nie będę go słuchać. Zapamiętam to sobie i tak będę wychowywać moje dzieci :)))

Cieszę się, że moi rodzice nigdy nie cisnęli aż tak na moją edukację. I tak miałam dość neurotyczne podejście do nauki i zdobywania ocen. A teraz to już w ogóle powinni urwać mi łeb, że nie mam najlepszych ocen na studiach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2164
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Problem z mamą mojej dziewczyny.

Avatar użytkownika
przez Lusesita Dolores 28 wrz 2016, 19:31
Michellea, czytanie ze zrozumieniem sie kłania
chodze boso po ulicy


Ketrel 400mg
Solian 800mg
Haloperidol 5mg


opium
Posty
6822
Dołączył(a)
16 cze 2013, 12:25
Lokalizacja
Chaos

Problem z mamą mojej dziewczyny.

Avatar użytkownika
przez Rabinizm 28 wrz 2016, 19:35
Zabawne jest to, że w tym wątku głównie wypowiadają się osoby, którzy nie mają dzieci. :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
374
Dołączył(a)
05 wrz 2016, 15:40

Problem z mamą mojej dziewczyny.

Avatar użytkownika
przez iiwaa 28 wrz 2016, 19:39
_Req_ napisał(a):Nie chce sie mieszac w wasze zycie iiwaa, milo slyszec ze jest wam w nim dobrze, bo wlasnie o to chodzi zeby czuc sie dobrze. Co jest dobre dla was nie koniecznie byloby dobre dla waszych dzieci.
Odnosnie konstytucji... masz mnie ... nie czytalem i nie przeczytam :) Nie czuje takiej potrzeby, dlatego tez napisalem "moze" bo nie interesuje mnie to na tyle zeby potwiedzac lub zaoprzeczac.
Jezeli tak stawiasz sprawe, to wyjasnie jaka jest roznica miedzy zarabianiem pieniedzy a praca.
Pracuje sie zeby zarobic pieniadze(nawet jesli jest wlascicielem). Praca wiaze sie ze spora utrata czasu w celu zarobienia pieniedzy. Sumy sa mniej istotne.
Ja pracuje podobnie jak Twoj maz, z ta roznica ze dla kogos ide na 8h do pracy i przynosze wystarczajacoca ilosc pieniazkow zeby porzadnie zyc.
Przypuszczam ze Twj maz tez. Tylko z tego co opisujesz on pracuje znacznie dluzej.
Moj brat rowniez pracuje, ma rowniez wysokie wyksztalcenie i dobrze zarabia jak na polskie warunki. Ma rowniez rodzine, finansowo niczego im nie brakuje, ale z czasem dla rodziny troche gorzej u niego.
Ktos kto zarabia pieniazki to osoba ktora nie pracuje, tylko od czasu do czasu kontroluje kierujacych jego firma ludzi, ma czas dla rodziny i interesuje sie bardziej przyjemnosciami niz praca. Oczywiscie zyskami firmy jest zawsze bardzo zainteresowany.
Co do mnie uwazam ze azda przesada jest niezdrowa. Wiec staram sie zachowac rownowage ze wszystkim. troche sportu, troche ksiazek, troche pracy, troche przyjemnosci. Lubie troche, nie lubie niczego w nadmiarze.
Wiec w tym wzgledzie roznimy sie znacznie. Mi to nie przeszkadza, mysle ze Tobie tez nie.


To cieniutkie, można czytać ;)

My mamy specyficzny czas pracy, bardzo nieregularny. Chodzimy do pracy na 9-10, wychodzimy na dłuższy obiad, a nasz współpracownik nawet przykimuje w swoim gabinecie ;) Dzisiaj mąż musiał jechać do Częstochowy, więc jego praca to dziś w większości podróż. Ja w sobotę musiałam jechać do Warszawy, więc też sporo czasu spędziłam w podróży. Wliczamy do czasu pracy czas podróży.
Ja teraz więcej - niestety - muszę siedzieć w domu, bo ortopeda sobie tak zażyczył (miałam mały wypadek samochodowy).
Ale nawet jak pracujemy dużo to wiele czasu jesteśmy razem - i w jednej, i w drugiej pracy razem pracujemy.
Kiedyś zdarzyło się nam do rana siedzieć, a za to np. w piątek nie szliśmy, bo nie ;) Z pracownikami jest tak samo - generalnie nie interesuje nas, czy oni tam cały czas siedzą, jak np. chce pisać kasację w domu, to niech pisze w domu, nie przeszkadza mi to. Praca ma być zrobiona, a nie dupogodziny odsiedziane.

Różnica? Nijak mi to nie przeszkadza :)


Rabinizm, skoro mieszkała u nas nastolatka i była pod naszą opieką, to nie mogę się wypowiedzieć? Nie musiałam jej urodzić, żeby być dla niej bliższa niż matka, która ma ją gdzieś, bo sfiksowała.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1943
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Problem z mamą mojej dziewczyny.

Avatar użytkownika
przez Rabinizm 28 wrz 2016, 19:54
iiwaa napisał(a):Rabinizm, skoro mieszkała u nas nastolatka i była pod naszą opieką, to nie mogę się wypowiedzieć? Nie musiałam jej urodzić, żeby być dla niej bliższa niż matka, która ma ją gdzieś, bo sfiksowała.

To nie był przytyk do nikogo. Sama też nie mam dzieci. Po prostu zabawnie to wygląda.

Przy okazji przepraszam Cię za swoje paskudne zachowanie, kiedy Cię poniżyłam na forum. Uniosłam się emocjami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
374
Dołączył(a)
05 wrz 2016, 15:40

Problem z mamą mojej dziewczyny.

Avatar użytkownika
przez iiwaa 28 wrz 2016, 20:44
Rabinizm napisał(a):
iiwaa napisał(a):Rabinizm, skoro mieszkała u nas nastolatka i była pod naszą opieką, to nie mogę się wypowiedzieć? Nie musiałam jej urodzić, żeby być dla niej bliższa niż matka, która ma ją gdzieś, bo sfiksowała.

To nie był przytyk do nikogo. Sama też nie mam dzieci. Po prostu zabawnie to wygląda.

Przy okazji przepraszam Cię za swoje paskudne zachowanie, kiedy Cię poniżyłam na forum. Uniosłam się emocjami.


Odpisałam w wiadomości prywatnej :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1943
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do