a co jeśli ona ma więcej kasy ode mnie?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

a co jeśli ona ma więcej kasy ode mnie?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 23 sie 2016, 13:46
Ḍryāgan napisał(a):iiwaa, tylko, że ja mam 35 lat a nie 20 i jestem mężczyzną. Dla kobiety to bardziej naturalna rola. No oczywiście jestem samodzielny, mam też swoje mieszkanie (bez kredytu) a nawet praktycznie dom 40 km od miasta w którym mieszkam (jeszcze bez prawa własności, ale to kwestia czasu; tyle, że nie mogę go sprzedać, więc to raczej kłopot niż zwyżka statusu materialnego), tylko co z tego? Nawet samochodu nie mogę się dorobić


Wszystko jest w głowie. Dla mnie to nie było naturalne, zresztą do utrzymanek (nie, Ty nie jesteś utrzymankiem - utrzymanka to dla mnie pani, która nie raczy iść do pracy, mimo, że nie robi nic innego - nie studiuje, aktualnie pracy nie szuka, nie przygotowuje się do jakiegoś ważnego egzaminu na podniesienie kwalifikacji itd.) mam bardzo negatywny stosunek.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2167
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

a co jeśli ona ma więcej kasy ode mnie?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 23 sie 2016, 21:11
Kumplowałem się kiedyś z kolesiem który rozstał się z dziewczyną, narzeczoną bo on zarabiał 700 zł( to było z 10 lat temu) a ona ponad 5 tysięcy i nie mógł tego znieść choć nie wiem czy to prawdziwy powód bo on był bardzo prostym człowiekiem, pomocnikiem budowlanym po zawodówce który nawet zdania poprawnie po polsku nie potrafił napisać a ona była wykształcona i światowa. Jego głównym atutem było to że był bardzo przystojny. No ale to chyba zupełnie inna sytuacja niż tutaj. Ja w sumie chciałbym mieć lepiej zarabiająca ode mnie dziewczynę, ale w moim wypadku o to nie trudno, wystarczy mieć więcej niż minimum. :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

a co jeśli ona ma więcej kasy ode mnie?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 24 sie 2016, 02:32
Jak widać, Panowie - to Wam to przeszkadza, a nie kobietom :P
Ja bym chciała chociaż w jednym miesiącu zarobić więcej od męża, ale jakoś nie jest mi to dane :P A patrzcie jak mi to musi wchodzić na ambicję, toż to wolny rynek weryfikuje, a nie sztywna pensja pracodawcy :D
Dryagan, moim zdaniem praca zgodna z zainteresowaniami i rozwojowa jest ważniejsza od zarobku. Wolałabym inteligentnego faceta który ma minimalną niż kretyna,który ma kokosy.
All the lights are shining
So brightly everywhere
And the sound of children's
Laughter fills the air
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2167
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

a co jeśli ona ma więcej kasy ode mnie?

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 28 sie 2016, 12:24
Mnie tam,by nie wadziło.Gdyby kobieta miała więcej kasy niż ja.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16569
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

a co jeśli ona ma więcej kasy ode mnie?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 28 sie 2016, 15:11
Mój mąż by chyba zwariował :D
All the lights are shining
So brightly everywhere
And the sound of children's
Laughter fills the air
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2167
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

a co jeśli ona ma więcej kasy ode mnie?

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 28 sie 2016, 15:14
Ja nie,dla mnie pieniądz nie ma płci :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16569
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

a co jeśli ona ma więcej kasy ode mnie?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 28 sie 2016, 16:04
Dla kazdej plci:
Pecunia non olet
;)
All the lights are shining
So brightly everywhere
And the sound of children's
Laughter fills the air
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2167
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

a co jeśli ona ma więcej kasy ode mnie?

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 28 sie 2016, 18:11
Pieniądz nigdy nie śmierdział :mrgreen: i pomyśleć,że gdyby nie Cesarz Wespazjan.Człowiek sam by na to nie wpadł :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16569
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

a co jeśli ona ma więcej kasy ode mnie?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 28 sie 2016, 22:40
wiejskifilozof napisał(a):Pieniądz nigdy nie śmierdział :mrgreen: i pomyśleć,że gdyby nie Cesarz Wespazjan.Człowiek sam by na to nie wpadł :mrgreen:


I on w dodatku sprawami podatku od szaletow sie zajmowal wowczas - podobno, acz moge sie mylic.

Moja kolezanka lubi naduzywac tego przyslowia :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2167
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

a co jeśli ona ma więcej kasy ode mnie?

Avatar użytkownika
przez WolfMan 29 sie 2016, 08:09
Ḍryāgan, W dzisiejszych czasach trochę się pozmieniało,różne ludzie maja profesje i różnie zarabiają,mądra kobieta po prostu nie będzie na każdym kroku podkreślać że ma większy status finansowy i wypominać wszystkiego.
Twoja nie wypomina Ci tego,tak że trochę wyluzuj ,,Fortuna kołem się toczy,, ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1162
Dołączył(a)
17 paź 2015, 23:52

a co jeśli ona ma więcej kasy ode mnie?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 29 sie 2016, 11:12
Chyba także ;)

Owszem, kobieta ktora kocha - nawet jesli facet splajtuje, bedzie kochac dalej i nie ma to znaczenia.
Akurat u Ciebie, Dryagan, widze szereg zalet, ktorych wielu mezczyzn spotykanych przypadkowo nie posiada.
Zarobki maja w tym przypadku drugorzedne znaczenie.
All the lights are shining
So brightly everywhere
And the sound of children's
Laughter fills the air
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2167
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

a co jeśli ona ma więcej kasy ode mnie?

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 29 sie 2016, 14:02
Masz rację,chodziło o szalety.

Ale niestety są konserwatywni panowie,którzy nie mogą znieść.Gdy kobieta jest samodzielna finansowo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16569
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

a co jeśli ona ma więcej kasy ode mnie?

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 29 sie 2016, 14:59
Ale wiecie, że tak serio to nie chodzi o to, że ona zarabia więcej ode mnie (aż taki małostkowy czy "konserwatywny" w pojęciu wiejskiegofilozofa, nie jestem). Problemem jest tylko i wyłącznie to, że ona za mnie płaci. Na przykład teraz jesteśmy na wakacjach a ja nie miałem grosza przy duszy, bo wszystko wydałem w przypływie szaleństwa - no więc ona zapłaciła za wszystko. Za dwa tygodnie znowu wyjeżdżamy razem i ona także zapłaciła. I właśnie z tym nie potrafię sobie poradzić najbardziej :zonk:
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3992
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

a co jeśli ona ma więcej kasy ode mnie?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 29 sie 2016, 15:23
wiejskifilozof napisał(a):Masz rację,chodziło o szalety.

Ale niestety są konserwatywni panowie,którzy nie mogą znieść.Gdy kobieta jest samodzielna finansowo.


Hehe. Moj maz akurat nie ma problemu z tym, ze jestem samodzielna finansowo - stac byloby mnie zeby utrzymac sie na godziwym poziomie, mam swoje oszczednosci, ale on jest taki, ze MUSI: wiecej zarabiac, placic za mnie jak jestesmy gdzies razem, sam placi rachunki za wspolny przeciez dom, podatek od nieruchomosci etc. Takie ego.
To sie wynosi z domu. W domu sie nauczyl tego - kobieta = delikatna istota, ktorej trzeba we wszystkim pomagac :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2167
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do