a co jeśli ona ma więcej kasy ode mnie?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

a co jeśli ona ma więcej kasy ode mnie?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 21 sie 2016, 11:42
Ḍryāgan napisał(a):
iiwaa napisał(a):Zapytam inaczej. Mnie nie musisz odpowiadac, odpowiedz sam sobie.
1. Co robisz kiedy ona musi wracac / jechac gdzies po ciemku?
2. Co robisz kiedy np. brzuch ja boli bo jest niedysponowana?
3. Co robisz kiedy ona musi niesc cos ciezkiego?
4. Co robisz kiedy jest chora?
5. Ktore z Was czesciej kogos wyrecza?
6. Ktore robi znacznie wiecej dla obojga? Czy po rowno?
Etc....
To co napisałaś to są jakieś oczywistości. Przecież jasne, że jak trzeba gdzieś iść późno będę jej towarzyszył i odprowadzę. Nie idę obok z pustymi rękami jak trzeba coś zanieść ciężkiego. Jak jest chora to się opiekuję. Nie czekam, że będzie tańczyć koło mnie jak koło pana i władcy, bo to zupełnie inna relacja. Powiedziałbym raczej odwrotna. Chociaż jakbym miał podsumować sytuację, to ona zrobiła dla mnie więcej (opiekowała się mną po wypadku, wtedy mieszkaliśmy razem).
Ale tak... boję się, że skoro ona mnie nie potrzebuje, to w końcu znowu mnie zostawi


Ale mnie nie chodzi tez o sytuacje kiedy ona sie z Toba spotka i ma wracac pozno. Rowniez nie o sytuacje kiedy idziecie razem i ona cos niesie. Rzucisz cos i pojedziesz jej pomoc? Bo wiesz, jak ja cos niose to i kolega pomoze, i obcy facet, od swojego mezczyzny oczekuje sie jednak czegos wiecej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2196
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

a co jeśli ona ma więcej kasy ode mnie?

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 21 sie 2016, 11:59
iiwaa, oczywiście, że rzucę wszystko i pojadę/pójdę. Pod warunkiem, że będę o tym wiedział. Właśnie w tym jest problem, że ona mnie nie prosi o pomoc. Jak się zorientuję, to sam proponuję, że coś zrobię.
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4022
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

a co jeśli ona ma więcej kasy ode mnie?

Avatar użytkownika
przez Kontrast 21 sie 2016, 17:31
Nie powinieneś się przejmować. Przy obecnej szerokiej aprobacie pomieszana rol ewolucyjnych, facet może nawet siedzieć bezczynnie w domu i pielęgnować domowe zacisze. BA! może nawet tam siedzieć bez dzieci i nie powinno się go ocenia i krytykować. Oczywiście jak tylko chce.
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3560
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

a co jeśli ona ma więcej kasy ode mnie?

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 21 sie 2016, 22:33
Capricorn, nie czuję się jak kastrat. Z seksem nie mam problemu.
Co mnie blokuje przed zarabianiem więcej od partnerki? Jakoś nie chcą mi więcej płacić :) Tak wyszło... Nie, nie będę zmieniał pracy, bo po pierwsze pracuję w swoim zawodzie, po drugie lubię to co robię, po trzecie nie wiem czy znalazłbym inną robotę, po czwarte możliwe, że z tej hipotetycznej innej pracy by mnie wywalili szybko jakbym zaczął świrować (a nie ma gwarancji, że nie zacznę), po piąte generalnie mi starcza kasy na moje potrzeby, pod warunkiem, że nie wydaję w przypływie szaleństwa jak teraz się stało
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4022
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

a co jeśli ona ma więcej kasy ode mnie?

przez ego 21 sie 2016, 23:05
Ḍryāgan, wydaje mi się, że nie jest tu faktycznym problemem to, że mniej zarabiasz. Podejrzewam, że nawet gdybyś zarabiał więcej, to znalazłbyś sobie inny powód do obaw. Problemem jest raczej to, że Ty ciągle czujesz się o coś winny( pomimo, że ona z Tobą jest i pretensji Ci nie zgłasza..a może zgłasza?) a to o to, że jesteś chory, a to, że za mało zarabiasz, a to znów o to, że za mało od siebie dajesz itd Skąd Ci się to w ogóle bierze? czy na miłość rodziców musiałeś czymś ciągle zasługiwać ?
Nie jesteś jej utrzymankiem, bo generalnie sam siebie utrzymujesz przecież, a pożyczenie pieniędzy nie czyni z Ciebie utrzymanka partnerki, ani kumpla, ani banku.
A ta Twoja kobieta Ciebie potrzebuje (i to pomimo jej starań o bycie samowystarczalną), skoro z Tobą jest. Najwidoczniej Ciebie, a nie Twojego portfela.
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

a co jeśli ona ma więcej kasy ode mnie?

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 21 sie 2016, 23:12
ego, pewnie masz rację. Tak, ciągle mi się wydaje, że na miłość trzeba zasłużyć. Owszem - przed rodzicami musiałem się wykazać i ostatecznie nigdy nie byłem dość dobry, żeby doświadczyć miłości z ich strony - zawsze byłem tym gorszym. Ten lęk, że nie jestem jej wart tkwi we mnie od początku
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4022
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

a co jeśli ona ma więcej kasy ode mnie?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 21 sie 2016, 23:53
Ale ona chce być z Tobą. Widzisz to przecież.
Jest opcja, że coś może jedno albo drugie schrzanić, ale taka opcja jest zawsze i u wszystkich.

Moim zdaniem - jak obserwuję siebie i koleżanki - kobiety bardziej doceniają sferę niematerialną. Wiesz jakie (ostatnie) zdarzenie przypominam sobie z największym uśmiechem na twarzy? Nie bransoletkę, nie kwiaty, nie kolację, tylko to, że wróciłam do domu wieczorem - z pełną torebką, z bajzlem w torbie na siłownię, rzuciłam wszystko, bo źle się czułam, zasnęłam (ciuchy też rozrzuciłam z zamiarem ogarnięcia następnego dnia). Obudziłam się rano, a ciuchy w pralce, dokumenty z torebki powkładane do właściwych teczek (jestem pedantką i segreguję wszystko wg ustalonego przez siebie klucza), telefon naładowany, torba na siłownię przepakowana, ciuchy z poprzedniego treningu wyprane, kosmetyki odłożone gdzie trzeba, wszystko nawet lepiej niż ja bym sama zrobiła, zwierzaki nakarmione, pies wyprowadzony, śniadanie gotowe (takie duże :) ). Nie da się nie uśmiechnąć.

Wykombinuj coś takiego przy najbliższej okazji. Chyba że się wścieknie, że grzebałeś w jej rzeczach - to lepiej nie.
All the lights are shining
So brightly everywhere
And the sound of children's
Laughter fills the air
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2196
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

a co jeśli ona ma więcej kasy ode mnie?

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 22 sie 2016, 07:32
iiwaa, dziękuję Ci za to co napisałaś. Chyba faktycznie chciałem potwierdzenia, że kobiety doceniają bardziej takie drobne gesty niż drogie prezenty. Znaczy, że ona widzi moje starania i wie, że jest to wyraz miłości. Mam nadzieję, że tak jest.
No i raczej się nie wścieknie za "grzebanie w jej rzeczach". Jak mieszkaliśmy razem często to robiłem, znaczy sprzątałem, bo ona jest trochę bałaganiarą :) a ja mam problem z pedantyzmem i u mnie wszystko musi być na swoim miejscu.
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4022
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

a co jeśli ona ma więcej kasy ode mnie?

Avatar użytkownika
przez NN4V 22 sie 2016, 07:57
Ḍryāgan, ulegasz silnie zakorzenionemu stereotypowi, wywodzącego się jeszcze z czasów jaskiniowych, gdzie kobieta siedziała w jaskini, a facet przynosił upolowane mięsko. Tymczasem sytuacja jest realnie bez większego znaczenia - znaczenie nadają jej wyłącznie stereotypy w głowach ludzi.

Wszystko jest zmienne, wiec i wasze zarobki mogą się zmieniać na przestrzeni czasu - zgodnie z powiedzonkiem: raz na wozie, raz pod nawozem.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4355
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

a co jeśli ona ma więcej kasy ode mnie?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 22 sie 2016, 13:40
Ḍryāgan napisał(a):iiwaa, dziękuję Ci za to co napisałaś. Chyba faktycznie chciałem potwierdzenia, że kobiety doceniają bardziej takie drobne gesty niż drogie prezenty. Znaczy, że ona widzi moje starania i wie, że jest to wyraz miłości. Mam nadzieję, że tak jest.
No i raczej się nie wścieknie za "grzebanie w jej rzeczach". Jak mieszkaliśmy razem często to robiłem, znaczy sprzątałem, bo ona jest trochę bałaganiarą :) a ja mam problem z pedantyzmem i u mnie wszystko musi być na swoim miejscu.



Po tym, jak znajoma naskoczyła przy wszystkich na swojego męża za to, że szukał czegoś w jej torebce, to wolę nie ryzykować z dawaniem takich rad ;)
Nie ma za co, napisałam, jak jest :) Ja osobiście wolę wyjścia na spacer od prezentu ;)
Na pewno widzi. Baby są spostrzegawcze ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2196
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

a co jeśli ona ma więcej kasy ode mnie?

Avatar użytkownika
przez Ivaaa 23 sie 2016, 08:03
Myślę, że najważniejsze, co powinieneś zrobić, to z nią o tym szczerze porozmawiać. Wprost powiedzieć o swoich odczuciach i dowiedzieć się jak ona się na to zapatruje. Co my tutaj możemy doradzać, jak najlepiej swoją relację znacie Wy i w kwestii pieniążków powinniście dogadać się Wy. Rozmawiałeś z nią o tym? Może ona nawet sobie nie zdaje sprawy, że dla Ciebie to jest dyskomfort...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
25 kwi 2012, 10:33

a co jeśli ona ma więcej kasy ode mnie?

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 23 sie 2016, 08:48
Ivaaa, wiesz ona mówi, że dla niej kasa nie jest problemem. Traktuje to jakoś tak na luzie. Może dlatego, że ma. Nie wiem. Mnie trochę głupio się przyznać, że źle się z tym czuję. Ja bym chciał zaszaleć i płacić wszędzie za nas, ale nie mam i to jest obiektywne. Z drugiej strony trudno, żeby ona nie bywała w drogich knajpach czy oszczędzała na hotelu, skoro ją na to stać. No i jasne jest, że skoro chce bym jej towarzyszył (a chyba chce) to będzie musiała za mnie zapłacić
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4022
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

a co jeśli ona ma więcej kasy ode mnie?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 23 sie 2016, 11:55
Masz ten sam problem, co ja na przed slubem/swiezo po slubie. Tylko ze u mnie bylo gorzej - bo mieszkalismy razem i w efekcie i mnie ubieral, i wyposazal w kosmetyki, i placil za ewentualne leki/lekarza - wszystko. Wyobraz sobie jak sie glupio czulam, zwlaszcza ze pochodzilam z takiej rodziny, z jakiej pochodzilam i wszystko - doslownie wszystko - wydawalo mi sie za drogie. Ciesz sie, ze jestes samodzielny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2196
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

a co jeśli ona ma więcej kasy ode mnie?

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 23 sie 2016, 12:06
iiwaa, tylko, że ja mam 35 lat a nie 20 i jestem mężczyzną. Dla kobiety to bardziej naturalna rola. No oczywiście jestem samodzielny, mam też swoje mieszkanie (bez kredytu) a nawet praktycznie dom 40 km od miasta w którym mieszkam (jeszcze bez prawa własności, ale to kwestia czasu; tyle, że nie mogę go sprzedać, więc to raczej kłopot niż zwyżka statusu materialnego), tylko co z tego? Nawet samochodu nie mogę się dorobić
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4022
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do