Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 21 sie 2016, 16:31
Reynevan napisał(a):
iiwaa napisał(a):Na pewno nie bardziej niz osoba majaca problem ze wstaniem z lozka ;) biedne dziecko, ktore musi matke ogladac w takim stanie. A JA SAMA ogladalam. Nawet nie wiesz, jak jej wtedy nienawidzilam. Bardziej niz ojca - pijaka. (zanim skrytykujesz, pomysl, ze bylam dzieckiem i nie myslalam w kategorii pomocy osobie chorej). Tak, w oczach dziecka to zalosne. Ryczaca po katach matka rowniez.

Nie oceniaj innych swoją miarą, proszę. Jesteś bardzo restrykcyjna w swych osądach, a - jak wiemy - świat nie jest czarno - biały.
Dla mnie moja matka pogrążona w depresji była oczkiem w głowie. Zdaję sobie sprawę, że jej ówczesny stan wywarł na mnie piętno, niemniej jednak ona wymagała wówczas pomocy, a ja byłam gotowa żyły sobie wypruć, by tylko jej ulżyć. Takie przypadki chodzą po ludziach.


Ale to zalezy ile dzieciak ma lat. Wymagasz od 4latka, zeby matka ktora - w jego oczach wowczas - ma go gdzies, byla dla niego oczkiem w glowie? To chyba oczywiste, ze bedzie wolal siedziec u babci czy cioci, ktore chociaz dadza mu jesc, pobawia sie, pogadaja, przytula.

Wydaje nie mniej restrykcyjne osady niz "kolezanki" ktore wypowiadaly sie powyzej ;)
All the lights are shining
So brightly everywhere
And the sound of children's
Laughter fills the air
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1997
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez Stracona100 21 sie 2016, 16:32
iiwaa napisał(a):
Stracona100 napisał(a):
iiwaa napisał(a):Wole poswiecac czas na inne, bardziej wartosciowe dla mnie kwestie.

A więc poświęcaj i daj sobie spokój z wypowiadaniem się na tematy, które Cię nie dotyczą i na których się nie znasz, bo zawsze będziesz śmieszna i żenująca. :bezradny:


Na pewno nie bardziej niz osoba majaca problem ze wstaniem z lozka ;) biedne dziecko, ktore musi matke ogladac w takim stanie. A JA SAMA ogladalam. Nawet nie wiesz, jak jej wtedy nienawidzilam. Bardziej niz ojca - pijaka. (zanim skrytykujesz, pomysl, ze bylam dzieckiem i nie myslalam w kategorii pomocy osobie chorej). Tak, w oczach dziecka to zalosne. Ryczaca po katach matka rowniez.

Jak zauwazylas zapewne, temat dotyczy bezdzietnosci. Jestem osoba bezdzietna, wiec dotyczy mnie w calej rozciaglosci. Bardziej niz Ciebie.

Znam sie na wychowaniu nastolatki - mlodej kobiety. Moze nie tyle wychowaniu, bo to juz zbyt dorosly czlowiek, ale na wspieraniu jej. Mowi to dzisiaj 22-letnia dziewczyna.
Wiec na ten temat bede sie wypowiadac - i nic Tobie do tego. Jezeli masz male dziecko, to pewnie nic o tym nie wiesz (np. jak właściwie rozmawiać z 16-latka).


:lol: :lol: :lol: :lol: Moje dziecko ma 25lat! A ja choruję od 7!
Jesteś bezdzietna, i nie masz pojęcia o problemach matek.
Zastanów się kochana nad sobą, i przestań gadać bzdury, bo pogrążasz się coraz bardziej :lol:

Masakra!!!
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez Michellea 21 sie 2016, 16:45
iiwaa napisał(a):
Reynevan napisał(a):Nie oceniaj innych swoją miarą, proszę. Jesteś bardzo restrykcyjna w swych osądach, a - jak wiemy - świat nie jest czarno - biały.
Dla mnie moja matka pogrążona w depresji była oczkiem w głowie. Zdaję sobie sprawę, że jej ówczesny stan wywarł na mnie piętno, niemniej jednak ona wymagała wówczas pomocy, a ja byłam gotowa żyły sobie wypruć, by tylko jej ulżyć. Takie przypadki chodzą po ludziach.


Ale to zalezy ile dzieciak ma lat. Wymagasz od 4latka, zeby matka ktora - w jego oczach wowczas - ma go gdzies, byla dla niego oczkiem w glowie? To chyba oczywiste, ze bedzie wolal siedziec u babci czy cioci, ktore chociaz dadza mu jesc, pobawia sie, pogadaja, przytula.

Wydaje nie mniej restrykcyjne osady niz "kolezanki" ktore wypowiadaly sie powyzej ;)

Przecież Reynevan niczego nie wymaga, tylko zauważyła, że nie każde dziecko będzie podchodziło do swojej matki pogrążonej w depresji tak jak Ty. Na Twoje postrzeganie tego tematu (stosunku dzieci do matek w depresji) wpływa również fakt, że pochodzisz z rodziny dysfunkcyjnej. Nie można tego odnieść do sytuacji w rodzinach niedysfunkcyjnych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2200
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 21 sie 2016, 16:49
Michellea napisał(a):
iiwaa napisał(a):
Reynevan napisał(a):Nie oceniaj innych swoją miarą, proszę. Jesteś bardzo restrykcyjna w swych osądach, a - jak wiemy - świat nie jest czarno - biały.
Dla mnie moja matka pogrążona w depresji była oczkiem w głowie. Zdaję sobie sprawę, że jej ówczesny stan wywarł na mnie piętno, niemniej jednak ona wymagała wówczas pomocy, a ja byłam gotowa żyły sobie wypruć, by tylko jej ulżyć. Takie przypadki chodzą po ludziach.


Ale to zalezy ile dzieciak ma lat. Wymagasz od 4latka, zeby matka ktora - w jego oczach wowczas - ma go gdzies, byla dla niego oczkiem w glowie? To chyba oczywiste, ze bedzie wolal siedziec u babci czy cioci, ktore chociaz dadza mu jesc, pobawia sie, pogadaja, przytula.

Wydaje nie mniej restrykcyjne osady niz "kolezanki" ktore wypowiadaly sie powyzej ;)

Przecież Reynevan niczego nie wymaga, tylko zauważyła, że nie każde dziecko będzie podchodziło do swojej matki pogrążonej w depresji tak jak Ty. Na Twoje postrzeganie tego tematu (stosunku dzieci do matek w depresji) wpływa również fakt, że pochodzisz z rodziny dysfunkcyjnej. Nie można tego odnieść do sytuacji w rodzinach niedysfunkcyjnych.


Ale 3-4 latek nie bedzie nigdy myslal o tym, ze mamusia jest chora psychicznie. Bedzie po prostu chcial, zeby mamusia wstala i sie z nim pobawila. Bo dla 3-4 latka abstrakcja jest to, ze mamusia moze sie martwic czyms co nie istnieje obiektywnie i przez to byc ciagle smutna i bez zycia. I niewazne, z jakiej rodziny pochodzi, to dzieciak w takim wieku nie jest w stanie tego zrozumiec.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1997
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 21 sie 2016, 16:51
Znowu schodzicie z tematu...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 21 sie 2016, 17:02
Jestem za powrotem, koniec gadania o dzieciach :brawo:

Osoby bezdzietne nie sa ani gorsze, ani lepsze przez sam fakt bezdzietnosci.
All the lights are shining
So brightly everywhere
And the sound of children's
Laughter fills the air
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1997
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 21 sie 2016, 17:07
Też nie mam dzieci i mieć ich nie będę, a nie uważam się za gorszą. To kwestia wyboru - indywidualna i w pełni świadoma. To wolny kraj (jeszcze), więc możemy swobodnie o tym decydować. Ktoś chce mieć dzieci - proszę bardzo. Jego sprawa. Nie uważam też, żeby taki ktoś był ode mnie lepszy przez sam fakt posiadania dziecka. Wszystko sprowadza się do tego, czy jesteśmy w stanie uszanować cudzą decyzję i nie oceniać w kategoriach "lepszy" - "gorszy". Jeśli ktoś ocenia z góry kogoś, kto nie posiada dziecka i nie chce go mieć, uważa go za osobę "drugiej kategorii", to powinien się zastanowić nad własną definicją szacunku dla drugiego człowieka, bo jak to ładnie zostało ujęte : źdźbło w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie dostrzegasz.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez Michellea 21 sie 2016, 17:08
iiwaa napisał(a):Bo widzisz, jest taka prawidlowosc: skrytykujesz grubasa - oburzy sie grubas, nie szkielet (nie mam nic do osob przy kosci, to tylko przyklad).
Skrytykujesz matki z depresja - patrz wyzej.

Ale ta prawidłowość występuje praktycznie u wszystkich, u Ciebie też ;)

iiwaa napisał(a):Ale 3-4 latek nie bedzie nigdy myslal o tym, ze mamusia jest chora psychicznie. Bedzie po prostu chcial, zeby mamusia wstala i sie z nim pobawila. Bo dla 3-4 latka abstrakcja jest to, ze mamusia moze sie martwic czyms co nie istnieje obiektywnie i przez to byc ciagle smutna i bez zycia. I niewazne, z jakiej rodziny pochodzi, to dzieciak w takim wieku nie jest w stanie tego zrozumiec.

Może i nie. Ale co w związku z tym? Okropna matka, bo wpadła w depresję?
Zresztą nie o to chodziło, tylko o to, że przy ocenie stosunku dzieci do swoich matek, które mają depresję bazujesz tylko na swoich doświadczeniach. Nie każde dziecko patrząc na matkę, która nie może się podnieść będzie czuło do niej nienawiść.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2200
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez Michellea 21 sie 2016, 17:10
Właściwie to nie wiem, jak można by dalej ciągnąć ten wątek ściśle trzymając się tematu, bo poza pewnymi wyjątkami większość stwierdziła, że nie, osoby bezdzietne nie są gorsze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2200
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 21 sie 2016, 17:14
Artemizja napisał(a):Też nie mam dzieci i mieć ich nie będę, a nie uważam się za gorszą. To kwestia wyboru - indywidualna i w pełni świadoma. To wolny kraj (jeszcze), więc możemy swobodnie o tym decydować. Ktoś chce mieć dzieci - proszę bardzo. Jego sprawa. Nie uważam też, żeby taki ktoś był ode mnie lepszy przez sam fakt posiadania dziecka. Wszystko sprowadza się do tego, czy jesteśmy w stanie uszanować cudzą decyzję i nie oceniać w kategoriach "lepszy" - "gorszy". Jeśli ktoś ocenia z góry kogoś, kto nie posiada dziecka i nie chce go mieć, uważa go za osobę "drugiej kategorii", to powinien się zastanowić nad własną definicją szacunku dla drugiego człowieka, bo jak to ładnie zostało ujęte : źdźbło w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie dostrzegasz.


Ale pamietaj, ze jestes egoistka.
(ja tez)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1997
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 21 sie 2016, 17:15
iiwaa, i bardzo dobrze mi z tym ;) W końcu to moje życie, więc trochę egoizmu nie zaszkodzi.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 21 sie 2016, 17:24
Artemizja napisał(a):iiwaa, i bardzo dobrze mi z tym ;) W końcu to moje życie, więc trochę egoizmu nie zaszkodzi.


Ja Cie coraz bardziej lubie :105:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1997
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez Michellea 21 sie 2016, 17:36
A ja tam lubię dzieci i jeśli będę miała w przyszłości możliwość, to chciałabym je mieć ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2200
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 21 sie 2016, 17:44
Paweł1979 napisał(a):A nie wydaje Wam sie, ze w 99 procentach chec posiadania dzieci decyduje o tym, ze kobieta decyduje sie na wejscie w zwiazek z mezczyzna? Z moch obserwacji wynika, ze tak.

Zalezy jaka kobieta, ja dziecko moglam miec w wieku lat 18, ale nie chciałam, po prostu miałam inne priorytety ale i akurat miałam pewnosc ze badac w zwiazku z tymi facetami, z ktorymi byłam zajscie w ciaze jest nie do przyjecia, gdyż dziecko mozna miec praktycznie z kazdym gorzej ze nie z kazdym da sie wychować. Natomiast i nie miałam w ogole potrzeby posiadania dzieci, instynkt macierzynski odezwał sie z czasem, niemniej jestem z tego powodu ogromnie szczesliwa, tego uczucia nie da porownac sie z niczym, chociaz nie jest oczywiscie idealnie, bo dziecko nie jest lalka i trzeba sie nim zajac, ubrac, nakarmic, wstac trylion razy w nocy, zalatwic wizyty u lekarzy, stymulowac rozwoj itd, kupe spraw -zamiast wiec np. czytac ksiazki czy googlowac siedze i przewijam zakupkane pieluchy ale nie mam poczucia ze cos stracilam wrecz zyskałam.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do