Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 21 sie 2016, 01:59
atic napisał(a):
iiwaa napisał(a):
atic napisał(a):nasz papuga wróciła na forum i już widzę dymi:D
nie no bez jaj, cisza do nauki, na serio idzie to obejść, inne sprawy są ważniejsze.


CO jest dla DZIECKA wazniejsze od nauki?
Nie widze takiej rzeczy.
Wylaczajac zdrowie i bezpieczenstwo.


zaraz zaraz, ja nie napisałem, że nauka nie jest ważna, stwierdziłem tylko, że założenie, że potrzebne są do tego osobne pomieszczenie jest błędne. między hałasem a szeptaniem i chodzeniem na palcach jest jeszcze dużo opcji pośrednich, które spokojnie wystarczą do nauki.


Zalezy od osoby. Ja na przyklad do pracy potrzebuje calkowitej samotnosci i absolutnej ciszy. Moj maz podobnie.
Choc to kwestia przyzwyczajenia chyba - przyzwyczailam sie ze odkad zamieszkalam z mezem, to zawsze byla cisza (oczywiscie poza sytuacjami, kiedy gadalismy, ale przeciez nikt nie gadal sam do siebie), bylam jeszcze na studiach, potem na aplikacji - i zaczelo mnie wszystko rozpraszac. Meza tez irytuje wszystko, np. odbieranie telefonu w jego obecnosci, kiedy pracuje.
A dzieci z natury rozpraszaja sie latwiej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2196
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez elo 21 sie 2016, 02:00
anka szklanka napisał(a):Szczerze się dziwię, kiedy zdarzy mi się oglądać jakiś reportaż na temat rodziny, która ma dajmy na to 2 chorych dzieci a jak się okazuje lekarze po badaniach odradzali urodzenie już pierwszego, abo choć drugą ciążę. No ale kobieta przecież tak bardzo chciała mieć dzieci... I tak zamiast szczęśliwej rodziny mamy raczej nieszczęśliwych rodziców i cierpiące dzieci. A jeśli rodzice mimo wszystko tryskają szczęściem, to ja tego nie zrozumiem. Jak można patrzeć na cierpienie własnego dziecka.


identycznie do tego podchodze kurde anka szklanka nawet nie wiesz jak bardzo ciesze sie z tego ze wrocilas na forum bo brakowalo mi tu takich postow

he he najbardziej to juz rozpierdolila mnie typiara ktorej lekarze powiedzili z gory ze nie ma szans na urodzenie zdrowego dziecka no ale ta wiedziala lepiej... i wyprodukowala chlopca z nadprogramowym chromosomem - dzieciak nie mogl sie rozwijac i w wieku 6 lat przestal chodzic juz nawet nie mowiac o mowieniu w dodatku dniami i nocami wyl z bolu i tak az do smierci no ale oczywiscie doczekal sie rodzenstwa bo kobieta stwierdzila ze co tam yolo zaryzukuje zycie kolejnego chorego dziecka no a potem jeszcze kolejnego iii wchuj mnie smuci fakt ze to moja wlasna matka byla do tego zdolna
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7695
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 21 sie 2016, 02:03
Anka szklanka - wspomnialas o szkolnictwie wyzszym, wiec jestem zmuszona wspomniec tylko ze nasza rola juz nie jest wychowywac czy interesowac sie prywatnymi sprawami studentow (np. sytuacja rodzinna), bo to dorosli ludzie ;) a my tam jestesmy tylko od dydaktyki ;)
All the lights are shining
So brightly everywhere
And the sound of children's
Laughter fills the air
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2196
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 21 sie 2016, 09:12
he he najbardziej to juz rozpierdolila mnie typiara ktorej lekarze powiedzili z gory ze nie ma szans na urodzenie zdrowego dziecka no ale ta wiedziala lepiej... i wyprodukowala chlopca z nadprogramowym chromosomem - dzieciak nie mogl sie rozwijac i w wieku 6 lat przestal chodzic juz nawet nie mowiac o mowieniu w dodatku dniami i nocami wyl z bolu i tak az do smierci no ale oczywiscie doczekal sie rodzenstwa bo kobieta stwierdzila ze co tam yolo zaryzukuje zycie kolejnego chorego dziecka no a potem jeszcze kolejnego iii wchuj mnie smuci fakt ze to moja wlasna matka byla do tego zdolna

Do tego jakie to ob ciążenie dla służby zdrowia i państwa. Pieniądze zamiast iść na pomoc dzieciom mającym szanse na względnie normalne życie są wydawane na podtrzymywanie życia kogoś kto i tak nie długo umrze czy na osoby-roślinki.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17066
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez elo 21 sie 2016, 09:23
carlosbueno napisał(a):
he he najbardziej to juz rozpierdolila mnie typiara ktorej lekarze powiedzili z gory ze nie ma szans na urodzenie zdrowego dziecka no ale ta wiedziala lepiej... i wyprodukowala chlopca z nadprogramowym chromosomem - dzieciak nie mogl sie rozwijac i w wieku 6 lat przestal chodzic juz nawet nie mowiac o mowieniu w dodatku dniami i nocami wyl z bolu i tak az do smierci no ale oczywiscie doczekal sie rodzenstwa bo kobieta stwierdzila ze co tam yolo zaryzukuje zycie kolejnego chorego dziecka no a potem jeszcze kolejnego iii wchuj mnie smuci fakt ze to moja wlasna matka byla do tego zdolna

Do tego jakie to ob ciążenie dla służby zdrowia i państwa. Pieniądze zamiast iść na pomoc dzieciom mającym szanse na względnie normalne życie są wydawane na podtrzymywanie życia kogoś kto i tak nie długo umrze czy na osoby-roślinki.


no a do tego niesamowicie kosztowna rehabilitacja/wyjazdy do sanatorium/opieka 24/7 [*]
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7695
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 21 sie 2016, 09:52
elo napisał(a):
carlosbueno napisał(a):
he he najbardziej to juz rozpierdolila mnie typiara ktorej lekarze powiedzili z gory ze nie ma szans na urodzenie zdrowego dziecka no ale ta wiedziala lepiej... i wyprodukowala chlopca z nadprogramowym chromosomem - dzieciak nie mogl sie rozwijac i w wieku 6 lat przestal chodzic juz nawet nie mowiac o mowieniu w dodatku dniami i nocami wyl z bolu i tak az do smierci no ale oczywiscie doczekal sie rodzenstwa bo kobieta stwierdzila ze co tam yolo zaryzukuje zycie kolejnego chorego dziecka no a potem jeszcze kolejnego iii wchuj mnie smuci fakt ze to moja wlasna matka byla do tego zdolna

Do tego jakie to ob ciążenie dla służby zdrowia i państwa. Pieniądze zamiast iść na pomoc dzieciom mającym szanse na względnie normalne życie są wydawane na podtrzymywanie życia kogoś kto i tak nie długo umrze czy na osoby-roślinki.


no a do tego niesamowicie kosztowna rehabilitacja/wyjazdy do sanatorium/opieka 24/7 [*]

Według mnie jakaś naturalna selekcja musi być, kiedyś mnóstwo słabych,chorych dzieci umierało i jakoś się żyło a dziś trzyma się często na siłę przy życiu dzieci, ludzi którzy nie maja żadnych szans na względnie normalne życie albo ich szansa na wyzdrowienie wynosi 0,001%. Oczywiście rodzinom ciężko się pogodzić z choroba dziecka, ale czasem trzeba się pogodzić z nieuniknionym.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17066
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez mark123 21 sie 2016, 10:06
carlosbueno napisał(a):
iiwaa napisał(a):
atic napisał(a):nasz papuga wróciła na forum i już widzę dymi:D
nie no bez jaj, cisza do nauki, na serio idzie to obejść, inne sprawy są ważniejsze.


CO jest dla DZIECKA wazniejsze od nauki?
Nie widze takiej rzeczy.
Wylaczajac zdrowie i bezpieczenstwo.

Nauka jest przereklamowana. Ja jak na chłopaka uczyłem się dobrze, średnia ponad 4,0 zawsze miałem a było to w czasach gdzie szóstek tak nie dawano jak dziś. A dziś ci co ledwo zdawali z klasy do klasy radzą sobie w życiu sto razy lepiej niż ja bo są zaradni, obrotni, odważni albo mają smykałkę do napraw, budowlanki na czym można nieźle zarobić. Wykształcenie ma znaczenie w przypadku kobiet u mężczyzn korelacja miedzy wykształceniem a zarobkami poza wielkimi aglomeracjami jest znikoma a czasem na niekorzyść tych wykształconych.
Jak ja bym miał dziecko to wcale by mi nie zależało na tym że dziecko by miało dobre stopnie i nie kazałbym się mu uczyć jeśli by nie wykazywało w tym ochoty.

Nauka szkolna jest ważna, ale ważniejsza od nauki szkolnej jest nauka zaradności, to najważniejsza nauka.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10131
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez elo 21 sie 2016, 10:22
carlos teraz to nawet nie chodzi o te cale kwestie finansowe a o przegromny bol i cierpienie towarzyszace chorym przez cale zycie
zreszta takie zycie to nawet nie zycie - taki jezus to sobie powisial na krzyzu przez chwile a niektorzy musza sie meczyc latami :cry:
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7695
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 21 sie 2016, 10:29
elo napisał(a):carlos teraz to nawet nie chodzi o te cale kwestie finansowe a o przegromny bol i cierpienie towarzyszace chorym przez cale zycie
zreszta takie zycie to nawet nie zycie - taki jezus to sobie powisial na krzyzu przez chwile a niektorzy musza sie meczyc latami :cry:
To też dla mnie chore jest podtrzymywanie takiego życia naznaczonego ciągłym bólem czy tez całkowicie nieświadomego, a przy tym to męczarnia dla rodziców i bliskich choć dla niektórych staje się to sensem życia.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17066
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 21 sie 2016, 10:43
To nie jest zycie, to wegetacja.
All the lights are shining
So brightly everywhere
And the sound of children's
Laughter fills the air
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2196
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 21 sie 2016, 10:55
Fajne słowa napisałeś Carlos,świat dziś się staje dziwny,bardzo dziwny.Lekarze,za wszelką cenę ratują każdego.By były lepsze statystyki.
Potem,mamy sytuację ludzi dorosłych.Którzy zachowują się jak niemowlęta.Kiedyś widziałem,program.Kobieta po 40,zachowywała się jak niewolę.Nie miała szans,w tym świecie.Szkoda,że ją tak skrzywdzoną w dzieciństwie.Zamiast pozwolić godnie odejść,zmuszoną ją do życia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16581
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez refren 21 sie 2016, 11:46
iiwaa napisał(a):Rozumiem, ze wszyscy mieszkancy mojego osiedla sa w wieku niekorzystnym biologicznie do powolywania potomstwa
Dziwne, bo to czesto 30latkowie... Dzieci wychowuja sie w 200-300 metrowych domach z ogrodem. Z psem, z basenem, z wlasnym mini placem zabaw, domkiem na drzewie i piaskownica. Jeden Kuba ma wlasnego kucyka (ojciec jezdzi od lat, syn podlapal).


Nie no, to na pewno są w pytę szczęsliwe, jak się nie ma basenu i pieniedzy na kucyka, to się nie jest godnym rodzicielstwa.
Tylko ilu z tych mieszkańców ma kredyt na wiele wiele lat?

iiwaa napisał(a):Pytanie, jakie dziecko ma warunki do NAUKI jesli jest tloczno, wesolo i pewnie glosno? Zadne. Do nauki trzeba ciszy, spokoju i braku czynnikow rozpraszajacych.


Nie miałam problemu z miejscem do nauki ani z nauką, byłam dobrą uczennicą, nie było jakoś specjalnie głośno, dopóki mama nie wróciła z pracy byłam sama w pokoju, nie pamiętam dokładnie jak było, ale wolałam odrabiać lekcje w domu niż na przykład na świetlicy szkolnej, gdzie jakiś czas chodziłam, bo w domu mogłam się lepiej skupić. Odrabianie lekcji w klasach I-III zajmowało mi zwykle coś koło 15 min, jakieś słupki do policzenia po powrocie z podwórka. Zawsze też miał mi kto pomóc w lekcjach, jeśli miałam problem, wujek mi tłumaczył sprowadzanie ułamków do wspólnego mianownika, to akurat pamiętam do dziś, a babcia naszkicowała rysunek na religię, bo do rysowania zawsze miałam dwie lewe ręce :P
Nie twierdze, że życie w takim zagęszczeniu jest optymalne, dla mojej mamy nie było to super, a rzeczywiście dziecko powinno mieć własny pokój (na szczęście kiedy miałam 9 lat się wyprowadziłyśmy do nowego mieszkania, gdzie miałam ten własny pokój). Mówię tylko, że niekoniecznie dziecku się dzieje krzywda, jak tych warunków nie ma i że nic mu nie będzie. Nie wszyscy mają wszystko w życiu optymalne, ktoś ma pokój z siostrą, ktoś nie ma komputera, u innego rodzice się wiecznie kłócą, trzeciemu wszystkiego zabraniają i przez to cierpi, a czwarty ma duży pokój, ale nie ma już pieniędzy, żeby wysłać dziecko na fajne kolonie. Można zresztą mieć wspaniałe warunki do nauki, wypasiony pokój i biurko i co z tego, jak rodzic nigdy w lekcjach nie pomoże i nie ma czasu na nic, bo wraca późno z pracy.

Michellea napisał(a):iiwaa napisał(a):
Matka spiaca z corka w wieku SZKOLNYM? (rozumiem, ze przy niemowleciu to koniecznosc, ale nie z tak duzym dzieckiem!)
A gdzie spi ojciec i maz? Na podlodze? Wybacz, ale nie wyobrazam sobie takiego zycia - co to za malzenstwo? Prywatnosci zero. Co innego noworodek, ale zapytaj matek czy wyobrazaja sobie spac z dzieckiem w wieku SZKOLNYM. wiekszosc powie stanowcze nie, bo sa nie tylko matkami, ale tez zonami, a przede wszystkim kobietami.

Policz: dziadkowie, wujek, matka i dziecko = 5 osób, ojca nie było.

Ano nie było.
All men will be sailors, then, Until the sea shall free them...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3284
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 21 sie 2016, 11:59
Napisalam gdzies ze to konieczne? Wrecz temu zaprzeczylam. Latwo cos wyciac z kontekstu, nie? ;)

Nie wiem - watpie, ze maja kredyty, sadzac po tym, czym sie trudnia. Jeden ma siec piekarni, drugi jest radca prawnym - wspolnikiem zarzadzajacym, inni to fryzjerzy ktorzy maja kilka wlasnych salonow (malzenstwo fryzjerow), trzeci prowadzi 4 warsztaty samochodowe w okolicy.
Ludzie naprawde z roznych srodowisk - jest i mlody radca - syn profesora, jest i hydraulik po zawodowce, ktory pochodzil z biednej rodziny, ale ma smykalke do interesow.


A to jakis sukces, ze pamieta sie ulamki? Chyba wstyd nie pamietac.

Uwazam, ze dziecko powinno uczyc sie wiecej niz 15 minut. I absolutnie nie powinno wiekszosci czasu spedzac na podworku. Ale to nie kwestia miejsca, tylko wychowania.

Wracalam pozno z pracy, w nocy sie z siostrzenica uczylysmy do tej matury z wosu. W dzien ryla sama historie i chodzila na angielski.
Nie bylo "podworka"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2196
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez refren 21 sie 2016, 12:16
iiwaa napisał(a):A to jakis sukces, ze pamieta sie ulamki? Chyba wstyd nie pamietac.

Uwazam, ze dziecko powinno uczyc sie wiecej niz 15 minut. I absolutnie nie powinno wiekszosci czasu spedzac na podworku. Ale to nie kwestia miejsca, tylko wychowania.


Nie chodziło mi o to, że pamiętam ułamki, tylko że pamiętam ten moment. Uczyłam się tyle, ile trzeba, miałam same piątki i szóstki. Z czasem się trzeba uczyć coraz więcej, ale w klasie I-III nie było tak dużo do roboty, jeśli ktoś nie był z czegoś noga. Mi odrabianie lekcji zajmowało mało czasu. Czasem trzeba było dłużej posiedzieć, ale napisałam przeciętnie. Nie spędzałam czasu tylko na podwórku, miałam tendencje do zaszywania się w domu z książką i czasem mnie wręcz zachęcano, żebym wyszła na dwór, spędzałam też czas z mamą (jakieś spacery, zakupy) ale były i takie okresy, że była jakaś fajna grupa na podwórku, graliśmy w dwa ognie, było ciepło, to spędzałam wiele godzin.Gdybym miała jakiekolwiek trudności w szkole, ktoś by w to zaingerował. Nie generalizuj na podstawie jednego wpisu. Problem się dla mnie zaczął, kiedy mama zaczęła urządzać nowe mieszkanie, spędzała w nim dużo czasu (a nie było to blisko), a ja jeszcze kończyłam klasę w starej szkole, więc byłam u dziadków. Pierwsze co mi dokuczyło, to poczucie osamotnienia, kiedy mamy długo nie było i uważam, że to gorsze niż ciasnota.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3284
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do