Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 13 sie 2016, 10:27
Kiedyś spotkałem się z opinią ( nie na Forum),że kobiety i mężczyźni,którzy nie mają dzieci.Są gorszą częścią społeczeństwa,że obowiązkiem każdego,dorosłego człowieka jest posiadanie dzieci.
A co z ludźmi,którzy z różnych przyczyn nie mogą mieć dzieci ? Którzy ich nie chcą ? Czy tacy,ludzie są gorsi ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16564
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez NN4V 13 sie 2016, 10:46
wiejskifilozof napisał(a):Kiedyś spotkałem się z opinią ( nie na Forum),że kobiety i mężczyźni,którzy nie mają dzieci.Są gorszą częścią społeczeństwa,że obowiązkiem każdego,dorosłego człowieka jest posiadanie dzieci.
...

Zadajesz się z durniami.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4354
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 13 sie 2016, 10:53
Absolutnie nie zgadzam się z taką opinią, że ludzie bezdzietni są gorsi. Możliwe, że przecież chcieliby mieć dzieci, ale nie mogą z jakichś względów zdrowotnych. Powiedziałabym więcej, że wręcz denerwuje mnie zjawisko (nasilone wskutek programu 500+), polegające na tym, że ludzie decydują się na potomstwo, bo liczą na dodatkową kasę. Co to jest za motywacja zostania rodzicem? Znam kobiety, które jawni mi mówiły: "Wiesz, jakby nie ta kasa, to pewnie byśmy się nie zdecydowali, a tak to chyba będziemy robili trzecie". Ok, rozumiem ideę 500+. Polityka prorodzinna ma zachęcać młode małżeństwa do potomstwa, pomagać im, wspierać. Super! Tylko to powinno być odwrotnie. Wewnętrznie czuję, że chcę być ojcem/matką, decyduję się na dziecko, a te pieniądze mnie tylko w tym utwierdzają. A tymczasem często jest odwrotnie: "Nie chcę tak naprawdę dziecka, kolejnego dziecka, ale jak dają te 500 zł, to sobie zrobimy". Dla mnie to jest coś nie tak...
Psycholog
Posty
7586
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 13 sie 2016, 10:55
NN4V, popieram.
Gorsi to są ludzie, którzy nie nadają się na rodziców, są spaczeni, mają duże szanse na przekazanie nieuleczalnych, okaleczających chorób dzieciom, a mimo to się na nie decydują.
Ja nie uważam, żeby każda para powinna mieć dzieci. Absolutnie. Jak ktoś nie czuje bluesa to niech realizuje się inaczej, a nie na siłę decyduje na rodzicielstwo. Podróże, hobby, cokolwiek. Znam małżeństwo, gdzie dziecko pojawiło się "bo już nastał czas", mamusia chciała przerwy w pracy, ale priorytetem tam jest praca, korpo i pięcie się po szczeblach kariery. Efekt? Dziecko od 2go miesiąca życia pod opieką opiekunki, całe soboty mały pod opieką dziadków, jedynie niedziela jest "dla rodziny" <w sensie dziecko w wózek i hajda po knajpach ze znajomymi na kawkę, lunch>. I co? Taki to idealny schemat rodzinki? No nie sądzę... :roll:
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

przez Reynevan 13 sie 2016, 11:04
... Oraz ci, którzy nie potrafią myśleć samodzielnie i wierzą stadu, że mają obowiązek prokreacyjny wobec całej cywilizacji. ;)



Psychotropka`89 napisał(a):Ja nie uważam, żeby każda para powinna mieć dzieci. Absolutnie. Jak ktoś nie czuje bluesa to niech realizuje się inaczej, a nie na siłę decyduje na rodzicielstwo. Podróże, hobby, cokolwiek. Znam małżeństwo, gdzie dziecko pojawiło się "bo już nastał czas", mamusia chciała przerwy w pracy, ale priorytetem tam jest praca, korpo i pięcie się po szczeblach kariery. Efekt? Dziecko od 2go miesiąca życia pod opieką opiekunki, całe soboty mały pod opieką dziadków, jedynie niedziela jest "dla rodziny" <w sensie dziecko w wózek i hajda po knajpach ze znajomymi na kawkę, lunch>. I co? Taki to idealny schemat rodzinki? No nie sądzę... :roll:

Biedny dzieciak
Reynevan
Offline

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 13 sie 2016, 11:08
Reynevan, a no biedny. Dlatego uważam, że jak ktoś nie chce dzieci i nie czuje instynktu macierzyńskiego, to nie powinien ślepo dążyć do prokreacji, bo inni funfle już dzidzie mają i zegarek biologiczny tyka ostatkiem sił.
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 13 sie 2016, 12:08
NN4V napisał(a):
wiejskifilozof napisał(a):Kiedyś spotkałem się z opinią ( nie na Forum),że kobiety i mężczyźni,którzy nie mają dzieci.Są gorszą częścią społeczeństwa,że obowiązkiem każdego,dorosłego człowieka jest posiadanie dzieci.
...

Zadajesz się z durniami.


Dokładnie,to czytałem gdzieś to.Ale nie pamiętam już gdzie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16564
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 13 sie 2016, 13:36
Gorsi nie sa, ale niektorzy gadaja takie głupoty na temat wychowania ze niewiadomo czy sie smiac czy płakac, co nie oznacza ze ci ktorzy maja dzieci pozjadali rozumy. W zyciu najlepszy jest rozsadek-tzw złoty srodek. Mozna miec dziecko i nie przykladac sie do wychowania, czyli np. rozpuszczac, brak konsekwencji, brak wpojenia zasad itd. a mozna i nie miec dzieci i głosic swoje teorie w stylu: ja bym zrobił to i to, a jak bedzie dziecko to sie zacznie to samo, czyli brak konsekwencji itd. Mozna byc dzieckiem z tzw dobrego domu, rodzice lekarze itd i byc kompletnym idiota a z kolei mozna byc dzieckiem całkowitej patologii i "wyjsc na ludzi".
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 13 sie 2016, 18:09
Zauważyłem,że wielu polityków bezdzietnych.Mówi,jak to warto posiadać dzieci.A sami ich nie mają,niestety nadal słyszymy opinię.O kobietach-bezdzietnych,słowo wybrakowana jest tu najłagodniejsze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16564
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 14 sie 2016, 00:52
NN4V napisał(a):
wiejskifilozof napisał(a):Kiedyś spotkałem się z opinią ( nie na Forum),że kobiety i mężczyźni,którzy nie mają dzieci.Są gorszą częścią społeczeństwa,że obowiązkiem każdego,dorosłego człowieka jest posiadanie dzieci.
...

Zadajesz się z durniami.


Ty, Ty, zobacz ile takich tutaj ;)

"nie mam dziecka, bo nie chcieliśmy z mężem, i tyle. mogliśmy, chyba jeszcze możemy, nie chcieliśmy, bo nie"
"TY EGOISTKO!!!"

Tak to w praktyce wygląda ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2165
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 14 sie 2016, 01:14
Psychotropka`89 napisał(a):Ja nie uważam, żeby każda para powinna mieć dzieci. Absolutnie. Jak ktoś nie czuje bluesa to niech realizuje się inaczej, a nie na siłę decyduje na rodzicielstwo. Podróże, hobby, cokolwiek.


Będę wdzięczna, jak to wbijesz do głów niektórym z forum ;)
Mam męża od 20 lat, nie mamy dzieci, bo - nie kłamałam nigdy - nie chcieliśmy ich mieć. Tak po prostu. Ja nie lubię kilkulatków. O ile niemowlę (które leży, śpi i od czasu do czasu płacze, ale jego całodobową czynnością jest leżenie) oraz dzieci starsze wzbudzają we mnie albo neutralne (niemowlę), albo pozytywne (dzieci starsze, w wieku szkolnym) odczucia, o tyle nie trawię wszędobylstwa i zakłócania spokoju przez dzieci w wieku "żłobkowym" i przedszkolnym. Wiem, jakie mam potrzeby, że potrzebuję czasu dla siebie, snu, rozwijania się - nie zdecydowałam się więc na dziecko, lepiej dla wszystkich. Mąż w ogóle nie przepada za dziećmi (mowa o dzieciach, nie o "wyrostkach" w wieku kilkunastu lat, bo jak "wyrostek" jest kumaty, to mąż chętnie z nim rozmawia).
Kocham za to swoją pracę, lubię aktywność społeczną (o dziwo co roku organizuję zbiórkę dla domu dziecka), uwielbiam książki (i radzę uważać komuś, kto mi przerwie czytanie, bez względu na jego wiek :D ), uprawiam sport, mamy 4 zwierzaki (2 w domu, 2 poza, bo za duże), niedługo będzie 5.
Przez parę ładnych lat mieszkały u nas dzieci (no, ciężko już nazwać dziećmi, bo chłopak był dorosły, a dziewczyna prawie dorosła) siostry męża i wszystko było w porządku, w ogóle mi nie przeszkadzały. Ale to już właściwie dorośli, rozumni ludzie, którzy mieli swoje sprawy i szanowali pewne rzeczy (np. że w domu się nie drzemy wniebogłosy). Jestem ciekawa, czy wszyscy "lepsi dzieciaci" z chęcią "przygarnęliby" nie swoje dzieci w wieku lat nastu (dziewczyna) i ponad 20 (chłopak). Śmiem wątpić.
Ale zostałam tutaj okrzyknięta egoistką ;)
Moim zdaniem są miliony sposobów realizacji. Dzieci są tylko JEDNYM z nich, wcale niekoniecznym. Ostatnio przeczytałam że siostrzenica męża idzie w "moje" ślady - publicznie na facebooku odpowiedziała na komentarz "dzieci są najlepszym co może spotkać kobietę i TRZEBA decydować się na nie około 25 r.ż.". Dość dobitnie, mówiąc dziewczynie (młoda siksa, w wieku studenckim), żeby mówiła za siebie.

niektorzy gadaja takie głupoty na temat wychowania ze niewiadomo czy sie smiac czy płakac

Ja generalnie mówię: "nie moje dzieci, nie mój problem, róbta co chceta, byleby mnie cudze dzieci nie wlazły na głowę"

Polityka prorodzinna ma zachęcać młode małżeństwa do potomstwa, pomagać im, wspierać.

Ci, którzy nie chcą dziecka i myślą głową, to na to dziecko się nie zdecydują. A - jak widzę - coraz mniej młodych kobiet chce mieć dzieci w młodym wieku. Mamy w katedrze doktorantki. Bezdzietne. Jedna 32 lata, aplikacja zrobiona, wpis na listę adwokatów jest (narzeczony tak samo), przewód otwarty, niedługo będzie się bronić. O dzieciach nawet słyszeć nie chce. Jakbym siebie widziała 10 lat wstecz :D Ale widać, że dziewczyna po prostu jest szczęśliwa - naprawdę widać, wiecznie uśmiechnięta, wypoczęta, zadowolona z siebie i z życia. Miło się ogląda takich ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2165
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez Michellea 14 sie 2016, 01:56
wiejskifilozof napisał(a):Kiedyś spotkałem się z opinią ( nie na Forum),że kobiety i mężczyźni,którzy nie mają dzieci.Są gorszą częścią społeczeństwa,że obowiązkiem każdego,dorosłego człowieka jest posiadanie dzieci.
A co z ludźmi,którzy z różnych przyczyn nie mogą mieć dzieci ? Którzy ich nie chcą ? Czy tacy,ludzie są gorsi ?

Dzielenie ludzi na gorszych i lepszych pod kątem posiadania/nieposiadania dzieci, to w ogóle jakiś dziwny pomysł. Tym bardziej, że są różne motywacje, a osoby trzecie często ich po prostu nie znają. To tylko kolejny przykład tego, że ludzie często mają skłonność do oceniania innych przez pryzmat jednej rzeczy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2234
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez Stakatela 14 sie 2016, 08:48
Michellea, bardzo ładnie to ujęłaś :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
342
Dołączył(a)
24 wrz 2013, 20:49

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 14 sie 2016, 09:01
Teraz to już nie,ale jeszcze lat temu 10-15 robiono,mi wymówki.Że wszyscy moi rówieśnicy mają dzieci ja nie.A nikt,mnie nie zapytał czy się psychicznie nadaje,na tatusia ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16564
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do