Drugi raz do tej samej rzeki

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Drugi raz do tej samej rzeki

Avatar użytkownika
przez iiwaa 16 wrz 2016, 20:22
kotek em napisał(a):iiwaa, ale w tym konkretnym przypadku, kobieta wie, na co się decyduje. Zresztą, Ḍryāgan gdzieś tutaj wcześniej wspomniał, że rozstanie nie było spowodowane jego chorobą.


Ale ja nie twierdzę , że to musiało byc spowodowane chorobą. Wyżywanie się nie musi być spowodowane chorobą i najczęściej - chyba - nie jest.
Ktoś może być w pełni zdrowy i dobijać partnera psychicznie, emocjonalnie. Ktoś może być chory, ale akurat to zachowanie nie musi być spowodowane chorobą.
Nie spodobał mi się opis zachowania, niekoniecznie we fragmencie dotyczącym choroby. Najbardziej negatywne odczucia mam co do reagowania rozdraznieniem na sama obecnosc drugiej osoby - żyć tak się w związku nie da. Każdy ma czasem gorszy dzień, ale nie każdy ma ciągłą huśtawkę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2194
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Drugi raz do tej samej rzeki

Avatar użytkownika
przez kotek em 18 wrz 2016, 12:19
iiwaa, ok, ale nie o tym mowa. Ja odnosiłam się do tego fragmentu Twojej wypowiedzi:

iiwaa napisał(a):Chcesz ze wzgledu na swoje chce. Nie ze wzgledu na jej dobro.


Podejście na zasadzie: "chcę z tobą być, ale dla twojego dobra nie zwiążę się z tobą", nie ma tutaj zastosowania. Kobieta Ḍryāgana wie, czego może się spodziewać, on nie musi za nią myśleć w tej kwestii.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4148
Dołączył(a)
28 wrz 2014, 01:29

Drugi raz do tej samej rzeki

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 19 wrz 2016, 07:05
Widzę, że ktoś odgrzebał mój stary temat, więc chyba powinienem się wypowiedzieć jako jego twórca
iiwaa napisał(a): A mnie rzucilo sie w oczy, ze boisz sie, ze ona zostawi Ciebie i ze to Ty bedziesz cierpial, a nie ona. Boisz sie swojej samotnosci i ze Ty bedziesz musial przechodzic przez odrzucenie, nie ona. O siebie sie boisz. O swoim szczesciu myslisz. A nie na tym zwiazek polega. Gdybym wiedziala, ze moj malzonek nie jest ze mna szczesliwy i szczęśliwy bylby z potencjalnym 99% pozostalej populacji kobiet, to bym odeszla. Jesli wiem ze jest/moze byc szczesliwy, to robie wszystko zeby tak bylo, nie wyladowujac na nim swoich frustracji.

Napisałem jak się czułem, tylko tyle. Chciałem się "wygadać". Trudno, żebym pisał w tym momencie o tym co ona odczuwała, bo nie siedzę w jej skórze. Tak, kiedy się rozstaliśmy w grudniu wpadłem w dołek i byłem nieszczęśliwy. Ale to wcale nie znaczy, że wieszałem na niej psy czy coś w tym rodzaju. Próbowałem to zrozumieć. I wszyscy nawet tu na forum widzieli, że obwiniałem o to rozstanie siebie, nie ją. Wiem, że trudno czasem ze mną wytrzymać. Przyjąłem do wiadomości, że lepiej kiedy nie mieszkamy razem.
iiwaa napisał(a): Ale nie jest to sprawiedliwe, jeżeli ktoś nadto obciąża psychicznie inną osobę. Nie wiem, jak to dokładnie wygląda, ale jeżeli są wybuchy tylko z jednej strony, to druga strona może czuć się pokrzywdzona - ja bym się czuła.
staram się nikogo nie obciążać psychicznie. To nie o to chodzi, że się na niej wyżywam. Zresztą niewiele by się zdało. To dojrzała, silna kobieta i jeden taki numer z mojej strony i miałbym zakaz wstępu. Szantaż emocjonalny też na nią nie działa (tak, tego też próbowałem na początku związku - dawno temu jak jeszcze byłem na tyle głupi, żeby tak się zachowywać)
No a wracając do mojego związku - aktualnie jest ok i cieszę się, że znowu zaistniał :). Na ostatnim wyjeździe moja Pani powiedziała mi wprost, że zanim zacznę sobie tworzyć rozmaite konfabulacje (a potrafię, oj potrafię), najpierw mam z nią omówić wszelkie wątpliwości. Tak będzie nam łatwiej. A że bywam czasem rozdrażniony... no bywam. I że wkurzają mnie wszyscy... też bywa
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4022
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Drugi raz do tej samej rzeki

Avatar użytkownika
przez iiwaa 19 wrz 2016, 09:19
Nie trzeba bylo odkopywac, bo wisialo na 1. stronie.
All the lights are shining
So brightly everywhere
And the sound of children's
Laughter fills the air
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2194
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Drugi raz do tej samej rzeki

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 19 wrz 2016, 10:38
iiwaa, jakoś to dziwne, bo wcześniejsze wpisy są z lipca. Jakim cudem miałoby być na 1. stronie?
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4022
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Drugi raz do tej samej rzeki

Avatar użytkownika
przez iiwaa 19 wrz 2016, 14:53
Ḍryāgan napisał(a):iiwaa, jakoś to dziwne, bo wcześniejsze wpisy są z lipca. Jakim cudem miałoby być na 1. stronie?


To zobacz sobie, jaka date maja ostatnie posty w watkach na dole 1. strony, zanim zaczniesz cos z cala stanowczoscia twierdzic.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2194
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Drugi raz do tej samej rzeki

Avatar użytkownika
przez Michellea 19 wrz 2016, 15:50
Faktycznie, wątek mógł wisieć na pierwszej stronie. Tylko po co odświeżać wątek dotyczący konkretnej osoby, który jest już w sumie nieaktualny? ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2242
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Drugi raz do tej samej rzeki

Avatar użytkownika
przez iiwaa 19 wrz 2016, 16:59
Michellea napisał(a):Faktycznie, wątek mógł wisieć na pierwszej stronie. Tylko po co odświeżać wątek dotyczący konkretnej osoby, który jest już w sumie nieaktualny? ;)


Bo nawet nie zerknelam na date ;)
Wolno mi byc aktywna - i to razem z dojazdami, czytaniem (schylanie glowy) , chodzeniem, gora 9-10 godzin dziennie, reszte czasu leze na kanapie w durnym kolnierzu , wiec nuda mnie dopadla ;)

A ze watek wisial na pierwszej stronie, to wydawal mi sie wzglednie aktualny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2194
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Drugi raz do tej samej rzeki

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 19 wrz 2016, 17:10
iiwaa, nie reaguj tak zaczepnie :) ja tylko się zdziwiłem, że wątek martwy od 3 lipca bodajże znowu odżył. Ani to zarzut ani nic co mogłoby Cię zdenerwować. Proste stwierdzenie faktu. Z drugiej strony chociaż temat w moim przypadku jest już nieaktualny, to w sumie można w nim ogólnie podyskutować nad takimi powrotami do siebie po rozstaniu - czy się udają czy niekoniecznie i co warunkuje jedno i drugie
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4022
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Drugi raz do tej samej rzeki

Avatar użytkownika
przez NN4V 20 wrz 2016, 06:52
Co ciekawe - zagadnienie wykopywania wątków fajnie wpasowało się w jego topic. :lol:
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4355
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Drugi raz do tej samej rzeki

Avatar użytkownika
przez iiwaa 20 wrz 2016, 10:34
Ḍryāgan napisał(a):iiwaa, nie reaguj tak zaczepnie :) ja tylko się zdziwiłem, że wątek martwy od 3 lipca bodajże znowu odżył. Ani to zarzut ani nic co mogłoby Cię zdenerwować. Proste stwierdzenie faktu. Z drugiej strony chociaż temat w moim przypadku jest już nieaktualny, to w sumie można w nim ogólnie podyskutować nad takimi powrotami do siebie po rozstaniu - czy się udają czy niekoniecznie i co warunkuje jedno i drugie


Zimno jak w pierdlu (nota bene to nie tylko przyslowie, ja tam w plaszczu chodze), to podgrzewam atmosfere :P
Nigdy nie wracalam, ale znam ludzi, ktorzy sie schodzili nawet po rozwodach.
Mamy w katedrze pare doktorantow - bez przerwy sie rozchodza i schodza, rozchodza i schodza. Nie zebym wnikala w ich zycie, ale nie sposob tego nie zauwazyc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2194
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Drugi raz do tej samej rzeki

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 08 paź 2016, 22:40
Chyba pójdę jeszcze dalej w tych powrotach i znowu zamieszkam z moją kobietką. Boję się tylko, że znów to się źle skończy jak poprzednio. A może jednak nie? Bo mamy już doświadczenie w byciu razem? Bo wiemy jakie błędy popełniliśmy?
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4022
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Drugi raz do tej samej rzeki

Avatar użytkownika
przez NN4V 10 paź 2016, 09:38
Jeden rabin powie: nie.
Inny rabin powie: tak....
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4355
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Drugi raz do tej samej rzeki

Avatar użytkownika
przez Rabinizm 10 paź 2016, 11:02
Widzę, że ktoś sobie śmieszkuje z moim nickiem. ;)
Jeśli już, to jeden rabin powie tak, a inny powie nie. :lol:


iiwaa napisał(a):Mamy w katedrze pare doktorantow - bez przerwy sie rozchodza i schodza, rozchodza i schodza. Nie zebym wnikala w ich zycie, ale nie sposob tego nie zauwazyc.

To tak jak mój były ze mną. Jak mu się uwidziało, żeby zerwać, to zrywał i dzwonił za kilka dni, by znowu być ze mną.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
374
Dołączył(a)
05 wrz 2016, 15:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 6 gości

Przeskocz do