Historia z żonatym facetem

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez NN4V 09 lip 2016, 23:27
joha napisał(a):....No właśnie, a francuskie filmy mówią co innego :D

Może u nich jest inaczej. Tutaj nie jest to takie proste, jakby mogło się wydawać. Te kobiety są dość specyficzne i jest kilka rodzajów tej specyfiki. Mi osobiście zawsze łatwiej było znaleźć dziewczę, co daje za darmo. Bo lubi - albo mnie lubi.

(I bez gumy daje.)
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4354
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Historia z żonatym facetem

przez joha 09 lip 2016, 23:35
[offtop]Ale wiecie, że np. z tymi gettami w Polsce to było inaczej? To nie antysemityzm wyssany z mlekiem matki zamykał biednych żydów w obskurnych gettach, tylko sami żydzi, ze względu na przykazania swojej religii (z której niewielu ateuszy szydzi tak jak z naszej, bo nie ma odwagi) izolowali się od reszty "podludzi"? Żydzi piszę małą literą, bo to wyznawcy określonej religii a narodowości byli polskiej. Chociaż z drugiej strony wielu z nich nie identyfikowało się z naszym narodem...[/offtop]
joha
Offline

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez iiwaa 09 lip 2016, 23:37
ladywind napisał(a):
Owszem, jest wiele chorób psychicznych czy zaburzeń osobowości, na które faktycznie jednostki nie mają często wpływu, choc nie zawsze.
Np jest takie zaburzenie osobowości, jak osobowość narcystyczna, której wydaje się, że jest nadczłowiekiem, cechuje ją samouwielbienie. Tworzy własne legendy, rewiduje fakty , by wyolbrzymić swoje sukcesy. Jest tez osobowość zależna, która wspiera sie na czyichs "barkach", gdyz sama by sobie nie poradziła w życiu. I de facto taka osoba tez odbywa karę pozbawienia wolności.
Oczywiscie jedno zaburzenie nie wyklucza drugiego i moga występować razem. I w tym wypadku dobrze jesli ta osoba jest świadoma swoich zaburzeń i zaczyna je leczyc na odpowiedniej psychoterapii. Jeśli nie , to niestety też moze być "kulą u nogi" dla swojego partnera, podobnie jak wspomniany wczesniej chory psychicznie.


O, a na jakiej podstawie odbywa tę karę pozbawienia wolności? :lol: :lol: :lol:
Kurcze! Tyle lat, a nie wiem. Zapytam męża, ale chyba też nie wie. Skubana ;)

Mówiąc o odbywaniu kary pozbawienia wolności mówiłam o osobach, które posiadają zaburzenia osobowości i w związku z tym są sprawcami przestępstw.
Zaburzenia osobowości nie są chorobą psychiczną ani niedorozwojem umysłowym, nie implikują więc niepoczytalności czy poczytalności ograniczonej, więc nie ma przesłanki do stosowania środków zabezpieczających. Taka osoba - będąc sprawcą przestępstwa - odbywa więc karę na takich samych zasadach, jak każdy. Czyli - mówiąc tak, żebyś zrozumiała - idzie do więzienia (chociaż w Polsce nie mamy więzień).
Przykładem jest jakże "znany" Mariusz T. Właśnie on ma zaburzenia osobowości.

Dryagan połapał się, że chodzi o karę pozbawienia wolności - czyt. odsiadki w zakładzie karnym, chyba że sąd Ci ją warunkowo zawiesi.
Dryagan - nie, samo zaburzenie nie implikuje odpowiedzialności karnej. Zaburzenie + popełnienie przestęstwa - już tak.


Jeżeli to przytyk do mnie - jedyne, czego potrzebuję, to poczucie bezpieczeństwa. Nie wiszę mężowi nieustannie na ramieniu i nie ograniczam go w żaden sposób. Śmiem twierdzić, że mamy w małżeństwie więcej "luzu" niż przeciętna, statystyczna para.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2165
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez Michellea 10 lip 2016, 00:00
iiwaa napisał(a):Mówiąc o odbywaniu kary pozbawienia wolności mówiłam o osobach, które posiadają zaburzenia osobowości i w związku z tym są sprawcami przestępstw.
Zaburzenia osobowości nie są chorobą psychiczną ani niedorozwojem umysłowym, nie implikują więc niepoczytalności czy poczytalności ograniczonej, więc nie ma przesłanki do stosowania środków zabezpieczających. Taka osoba - będąc sprawcą przestępstwa - odbywa więc karę na takich samych zasadach, jak każdy. Czyli - mówiąc tak, żebyś zrozumiała - idzie do więzienia (chociaż w Polsce nie mamy więzień).
Przykładem jest jakże "znany" Mariusz T. Właśnie on ma zaburzenia osobowości.

A jak to się ma do kwestii bycia w związku? Że osoby z zaburzeniami osobowości powinny być z góry skreślone jako potencjalni partnerzy?
Akurat Mariusz T. nie jest dobrym przykładem, bo poza tym, że jest psychopatą, to przede wszystkim jest pedofilem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2234
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez iiwaa 10 lip 2016, 00:05
Michellea napisał(a):
iiwaa napisał(a):Mówiąc o odbywaniu kary pozbawienia wolności mówiłam o osobach, które posiadają zaburzenia osobowości i w związku z tym są sprawcami przestępstw.
Zaburzenia osobowości nie są chorobą psychiczną ani niedorozwojem umysłowym, nie implikują więc niepoczytalności czy poczytalności ograniczonej, więc nie ma przesłanki do stosowania środków zabezpieczających. Taka osoba - będąc sprawcą przestępstwa - odbywa więc karę na takich samych zasadach, jak każdy. Czyli - mówiąc tak, żebyś zrozumiała - idzie do więzienia (chociaż w Polsce nie mamy więzień).
Przykładem jest jakże "znany" Mariusz T. Właśnie on ma zaburzenia osobowości.

A jak to się ma do kwestii bycia w związku? Że osoby z zaburzeniami osobowości powinny być z góry skreślone jako potencjalni partnerzy?
Akurat Mariusz T. nie jest dobrym przykładem, bo poza tym, że jest psychopatą, to przede wszystkim jest pedofilem.


Z tego co wiem biegli nie stwierdzili, że jest psychopatą.
Acz mogę się mylić, bo przyglądałam się głównie kwestii braku zasadności stosowania izolacji postpenalnej po odbyciu kary.

Mariusz T. był tylko przykładem, że zaburzenia osobowości mogą prowadzić do krzywdzenia innych. Czy to w formie kryminalizowanej, czy też nie.

Po prostu gdybym ja miała takie zaburzenia, że odbijają się one na drugiej osobie, to nie wiązałabym się. Ale dla mnie mąż jest osobą najważniejszą z moim życiu (ważniejszą ode mnie samej), więc może mam na to inny ogląd.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2165
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Historia z żonatym facetem

przez ladywind 10 lip 2016, 00:08
O, a na jakiej podstawie odbywa tę karę pozbawienia wolności?

Mentalnej
Zaburzenia osobowości nie są chorobą psychiczną ani niedorozwojem umysłowym, nie implikują więc niepoczytalności czy poczytalności ograniczonej, więc nie ma przesłanki do stosowania środków zabezpieczających. Taka osoba - będąc sprawcą przestępstwa - odbywa więc karę na takich samych zasadach, jak każdy. Czyli - mówiąc tak, żebyś zrozumiała - idzie do więzienia (chociaż w Polsce nie mamy więzień).
Przykładem jest jakże "znany" Mariusz T. Właśnie on ma zaburzenia osobowości.


Tego tłumaczyć mi nie musisz, poniewaz na ten temat mam wiedzę, a zaburzenie osobowosci antyspołecznej jest moim konikiem, wiec niewiele jestes mnie w stanie akurat w tym temacie zaskoczyc ;)
Wspmniany Mariusz T. miewa sie bardzo dobrze mimo, że jest psychopatą, czy jak ładniej wolisz socjopatą :smile: i ma atrakcyjną żone po trzydziestce , która pracuje w korporacji wykonując prace umysłową i mówi ze Mariusz T. pomógł jej wychowac córke :) . I czy to jest sprawiedliwe? Oczywiscie nie. Ale jaki kraj, takie prawo.

Dryagan połapał się, że chodzi o karę pozbawienia wolności - czyt. odsiadki w zakładzie karnym, chyba że sąd Ci ją warunkowo zawiesi.
Wiem co miał na mysli Dryagan.
Wiec już Ci wyjasniam. Pisząc kara pozbawienia wolności przy opisie zaburzeń osobowości użyłam metafory. Są takie zaburzenia osobowosci , które moga być "więzieniem" dla osoby zmagającej sie z nimi. Sprawiają cierpienie odczuwane subiektywnie.
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Historia z żonatym facetem

przez ladywind 10 lip 2016, 00:15
Z tego co wiem biegli nie stwierdzili, że jest psychopatą.
Sądze , że sie mylisz.
Ale dla mnie mąż jest osobą najważniejszą z moim życiu (ważniejszą ode mnie samej)
I jak myslisz? Uważasz, że jest to normalne?
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez Michellea 10 lip 2016, 00:17
iiwaa napisał(a):
Michellea napisał(a):
iiwaa napisał(a):Mówiąc o odbywaniu kary pozbawienia wolności mówiłam o osobach, które posiadają zaburzenia osobowości i w związku z tym są sprawcami przestępstw.
Zaburzenia osobowości nie są chorobą psychiczną ani niedorozwojem umysłowym, nie implikują więc niepoczytalności czy poczytalności ograniczonej, więc nie ma przesłanki do stosowania środków zabezpieczających. Taka osoba - będąc sprawcą przestępstwa - odbywa więc karę na takich samych zasadach, jak każdy. Czyli - mówiąc tak, żebyś zrozumiała - idzie do więzienia (chociaż w Polsce nie mamy więzień).
Przykładem jest jakże "znany" Mariusz T. Właśnie on ma zaburzenia osobowości.

A jak to się ma do kwestii bycia w związku? Że osoby z zaburzeniami osobowości powinny być z góry skreślone jako potencjalni partnerzy?
Akurat Mariusz T. nie jest dobrym przykładem, bo poza tym, że jest psychopatą, to przede wszystkim jest pedofilem.


Z tego co wiem biegli nie stwierdzili, że jest psychopatą.
Acz mogę się mylić, bo przyglądałam się głównie kwestii braku zasadności stosowania izolacji postpenalnej po odbyciu kary.

Stąd wzięłam info, że jest psychopatą (jest tam skan opinii):
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju, ... 95815.html

iiwaa napisał(a):Po prostu gdybym ja miała takie zaburzenia, że odbijają się one na drugiej osobie, to nie wiązałabym się. Ale dla mnie mąż jest osobą najważniejszą z moim życiu (ważniejszą ode mnie samej), więc może mam na to inny ogląd.

Ale każdy problem psychiczny w pewnym sensie i stopniu odbija się na tej drugiej osobie. Kwestią jest czy odbija się on nieznacznie i możemy z tym żyć, czy też bardzo i rozwala związek (oczywiście pomiędzy tymi skrajnościami są jeszcze formy pośrednie). Po prostu posiadanie zaburzenia osobowości czy innego zaburzenia psychicznego nie oznacza od razu, że ktoś się nie nadaje do związku.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2234
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Historia z żonatym facetem

przez ladywind 10 lip 2016, 00:22
Ale każdy problem psychiczny w pewnym sensie i stopniu odbija się na tej drugiej osobie. Kwestią jest czy odbija się ono nieznacznie i możemy z tym żyć, czy też bardzo i rozwala związek (oczywiście pomiędzy tymi skrajnościami są jeszcze formy pośrednie). Po prostu posiadanie zaburzenia osobowości czy innego zaburzenia psychicznego nie oznacza od razu, że ktoś się nie nadaje do związku.


Dokładnie.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez iiwaa 10 lip 2016, 00:33
ladywind napisał(a):
O, a na jakiej podstawie odbywa tę karę pozbawienia wolności?

Mentalnej
Zaburzenia osobowości nie są chorobą psychiczną ani niedorozwojem umysłowym, nie implikują więc niepoczytalności czy poczytalności ograniczonej, więc nie ma przesłanki do stosowania środków zabezpieczających. Taka osoba - będąc sprawcą przestępstwa - odbywa więc karę na takich samych zasadach, jak każdy. Czyli - mówiąc tak, żebyś zrozumiała - idzie do więzienia (chociaż w Polsce nie mamy więzień).
Przykładem jest jakże "znany" Mariusz T. Właśnie on ma zaburzenia osobowości.


Tego tłumaczyć mi nie musisz, poniewaz na ten temat mam wiedzę, a zaburzenie osobowosci antyspołecznej jest moim konikiem, wiec niewiele jestes mnie w stanie akurat w tym temacie zaskoczyc ;)
Wspmniany Mariusz T. miewa sie bardzo dobrze mimo, że jest psychopatą, czy jak ładniej wolisz socjopatą :smile: i ma atrakcyjną żone po trzydziestce , która pracuje w korporacji wykonując prace umysłową i mówi ze Mariusz T. pomógł jej wychowac córke :) . I czy to jest sprawiedliwe? Oczywiscie nie. Ale jaki kraj, takie prawo.

Dryagan połapał się, że chodzi o karę pozbawienia wolności - czyt. odsiadki w zakładzie karnym, chyba że sąd Ci ją warunkowo zawiesi.
Wiem co miał na mysli Dryagan.
Wiec już Ci wyjasniam. Pisząc kara pozbawienia wolności przy opisie zaburzeń osobowości użyłam metafory. Są takie zaburzenia osobowosci , które moga być "więzieniem" dla osoby zmagającej sie z nimi. Sprawiają cierpienie odczuwane subiektywnie.


Ależ ja nie zamierzam wgłębiać się w życie prywatne pana Mariusza T. Już wystarczy, że większość społeczeństwa to czyni. Ja jestem w stanie zrozumieć emocje, jednakże wypadałoby je hamować.
Mariusz T. odbywa obecnie karę pozbawienia wolności. Wcześniej - po zakończeniu odbywania kary 25 lat pozbawienia wolności był poddany izolacji pospenalnej w ośrodku w Gostyninie. Zupełnie nie interesuje mnie jego życie prywatne i to, z kim jest w związku, bo na ten temat czytam opracowania naukowe i orzecznictwo a nie bazgroły w Fakcie czy innym szmatławcu. Ale co kto lubi.
Sprawiedliwe? Prawo sprawiedliwe jest w systemie common law i w systemie equity. U nas sędziowie podlegają Konstytucji i ustawom. Co do prawa - lepiej się ze mną nie kłóć. Do sądu nie idziesz po sprawiedliwość, do sądu idziesz po wyrok lub postanowienie.
Pan Mariusz T. był - w mojej ocenie - bezprawnie izolowany po odbyciu kary 25 lat pozbawienia wolności. Podobną opinię w tej sprawie ma obecny Rzecznik Praw Obywatelskich, liczni przedstawiciele nauki prawa konstytucyjnego oraz prawie wszyscy przedstawiciele nauki prawa karnego (za wyjątkiem Andrzeja Zolla). Oczywiście jest to moja ocena, z całym szacunkiem odnoszę się do postanowienia sądu.

Co do odczuwania cierpienia - jeżeli odczuwa je jedynie osoba posiadająca zaburzenie, to nie widzę w tym żadnego problemu. Jeżeli jej zaburzenie i implikowane przez nie zachowanie w jakikolwiek sposób wyrządza szkodę innym osobom, to już mamy problem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2165
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Historia z żonatym facetem

przez ladywind 10 lip 2016, 00:58
Prawo sprawiedliwe jest w systemie common law i w systemie equity. U nas sędziowie podlegają Konstytucji i ustawom. Co do prawa - lepiej się ze mną nie kłóć. Do sądu nie idziesz po sprawiedliwość, do sądu idziesz po wyrok lub postanowienie.

Mnie z kolei nie interesuje w jakim systemie jest prawo ani jak sie ma kwestia z sędziami w naszym kraju. Dobrze, że mnie uświadmiłaś, bo bym tego nie wiedziała ;)

Pan Mariusz T. był - w mojej ocenie - bezprawnie izolowany po odbyciu kary 25 lat pozbawienia wolności. Podobną opinię w tej sprawie ma obecny Rzecznik Praw Obywatelskich, liczni przedstawiciele nauki prawa konstytucyjnego oraz prawie wszyscy przedstawiciele nauki prawa karnego (za wyjątkiem Andrzeja Zolla). Oczywiście jest to moja ocena, z całym szacunkiem odnoszę się do postanowienia sądu.


W takim razie wg Ciebie Mariusz T. po odbyciu kary 25 lat pozbawienia wolności powinien na tą wolność zostac wypuszczony?

Nie odpowiedziałas na moje wczesniejsze pytanie
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Historia z żonatym facetem

przez ladywind 10 lip 2016, 01:07
Co do odczuwania cierpienia - jeżeli odczuwa je jedynie osoba posiadająca zaburzenie, to nie widzę w tym żadnego problemu. Jeżeli jej zaburzenie i implikowane przez nie zachowanie w jakikolwiek sposób wyrządza szkodę innym osobom, to już mamy problem.


Może być tez sytuacja, gdzie obydwoje partnerzy posiadaja zaburzenia osobowosci . Często np jeden rodzaj osoby narcystycznej przyciąga ten drugi. Ktoś cienkoskórny wiąże sie z kimś gruboskórnym. Wówczas cierpi na tym otoczenie, ale nie owi partnerzy.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez iiwaa 10 lip 2016, 01:15
ladywind napisał(a):
Prawo sprawiedliwe jest w systemie common law i w systemie equity. U nas sędziowie podlegają Konstytucji i ustawom. Co do prawa - lepiej się ze mną nie kłóć. Do sądu nie idziesz po sprawiedliwość, do sądu idziesz po wyrok lub postanowienie.

Mnie z kolei nie interesuje w jakim systemie jest prawo ani jak sie ma kwestia z sędziami w naszym kraju. Dobrze, że mnie uświadmiłaś, bo bym tego nie wiedziała ;)

Pan Mariusz T. był - w mojej ocenie - bezprawnie izolowany po odbyciu kary 25 lat pozbawienia wolności. Podobną opinię w tej sprawie ma obecny Rzecznik Praw Obywatelskich, liczni przedstawiciele nauki prawa konstytucyjnego oraz prawie wszyscy przedstawiciele nauki prawa karnego (za wyjątkiem Andrzeja Zolla). Oczywiście jest to moja ocena, z całym szacunkiem odnoszę się do postanowienia sądu.


W takim razie wg Ciebie Mariusz T. po odbyciu kary 25 lat pozbawienia wolności powinien na tą wolność zostac wypuszczony?

Nie odpowiedziałas na moje wczesniejsze pytanie



Może Cię nie interesować, bezpośrednio Cię to dotyczy, bo Cię obowiązuje.

Tak, uważam, że winien zostać "wypuszczony". Jednakże, żeby zrozumieć moje stanowisko, trzeba odejść od myślenia "emocjami", a poznać podstawowe zasady prawa. Nie bronimy samego czynu - bronimy zasad prawa w odniesieniu do konkretnego człowieka.
Lex retro non agit, ne bis in idem, nullum poena sine lege - tłumaczenie tego zajęłoby mi naprawdę wiele czasu. Jeśli chcesz - mogę Ci nawet podesłać na maila moje stanowisko, bo pisałam o tym, z szerokim uzasadnieniem.
Nie bez przyczyny moje stanowisko nie jest niczym oryginalnym - poszukaj wypowiedzi prawników odnośnie izolacji postpenalnej i ustawy zwanej wdzięcznie "lex Trynkiewicz" czy "ustawa o bestiach" (co jest pomyłką, bo godność jest niezbywalna).
Co więcej - sam jego obrońca moim zdaniem popełnił błąd, dystansując się od osoby swojego klienta i manifestując swój osobisty stosunek do niego. To niedopuszczalne. Zresztą podobną ocenę wygłosiła NRA.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2165
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez iiwaa 10 lip 2016, 01:33
ladywind napisał(a):
Co do odczuwania cierpienia - jeżeli odczuwa je jedynie osoba posiadająca zaburzenie, to nie widzę w tym żadnego problemu. Jeżeli jej zaburzenie i implikowane przez nie zachowanie w jakikolwiek sposób wyrządza szkodę innym osobom, to już mamy problem.


Może być tez sytuacja, gdzie obydwoje partnerzy posiadaja zaburzenia osobowosci . Często np jeden rodzaj osoby narcystycznej przyciąga ten drugi. Ktoś cienkoskórny wiąże sie z kimś gruboskórnym. Wówczas cierpi na tym otoczenie, ale nie owi partnerzy.



Pewnie sądzisz, że mój mąż jest narcystyczny i gruboskórny.
Może tak, nie wiem. Bywa za takiego uważany.
Aczkolwiek ludzie, którzy tak uważają nie znają go osobiście. Nasi wieloletni przyjaciele (małżeństwo) nigdy tak nie powiedzą. Ja również tak nie powiem.
Mąż potrafi przyznać się do błędu. ALE potrafi też wytknąć komuś błąd prosto w oczy. Czy komentować to na forum publicznym. Kulturalnie, acz dobitnie. I jeżeli oceni kogoś negatywnie to.. hm... nie ma odwrotu.
Czy jest gruboskórny - musi. Praca go do tego zmusiła. Ludzie często nie zdają sobie sprawy z tego, że obrońca nie popiera czynu klienta. I że również posiada psychikę i emocje, a kontakty - przykładowo - z kimś kto zarąbał własnego psa siekierą nie należą do najprzyjemniejszych. Akurat takiej sprawy mąż nie miał, wymyśliłam przykład. Acz miał gorsze, trudniejsze jako dla pełnomocnika i jako dla człowieka. Również takie - na przykład - z wykorzystaniem seksualnym małoletniego (małoletni w prawie karnym to osoba poniżej lat 15). MUSI być odrobinę gruboskórny.
Ludzie nie dostrzegają bardzo często różnicy między nim jako pełnomocnikiem a nim jako człowiekiem oraz między nim jako autorem pracy naukowej a nim jako człowiekiem (np. mężem). Na przykład to (za co został bardzo skrytykowany przez jakąś feministkę na jakiejś małej konferencji - uczelnia w każdym tygodniu organizuje takich kilka) że uważa, że pokrzywdzona - zgwałcona może w pewien sposób przyczynić się do takiego a nie innego wystąpienia pewnych okoliczności, co ma wpływ na wymierzenie kary łagodniejszej , nie oznacza, że nie uważa - jako człowiek - samego zgwałcenia za czyn moralnie naganny.

Znam starszego człowieka, który był kiedyś prokuratorem - właśnie przyszedł mi na myśl. Doprowadził do skazania na karę śmierci. Musiał być przy wykonywaniu kary. Wiesz jaki ma stosunek obecnie do kary śmierci? Za wprowadzeniem ponownym. Mój mąż przy nim to aniołek z aureolką.


Które pytanie? Szukam i nie mogę znaleźć. Wybacz. Mogłabyś powtórzyć? Odpowiem zapewne, jeśli nie będzie zbyt osobiste.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2165
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do