Historia z żonatym facetem

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez agusiaww 27 cze 2016, 17:42
AnonimowanA, zawsze żonaty facet bedzie grał role biedaka itd. zonka mu nie daje bo była 9 mies w ciazy, i takie tam. :silence:
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez iiwaa 27 cze 2016, 18:58
Zonaci sa nietykalni.
Tyle w temacie.
Koty nie uznają za elokwentnego nikogo, kto nie potrafi miauczeć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1943
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez NN4V 27 cze 2016, 19:52
coccinella napisał(a):...ale jest w związku i to jest zobowiązanie.

A Ty będziesz ustanawiać jakie zobowiązania w związku przyjmują obce Ci osoby.
Żałosna wszyskowiedza.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4326
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez iiwaa 27 cze 2016, 21:40
refren napisał(a):
coccinella napisał(a):ale jest w związku i to jest zobowiązanie.


...które można rozwiązać. Nie zachęcam do oszukiwania i nielojalności w związkach, ale mam wrażenie, że tu rozważania moralne są dla autorki wątku pewną otoczką i zajęciem zastępczym. Problemem jest ucieczka.


Kazde zobowiazanie mozna rozwiazac/wygasa - taka natura stosunku zobowiazaniowego ;) ktorego nota bene tutaj nie ma.


Jest to zobowiazanie w sferze psychologicznej, w sferze zaufania, w sferze lojalnosci, aczkolwiek nic poza tym i nijak nie mozna tutaj nic egzekwowac.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1943
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Historia z żonatym facetem

przez AnonimowanA 28 cze 2016, 09:45
iiwaa napisał(a):Zonaci sa nietykalni.
Tyle w temacie.


Uwierz mi, zgadzam się z Tobą, ale rozwój tej znajomości był ciężki -przynajmniej dla mnie - do opanowania. Zaczęło się całkiem niewinnie, bo jakimiś wspólnymi żartami, potem doszły rozmowy poza szkołą, na początku ma temat szkoły, potem trochę o przeszłości, potem bardziej osobiste, wielogodzinne, czasem całonocne. Tutaj też zastanawiam się, czy Jego żona jest tak ślepa czy nie chciała widzieć tego, że Jej mąż całe dnie spędza przy telefonie rozmawiając z kimś.... ja sama od razu bym się zorientowała, że coś jest nie tak... mało istotne, nie usprawiedliwiam się, chcę tylko powiedzieć, że nie wszystko jest białe albo czarne....
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
22 mar 2015, 14:40

Historia z żonatym facetem

przez AnonimowanA 28 cze 2016, 09:51
NN4V napisał(a):
coccinella napisał(a):...ale jest w związku i to jest zobowiązanie.

A Ty będziesz ustanawiać jakie zobowiązania w związku przyjmują obce Ci osoby.
Żałosna wszyskowiedza.


Oczywiście, że czuję się zobowiązana wobec mojego chłopaka do zachowania mu wierności itd... dlatego tak ciężko jest mi z tym, co się stało i co czuję.... dla mnie sam fakt bycia w związku jest zobowiązaniem. Kolejny raz zobaczyłam po prostu jaka jestem słaba....
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
22 mar 2015, 14:40

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez NN4V 28 cze 2016, 09:59
AnonimowanA napisał(a):....
Oczywiście, że czuję się zobowiązana wobec mojego chłopaka do zachowania mu wierności itd... dlatego tak ciężko jest mi z tym, co się stało i co czuję.... dla mnie sam fakt bycia w związku jest zobowiązaniem. Kolejny raz zobaczyłam po prostu jaka jestem słaba....

Ta słabość przejawia się raczej w trwaniu w beznadziejnej relacji, niż w moralizatorskich paradygmatach.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4326
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Historia z żonatym facetem

przez AnonimowanA 28 cze 2016, 10:39
NN4V napisał(a):
AnonimowanA napisał(a):....
Oczywiście, że czuję się zobowiązana wobec mojego chłopaka do zachowania mu wierności itd... dlatego tak ciężko jest mi z tym, co się stało i co czuję.... dla mnie sam fakt bycia w związku jest zobowiązaniem. Kolejny raz zobaczyłam po prostu jaka jestem słaba....

Ta słabość przejawia się raczej w trwaniu w beznadziejnej relacji, niż w moralizatorskich paradygmatach.


Nie rozumiem?
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
22 mar 2015, 14:40

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez coccinella 28 cze 2016, 11:17
NN4V napisał(a):
coccinella napisał(a):...ale jest w związku i to jest zobowiązanie.

A Ty będziesz ustanawiać jakie zobowiązania w związku przyjmują obce Ci osoby.
Żałosna wszyskowiedza.

widzę, że znowu zaczynasz swoje mądrości :D Jeśli dla ciebie nie jest to zobowiązanie, to życzę powodzenia w życiu :D
Autorka nic nie pisała, że żyje w związku otwartym, więc to się rozumie samo przez się.
Nie chce mi się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
807
Dołączył(a)
21 wrz 2012, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

Historia z żonatym facetem

przez marti27 28 cze 2016, 11:20
NN4V napisał(a):
coccinella napisał(a):...ale jest w związku i to jest zobowiązanie.

A Ty będziesz ustanawiać jakie zobowiązania w związku przyjmują obce Ci osoby.
Żałosna wszyskowiedza.


za każdym razem jak czytam twoje wypowiedzi to serio się dziwie jak można być takim beznadziejnym człowiekiem. To aż boli czytając. Współczuję ci zycia, serio. Ogarnij sie.
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
19 sty 2013, 23:02
Lokalizacja
krk

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez coccinella 28 cze 2016, 11:22
AnonimowanA napisał(a):
NN4V napisał(a):
coccinella napisał(a):...ale jest w związku i to jest zobowiązanie.

A Ty będziesz ustanawiać jakie zobowiązania w związku przyjmują obce Ci osoby.
Żałosna wszyskowiedza.


Oczywiście, że czuję się zobowiązana wobec mojego chłopaka do zachowania mu wierności itd... dlatego tak ciężko jest mi z tym, co się stało i co czuję.... dla mnie sam fakt bycia w związku jest zobowiązaniem. Kolejny raz zobaczyłam po prostu jaka jestem słaba....


to może właśnie czas, żeby podjąć "męską" decyzję :)
Jeśli on nie jest szczęśliwy w swoim małżeństwie, to niech odejdzie od żony. Dziecko będzie widywał. Bez sensu żyć w kłamstwie, dla tzw dobra dziecka. Ale pewnie nie będzie miał odwagi...
Nie chce mi się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
807
Dołączył(a)
21 wrz 2012, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

Historia z żonatym facetem

przez AnonimowanA 28 cze 2016, 13:01
coccinella napisał(a):
to może właśnie czas, żeby podjąć "męską" decyzję :)
Jeśli on nie jest szczęśliwy w swoim małżeństwie, to niech odejdzie od żony. Dziecko będzie widywał. Bez sensu żyć w kłamstwie, dla tzw dobra dziecka. Ale pewnie nie będzie miał odwagi...


To jego sprawa co zrobi, nie byliśmy aż tak blisko, żebym miała podsuwać mu takie pomysły... a poza tym na pewno tego nie wymagam. Nie doszło do zdrady fizycznej (takiej moralnej, mentalnej na pewno tak). Z resztą relacja z nim bardziej uwydatniła wady mojego związku, a nie że się w nim zakochałam i widzę nasze wspólne życie....
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
22 mar 2015, 14:40

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez coccinella 28 cze 2016, 13:03
AnonimowanA napisał(a):
coccinella napisał(a):
to może właśnie czas, żeby podjąć "męską" decyzję :)
Jeśli on nie jest szczęśliwy w swoim małżeństwie, to niech odejdzie od żony. Dziecko będzie widywał. Bez sensu żyć w kłamstwie, dla tzw dobra dziecka. Ale pewnie nie będzie miał odwagi...


To jego sprawa co zrobi, nie byliśmy aż tak blisko, żebym miała podsuwać mu takie pomysły... a poza tym na pewno tego nie wymagam. Nie doszło do zdrady fizycznej (takiej moralnej, mentalnej na pewno tak). Z resztą relacja z nim bardziej uwydatniła wady mojego związku, a nie że się w nim zakochałam i widzę nasze wspólne życie....

no to sama sobie odpowiedziałaś na pytanie
Nie chce mi się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
807
Dołączył(a)
21 wrz 2012, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez iiwaa 28 cze 2016, 16:01
AnonimowanA napisał(a):
iiwaa napisał(a):Zonaci sa nietykalni.
Tyle w temacie.


Uwierz mi, zgadzam się z Tobą, ale rozwój tej znajomości był ciężki -przynajmniej dla mnie - do opanowania. Zaczęło się całkiem niewinnie, bo jakimiś wspólnymi żartami, potem doszły rozmowy poza szkołą, na początku ma temat szkoły, potem trochę o przeszłości, potem bardziej osobiste, wielogodzinne, czasem całonocne. Tutaj też zastanawiam się, czy Jego żona jest tak ślepa czy nie chciała widzieć tego, że Jej mąż całe dnie spędza przy telefonie rozmawiając z kimś.... ja sama od razu bym się zorientowała, że coś jest nie tak... mało istotne, nie usprawiedliwiam się, chcę tylko powiedzieć, że nie wszystko jest białe albo czarne....


Matko Boska, dziecko.
Moze zona myslala, ze maz w tym czasie ciezko pracuje.
A moze w tym czasie musiala zajmowac sie dzieckiem. Albo byla tak padnieta po kolkach niemowlaka w nocy, ze przysypiala.
On moglby pomoc, ale akurat byl zajety gadaniem z mloda panna.
I mloda panna to nie jest obraza - sama jestem 16 lat mlodsza od swojego męża.

To dobrze, ze czujesz sie zobowiazana, ale nie warto byc z kims, kto Cie nie szanuje.
Warto byc z kims, kto bedzie Cie szanowal bardziej niz Ty sama siebie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1943
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do