Czy nie pociągam swojego męża?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Czy nie pociągam swojego męża?

przez atic 11 cze 2016, 01:00
iiwaa,

trudno tak doradzić coś przez internet, co prawda zawodowo jestem coachem od spraw damsko-męskich jednak musi być fotografia, jeśli nie chcesz tutaj ze względu na anonimowość to podeślij na priw i coś zaradzimy ;)
atic
Offline

Czy nie pociągam swojego męża?

przez Druid 11 cze 2016, 01:25
atic napisał(a):zawodowo jestem coachem od spraw damsko-męskich
Masz patenty na podryw określonych zaburzeń osobowości, no wiesz, borderlinki, schizotypki itp.?
Druid
Offline

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 11 cze 2016, 01:26
NN4V napisał(a):
kotek em napisał(a):
NN4V napisał(a): Ach - wielbicielki ...


No ok, jeśli naprawdę tego potrzebujesz, raz dziennie zezwalam tak pomyśleć :P.

Dzięki - uwielbiam krótkie spódniczki i damy umiejętnie wysiadające z pojazdów. :P


zbyt krótkie spódniczki są passe... chyba że po domu ;)

atic napisał(a):iiwaa,

trudno tak doradzić coś przez internet, co prawda zawodowo jestem coachem od spraw damsko-męskich jednak musi być fotografia, jeśli nie chcesz tutaj ze względu na anonimowość to podeślij na priw i coś zaradzimy ;)


Szczerze mówiąc, nie mam na tyle zaufania, żeby wysyłać komuś zdjęcia przez internet...
Ale nie mam problemów z wyglądem. Regularnie usuwam (i zapobiegam zmarszczkom), wybielałam zęby (lampą w gabinecie), noszę proste ciemne włosy lekko za ramiona, ćwiczę 5 razy w tygodniu, chodzę na masaż bańką chińską, codziennie się maluję (delikatnie), chodzę głównie w sukienkach. Staram się dbać o siebie. Syn przyjaciółki ocenił mnie na 33 lata, jej córka na 31. Więc chyba nie jest tak tragiecznie. Ja sama siebie oceniam na jakieś 36, no ale ja siebie widuję również bez makijażu po zarwanej nocce i 14 godzinach roboty w dzień, gdzie pewnie nawet 20-latka miałaby wory pod oczami.
Może jestem trochę za chuda i za niska, ale z tym już nic nie zrobię. Dobrze, że mąż lubi drobne kobiety (chociaż wolałabym mieć biust B, a nie A).
Co do dbania o siebie - zewnętrznie, ale przede wszystkim wewnętrznie, obiecałam sobie kiedyś (w związku ze swoją przeszłością), że nie zmarnuję swojego życia, jestem więc dość zdyscyplinowana :) No i robię to przede wszystkim dla siebie, chociaż męża też mam gdzieś z tyłu głowy :)
Jeśli do czegoś mam się doczepić - co powiedziała mi również przyjaciółka - jestem trochę nudna i przewidywalna, niestety. Gwarantuje mi to poczucie bezpieczeństwa. I mam bardzo silne poczucie obowiązku (najpierw wszystkie obowiązki, potem jakikolwiek relaks).
Z kolei mój mąż jest nadopiekuńczy (pochował swoją pierwszą żonę mając zaledwie 30 lat). Ja toleruję jego nadopiekuńczość, bo bardzo brakowało mi jakiejkolwiek opiekuńczości w dzieciństwie - nikt się mną nie zajmował.

Wypadł nam wolny poniedziałek :) Mąż śpi, a ja zarezerwowałam nam hotel, niedaleko w górach, od jutra. Mam nadzieję, że nie ma innych planów i pojedzie, chociaż jeszcze nic nie wie, bo ja w nocy właśnie specjalnie zamawiałam, taka partyzantka :D
Mam nadzieję, że się ucieszy...
Uciekam spać :) Dobranoc :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1952
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy nie pociągam swojego męża?

przez atic 11 cze 2016, 02:22
Druid,
oczywiście, że mam takie patenty, to moja praca.

iiwaa,
rozumiem, nic na siłę.
w takim razie miłego wypoczynku w hotelu :great:
atic
Offline

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez NN4V 11 cze 2016, 06:54
atic napisał(a):iiwaa,

trudno tak doradzić coś przez internet, co prawda zawodowo jestem coachem od spraw damsko-męskich jednak musi być fotografia,....

Hehe.... koń szczerzy kły wcinając cebule.... :mrgreen:
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4330
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Czy nie pociągam swojego męża?

przez Druid 11 cze 2016, 14:01
atic napisał(a):Druid,
oczywiście, że mam takie patenty, to moja praca.
A "patent" na to, jak później z nimi wytrzymać?

Udanego weekendu, iiwoo
Druid
Offline

Czy nie pociągam swojego męża?

przez atic 11 cze 2016, 19:32
Druid,

oczywiście, patentów mam bez liku, ale nie offtopujmy :nono:
napisze tylko w skrócie, jak taka borderka robi te swoje popisy to trzeba pokazać, że nie z nami te sztuczki, ja ten patent nazywam przejrzeniem zamiarów, rozkład na czynniki pierwsze i progresywnym złożeniem, ale dużo gadać, to są historię na oddzielny wątek.
atic
Offline

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 12 cze 2016, 18:45
Ja znam wiele apetycznych lasek w wieku 40 kilka lat.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16503
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez Carlsberg 12 cze 2016, 19:35
Nie wiem czy ktoś poruszył tą kwestię ale czy ktoś zauważył że facet ma 58 lat? Szanownej małżonce nie przychodzi do głowy, że idealny mąż po prostu się starzeje?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
292
Dołączył(a)
03 lut 2012, 18:51

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez Stracona100 12 cze 2016, 19:53
Ja tez mysle, ze wiek meza odgrywa tu duza role.

Ps. Czy cala ta dyskusja cokolwiek Ci pomaga iiwaa?
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 12 cze 2016, 20:42
Pomaga mi na takiej samej zasadzie jak rozmowa z przyjaciółką.
Z przyjaciółką mam pewien problem - trzeba rozmawiać z nią dość delikatnie, bo ona powie wszystko swojemu mężowi, a stąd już bardzo krótka droga do uszu mojego męża. I o ile mąż nie wnika w to, co my tam sobie gadamy, o tyle temat jego osoby mógłby go - jak sądzę - dalece zainteresować.

Z tym, że problem jest taki że mój mąż ma potrzeby - w sensie potrzeby. Nie narzekam na częstotliwość zbliżeń. Wiadomo, że 20 lat temu to było bardzo często (dla mnie wówczas zbyt często), teraz jest ok. I tutaj nie zauważyłam większej zmiany. Wiem, że dla męża to jest sposób na odreagowanie, odstresowanie itd. Sam to mówił, zresztą zauważyłam już dawno taką wyraźną prawidłowość.
Chodzi mi raczej o to, że mąż się trochę (nie wiem, jak to do końca określić) dystansuje, o to że zanika bliskość, że seks jest taki bardziej mechaniczny (nie do końca mechaniczny, ale mniej w tym emocji, pieszczot itd. niż kiedyś). Nie chodzi mi o sam seks, tylko o różne gesty, spojrzenia itp. To się czuje po prostu.
I to teraz trwa jakiś miesiąc-dwa.

Trzy razy tak było, że mąż się dystansował i za każdym razem miał istotny powód. Dwa razy było to związane z pracą (o czym z góry wiedziałam), za drugim razem mąż myślał, że jestem ciężko chora. Idiotyczna sprawa, bo wyszukiwałam na jego laptopie informacji o białaczce limfoblastycznej kilka razy, i myślał, że nie chcę mu o tym mówić. Dwa tygodnie się czaił, w końcu zapytał.
Dlatego główkuję, o co chodzi.

Jeszcze jesteśmy w górach (jutro wracamy). Było sympatycznie - przez chwilkę. Wczoraj jechaliśmy, mąż nawet jedną ręką trzymał kierownicę, a drugą masował mi kark. Nawet pomyślałam dokładnie: o jak miło. Potem zadzwonił telefon, pierwszy, drugi, trzeci, czwarty... setny. Ja nawet wiem, kto dzwoni. Nie grono wielbicielek :D Zwykle panowie po 50tce, oczywiście omawiać sprawy związane z pracą. Ale i tak jak tylko słyszę telefon męża, to mam ochotę wziąć i go roztrzaskać, o ścianę, o posadzkę, o cokolwiek. Ja sobie zdaję sprawę z tego, że to nasza wspólna praca, że trzeba pewne sprawy pozałatwiać, ale mógłby przecież wyłączać telefon np. po 19, a nie po 22. Albo jednego dnia nie odbierać telefonów, np. w niedzielę. Albo chociaż na wakacjach czy wyjazdach. Albo - co było najgorsze - przerwać grę wstępną, bo klient dzwoni czwarty raz (ma inny dzwonek ustawiony dla tego faceta).

Po mojej stronie pewnie leży wina w tym, że jestem zbyt "grzeczna". Wszystkie koleżanki mi to powiedziały. Ale mam tę blokadę, niestety, po DDA i po tym, jakie podejście było w domu do wszelakich relacji damsko-męskich. I ciężko mi coś z tym zrobić. To znaczy nie mam oporów, o ile mąż coś zainicjuje, ale ja sama się krępuję - i to nie przed mężem, tylko sama przed sobą. Moje koleżanki - albo 40stki, albo zaraz przed 40stką, albo świeżo po 40stce - są chyba bardziej wyzwolone. Jedna - 38 lat, nawet operacje sobie robiła, jest taka dość... ciężko znaleźć przymiotnik, ale ona robi aluzje nawet naszym studentom (ma męża 10 lat starszego od siebie). I ona stwierdziła, że na moim miejscu zabrałaby ten telefon i schowała do stanika, albo się rozebrała do bielizny i poszła do swojego męża jak z kimś za długo rozmawia. A mi by było ciężko coś takiego zrobić.
Koty nie uznają za elokwentnego nikogo, kto nie potrafi miauczeć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1952
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez Carlsberg 12 cze 2016, 20:52
A może facet ma po prostu jakiś problem. Może zdrowotny, może zawodowy. Wszak praca radcy/adwokata jest bardzo wyczerpująca psychicznie i fizycznie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
292
Dołączył(a)
03 lut 2012, 18:51

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 12 cze 2016, 21:04
Carlsberg napisał(a):A może facet ma po prostu jakiś problem. Może zdrowotny, może zawodowy. Wszak praca radcy/adwokata jest bardzo wyczerpująca psychicznie i fizycznie.


O zawodowym bym wiedziała. Pracujemy razem. Wykonuję ten sam zawód co mąż. Co prawda on jest o wiele bardziej poważany i przychodzą do niego z trudniejszymi sprawami, ale wiem wszystko - chyba wszystko. Wystarczy sięgnąć po akta. Wiem, jakich ma teraz klientów i z tego, co widzę, to raczej nie ma z nimi większego problemu. Poza tym sporo rozmawiamy o pracy. Jeśli się kłócimy, to właśnie nie o prywatne sprawy, tylko o pracę.
Poza tym mąż lubi swoją pracę, ja się zwykle bardziej stresuję niż on...
Zdrowotny - nie zauważyłam, żeby źle się czuł, ale mnie zmartwiłeś. Myślę, że by mi powiedział...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1952
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy nie pociągam swojego męża?

przez atic 12 cze 2016, 21:12
Wczoraj jechaliśmy, mąż nawet jedną ręką trzymał kierownicę, a drugą masował mi kark.


no widzisz :)
chyba jednak nie jest źle.
niemniej takie wygibasy podczas jazdy to zbyt ryzkowne i nie pochwalam tego :evil:
atic
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do