Czy nie pociągam swojego męża?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 17 cze 2016, 20:27
atic napisał(a):
Stracona100 napisał(a):mirunia popieram Twoje zdanie.



a ja nie popieram bo:

1. jest to wybór osobisty
2. czy urodzenie dziecka nie jest egoizmem? często się słyszy jak ktoś mówi, że sprawił sobie najlepszy na świecie prezent.
3. ten świat przyznajmy to sobie pełen jest bólu i cierpienia. powoływanie kogoś na niego bez pytania bo pytania być nie może, jest dla mnie, nie powiem z góry, że czymś złym, nie chce być aż taki radykalny, ale przynajmniej dyskusyjnym i wstępnie uznaje, że na równi z tym jak ktoś tego nie zrobi.
4. właściwie to w tej samej wypowiedzi oburzając się na egoizm użyła egoistycznego argumentu "Pomyśl tylko, jak Wam będzie smutno i nijako"
5. czy ta końcówka życia to jest jakiś taki nadzwyczajny okres, któremu powinno się podporządkować lata kiedy można z życia korzystać w pełni?
6. różnie bywa, często starsi ludzie czują się ciężarem i są skłóceni dziećmi.


podsumowując jest to wybór, którego nie powinno się nikomu narzucać, ani krytykować.


no widzisz to niech iwaa zacznie od siebie i nie krytykuje. A poza tym slyszałam do znajomych tak ciagle przez nia pisane...to sie nijak ma do własnego zycia, jak we własnym zwiazku sie narzeka ze nie pociaga swojego meza a za chwile sie pisze ze dzieci nie sa gwarantem szczescia to sie chyba wyklucza. Nie ma dzieci i nie pociaga, miałaby dzieci i tez by nie pociagała, ???? :silence:
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 17 cze 2016, 20:35
atic napisał(a):
Stracona100 napisał(a):mirunia popieram Twoje zdanie.



a ja nie popieram bo:

1. jest to wybór osobisty
2. czy urodzenie dziecka nie jest egoizmem? często się słyszy jak ktoś mówi, że sprawił sobie najlepszy na świecie prezent.
3. ten świat przyznajmy to sobie pełen jest bólu i cierpienia. powoływanie kogoś na niego bez pytania bo pytania być nie może, jest dla mnie, nie powiem z góry, że czymś złym, nie chce być aż taki radykalny, ale przynajmniej dyskusyjnym i wstępnie uznaje, że na równi z tym jak ktoś tego nie zrobi.
4. właściwie to w tej samej wypowiedzi oburzając się na egoizm użyła egoistycznego argumentu "Pomyśl tylko, jak Wam będzie smutno i nijako"
5. czy ta końcówka życia to jest jakiś taki nadzwyczajny okres, któremu powinno się podporządkować lata kiedy można z życia korzystać w pełni?
6. różnie bywa, często starsi ludzie czują się ciężarem i są skłóceni dziećmi.


podsumowując jest to wybór, którego nie powinno się nikomu narzucać, ani krytykować.


Zwlaszcza nie znajac pobudek, ktore kims kierowaly....
Po pierwsze - nie jestem stworzona do opieki nad dzieckiem i nie mam instynktu macierzynskiego. Nie odczuwam go.
Po drugie - ojca ogladaloby kilka minut dziennie. Maz nie przepada za dziecmi.
Po trzecie - mamy z mezem zupelnie inne poglady na wychowanie - nawet nie w kwestiach osobistych, ale w ogolnosci, wypowiadajac sie na dany temat. Na przyklad maz uwaza ze fizycznie karcenie osoby pozostajacej pod wladza rodzicielska jest jak najbardziej uzasadnione i nierzadko potrzebne (ze jest prawnie dozwolone, to mimo tej ustawy nie budzi watpliwosci), ja z kolei nie wyobrazam sobie podniesienia reki na dziecko. I jest to poglad, z ktorego ani maz, ani ja nigdy bysmy nie zrezygnowali. Maz ma bardzo stanowcze zdanie, ze dzieciom sa potrzebne zasady i rygor.

Stracona - egoizmem jest powolywanie na swiat dziecka z powodow wpadki albo 'bo trzeba' lub 'bo ja chce miec rodzine'. Najpierw wypadaloby sie zastanowic co temu dziecku mozna zapewnic - czego wiele osob nie czyni. A potem sa takie kwiatki jak tulanie sie z dzieckiem po wyjmowanych poikach albo brak pieniedzy na edukacje tego dziecka. Tutaj cos jest nie tak.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1997
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez Michellea 17 cze 2016, 20:36
Ja również uważam, że to czyjś wybór. Aczkolwiek nie podoba mi się stwierdzenie, że dzieci psują związek. To straszne uogólnienie i osoba, która jest bezdzietna powinna uważać wydając takie sądy, podparte wyłącznie opowieściami koleżanek, które pewnie o całości macierzyństwa się nie wypowiadają, a jedynie w gorszych chwilach się żalą. Sama nie mam dzieci i nie pokusiłabym się oceniać czy posiadanie dzieci to gwóźdź do trumny związku.

atic napisał(a):2. czy urodzenie dziecka nie jest egoizmem? często się słyszy jak ktoś mówi, że sprawił sobie najlepszy na świecie prezent.

Myślę, że (pomijając dysfunkcyjne rodziny) nie jest. To raczej połączenie radości z istnienia, kogoś kogo się kocha i tej "egoistycznej" radości, że ma się dziecko. W końcu altruizm w najczystszej postaci jest niezdrowy. A z tym "najlepszym prezentem na świecie" to nie brałabym tego tak dosłownie ;)

atic napisał(a):3. ten świat przyznajmy to sobie pełen jest bólu i cierpienia. powoływanie kogoś na niego bez pytania bo pytania być nie może, jest dla mnie, nie powiem z góry, że czymś złym, nie chce być aż taki radykalny, ale przynajmniej dyskusyjnym i wstępnie uznaje, że na równi z tym jak ktoś tego nie zrobi.

Błagam, nie staczaj się w kierunku manicheizmu ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 17 cze 2016, 20:44
agusiaww napisał(a):
atic napisał(a):
Stracona100 napisał(a):mirunia popieram Twoje zdanie.



a ja nie popieram bo:

1. jest to wybór osobisty
2. czy urodzenie dziecka nie jest egoizmem? często się słyszy jak ktoś mówi, że sprawił sobie najlepszy na świecie prezent.
3. ten świat przyznajmy to sobie pełen jest bólu i cierpienia. powoływanie kogoś na niego bez pytania bo pytania być nie może, jest dla mnie, nie powiem z góry, że czymś złym, nie chce być aż taki radykalny, ale przynajmniej dyskusyjnym i wstępnie uznaje, że na równi z tym jak ktoś tego nie zrobi.
4. właściwie to w tej samej wypowiedzi oburzając się na egoizm użyła egoistycznego argumentu "Pomyśl tylko, jak Wam będzie smutno i nijako"
5. czy ta końcówka życia to jest jakiś taki nadzwyczajny okres, któremu powinno się podporządkować lata kiedy można z życia korzystać w pełni?
6. różnie bywa, często starsi ludzie czują się ciężarem i są skłóceni dziećmi.


podsumowując jest to wybór, którego nie powinno się nikomu narzucać, ani krytykować.


no widzisz to niech iwaa zacznie od siebie i nie krytykuje. A poza tym slyszałam do znajomych tak ciagle przez nia pisane...to sie nijak ma do własnego zycia, jak we własnym zwiazku sie narzeka ze nie pociaga swojego meza a za chwile sie pisze ze dzieci nie sa gwarantem szczescia to sie chyba wyklucza. Nie ma dzieci i nie pociaga, miałaby dzieci i tez by nie pociagała, ???? :silence:


No i teraz widać, jak szukasz guza.

Dziewczyno, po pierwsze - naucz się wreszcie czytać. Jest to zabawne. O mało co się kawą nie oplułam :)
Po drugie - naucz się spójnie wyrażać, bo z Twoich wypowiedzi nie zionie elokwencją, niestety.
Po trzecie - mylisz szczęście i bliskość z młodzieńczą chucią, dziecko drogie.
Po czwarte - tak, jestem szczęśliwa i nigdzie nie napisałam, że nie.
Po piąte - mąż ma problem taki, że Ty zapewne - mówiąc TWOIM językiem - chodziłabyś w pieluszce, bo nie wytrzymałabyś ciśnienia i robiła w gacie. Więc akurat to zasadne, że nie myśli o pieszczotach, a wystarcza mu szybszy stosunek. I nie, nie mam już problemu, że nie pociągam swojego męża bo już dokładnie wiem, o co chodzi.
Po szóste - szukaj sobie guza gdzie indziej, bo Twoja frustracja i czepialstwo wprost błyszczą w każdej wypowiedzi. Nadinterpretujesz, przeinaczasz moje słowa.
Po siódme - jestem osobą spostrzegawczą (czego praca mnie nauczyła) - i wierz mi, nie przeglądałam Twojego profilu, a Twoje słowa "wystawiłabym walizki i siedziała sama z dzieckiem" pod koniec wątku o problemach w małżeństwie implikuje to, że takowe dziecko urodziłaś. Nie musisz pisać wprost - to raz. Dwa - warto pamiętać, co się pisze.

NIC nie jest gwarantem szczęścia, tak nawiasem. W DNA mamy zakodowany stały poziom szczęścia, a wszelkie odchylenia wracają do normy. Tak więc ani dzieci, ani związek nie namieszają nikomu w kwasie deoksyrybonukleinowym, bo to po prostu fizycznie niemożliwe ;)
Ostatnio edytowano 17 cze 2016, 20:53 przez iiwaa, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1997
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 17 cze 2016, 20:51
Michellea napisał(a):Ja również uważam, że to czyjś wybór. Aczkolwiek nie podoba mi się stwierdzenie, że dzieci psują związek. To straszne uogólnienie i osoba, która jest bezdzietna powinna uważać wydając takie sądy, podparte wyłącznie opowieściami koleżanek, które pewnie o całości macierzyństwa się nie wypowiadają, a jedynie w gorszych chwilach się żalą. Sama nie mam dzieci i nie pokusiłabym się oceniać czy posiadanie dzieci to gwóźdź do trumny związku.

atic napisał(a):2. czy urodzenie dziecka nie jest egoizmem? często się słyszy jak ktoś mówi, że sprawił sobie najlepszy na świecie prezent.

Myślę, że (pomijając dysfunkcyjne rodziny) nie jest. To raczej połączenie radości z istnienia, kogoś kogo się kocha i tej "egoistycznej" radości, że ma się dziecko. W końcu altruizm w najczystszej postaci jest niezdrowy. A z tym "najlepszym prezentem na świecie" to nie brałabym tego tak dosłownie ;)

atic napisał(a):3. ten świat przyznajmy to sobie pełen jest bólu i cierpienia. powoływanie kogoś na niego bez pytania bo pytania być nie może, jest dla mnie, nie powiem z góry, że czymś złym, nie chce być aż taki radykalny, ale przynajmniej dyskusyjnym i wstępnie uznaje, że na równi z tym jak ktoś tego nie zrobi.

Błagam, nie staczaj się w kierunku manicheizmu ;)


Owszem, odnosiłam się wyłącznie do wypowiedzi koleżanek czy znajomych z pracy.
Niestety, w większości były negatywne.
O dziecku - pozytywne (zwykle_, o związku - niestety niezbyt.
Może niepotrzebnie uogólniłam, ale mogę jedynie ocenić to jako "obiektywny obserwator" (sobie zapożyczę z pracy wyrażenie, a co tam :) ).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1997
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez Stracona100 17 cze 2016, 20:54
iiwaa nie popieram rodzenia dzieci z zadnych innych powodow, niz chec ich posiadania i nalezytego wychowania. Jednak decyzja o nieposiadaniu potomstwa "z wygody" jest dla mnie egoizmem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Czy nie pociągam swojego męża?

przez atic 17 cze 2016, 21:00
agusiaww,
jak we własnym zwiazku sie narzeka ze nie pociaga swojego meza a za chwile sie pisze ze dzieci nie sa gwarantem szczescia to sie chyba wyklucza. Nie ma dzieci i nie pociaga, miałaby dzieci i tez by nie pociagała, ????




przecież przyczyn może być wiele różnych i nic tu się nie wyklucza. wykluczałoby się gdyby napisała, że jedynie potomstwo może być przyczyną problemów w związku.
podstawy logiki.
atic
Offline

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 17 cze 2016, 21:04
Stracona100 napisał(a):iiwaa nie popieram rodzenia dzieci z zadnych innych powodow, niz chec ich posiadania i nalezytego wychowania. Jednak decyzja o nieposiadaniu potomstwa "z wygody" jest dla mnie egoizmem.


Egoizmem wobec kogo?
Wobec męża - nie, sam nie chciał mieć dziecka.
Wobec dziecka - również nie, bo nie można być egoistycznym wobec kogoś, kto nie istnieje. Ja nie dokonałam aborcji, ja po prostu nigdy nie byłam w ciąży.

Powiedz mi zatem, wobec kogo jestem egoistyczna?

Egoizm byłby wtedy, kiedy jeden z małżonków bardzo chce mieć dziecko, a drugi nie i nie chce wysłuchać żadnych innych argumentów. Podobnie w drugą stronę - egoizmem byłoby, gdybym przymuszała męża do posiadania potomstwa.

Widzę, że pokutuje w naszym społeczeństwie przekonanie o rzekomym obowiązku posiadania dziecka w małżeństwie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1997
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 17 cze 2016, 21:08
atic napisał(a):agusiaww,
jak we własnym zwiazku sie narzeka ze nie pociaga swojego meza a za chwile sie pisze ze dzieci nie sa gwarantem szczescia to sie chyba wyklucza. Nie ma dzieci i nie pociaga, miałaby dzieci i tez by nie pociagała, ????




przecież przyczyn może być wiele różnych i nic tu się nie wyklucza. wykluczałoby się gdyby napisała, że jedynie potomstwo może być przyczyną problemów w związku.
podstawy logiki.


Logikę niestety w szkołach okrojono, a na uczelniach wyższych jest coraz rzadziej.
Ubolewam, choć u nas na szczęście jest.

Wykluczałoby się, gdybym napisała - brak pociągu seksualnego może być uwarunkowany jedynie posiadaniem potomstwa.
Nic takiego z moich ust nie padło.
Co więcej, powtarzam się już setny raz, że problemu nie ma, bo mąż owszem, pociąg odczuwa, ale nie ma ochoty na tkliwe pieszczoty, mając problemy z klientem. Co więcej, nawet obiecał poprawę.

W dodatku utożsamianie szczęścia, które jest pojęciem zakresowo szerszym, a pociągiem seksualnym, który jest zakresowo węższy, jest już szczytem braku logiki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1997
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez Michellea 17 cze 2016, 21:19
iiwaa napisał(a):Owszem, odnosiłam się wyłącznie do wypowiedzi koleżanek czy znajomych z pracy.
Niestety, w większości były negatywne.
O dziecku - pozytywne (zwykle_, o związku - niestety niezbyt.
Może niepotrzebnie uogólniłam, ale mogę jedynie ocenić to jako "obiektywny obserwator" (sobie zapożyczę z pracy wyrażenie, a co tam :) ).

Pytanie też, czy koleżanki dzieliłyby się z Tobą pozytywnymi opowieściami odnośnie swoich związków. Ludzie częściej opowiadają o problemach, żeby się wyżalić czy zasięgnąć rady niż opowiadają o tym, jacy ich partnerzy są wspaniali (pomijam okres zakochania).
Ostatnio edytowano 17 cze 2016, 21:22 przez Michellea, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez Stracona100 17 cze 2016, 21:22
Egoizm to postawa charakteryzujaca sie nadmiernym mysleniem o sobie (Was) i wlasnych interesach. Nie musi byc skierowany przeciwko komus.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 17 cze 2016, 21:24
Michellea napisał(a):
iiwaa napisał(a):Owszem, odnosiłam się wyłącznie do wypowiedzi koleżanek czy znajomych z pracy.
Niestety, w większości były negatywne.
O dziecku - pozytywne (zwykle_, o związku - niestety niezbyt.
Może niepotrzebnie uogólniłam, ale mogę jedynie ocenić to jako "obiektywny obserwator" (sobie zapożyczę z pracy wyrażenie, a co tam :) ).

Pytanie też, czy koleżanki dzieliłyby się z Tobą pozytywnymi opowieściami odnośnie swoich związków. Ludzie częściej opowiadają o problemach, żeby się wyżalić czy zasięgnąć rady niż opowiadają o tym, jacy ich partnerzy są wspaniali (pomijam okres zakochania).

iiwaa napisał(a):Logikę niestety w szkołach okrojono, a na uczelniach wyższych jest coraz rzadziej.

Oj, skoro i na moim kierunku były zajęcia z logiki, to chyba nie jest tak źle :lol:


Z formalnej czy matematycznej?
U nas jest tak, ze kiedys mialam o formalna, i matematyczna, teraz studenci maja niestety tylko formalna.
Podobnie z lacina - ja mialam duzy przedmiot z egzaminem, obecnie maja tylko cwiczenia i terminologie (bez gramatyki).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1997
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 17 cze 2016, 21:26
Stracona100 napisał(a):Egoizm to postawa charakteryzujaca sie nadmiernym mysleniem o sobie (Was) i wlasnych interesach. Nie musi byc skierowany przeciwko komus.


I powiedz mi, gdzie tutaj jest myslenie tylko o sobie.
Po prostu uzasadnij swoja wypowiedz. Nie 'dla mnie to egoizm', nie definiuj egoizmu, tylko odpowiedz mi DLACZEGO uwazasz to za egoizm.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1997
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy nie pociągam swojego męża?

przez ladywind 17 cze 2016, 21:31
Stracona100 napisał(a):iiwaa, atic zgadzam sie - jesli ktos ma w sobie az tak wiele egoizmu to z pewnoscia dzieci miec nie powinien.


Oj nie powinien, bo zrobiłby dziecku tylko krzywdę. Rozumiem z problemów zdrowotnych, tudzież psychicznych, że ktoś nie decyduje sie na dziecko, ale z takiego egoizmu i jak ktoś słusznie zauwazył megalomanii, że aż kipi?...., poprostu jak sie to czyta to żal mi autorki tego wątku. Albo, że seks bedzie gorszy po urodzeniu dziecka.

Pomysl o tym, że mąż jest duzo starszy od ciebie, a życ wiecznie nie bedzie. Wtedy może inaczej spojrzysz na życie i zastanowisz sie nad sobą.
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do