Czy nie pociągam swojego męża?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Czy nie pociągam swojego męża?

przez ladywind 17 cze 2016, 17:09
agusiaww
to jest przerost formy nad treścią :D
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 17 cze 2016, 17:13
agusiaww napisał(a):atic, zazdroszcze kobiecie przyznaje sie hahaha :mrgreen:


Oj biedna i teraz sie załamie jak przeczyta posty. iiwaa, badz tak łaskwa i nie laz za mna po tematach, rozumiem ze masz problem z facetem ale chyba teraz nie zmienilas orientacji na babska, z powodu zaniedbywania :mrgreen: i przy okazji mnie nie rusza Twoje zycie, bo to Twoje zycie a ja mam swoje i jak juz napisalam nie musze sie wyzalac na forum i podnosic sobie samooceny wypisujac trylion postow na temat swojego idealnego zycia z poczatku sie wyzalajac. Nie musze sobie niczego udowadniac mimo ze nie mam meza profesora ;) i nie śledz moich postow i w kazdym z nim do mnie nie pisz, bo ja jestem hetero i tak zostane :). I jak zaznaczylas w innym poscie jestem pseudointelektualistka, rozumiem ze Panstwo profeserowie ma zaswiadczenie z Mensy i tylko z takimi osobami pisze/rozmwia, a ja z plebsu przepraszam Jasnie Szanowne Państwo za to ze pisze post w Jasnie Panstwa Temacie :mrgreen: :lol: Szczerze to mnie ani ziebią ani grzeja Twoja słowa :) bo to Twoj problem nie moj :) zarowno z mezem jak i do innych osob ktore maja własne zdanie. :brawo:


Oj dziecko... Pochlebiasz sobie.
Po pierwsze - weszlam na jeden watek o panu z nerwica, ktory dobija swoje malzenstwo, w zupelnie innym celu, a tam zobaczylam ze opisujesz moje malzenstwo. No coz...

Skadze przyszlo Ci do glowy cokolwiek co jest zwiazane z orientacja seksualna? Toz to dzieci mojej kuzynki w gimnazjum sensowniej selekcjonuja argumenty.


Nie potrafisz pojac jednej jedynej rzeczy - chodzi nie o Twoje zdanie, a o Twoj sposob wypowiedzi. No coz, mlotkiem Ci tego do glowy nie wbije, to trzeba pojac samemu.
Polecam sie tego nauczyc, bo bardzo sie w zyciu przydaje, jesli chce sie rozmawiac z roznymi ludzmi.
Kultury i braku obcesowosci rowniez ciezko kogos nauczyc. Oduczyc - glupkowatosci (i nie chodzi o poziom intelektualny czy wyksztalcenie) , a sposob zachowania i wypowiedzi - trudno.
Ale to juz Twoj problem.
Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2196
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 17 cze 2016, 17:15
ladywind, niech sobie pochlebia, intelektualisci tak maja, podnoszenie samooceny, histeria i agresja bo prawda boli itd. :why: :mrgreen: i odzywki personalne itd coz nie moj poziom :bezradny: :lol:
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 17 cze 2016, 17:18
iiwaa, co do poziomu wypowiedzi to radze samej sie odniesc do kultury, bo ja nie oceniam personalnie jak szanowna pani ;) to jedno, po drugie umiem przyjac czyjes zdanie i punkt widzenia o ile jest sensowny, a po trzecie nie łapie mnie histeria z powodu tego ze nie moge komus narzucic tego czego ja chce. Takie zachowanie sie skonczylo na poziomie przedszkola. Polecam tez wyszukac Desideratę i uwaznie przeczytac ;) i nie musze za kims na forum latac i pisac w kilku tematach bo tak mnie zabolało czyjes zdanie. :mrgreen:
Ostatnio edytowano 17 cze 2016, 17:19 przez agusiaww, łącznie edytowano 1 raz
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez Stracona100 17 cze 2016, 17:19
iiwaa do mnie nie, ale skoro uwazasz sie za taka intelekgualistke, to nie powinnas z taka wyzszoscia i pogarda traktowac kogokolwiek.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Czy nie pociągam swojego męża?

przez ladywind 17 cze 2016, 17:26
Stracona100 napisał(a):iiwaa do mnie nie, ale skoro uwazasz sie za taka intelekgualistke, to nie powinnas z taka wyzszoscia i pogarda traktowac kogokolwiek.

tym leczy swoje kompleksy
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez Monster6 17 cze 2016, 17:44
iiwaa napisał(a):
Kochanie - po pierwsze - nie mam wielkich problemów. To, że może Ty masz, nie znaczy, że każdy musi. Ale cóż - każdy sądzi podług siebie. Może Ty życie małżeńskie spychasz na margines, ja tego nie robię. Co do problemów - mam rzeczy do rozwiązania w pracy, lecz (wybacz), nie będę o nich deliberować na forum i wątpię, by były one Twoją sprawą.

Dwa - może, co nie znaczy, że się ogląda. Sferę potencjalnych działań możliwych dla danego podmiotu mylisz ze sferą wolitywną (czy tam wolicjonalną, nazwij sobie jak chcesz). Możność zachowania nie oznacza podjęcia tego zachowania.
No cóż, ja przynajmniej nie snuję planów o wystawianiu walizek za drzwi "jakby co", bo nie mam takich powodów.
Owszem, masz prawo - tylko nie zagalopuj się w tych swoich prawach, pamiętaj, że wiem o nich ciut więcej niż Ty.

Powiedzenie: "jak będziesz zaglądał do" - cytuję - "studni sąsiadki" to coś tam jest rozmową? Mamy chyba inne standardy rozmowy, wybacz, nie skorzystam z Twoich.

Wyobraź sobie, kochanie, że ani nie siedzę na bezrobociu, ani nie jestem zatrudniona. Jest jeszcze coś takiego jak prowadzenie działalności gospodarczej. I wyobraź sobie, że mam wolne wtedy, kiedy ja o tym decyduję. Wiem, to bardzo trudne do zrozumienia dla kogoś, kto żyje od 8 do 16, od poniedziałku do piątku. Swoją drogą, zajmij się proszę dzieckiem, bo mąż się zdenerwuje i przestanie dawać pieniądze. A o zatrudnienie dla młodej matki naprawdę trudno. My nie zatrudniamy.
Wyobraź też sobie - wczoraj pracowałam do 4 nad ranem, więc dzisiaj mam prawo (tym oto pojęciem się posługujesz, więc parafrazuję) do wolnego - chyba mi go nie odmówisz?
O moje zmarszczki się nie martw. Mikrolipofiling nie jest dla mnie nieosiągalnym luksusem, a i tryb życia (jak to ujęłaś - bezproblemowy) nie niesie za sobą zbyt wielu zmarszczek.
Lica gładkie? Czasem z tym ciężko, bo sporo boryka się z trądzikiem.

Opowiem Ci o moim dzisiejszym spacerze z psem bladym świtem.
Prowadzę sobie swojego berneńczyka (waży więcej niż ja, kawał psiska). Podbiega do niego jakiś ratler i oczywiście ujada zawzięcie. Mój berneńczyk nie reaguje - ta kropka biegnie za nami i nadal ujada. Jak zaczął mu się kręcić pod łapami, to mój pies się zirytował, przystanął i podniósł łapę. Kropka zwiała z piskiem i schowała się za nogi pana, mimo że mój nawet owej kropki nie dotknął.
Oczywiście nie przywołuję tutaj tej historii bezcelowo. Jest takie przysłowie, które przypomina mi się w kontaktach z niektórymi osobami. Nie muszę chyba mówić, jakie ;)

Ja nawet nie jestem poirytowana. Ja po prostu spoglądam na niektóre osoby z przymrużeniem oka ;) Żebym była poirytowana, to musi mi zależeć na czyjejś opinii. Pochlebiasz sobie, kochanie.

PS Odnośnie innego tematu życzę Ci, żeby Twój mężczyzna (chyba nie mąż już, z takim podejściem...) w wieku 58 lat (słownie: pięćdziesiąt osiem) miał ochotę na seks minimum 2 razy w tygodniu. A może nawet i teraz Ci tego życzę, wszak koleżanki, które rodziły żaliły się, że to już "nie to samo". I to nie jest złośliwość., a coś, co zostało potwierdzone ich doświadczeniem kauzalnym.

PS 2 Na ogół nie jestem złośliwa. Chyba, że ktoś w bardzo wyraźny sposób o to nieustannie zabiega, albo jeżeli jego poziom wypowiedzi zahacza o rynsztokowy. Wtedy może zacząć być niemiło. Jeśli masz jakieś obiekcje - zauważ, że innym odpowiadam zupełnie inaczej.

PS 3 Mówiłaś o tym, że jesteś taka "wyluzowana". Nie jesteś. Widać, jak się w Tobie gotuje (czyżby nerwica?), co w połączeniu z obcesowością wypada dość... mhm... kompromitująco.

I tym przemiłym akcentem pragnę zakończyć ów uroczy dyskurs z Tobą.
Miłego dnia ;)


Właściwie po tym poście można by zakończyć dyskusję wszak jest świetną odpowiedzią dlaczego mężowi się chcę tak rzadzko i dlaczego góruję intelektualnie.Współczuję mu.
Choroba afektywna dwubiegunowa typ I
Bezlekowo
''Odważni nie żyją wiecznie lecz ostrożni nie żyją w ogóle.''
Avatar użytkownika
Offline
Posty
988
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 17 cze 2016, 17:57
Teraz wszyscy zostaniecie okresleni poziomem rynsztoka...oraz pseudointelektualizmu bracia i bratowny w niedoli. :shock: To jak wiadoma partia dzieli ludzi na gorszy sort i ten lepsiejszy. :hide:

A tak poza tym to gratuluje przeczytania kilkaset stron o mnie, bo o tym ze urodziłam dziecko to pisałam juz ze 100 postow temu minimum :mrgreen: :time: czuje sie pochlebiona ze tak wnikliwie przeprowadzilas analize mojego profilu :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: i specjalnie dla Ciebie, u mnie pod wzgledem ginekologicznym wszystko gra, moge wyslac screena diagnozy na maila. :lol: :why:
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez Michellea 17 cze 2016, 18:48
Stracona100 napisał(a):iiwaa tak, jest tu sporo osob z nerwica (jak wskazuje nazwa forum) i wiekim nietaktem z Twojej strony jest wytykanie tego komukolwiek.

Też tak uważam. Być może wynika to z nieprawidłowego rozumienia, na czym nerwica polega.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2245
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez mirunia 17 cze 2016, 19:15
iiwaa napisał(a):
ladywind napisał(a):
PS Odnośnie innego tematu życzę Ci, żeby Twój mężczyzna (chyba nie mąż już, z takim podejściem...) w wieku 58 lat (słownie: pięćdziesiąt osiem) miał ochotę na seks minimum 2 razy w tygodniu. A może nawet i teraz Ci tego życzę, wszak koleżanki, które rodziły żaliły się, że to już "nie to samo". I to nie jest złośliwość., a coś, co zostało potwierdzone ich doświadczeniem kauzalnym.


Dlategoniemaszdzieci?


Nie, nie dlatego ;)
Dlatego, że jest w naszym związku 16 lat różnicy i kiedy mój mąż był w wieku, kiedy zwykle panowie już są ojcami, ja byłam studentką i nie miałam zamiaru rezygnować ze studiów, aplikacji i przyszłej pracy na rzecz dziecka.
Życie seksualne to tylko uboczna korzyść braku posiadania potomstwa. Zresztą są ważniejsze korzyści - przede wszystkim bliskość i intymność w związku, w którym jesteście tylko sami. Niestety - dzieci są kochane - ale (z relacji znajomych) psują związek jako taki, samą relację między małżonkami (i nie mam tutaj nawet na myśli alkowy).


Życie seksualne to tylko uboczna korzyść braku posiadania potomstwa.

:hide: :hide: :hide: korzyść???

Bardzo egoistyczne podejście masz do rodziny. Dzieci są spoiwem małżeństwa, dopełnieniem miłości i bliskości. Takiego podejścia i takiej teorii do posiadania potomstwa jeszcze nie słyszałam, że psują związek i relacje między małżonkami. :shock: To typowa egoistyczna wymówka ludzi sukcesu, tych, którzy chcą robić karierę zawodową. Myślą jedynie o sobie i o "tu i teraz", ale to złudne myślenie, bardzo krótkowzroczne.
Pomyśl tylko, jak Wam będzie smutno i nijako, jak skończy się ta kariera i samouwielbienie i przyjdzie starość i niemoc?!
Rozumiem brak potomstwa z innych powodów... zdrowotnych, ale z pobudek egoistycznych (kariera, lepszy seks :shock: ),- takie podejście jest dla mnie bardzo ubogie, puste i typowe dla megalomanów.

Chyba pomyliłaś forum, albo dział. Może jednak terapia uzależnień by Cię wsparła? :o
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4379
Dołączył(a)
12 wrz 2013, 15:43

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez Stracona100 17 cze 2016, 19:30
mirunia popieram Twoje zdanie.
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 17 cze 2016, 19:53
mirunia napisał(a):?


Nie, nie dlatego ;)
Dlatego, że jest w naszym związku 16 lat różnicy i kiedy mój mąż był w wieku, kiedy zwykle panowie już są ojcami, ja byłam studentką i nie miałam zamiaru rezygnować ze studiów, aplikacji i przyszłej pracy na rzecz dziecka.
Życie seksualne to tylko uboczna korzyść braku posiadania potomstwa. Zresztą są ważniejsze korzyści - przede wszystkim bliskość i intymność w związku, w którym jesteście tylko sami. Niestety - dzieci są kochane - ale (z relacji znajomych) psują związek jako taki, samą relację między małżonkami (i nie mam tutaj nawet na myśli alkowy).[/quote]

Życie seksualne to tylko uboczna korzyść braku posiadania potomstwa.

:hide: :hide: :hide: korzyść???

Bardzo egoistyczne podejście masz do rodziny. Dzieci są spoiwem małżeństwa, dopełnieniem miłości i bliskości. Takiego podejścia i takiej teorii do posiadania potomstwa jeszcze nie słyszałam, że psują związek i relacje między małżonkami. :shock: To typowa egoistyczna wymówka ludzi sukcesu, tych, którzy chcą robić karierę zawodową. Myślą jedynie o sobie i o "tu i teraz", ale to złudne myślenie, bardzo krótkowzroczne.
Pomyśl tylko, jak Wam będzie smutno i nijako, jak skończy się ta kariera i samouwielbienie i przyjdzie starość i niemoc?!
Rozumiem brak potomstwa z innych powodów... zdrowotnych, ale z pobudek egoistycznych (kariera, lepszy seks :shock: ),- takie podejście jest dla mnie bardzo ubogie, puste i typowe dla megalomanów.

Chyba pomyliłaś forum, albo dział. Może jednak terapia uzależnień by Cię wsparła? :o[/quote]


A nie uwazasz, ze to nie jest Twoja sprawa, zwlaszcza ze nie prosilam o jakakolwiek rade w zwiazku z posiadaniem dzieci?
Tak, jestesmy bezdzietni Z WYBORU. Tak, przez dlugi czas bralam pigulki, potem zastrzyki, na koniec pojawily sie spirale dla nierodek. I nie wstydze sie tego, moj maz rowniez nie. Gdyby nam sie kiedys dziecko przytrafilo - ok, wychowalibysmy, zabezpieczalismy sie skutecznie - jeszcze lepiej.
Mam 42 lata, maz 58 - nie uwazasz, ze rozmowa o tym jest bezcelowa?
Super, ze ktos ma dzieci. Ja bardzo lubie dzieci - przez godzinke-dwie.
Co w tym zlego ze ktos postawil na prace, malzenstwo i nic wiecej?
Tak, psuja relacje miedzy malzonkami wg kilku moich znajomych. Ile razy mi narzekaly ze nie maja nawet czasu dla siebie, a jak maja to sa zbyt zmeczone, zeby wyjsc z mezem gdziekolwiek.
Nie jest mi smutno i nijako, kiedy mam totalnie wolny dzien, wierz mi. Nie mam problemow ze znalezieniem sobie zajecia. Maz rowniez na zasmuconego nie wyglada.
Nie uwazasz, ze posiadanie dzieci nie jest obowiazkiem? W takim razie - po coz ten komentarz?

PS dziekuje za lincz, bo odpowiedzialam na obcesowe zaczepki :)
Toz to nawet Atic zauwazyl, ze ktos sie bezpodstawnie czepia.


PS 2 rodzina to nie tylko potomstwo. Rodzina to rowniez sami malzonkowie. I tak, jestesmy rodzina. Dwuosobowa.
Dopelnieniem milosci i bliskosci moze byc sama ciaza. Noworodek. Schody u kolezanek zaczely sie kiedy maluch zaczal robic raban, kiedy zaczely klocic siw z mezami o kwestie wychowania dziecka, kiedy dziecko zaczelo absorbowac cala swoja osoba przez caly czas.
Kolezanka (matka dwojki dzieci, 40-latka) powiedziala mi jakis miesiac temu ze ma dosyc tego: oni na spacerze, nie moga spokojnie porozmawiac, on ma dosyc wiec ona idzie z dziecmi, on z tylu pcha wozek). Idac na spacer trzymam meza za reke. Nie wlecze sie 5 krokow za mna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2196
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy nie pociągam swojego męża?

przez atic 17 cze 2016, 20:12
Stracona100 napisał(a):mirunia popieram Twoje zdanie.



a ja nie popieram bo:

1. jest to wybór osobisty
2. czy urodzenie dziecka nie jest egoizmem? często się słyszy jak ktoś mówi, że sprawił sobie najlepszy na świecie prezent.
3. ten świat przyznajmy to sobie pełen jest bólu i cierpienia. powoływanie kogoś na niego bez pytania bo pytania być nie może, jest dla mnie, nie powiem z góry, że czymś złym, nie chce być aż taki radykalny, ale przynajmniej dyskusyjnym i wstępnie uznaje, że na równi z tym jak ktoś tego nie zrobi.
4. właściwie to w tej samej wypowiedzi oburzając się na egoizm użyła egoistycznego argumentu "Pomyśl tylko, jak Wam będzie smutno i nijako"
5. czy ta końcówka życia to jest jakiś taki nadzwyczajny okres, któremu powinno się podporządkować lata kiedy można z życia korzystać w pełni?
6. różnie bywa, często starsi ludzie czują się ciężarem i są skłóceni dziećmi.


podsumowując jest to wybór, którego nie powinno się nikomu narzucać, ani krytykować.
atic
Offline

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez Stracona100 17 cze 2016, 20:24
iiwaa, atic zgadzam sie - jesli ktos ma w sobie az tak wiele egoizmu to z pewnoscia dzieci miec nie powinien.
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do