Czy nie pociągam swojego męża?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Czy nie pociągam swojego męża?

przez atic 13 cze 2016, 13:56
NN4V napisał(a):1. Skąd żeś wytrzasnął powyższe bzdury? - Wskaż konkretnie miejsce takich twierdzeń.
2. Zdefiniuj "miłość".


uderz w stół a nożyce sie odezwą :mrgreen:
atic
Offline

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 13 cze 2016, 16:55
Tak, to jest milosc. Oczywiscie, ze milosc sie zmienia i ksztaltuje, ale to jest milosc.

Ubawilam sie :D odchodzac od tego, czy moglabym takowego miec czy nie - po co mi jakis umiesniony mlodzieniaszek? I tak by nie dorastal do piet mojemu mezowi, i nie mam na mysli wyksztalcenia.
Poza tym ta obecna moda - jakies przerysowane miesnie i brak golenia twarzy - jest ohydna. W ogole mi sie to nie podoba.
Nikt mnie nie zna tak jak moj maz i nikt nie bedzie dla mnie nigdy taki dobry. Ja zapomnialam o swoich tabletkach przewibolowych na ten wyjazd. Szukalam ich dzisiaj jak glupia. Maz pamietal.
O wartosci mezczyzny nie swiadcza miesnie. Raczej to co ma glowie i jak odnosi sie do kobiety (bardzo doceniam to, ze maz zawsze z pelnym szacunkiem, w ogole ma takie podejscie ze kobiety traktuje sie inaczej niz mezczyzn z racji tego ze jestesmy kobietami).
A milosc to juz na pewno nie miesnie. Milosc jest wtedy kiedy maz potrafi wstac o 4 nad ranem, bo umieram z bolu w 1 dzien okresu i zrobi mi termofor. A nie pakowanie na silowni.
Poza tym nie wyobrazam sobie pojsc do lozka z kimkolwiek innym niz maz (i nigdy nie poszlam, byl moim pierwszym mezczyzna).


Agusiaww - jesli chcesz sie zwracac do meza w ten sposob, to Wasza sprawa, ja nie skorzystam. Nie zwracam sie do ludzi w ten sposob, niezaleznie od tego, czy byliby Ewa Letowska, czy sprzedawca, czy bezdomnym, czy profesorem, czy kims z podstawowym wyksztalceniem. I nie chce ciagnac tego tematu. Pewnie jestes mlodziutka, dlatego nie zrozumiesz.
Ja sie nie bulwersuje, slysze takie slowa niejednokrotnie na korytarzu z ust studentow. Przyzwyczajenie ;)
Co do Platona - wyjdź z jaskini ;) swiat nie jest czarno-bialy.
Nie, nie rozpisujemy seksu w kalendarzu, fantazja Cie ponosi :)
Sa kobiety ktore sa delikatniejsze od Ciebie, nie rozumiem dlaczego spotyka sie to z takim zdziwieniem. I ktore szanuja i meza, i siebie.
Poza tym uwazam ze sa lepsze sposoby na dochowanie wiernosci w zwiazku niz przypominanie mezczyznie, czego mu nie wolno.
Nie robie wszystkiego pod linijke i nie chce mi sie z tego tlumaczyc. Nie potepiam tego co robisz, po prostu to nie w moim stylu, wiec nie rozumiem tego wpierania, ze koniecznie musze "wyluzowac".

Wiejskifilozof - maz jest 16 lat starszy, nie ponad 20 :) i jesli ktos byl cale zycie wyrozumialy, to wlasnie maz.

Lulinasky - dziekuje :*
Maz chyba nie mial takiego kryzysu. Rozmawialam o tym na terapii - takie rzeczy, poczucie wlasnej wartosci, wynosi sie w ogromnej mierze z domu. Rozmawialam kiedys ze s.p. tesciowa na temat meza. Byl bardzo wychuchanym dzieckiem, najmlodszy, najgrzeczniejszy, najmadrzejszy synek mamusi :D generalnie maz musial miec fajne dziecinstwo, ja bylam dzieckiem podworka, maz z kolei nie wychodzil tylko czytal ksiazki, a jak poszedl do pierwszej klasy to (wg tesciowej) mowil do innych dzieci "prosze chlopca" :lol:
Uroczy musial byc ;) i generalnie rodzice mu wpoili, ze jest zdolny, madry i najlepszy we wszystkim ;)

Stracona - poprosze :) nawet wiem o ktory utwor :)

Wczoraj sie rozkleilam, jak maz po nocy gadal po niemiecku (wiem z kim, sama rozumiem po niemiecku - gorzej z mowieniem). Jak wszedl do sypialni(w hotelu) to widac, ze sie przejal. Niby taki madry a nie zauwazyl ze cos jest nie tak :D i powiedzial ze mam mowic jak mam jakies zastrzezenia.
Przeprosil, kilka razy. Dzisiaj pozwolil mi sie wyspac do 10, zamowil mi sniadanie do pokoju i powiedzial ze za 2 tygodnie pojedziemy na weekend w moje ulubione miejsce (rzecz w tym ze nie wiem gdzie :)).
Teraz wracamy. Dzisiaj jest kochany. Jutro bedzie zbulwersowany i poirytowany - juz wiem :)
Koty nie uznają za elokwentnego nikogo, kto nie potrafi miauczeć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1943
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez kotek em 13 cze 2016, 18:02
agusiaww napisał(a):[b] ... ale oprocz Twoich odczuc raczej nie wynika zeby męzowi bylo z tym zle...


Pewnie dlatego iiwaa szuka rady dla siebie, a nie dla swojego męża.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4142
Dołączył(a)
28 wrz 2014, 01:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy nie pociągam swojego męża?

przez Druid 13 cze 2016, 19:08
iiwaa napisał(a): pojedziemy na weekend w moje ulubione miejsce (rzecz w tym ze nie wiem gdzie :))

Domyślam się, że Twoje ulubione miejsce to objęcia męża 8)
Masz kilka ulubionych miejsc, czy on wybiera je za Ciebie?
edit:
iiwaa napisał(a): Nie narzekam na częstotliwość zbliżeń. Wiadomo, że 20 lat temu to było bardzo często (dla mnie wówczas zbyt często), teraz jest ok.
Za często, czyli wymuszał na Tobie zbliżenie?
Druid
Offline

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 13 cze 2016, 19:24
Tak mi jeszcze przyszło do głowy - żeby komuś "przygadać" albo jasno się wyrazić nie potrzeba obcesowości, ani tym bardziej wulgarności :)
Mój mąż akurat jest mistrzem riposty. A do wulgarności nigdy się nie posuwa ;)
I nie jesteśmy ę i ą, bo wulgarność nie jest konieczna do tego, żeby nie być ę i ą.
Ja wiem, że młodziutkim osobom ciężko to zrozumieć, ale naprawdę, nie jest konieczna.
Tak samo jak szorty odsłaniające tyłek nie są bardziej seksowne niż sukienka przed kolano, tak samo wypowiedź niekoniecznie jest bardziej dowcipna czy zabawna jeśli włoży się w nią parę wulgaryzmów czy kolokwializm co drugie słowo. A potem jest problem, że młodzi ludzie nie rozumieją wykładu albo podręcznika, bo (rzekomo) zdania są zbyt rozbudowane. Nie wszystko musi być wyłożone jak "krowie na rowie", żeby zostało powiedziane. Owszem, są sytuacje, kiedy nawet mojemu mężowi zdarzy się powiedzieć coś wprost albo przekląć, ale - przepraszam - nie codziennie, nawet nie raz na tydzień czy raz na miesiąc. A już na pewno nie co drugie słowo...

Druid - mam swoje ulubione miejsca (mowa o miastach, oczywiście objęcia męża są number one ;) ), ale nie wiem, o które jemu chodziło akurat teraz :)
Obstawiam kilka - Drezno, Kraków, Lwów, Paryż, Praga, Wiedeń i NY
Wyeliminować muszę na pewno Lwów i Paryż, bo mąż by mnie tam teraz nie zabrał. Do NY jest za daleko, potrzebna jest wiza, poza tym mężowi nie podobały się wakacje tam i wiem, że zrobił to kiedyś tylko dla mnie, a 10 godzin lotu to mordęga.
Więc zostają mi Drezno, Wiedeń, Praga i Kraków.
W Krakowie mają przecudowny, po prostu przecudowny hotel pod Wawelem, szczerze mówiąc mam nadzieję, że akurat to mu przyszło do głowy :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1943
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 13 cze 2016, 19:26
Przeczytałam edytowany post. Nie, nigdy w życiu :D Po prostu miał głupie skojarzenia i nie wymuszał, tylko się starał raczej :D
Sam zawsze podkreślał (wiedząc o moim dzieciństwie), że absolutnie mam się do niczego nigdy nie zmuszać. Truł mi o tym nawet zanim zaczęliśmy ze sobą sypiać.
Skąd w ogóle pomysł że mąż mógłby mnie gwałcić albo dokonywać seksualnego wykorzystania zależności? (wtedy nie pracowałam, byłam studentką jeszcze, a potem aplikantką).
Mąż po pierwsze - jest przyzwoitym człowiekiem, po drugie - wie, że przestępstwo przeciwko wolności seksualnej to nie tylko wyskoczenie z krzaków i zgwałcenie pokrzywdzonej(pokrzywdzonego) - czyli to, co większości osób kojarzy się ze zgwałceniem, czyli doprowadzenie innej osoby do obcowania płciowego przemocą . Swoją drogą ten katalog liczy aż 10 przestępstw, a nie tylko jedno ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1943
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy nie pociągam swojego męża?

przez atic 13 cze 2016, 20:57
Drezno, Wiedeń, Praga i Kraków


zapachniało wyższymi sferami :105:

czy moglabym takowego miec czy nie


takiego dzika z kitą byś mogła mieć:




ale oczywiście, rozumiem, że tacy cie nie interesują :)
atic
Offline

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 13 cze 2016, 21:18
atic napisał(a):
Drezno, Wiedeń, Praga i Kraków


zapachniało wyższymi sferami :105:

czy moglabym takowego miec czy nie


takiego dzika z kitą byś mogła mieć:




ale oczywiście, rozumiem, że tacy cie nie interesują :)


Jakimi wyzszymi sferami, toz to rzut kamieniem z naszego kraju :)
Ostatnio z Pragi mam dosc zabawne wspomnienia z Hradczan i Mostu Karola :D
Ale uwielbiam lazic po miastach noca. Moim zdaniem nic nie ma takiego uroku, ani morze, ani gory, jak wlasnie miasta noca.

Kojarze te twarz - tej kobiety z filmiku. Siostrzenica meza chyba mi te twarz pokazywala. Aczkolwiek nie ogladalam tego serialu, ciezko mi w ogole przypomniec sobie jakis serial, ktory ogladalam :)
Brzydki ten z kita ;) jakis taki zbyt dziki i nieucywilizowany :D
W ogole mnie nie interesuje nikt oprocz meza :)

Mhm, przysypiam na siedzaco...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1943
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy nie pociągam swojego męża?

przez ladywind 16 cze 2016, 12:00
agusiaww napisał(a):iiwaa, bo tak czytam co piszesz i tak sie zastanawiam jak to jest robic wszystko pod linijke. Jestes strasznie zachowawcza i wydajesz sie byc pełna obaw ze mąż Cie olewa. Niby nic a jednak gdzies tam jest zazdrosc itd. Dla mnie to wymyslone problemy, a juz calkiem mnie bawi Twoje podejscie do meza i ustawienie go na piedestale jakby profesor to nadczłowiek. :mrgreen: Obcesowo juz lepiej niz miec kijek w tylku. Ja rozumiem ze u Was jest ę i ą, i pewnie seks o 22 co wtorek i srode i czwartek ale oprocz Twoich odczuc raczej nie wynika zeby męzowi bylo z tym zle. Zawsze mozesz sie rozebrac na golasa i polozyc rozprawe Platona na te minus A moze sie zainteresuje... :mrgreen: ups, sorrka za obcesowosc, ale u mnie kijek stoi w kacie a nie siedzi tam gdzie slonce nie dochodzi. :mrgreen: I zamiast bulwersa to wiecej poczucia humoru :lol: 8)


Hihihi :mrgreen: :great:
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 16 cze 2016, 20:45
Nie mam za bardzo siły (psychicznej) prostować, ale zapewniam, że nie poznałaś chyba osoby z kijkiem w tyłku ;) Takiego prawdziwego formalisty. Nie jestem taka, zapewniam Cię, tylko na siłę wymagasz ode mnie zachowywania się np. tak, jak zachowują się studentki. Ja rozumiem, że pewnie jesteś młoda i są inne standardy, ale nie możesz na siłę wszystkich wpisywać w ramy tego zachowania. I na przykład żadna z moich znajomych nie wyobraża sobie powiedzieć do własnego męża że ma "nie zaglądać do studni sąsiadki", bo po pierwsze - to brak szacunku dla niego i dla niej, a po drugie - bezpodstawne oskarżenie. No, ale my jednak jesteśmy trochę inaczej wychowane ;)


Wiem już, o co chodzi i co jest problemem męża.
We wtorek był w okropnym nastroju, ja się zdołowałam, w końcu nasz współpracownik mi powiedział o co chodzi. Jestem na siebie zła, bo powinnam się domyślić. Nie była to rzecz, której nie mogłam się domyślić, ale jakoś tego nie powiązałam.
Powinnam z mężem porozmawiać, ale nie mam siły. Nie z jego winy - przegrałam konkurs (co prawda byłam druga, ale miejsce jest tylko jedno) i wróciły do mnie dawne kompleksy. Zawsze sobie przypominam słowa ojca, że i tak jestem głupia. Zawsze w takich sytuacjach. I że nie zasługuję na to, co mam, przede wszystkim na męża. Nawet mi się to wymsknęło - był trochę zbulwersowany, trochę przejęty, trochę mu było chyba mnie szkoda.
Teraz muszę pogadać o tym problemie. Co najgorsze, ja jedna ze współpracowników (jest nas czwórka, my i 2 facetów) nie wiedziałam.
Koty nie uznają za elokwentnego nikogo, kto nie potrafi miauczeć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1943
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez NN4V 17 cze 2016, 09:56
atic napisał(a):
Drezno, Wiedeń, Praga i Kraków

zapachniało wyższymi sferami :105:
....

Raczej niższymi. Cebulakom ciężko opuścić pełną wesołych kumpli ławeczkę w Radzyniu. Z perspektywy tej ławeczki Drezno, nie wspominając o Pradze, wielkim światem dla nich jest. :mrgreen:
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4322
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 17 cze 2016, 10:29
NN4V napisał(a):
atic napisał(a):
Drezno, Wiedeń, Praga i Kraków

zapachniało wyższymi sferami :105:
....

Raczej niższymi. Cebulakom ciężko opuścić pełną wesołych kumpli ławeczkę w Radzyniu. Z perspektywy tej ławeczki Drezno, nie wspominając o Pradze, wielkim światem dla nich jest. :mrgreen:


Jakbym słyszała swojego męża, chociaż trochę innymi słowami to kiedyś powiedział ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1943
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy nie pociągam swojego męża?

przez atic 17 cze 2016, 13:16
temu się znowu mieszają porządki :smile: nie chodzi o wielkości, odległości, tylko jakość tych miast, dlatego specjalnie nie wymieniłem Paryża :mrgreen:
atic
Offline

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 17 cze 2016, 13:44
iiwaa, mnie nie ponosi fatazja bo nie ja tu sie zale na forum ze mam problem z facetem, to raz. Po drugie sie nie zale ze mam problem ze moj facet moze sie ogladac za krotkimi spodicami studentek, sie nie zale ze mam problemy w zwiazku bo nie mam i dlatego nie musze sie zalic. A poza tym mam co robic i rozstrzasanie w necie nie jest rozwiazaniem tylko rozmowa miedzy dwojgiem ludzi. Jak juz pisałam ze wg mnie masz bzdurny problem i chyba siedzisz na bezrobociu ze to jedno zajmuje Ci tyle czasu...ale kazdy ma prawo oczywiscie do swoich "problemów" itd. z kolei ja mam prawo uwazac to za bzdure i miec swoje zdanie :) A poza tym wiecej spokoju bo od irytacji zmarszczki sie robia a jak wiadomo studentki maja lica gladkie :D
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do