Problem w malżeństwie

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Problem w malżeństwie

Avatar użytkownika
przez iiwaa 17 cze 2016, 11:07
iiwaa napisał(a):
Michellea napisał(a):
iiwaa napisał(a):A mnie interesuje zupełnie coś innego.
Ten brak zaufania w związku, to gadanie (w małżeństwie!!!), że jakby coś to niech spier....., wystawię mu walizki, tego mu nie wolno, to mu wolno, a co ci zrobię jak mnie zdradzisz itd.
Może ja jestem już niemłoda, ale naprawdę nie wiem, jak można funkcjonować w takiej atmosferze. I czytam takie wypowiedzi dość często.
Zawsze myślałam, że związek opiera się na wzajemnym zaufaniu, a nie na przypominaniu, co będzie, jak coś przeskrobiesz. Bo w dobrym związku ludzie się nie zdradzają. I zawsze myślałam, że przecież ślubowaliśmy sobie, że zrobimy wszystko, aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe, to coś ta przysięga znaczy. Jako że jesteśmy niewierzący to przysięgaliśmy sobie, a nie abstrakcyjnemu bytowi. Sobie wzajemnie i sobie samym wewnątrz również. Ale - po co niektórzy przysięgali, jeśli nawet nie chcą dbać o to małżeństwo? Przecież mąż/żona i udane małżeństwo to najcenniejsza rzecz, jaką można mieć w życiu.
Gdyby mi mąż powiedział (np. przed służbowym wyjazdem), że jak go zdradzę to coś tam, albo że mam nie oglądać się za innymi mężczyznami, to - choć nigdy nie podniosłam na nikogo ręki, ani tym bardziej na męża i uważam że to złe - dostałby w twarz. Tak samo ja nie wyobrażam sobie upominać go w ten sposób, zwłaszcza prewencyjnie. To obraża drugą osobę. Jak w ogóle zaakceptować drugą osobę i siebie samego w tym związku, skoro zakłada się, że możecie sobie coś "wywinąć".

Ogólnie to się zgadzam. Tylko drobna uwaga:

iiwaa napisał(a):Jako że jesteśmy niewierzący to przysięgaliśmy sobie, a nie abstrakcyjnemu bytowi.

Wierzący też przysięgają sobie (w końcu "ślubuję Ci", a nie Bogu), mało tego nawet sami udzielają sobie nawzajem ślubu (ksiądz jest od potwierdzenia jego ważności).

iiwaa napisał(a):Zawsze się śmieje, kiedy ktoś kto zdradził mówi, że popełnił "błąd" - bo błąd sam w sobie zakłada pewną błędną diagnozę oraz nieprawidłową prognozę, o czym tu w ogóle nie może być mowy, więc to jest zwyczajne działanie w złej wierze.

Myślę, że wtedy chodzi o błąd w znaczeniu czegoś, co się zrobiło, czego się żałuje, co przyniosło złe skutki, takie niewłaściwe postępowanie.


Ok ;) nie brałam ślubu kościelnego, więc się nie wypowiadam. Co do niego interesuje mnie głównie tylko zasada podwójnego skutku ;)
My mamy na błąd trochę inny ogląd niż błąd ujmowany w znaczeniu powszechnym i potocznym ;)

I jeszcze pytanie - bardzo ciekawe, czy żałują ze względu na skutek, czy ze względu na swoje niewłaściwe zachowanie samo w sobie. Jak ze względu na skutek, to trochę mało wartościowy ten ich żal.

Grr, zacytowałam sama siebie :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1993
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Problem w malżeństwie

Avatar użytkownika
przez Michellea 17 cze 2016, 13:43
iiwaa napisał(a):My mamy na błąd trochę inny ogląd niż błąd ujmowany w znaczeniu powszechnym i potocznym ;)

Ok. Ale trzeba brać pod uwagę co rozumieją dane osoby przez błąd kiedy o nim mówią. Ja też np. przez obsesję rozumiem co innego niż większość ludzi ;)

I jeszcze pytanie - bardzo ciekawe, czy żałują ze względu na skutek, czy ze względu na swoje niewłaściwe zachowanie samo w sobie. Jak ze względu na skutek, to trochę mało wartościowy ten ich żal.

Jedni pewnie ze względu na skutek, bo np. tracą żonę, która się domem zajmuje albo dochodzi do rozwodu i muszą dzielić majątek. A inni pewnie głównie żałują tego, że zranili tą drugą osobę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2200
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Problem w malżeństwie

Avatar użytkownika
przez agusiaww 17 cze 2016, 13:47
iiwaa, nie kazdy jest podprzadkowany mezowi jak Ty. Sa silne babki ktore umieja zmienic swoje zycie i isc do przodu :)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Problem w malżeństwie

Avatar użytkownika
przez iiwaa 17 cze 2016, 16:26
agusiaww napisał(a):iiwaa, nie kazdy jest podprzadkowany mezowi jak Ty. Sa silne babki ktore umieja zmienic swoje zycie i isc do przodu :)


Mam nadzieję, że owe silne babki mają również na tyle silnej woli, żeby nie jechać na alimentach i świadczeniach z naszego skromnego państwowego i skromnych samorządowych budżetów ;) I żeby nie ciągnęły z tego, co np. takie słabe babki jak podporządkowana ja zarobią i zapłacą w podatkach ;)
Nie znasz mnie, a tak fantazjujesz. Podporządkowana? Cóż, życzę Ci takiego męża. Życzę Ci tego, żebyś mogła zajmować się pracą zawodową właśnie i niczym innym. Żeby nie podnosił na Ciebie głosu, żebyś nie musiała zajmować się domem, żeby Cię szanował, żeby nie przeklinał w Twojej obecności, żebyś po 20 latach małżeństwa dostawała kwiaty bez okazji i żeby zabierał Cię po tych 20 latach do teatru/filharmonii/opery (a przepraszam, pewnie nie chodzicie, bo Tobie sztuka kojarzy się z kijem).
Wtedy zobaczysz może, że związek to NIE JEST walka o przetrwanie i licytacja, kto komu pierwszy wystawi walizki za drzwi.... I że związek to NIE JEST ring, moja droga. Swoją drogą - współczuję Ci.

Daruj sobie uszczypliwości, dziecko drogie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1993
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Problem w malżeństwie

Avatar użytkownika
przez agusiaww 17 cze 2016, 17:22
iiwaa, i dlatego mimo takeigo bajkowego zwiazku macie problem? :bezradny:
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Problem w malżeństwie

przez czekolada123 22 cze 2016, 19:43
Hej. Moja sprawa wyglada następująco: mój mąż dał mi spokój, nie odzywa sie do mnie... Za to dręczy moja rodzine... Najpierw wydzwaniał do mojej babci z pretensjami, pózniej z przerażeniem pytał sie czy złożyłam już pozew o separacje... Po czym sie rozłączył...
Kilka dni pózniej przyjechał do mojego ojca i pytał sie czy mogą pogadac... Po tym wszystkim mój ojciec stwierdził ze nie maja o czym gadac... On wieczorem pod wpływem matki napisał smsa, ze bedzie sie modlił zeby dziecko nigdy nie musiało cierpieć za błędy rodziców itp...
Do mnie nadal sie nie odzywa...
Nie wiem co on kombinuje. Skoro chciałby sie pogodzić to przyjechał by do mnie i ze mna by rozmawiał... Nie wiem, czy on sie boi konfrontacji ze mna, czy w końcu zrozumiał ze zabrałam wszystkie rzeczy i nie zamierzam wrócić do tego toksycznego domu... Czy jego matka ma teraz wyrzuty sumienia ze rozwaliła malzenstwo i teraz nie wiedza czego maja sie złapać i szukać ratunku...
Czy po prostu to jest prowokacja... Moze on chce sie do mnie zbliżyć tylko po to, zeby zebrać jakieś dowody na mnie... Przecież mowil mi, ze mi dziecko zabierze :/
Nie kumam... Moze ktoś coś od siebie doda, jakieś swoje spostrzeżenia...
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
14 kwi 2016, 19:39

Problem w malżeństwie

Avatar użytkownika
przez agusiaww 23 cze 2016, 06:43
czekolada123, moze myslał ze Twoja rodzina wpłynie ze wrocisz tam.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Problem w malżeństwie

Avatar użytkownika
przez Tella 25 lis 2016, 14:08
iiwaa napisał(a): Cóż, życzę Ci takiego męża. Życzę Ci tego, żebyś mogła zajmować się pracą zawodową właśnie i niczym innym. Żeby nie podnosił na Ciebie głosu, żebyś nie musiała zajmować się domem, żeby Cię szanował, żeby nie przeklinał w Twojej obecności, żebyś po 20 latach małżeństwa dostawała kwiaty bez okazji i żeby zabierał Cię po tych 20 latach do teatru/filharmonii/opery (a przepraszam, pewnie nie chodzicie, bo Tobie sztuka kojarzy się z kijem).
Wtedy zobaczysz może, że związek to NIE JEST walka o przetrwanie i licytacja, kto komu pierwszy wystawi walizki za drzwi.... I że związek to NIE JEST ring, moja droga.
.


Pięknie napisane :great:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
702
Dołączył(a)
18 lip 2016, 09:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do