Problem w malżeństwie

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Problem w malżeństwie

przez czekolada123 14 kwi 2016, 20:13
Witam, pisze ponieważ jestem rozdarta wewnętrznie... Nie wiem co mam robić. Jestem z facetem już 6 lat, w tym rok po ślubie, spodziewamy sie dziecka - obecnie 18 tydzień ciąży. Od ponad tygodnia nie mieszkamy razem, wyprowadziłam sie do rodziców. Nie zniosłam dłużej terroru psychicznego. Mieszkamy z dziadkami męża, ponieważ oni przepisali mu gospodarkę. Jesteś w jakiś sposób z nimi związani. Od pół roku nie było miesiąca abyśmy sie nie kłócili. Miałam tego dosyć. Za każdym razem stawiałam warunek, albo sie budujemy i idziemy na swoje, albo odchodzę. Niby ok, zgadzał sie na budowę, ale po kilku dniach, po rozmowie z babka zmieniał zdanie. Do naszego małżeństwa ciagle wtrąca sie rodzina męża. Jest jest w nich wpatrzony jak w obrazek, liczy sie tylko z ich zdaniem a mnie od jakiegoś czasu traktuje gorzej. Czuje sie w jakiś sposób zdradzona emocjonalnie. Za każdym razem, gdy sie kłóciliśmy wszyscy o wszystkim musieli wiedzieć i to oni mu doradzali za każdym razem co ma zrobić. On nie potrafi odciąć od nich pępowiny, chyba nie dorósł do małżeństwa. Teraz jak sie wyprowadziłam od tygodnia sie nie odzywał. Po tygodniu przyjechał i zaczął mi stawiać swoje warunki. Oczywiście nie zgodziłam sie tam wrócić. Do mojego ojca zaczął wytykać, ze ile oni dali nam na nowa drogę życia, ile ja zarobiłam, ze oczekuje domu. Mąż jest strasznie nastawiany przeciwko mnie przez swoją rodzine. Dodam jeszcze, ze z NASZYCH pieniędzy co miesiąc dziadki dostają kilka tysiecy, bo niby im sie należy, Nie liczy sie nic co ja powiem. Nie liczą sie moje potrzeby. Nie wiem co mam robić. Już kilka razy go prosiłam, błagałam żeby sie zmienił, wracałam tam. Ale teraz po tym wszystkim postawiłam na swoim i tam nie wroce, nie dam si poniżać. Kocham go ogromnie i nie wiem, czy wyobrażam sobie moje zycie bez niego. Moze powinnam dać mu trochę czasu? Żeby sam zasteskil? Aaaaa jeszcze do mojej mamy powiedział, ze po tym wszystkim jego miłość do mnie wygasa, ze on za mną ni tęskni. Proszę o jakieś rady.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
14 kwi 2016, 19:39

Problem w malżeństwie

Avatar użytkownika
przez Stracona100 14 kwi 2016, 21:14
Witaj,
znalazłaś się w trudnej sytuacji - czy z dziadkami zamieszkaliście dopiero po ślubie?
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Problem w malżeństwie

przez czekolada123 14 kwi 2016, 22:11
Mieszaliśmy miesiąc przed ślubem z nimi. Maskowali sie. Nie chcieli pokazać jaki naprawdę maja oblicze. W ogóle cała jego rodzina sie maskowała
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
14 kwi 2016, 19:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Problem w malżeństwie

przez czekolada123 14 kwi 2016, 22:14
Nie wiem co mam zrobić mąż ciagle czeka na mój ruch, kolejny raz. Nie chce sie poddać, ale wiem ze długo tak nie wytrzymam. On nawet nie jest w stanie w tej samej miejscowości wynająć mieszkania , chociaż na chwile, żeby to wszystko sie uspokoiło, te relacje sie poprawiły. Ja wiem jedno, nie wroce do tego domu kolejny raz. Rozmowy nic nie pomagają. On jest pod ciągłym wpływem rodziny
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
14 kwi 2016, 19:39

Problem w malżeństwie

Avatar użytkownika
przez Stracona100 14 kwi 2016, 22:30
"Maskowali się?". A w jakim, Twoim zdaniem celu?
Niestety wtrącanie się rodziny do życia małżeńskiego nie jest niczym dobrym ale często spotykanym. Ważna jest tu postawa małżonków - powinni się wzajemnie wspierać i trzymać wspólny front. Jeśli tak nie jest, robi się nieciekawie. Twój mąż trzyma stronę rodziny, ale czy to są jakieś szkodliwe dla Ciebie decyzje? Czy to, że chce zostać na gospodarce dziadków, zamiast się budować jest dla Ciebie takie straszne? Co Cię tak bardzo poniża w tej sytuacji?
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Problem w malżeństwie

przez czekolada123 14 kwi 2016, 22:33
Nie chce tam zostać, ponieważ źle sie czuje w tamtym domu. Jakby nie patrzeć są to dla mnie obcy ludzie. Tak maż podejmuje ważne decyzje poza moimi plecami, np. Zakup pola. Nie liczy sie z moim zdaniem, bo uważa ze ja nic nie wniosłam do naszego małżeństwa i nie mam nic do powiedzenia w tej sprawie :/
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
14 kwi 2016, 19:39

Problem w malżeństwie

przez czekolada123 14 kwi 2016, 22:37
Największym moim wrogiem jest babka. Nie trawi mnie ta kobieta. Ciagle co ja zrobię to jest źle. Nie potrafi mi tego powiedzieć w oczy, tylko gada za plecami. Nie trawie tej kobiety, tak mi zaszła za skore. Ja nie każe mu sie budować 100 km dalej tylko na tym samym podwórku, wiec nie wiem z czym on ma taki problem. Dodam jeszcze, ze ten dom jest ruina i nie jest na niego , trzeba tam wsadzić grube tysiące na remonty, a to i tak nigdy nie bedzie nasze, tylko 3 ciotek - córek dziadków
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
14 kwi 2016, 19:39

Problem w malżeństwie

Avatar użytkownika
przez Stracona100 14 kwi 2016, 22:47
Rozumiem, że nie jesteś wstanie żyć w zgodzie z dziadkami i nie chcesz tam wracać. Jakie więc widzisz rozwiązanie tej sytuacji?
Możesz dać mężowi czas "na przemyślenia", ale czego tak naprawdę oczekujesz od niego, skoro nie zamierzasz wrócić? Domu nie zbuduje w 2 tyg.
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Problem w malżeństwie

przez czekolada123 15 kwi 2016, 07:10
Oczekuje wyprowadzki. Wynajmu mieszkania. Myśle ze jeżeli mu zależy na nas to sie zgodzi. Jeżeli nie to złoże pozew o rozwód. Trudno dam sobie radę z dzieckiem.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
14 kwi 2016, 19:39

Problem w malżeństwie

przez Reynevan 15 kwi 2016, 07:20
czekolada123 napisał(a):Nie chce tam zostać, ponieważ źle sie czuje w tamtym domu. Jakby nie patrzeć są to dla mnie obcy ludzie. Tak maż podejmuje ważne decyzje poza moimi plecami, np. Zakup pola. Nie liczy sie z moim zdaniem, bo uważa ze ja nic nie wniosłam do naszego małżeństwa i nie mam nic do powiedzenia w tej sprawie :/

czekolada123, na Twoim miejscu olałbym takiego buraka. Przykro to stwierdzać, ale nie dość, że mężuś jest maminsynkiem pod toksycznym wpływem starych, to jeszcze nie szanuje swojej kobiety. Obecnie wygląda mi na osobę niereformowalną.
Reynevan
Offline

Problem w malżeństwie

Avatar użytkownika
przez NN4V 15 kwi 2016, 07:49
czekolada123 napisał(a):Oczekuje wyprowadzki. Wynajmu mieszkania. Myśle ze jeżeli mu zależy na nas to sie zgodzi....

Gdyby mu zależało, już by to zrobił.

czekolada123 napisał(a):... Jeżeli nie to złoże pozew o rozwód. Trudno dam sobie radę z dzieckiem.

Słusznie.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4355
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Problem w malżeństwie

przez czekolada123 15 kwi 2016, 08:01
Moze nie odpisałam tego tak dokładnie. Ale to co tam przeżyłam to horror. Nie chce tam wracać, ale jednocześnie chciałabym jakoś ratować to malzenstwo. Jakby nie patrzeć ciagle mi na nim zależy :( moze czas tutaj coś zmieni. Moze jak on zobaczy, ze sie nie odzywam to w końcu zmięknie, pójdzie na kompromisy
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
14 kwi 2016, 19:39

Problem w malżeństwie

Avatar użytkownika
przez NN4V 15 kwi 2016, 09:03
czekolada123 napisał(a):Moze nie odpisałam tego tak dokładnie. Ale to co tam przeżyłam to horror. Nie chce tam wracać, ale jednocześnie chciałabym jakoś ratować to malzenstwo. Jakby nie patrzeć ciagle mi na nim zależy :( moze czas tutaj coś zmieni. Moze jak on zobaczy, ze sie nie odzywam to w końcu zmięknie, pójdzie na kompromisy

Może... ale jest mało prawdopodobne by zmienił sposób myślenia, który doprowadził do stanu obecnego.
Może stwierdzić, że zależy mu na dziecku i próbować negocjacji.
Szanse są wyłącznie wówczas, gdy zgodzi się na Twoje warunki (są bardzo sensowne) i wdroży je bezzwłocznie.
Wówczas jest jakaś szansa, ale to mało realny scenariusz.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4355
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Problem w malżeństwie

przez czekolada123 15 kwi 2016, 11:18
Proponowałam mu nawet terapie małżeńska... Nic mi na to nie odpowiedział. On czeka kolejny raz na mój ruch, czeka aż znowu nie wytrzymam i przyjadę go przepraszać... Tak sie nauczył... Myśle, ze cieżko bedzie go odzwyczaić. Dodam jeszcze, ze on jest okropnie uparty i zawzięty. On chce mi pokazać co stracilam.
Wiem, nie mogę kolejny raz dać sobą manipulować... Tylko co robić w takiej sytuacji... To milczenie trwa już drugi tydzień... Cieżko mi jest
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
14 kwi 2016, 19:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do