Problem

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Problem

przez beksinski1992 02 mar 2016, 01:16
Przed wyjazdem na wczasy powiedziała mi, że jej terapeutka martwi sie o jej stan psychiczny i martwi sie o te wyjazd , który przecieżmiał jej przynieść ulgę i troche wyluzowanie. Miała wziac książki lekkie łatwe i przyjemne, które sie milo czyta a nie zadne intelektualne i ciezkie. Wszystko ogolnie bylo nastawione na uspokojenie. Ale na tych wczasach był ten incydent z ta histerią. I potem po powrocie od terapeutki powiedziała, że nie kocha ze miała watpliwosci ale juz jest pewna itd itp. Potem jak jej napisałem bardzo podobne rzeczy, ktore zaproponowalas to napisala ze wie ze mnie zranila i ze jestem cudem swiata ale ona jest pewna swojej decyzji przy czym napisala rowniez, że nie jest jej dobrze , ze jest jje pusto w domu... ehhh
Napisalem jej kilka razy ze zawsze moze na mnie liczyc, ze jestem z nia. Napisalem tez o tej terapeutce. Myslalem nad tym co o niej powiedziala. I tak sobie mysle ze moze terapeutka powiedziała cos co ONA tak mogla odebrac mimo ze nie do konca o to chodzilo . Albo po prostu nie powiedziala konkretnie tylko na skroty. Trudno mi powiedziec. Nie wiem czy czesto zdarzaja się terapeuci ktorzy sa nie za fajni. Własnie tu jest problem. Dwa dni przed zerwaniem mowila o wspolnych planach. Sama szukala zwierzaka do adopcji. Uzgandialismy plan kiedy na co bedziemy razem chodzic. Potem obiad wspolny nastepnego dnia i bum. Tu jest tyle sprzecznosci. I nie potrafie uwierzyc w to, że tak NAGLE nic nie czuje. Przeciez osoba ktora wie ze to nie to nie planuje nic na dwa dni przed.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
29 lut 2016, 15:33

Problem

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 02 mar 2016, 01:24
beksinski1992 napisał(a):Przed wyjazdem na wczasy powiedziała mi, że jej terapeutka martwi sie o jej stan psychiczny i martwi sie o te wyjazd , który przecieżmiał jej przynieść ulgę i troche wyluzowanie. Miała wziac książki lekkie łatwe i przyjemne, które sie milo czyta a nie zadne intelektualne i ciezkie. Wszystko ogolnie bylo nastawione na uspokojenie


A może ma borderline a nie depresję i wtedy lepiej od niej wiać jak jest okazja? Poczytaj o borderach.
Kuźwa, gdzie są tacy terapeuci, ja 11 lat się leczę i każda terapeuta miała w dupie co czytam i oglądam. Wygląda mi to na chorą relację między nimi, głupia terapeutka stara się jej matkować, a ta żeby ją zadowolić robi co ta każe... A może są w związku lesbijskim, naprawdę nie wiem co już o tym myśleć.

Albo wiesz co jak po miłemu nie działa to ją zbluzgaj, napisz jej długi list że zachowała się jak świnia i chorobą się nie wytłumaczy, bo tak się nie robi, że robi Ci nadzieje a potem nóż w serce. Może zmień taktykę, wygarnij jej jak się cieszysz że przestała Ci dupę zawracać i że wywalasz jej rzeczy na śmietnik bo nie będziesz robił z domu przechowalni. Może to na nią podziała?

O co chodzi z tą histerią?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Problem

przez beksinski1992 02 mar 2016, 01:42
Ja jej napisalem w jednym z ostatnich smsow ze tak sie nie robi. Ze nie mieszka zsie z kims zeby "posprawdzac czy to to " tylko po to zeby cos zbudowac. To powiedziala ze "widocznie jest zlymczlowiekiem ktory nie liczy sie z uczuciami innych" . I ze ona naprawde by chcial mi pomoc ale niepotrafi po prostu i ze bardzo mnie przeprasza. Powiedzialem ze bedzie tego zalowac. Odpowiedziala mi zebym jej nie prawil moralow i ze to bylo niemile i przykre z mojej strony ze tak do niej pisze. A ja na to ze to jest fakt. Potem dowiedzialem się od bliskiej jej osoby, że teskni itd ale poki co od tamtej pory nic nie wiem. A co do histerii to bylo tak ze rozmawialismy na jakies tematy intymne itd. Ze ona ma czasem jakies blokady psychiczne itd. No i rozmawialem z nia ze zupelnie niepotrzebnie . Ona to zrozumiala nie za dobrze - jako wyrzut. I zaczela mowic ze przeciez od poczatku wieszze taka jestem. Powiedzialem od razu ze nie mam zamiaru jej oceniac i krytykowac i ze tylko rozmawiamy , ze nie mam z tym zadnego problemu. I wtedy sie rozkleila - powiedziala ze ona nie wie co sie z nia dzieje, ze chyba bede musial po powrocie sie wyprowadzic, zenie wie co sie z nia dzieje , czy ona sie nadaje itd. I wtedy powiedzialem ze jesli tego potrzebuje to niech tak bedzie to natychmiast sie ogarnela - ze ona nie chce, ze by cierpiala, ze brakowaloby jej wszystkich wspolnych rzeczy itd. ehhh...
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
29 lut 2016, 15:33

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do