Problemy z rodziną i związkiem

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Problemy z rodziną i związkiem

przez Asda999 25 lut 2016, 17:35
Dzień dobry,

Piszę ponieważ potrzebuję porady.
Jestem w związku 10 lat. Zawsze byłam szczęśliwa z moim partnerem. Jest bardzo czuły,zabawny, planuje założyć rodzinę że mną. Jest odpowiedzialny. Ale ma jedną wielką wadę -jest nerwowy. Próbuje się zmienić i widać różnice ale nadal jak coś go zdenerwuje to potrafi krzyczeć i rzucać różnymi przedmiotami.
Najbardziej jednak zawiódł mnie pewnej nocy gdy po pijaku wyrzucił moją siostrę z domu. Dopiero kupiliśmy dom i zrobiliśmy imprezę. Moja siostra zamieszkała z nami chociaż on był temu przeciwny bo chciał żebyśmy mieszkali sami. Ja go nie posłuchalam w tej kwestii. Upil się i ja wyrzucił, krzyczał i był tak głośny że sąsiedzi wezwali policję. Dodam że nigdy przedtem się tak nie zachowywał. Pod wpływem alkoholu zawsze był miły i grzeczny. Teraz twierdzi że niczego nie pamięta że chce przeprosić moja siostrę. Moja siostra w tamten wieczór zadzwoniła po rodziców i teraz mieszka u nich. Ja się czuję strasznie nie wiem co robić. Moja rodzina nie chce go znać. Dodam jeszcze że przedtem mieli bardzo dobry kontakt co mnie bardzo cieszyło. Nie wiem co mam robić żeby było tak jak dawniej. Proszę o pomoc. Dziękuję Monika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
25 lut 2016, 17:16

Problemy z rodziną i związkiem

przez Reynevan 25 lut 2016, 17:41
Witam :)
Być może coś go uwiera wewnątrz, a ten akt był jedynie kompensacją przeżywanych emocji. Jeżeli zawsze był spokojny i opanowany, to może oznacza, że w końcu mały bodziec naruszył tę wątpliwą równowagę?
Jest skłonny do zwierzeń?
Reynevan
Offline

Problemy z rodziną i związkiem

przez Asda999 25 lut 2016, 17:46
Tak on twierdzi że to tylko przez alkohol że normalnie tak by się nigdy nie zachował. Tylko co zrobić żeby było dobrze między nim a moja rodzina..
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
25 lut 2016, 17:16

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Problemy z rodziną i związkiem

przez Reynevan 25 lut 2016, 17:55
Nie martw się rodziną. To najmniejszy problem. Prawdopodobnie wkrótce niesmak się ulotni i uda Wam się dojść do konsensusu.
Jesteście dorośli i to Wy decydujecie o Waszym związku (przynajmniej tak przypuszczam).

Pewnie w końcu poluzował swoje hamulce. Myślę, że przyczyna tkwi głębiej niż w szeroko rozumianej niechęci do Twojej siostry i ja bym pogrążył się w poszukiwaniu źródła tych wybuchów.
Swego czasu miałem silną nerwicę i byle błahostka potrafiła mnie wyprowadzić z równowagi. Pomogło mi wgłębienie się w siebie, a wszelkie bodźce wpędzające mnie w stan silnie nerwicowy zniwelowałem. Oczywiście chęć sprostania oczekiwaniom rodziny również do nich należała. ;)
Reynevan
Offline

Problemy z rodziną i związkiem

przez Asda999 25 lut 2016, 21:42
Bardzo dziękuję za odpowiedź. Właśnie w tym problem ze ja za bardzo przejmuję się rodzina i zawsze chce żeby wszyscy byli zadowoleni.. Ja myślę że ten jego wybuch to tak naprawdę był skierowany do mnie bo my mieszkaliśmy już jakieś 5 lat z moją siostrą i ja nigdy jej nie chciałam zostawić samej chociaż on już chciał zamieszkać osobno a ja go nie słuchałam. Myślę że poprostu puściły mu hamulce. Ale najgorsze dla mnie jest to że układy się zmieniły kiedyś się wszyscy ciągle spotykaliśmy a teraz moja rodzina nie chce go znać. Po tym jednym zdarzeniu go przekreslili. Mam nadzieję że tak będzie jak piszesz ze się wszystko ułoży. Dziękuję jeszcze raz.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
25 lut 2016, 17:16

Problemy z rodziną i związkiem

Avatar użytkownika
przez agusiaww 27 lut 2016, 17:46
Asda999, no tak wyrzucił po pijaku Twoja siostre, bo nie chciał zeby z Wami mieszkała.Czy on jest normalny? Uwazaj bo za kilka lat dostaniesz i Ty kopa. Rodzina ma racje.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Problemy z rodziną i związkiem

przez Reynevan 27 lut 2016, 17:49
A agusiaww jak zawsze nieomylna.
Reynevan
Offline

Problemy z rodziną i związkiem

Avatar użytkownika
przez agusiaww 27 lut 2016, 19:52
Reynevan, taaa, facet biedny znerwicowany i pije i rzuca przedmiotami. W koncu wezmie panne i tez wywali,widac ze mu sie pogarsza, ale wiadomo NERWOWY to moze. :bezradny:
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Problemy z rodziną i związkiem

przez Reynevan 27 lut 2016, 21:55
Widzę, że lubisz siać panikę, nadinterpretować i ferować wyroki. Wygląda mi to na myślenie życzeniowe.
Gdyby Ciebie tak oceniono z boku, to ciekawe, czy byś była usatysfakcjonowana wynikiem. ;)
Reynevan
Offline

Problemy z rodziną i związkiem

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 27 lut 2016, 22:30
Asda999, w miarę, jak ujawniasz więcej szczegółów sytuacji między Twoim partnerem, a Twoją siostrą i rodziną, tym bardziej rozumiem Twojego partnera.
Zareagował bardzo gwałtownie, to fakt. Jednak uważam, że przyczyna tego wybuchu była uzasadniona. Napisałaś, że oboje kupiliście dom (czyli on go współfinansował) i przez 5 lat nie miał nic do powiedzenia na temat tego, czy Twoja siostra może z Wami mieszkać, czy nie - kto by się nie zirytował w takiej sytuacji? Własny dom/mieszkanie kupuje się/buduje się po to, by "być u siebie", a nie po to, by być zależnym/ą od kogoś. Owszem, pomagać rodzinie można, ale 5 lat pomagania bardziej przypomina "żerowanie" na rodzinie, a nie "pomaganie" jej.
Ponadto daje się zauważyć prawidłowość w Waszych zachowaniach: Ty jednoosobowo (bez jego zgody) zadecydowałaś o tym, że siostra z Wami zamieszka, a później on również jednoosobowo (bez Twojej zgody) zakończył to zamieszkiwanie. :roll: Każde z Was podejmowało decyzje i wcielało je w życie bez udziału drugiej strony. :bezradny:

Obawiam się, że Twoja chęć zadowolenia innych przysporzy Wam wielu tego typu konfliktów. Bo w tym zadowalaniu innych przekraczasz granicę akceptowalną przez Twojego partnera. A do tego każde z Was działa na własną rękę. :bezradny:

Najprostszym i najlogiczniejszym sposobem na zmniejszenie nerwowości partnera, będzie po prostu liczenie się z nim i jego zdaniem - ustalajcie rozwiązania kompromisowe.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Problemy z rodziną i związkiem

Avatar użytkownika
przez agusiaww 27 lut 2016, 23:45
Reynevan, normalnie, bo ja postrzegam jak jest a własnie myslenie zyczeniowe to mamienie sobie oczu :) i tłumaczenie wszystkiego. To typowy ludzki odruch obronny. Poza tym wole wiedziec na czym stoję niz dostawac słodziaste pocieszajce odpowiedzi, bo jak widac jestem na tym forum od 2009 roku a zyje tez juz kupe lat i wiem ze takie sympatycznosci nijak sie maja do realnego zycia :) dlatego Ty pocieszaj i ciagnij w chmury a ja bede sciagac na ziemie. :mrgreen: :lol:
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Problemy z rodziną i związkiem

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 28 lut 2016, 12:26
agusiaww napisał(a):Reynevan, normalnie, bo ja postrzegam jak jest a własnie myslenie zyczeniowe to mamienie sobie oczu :) i tłumaczenie wszystkiego. To typowy ludzki odruch obronny. Poza tym wole wiedziec na czym stoję niz dostawac słodziaste pocieszajce odpowiedzi, bo jak widac jestem na tym forum od 2009 roku a zyje tez juz kupe lat i wiem ze takie sympatycznosci nijak sie maja do realnego zycia :) dlatego Ty pocieszaj i ciagnij w chmury a ja bede sciagac na ziemie. :mrgreen: :lol:
W którym miejscu postrzegasz tę sytuację "taką, jaka jest"? Autorka dostrzega starania partnera w zmianie zachowania (w Jej pierwszym poście), wskazuje również na to, że jego wybuch mógł być uzasadniony (w trzecim poście), a Ty i tak "widzisz wyraźnie, że mu się pogarsza". :bezradny:
Zatem "widzisz jak jest" czy "widzisz to, co chcesz widzieć"? :roll:
A co do mechanizmów obronnych, jest jeszcze inny: "spodziewanie się najgorszego"... po to, by nie być rozczarowanym/ą gdy sprawy nie dzieją się tak, jak się tego oczekuje... tyle, że to już nie jest "ściąganie na ziemię", tylko "ściąganie pod ziemię".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Problemy z rodziną i związkiem

przez Asda999 29 lut 2016, 22:19
Dziękuję bardzo za wszystkie posty. Tak dla sprostowania to on nie pije. Czasem jak mamy imprezę albo grilla to tylko wtedy. I zawsze jak wypije to jest potulny jak baranek. Tylko raz to się zdarzyło więc ciężko mi to ocenić.
Teraz myślę że muszę to wszystko jemu zostawić żeby wybrnal jakoś z tej sytuacji i odbudowal zaufanie mojej rodziny..
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
25 lut 2016, 17:16

Problemy z rodziną i związkiem

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 01 mar 2016, 20:33
Asda999 napisał(a):Teraz myślę że muszę to wszystko jemu zostawić żeby wybrnal jakoś z tej sytuacji i odbudowal zaufanie mojej rodziny..
Wg mnie takie rozwiązanie przypomina podkładanie tykającej bomby pod Wasz związek. Z dwóch powodów. Po pierwsze cała ta sytuacja nie jest czarno-biała, więc nieprawdziwe byłoby stwierdzenie, że tylko Twój partner "narozrabiał". Do całego konfliktu "każdy coś dodał od siebie"*, zatem gdyby za całość miała przepraszać jedna osoba, to niesmak towarzyszący niesprawiedliwemu potraktowaniu raczej nie pozostałby bez wpływu na Wasz związek.
Po drugie, jeśli w taki sposób będziecie rozwiązywać konflikty, że w ważnych sprawach, które dotyczą Was obojga, działać ma tylko jedna osoba "pozostawiona sama sobie", to ktoś w końcu powie "dość". I niekoniecznie musi to być Twój partner, bo równie dobrze kiedyś może Tobie zacznie przeszkadzać, gdy on "z przyzwyczajenia" decyduje o Was.

Takie jest moje zdanie. Ale i tak to Ty (lub Wy) podejmiecie decyzje, które wpłyną na Wasze życie.

* - Ty postawiłaś go przed faktem dokonanym, siostra, jak się domyślam, również nie zapytała go o zdanie, a cała Twoja rodzina uważa, że wszystko było w porządku, gdy siostra z Wami mieszkała - po prostu wszyscy zignorowali jego zdanie. Na koniec Twój partner wybuchnął, w efekcie tylko on jest "tym złym", który "zrujnował relacje" między Twoją rodziną a Wami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do