Związek i jego problem

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Związek i jego problem

przez jw1994 25 lut 2016, 00:09
Witam, mam 22 lata moja dziewczyna kończy 20 i kończy w tym roku pierwszy rok na uczelni.
Znamy się od 5 miesięcy nie miałem nigdy wcześniej dziewczyny, Ona miała 2 chłopaków ale nigdy z nimi nie uprawiała seksu.
I nigdy nie była tak zakochana i zaangażowana, chciałaby ze mną spędzić resztę zycia. (tak mowi pisze)
To były najlepsze 5 miesięcy w moim życiu, wspólne spędzanie czasu, sprawiało mi to wielką radość i stało się to sensem życia. Bardzo mocno ją pokochałem, niesamowicie się o Nią martwię, Ona też. Ogólnie nasz związek jest świetny gdyby nie brak seksu...

Chciałem to zrobić już mnóstwo razy, przychodzę do mieszkania po odmowie to aż mną trzęsie, że nie możemy tego zrobić. Jest blisko, seks oralny itp... Ale Ona się boi i nie chce... I nie ze względu, że wpadnie tylko nie jest gotowa...
A dla mnie jest to mega deprymujące, mam niesamowitą ochotę i Ona też tylko ciągle mnie spotyka słowo nie i dziesiątki różnych wytłumaczeń...
Czuje się na co dzień zdołowany teraz byłem na chorobowym dwa tygodnie to myslałem tylko ciągle o tym....
Mam czasem takie myśli, żeby rzucić ją, a z drugiej strony chciałbym z Nią być na zawsze... Ona też mnie kocha i może chce to zrobic po ślubie, ja nie potrafię tego wytrzymać...

Ona w Maju wylatuje na 4 miesiące do Irlandii, do pracy z koleżankami ze studiów, nie chce żebym ja tam jechał bo ciągle bym chciał to zrobić...
Widujemy się regularnie co tydzień, jeśli się nie spotykamy to ja wariuje.

Nie wiem jak wytrzymać te 4 miesiące bez Niej... Nie wiem co teraz robić... Bo życie z Nią było najlepsze, życie w rozłące będzie fatalne, brak seksu doprowadza mnie do szaleństwa. Obawiam się , że ją mogę rzucić ale jak tego nie zrobić? Jak sobie z tym poradzić?
Ja sam uważam siebie za idealnego chłopaka , jestem miły zabawny, przystojny, wyrozumiały i Ona nigdy na mnie nie narzekała w ciągu tego czasu oprócz tego, że byłem smutny gdy nie chcialem seksu... i gdyby Ona tylko była cały czas przy mnie.... i chciała to robić...

Proszę o radę, komentarz cokolwiek...
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
24 lut 2016, 23:50

Związek i jego problem

Avatar użytkownika
przez cyklopka 25 lut 2016, 00:29
jw1994 napisał(a):ciągle mnie spotyka słowo nie i dziesiątki różnych wytłumaczeń...

To znaczy, że nie chce podać prawdziwego powodu, jeżeli za każdym razem musi wymyślać nową wymówkę.

Poza tym słowo "nie" jest wystarczające, nie musi być podparte wyjaśnieniami.

jw1994 napisał(a):może chce to zrobic po ślubie, ja nie potrafię tego wytrzymać...

Ale tego ci nie powiedziała w prost, że musisz zgadywać?

jw1994 napisał(a):nie chce żebym ja tam jechał bo ciągle bym chciał to zrobić... (...) brak seksu doprowadza mnie do szaleństwa.

Sorry, ale to wygląda tak, że ty ją w tej swojej frustracji namawiasz do seksu przy każdym spotkaniu, tak że ona już się boi z tobą przebywać na co dzień :roll:
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7973
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Związek i jego problem

przez jw1994 25 lut 2016, 00:43
cyklopka napisał(a):To znaczy, że nie chce podać prawdziwego powodu, jeżeli za każdym razem musi wymyślać nową wymówkę.

Wymyśla wymówki, i jedyna z nich która została to to, że nie jest gotowa.
Wcześniej, że nie bo nie czuje się komfortowo jakby miał ktoś ją słyszeć. Byliśmy w lutym w spa nie było tego.
cyklopka napisał(a):Poza tym słowo "nie" jest wystarczające, nie musi być podparte wyjaśnieniami.

Z tym, że Ona chce i się nie może powstrzymać już czasem, jak się na mnie rzuci i zachowujemy się tak jakbyśmy to robili tylko w ubraniach i, że to musi być zajebiste i nie może się doczekać...

cyklopka napisał(a):Ale tego ci nie powiedziała w prost, że musisz zgadywać?

Gdy o to spytałem, spytała a co jeśli?
cyklopka napisał(a):Sorry, ale to wygląda tak, że ty ją w tej swojej frustracji namawiasz do seksu przy każdym spotkaniu, tak że ona już się boi z tobą przebywać na co dzień :roll:

Nie namawiam ją do seksu przy każdej okazji, to Ona przesadza. Od paru tyg w ogóle tego nie proponowałem. Nie zaczynałem seksu oralnego. Ani nic z tych rzeczy, ale wie ze jestem smutny i nie radzę sobie z tym. Nawet dla żartów potrafi napisać, że musi mnie przelecieć żeby życie we mnie wstąpiło.
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
24 lut 2016, 23:50

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Związek i jego problem

przez Reynevan 25 lut 2016, 00:54
Widocznie nie wzbudziłeś jej zaufania. Nie wnikając w szczegóły, kobieta generalnie jest bardziej skomplikowaną maszyną od mężczyzny i musi czuć się komfortowo, by podjąć taki krok.
Przy tym pewnie ma tzw. problem moralny, który jest dość powszechny u młodych, niedoświadczonych dziewczyn, wychowywanych w konserwatywnych środowiskach. To moje gdybanie akurat, jednak wydaje się być adekwatne do przedstawionej sytuacji.
Reynevan
Offline

Związek i jego problem

Avatar użytkownika
przez cyklopka 25 lut 2016, 01:11
Reynevan, może coś w tym jest, w sensie w dzieciństwie i nastoletniości ten "ślub" się wydawał jak najbardziej realnym momentem przejścia w dorosłe życie i pożycie, a teraz w związku już nie ma pewności, czy chce murem stanąć za tymi wartościami, czy chce czegoś innego.

Więcej nie wymyślę, bo nie czytam w jej głowie, ale też poszłabym tym tropem braku zaufania, nawet takiego nie do końca wyrażonego czy nawet uświadomionego.
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7973
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Związek i jego problem

Avatar użytkownika
przez NN4V 25 lut 2016, 07:52
Jendego jestem niemal pewien - wywierając zbyt silną presję oddalasz sie od celu i niszczysz relacje. Z drugiej strony rozumiem z jakimi napieciami musisz sobie radzić. Jest to sytuacja patowa.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4347
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Związek i jego problem

przez jw1994 25 lut 2016, 09:23
NN4V napisał(a):Jendego jestem niemal pewien - wywierając zbyt silną presję oddalasz sie od celu i niszczysz relacje. Z drugiej strony rozumiem z jakimi napieciami musisz sobie radzić. Jest to sytuacja patowa.

Przestałem wywierać presje i tak na prawdę to myślę, że jest coraz bliżej tego. Gdy o tym piszemy rozmawiamy to nie nie, ale gdy jesteśmy razem to jest tak blisko... We mnie pobudza to takie pragnienie, że to są dla mnie tortury gdy tego nie robimy. Już tak długo nie wytrzymam. Kłótnia nic nie pomoże, jak z Nią o tym pogadać gdy już jesteśmy blisko siebie? Lub na drugi dzień gdy tego nie zrobimy. W ten weekend jedziemy również spędzić czas i będziemy mieli ku temu okazję... Gdy tego nie zrobimy chciałabym zmienić swoje zachowanie bardziej okazywać to, że nie mogę tego wytrzymać.
Jak porozmawiać o tym z kobietą?
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
24 lut 2016, 23:50

Związek i jego problem

przez jw1994 25 lut 2016, 15:12
Dziś też o tym myślę... I Ona zachowuje się tak jakby to chciała zrobić, piszę dla żartu, że kupi seksi bieliznę, że ma na mnie ochotę i, że będzie super. Pisała, że w sobotę dostane orgazmu. Żeby potem dręczyć mnie, żeby obiecał, że nie będzie o tym mowy i nie zrobimy tego. Ja jej powiedziałem, że nie mogę jej tego obiecać bo wiem jaki jestem, ale będę się starał...

Ja zwariuje i zacznę okazywać to jeśli ten weekend nie przyniesie mi spełnienia...
Może jak poczuje, że ją olewam, że jestem przygnębiony i nie mogę wytrzymać to to coś zmieni.
Ja poczułem, że ją kocham właśnie gdy był moment, że stałem się zazdrosny i mnie wtedy to zdenerwowało i poczułem silną więź(to było zaraz na początku)... Może taka przerwa dobrze zrobi... Nie wiem ludzie, ale nie mogę żyć tak jak teraz bo moje samopoczucie jest po prostu na bardzo niskim poziomie... Jednocześnie jestem tak blisko wymarzonego życia z wymarzona kobietą... :( Ale muszę zacząć działać po weekendzie bo i tak pewnie tego nie będzie... Napiszę jakiś list i wytłumaczę to, lecz pierwsze chciałbym skonsultować się z Wami poczytać wasze komentarze, rady, jest to dla mnie pomocne... Może do któregoś z użytkowników wyślę ten list, żebym nie popełnił jakiegoś błędu.

Jednak jeśli się na coś decyduje zazwyczaj jest to przemyślane.... W tym związku zresztą to najczęściej ja mam rację.
Ona raz mi pisała, że czuje się jak jakiś piesek wyszkolony bo robi wszystko co ja chcę. A wcale tak nie jest, dochodzimy do kompromisów...
Ona ma też wielką ochotę na to ale nie chce :hide: Czekam na wasze komentarze i widzimy się po weekndzie pewnie, napisze co i jak i spytam o rady, bo tak lepiej mi.

peace
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
24 lut 2016, 23:50

Związek i jego problem

przez Reynevan 25 lut 2016, 17:05
jw1994 napisał(a):Dziś też o tym myślę... I Ona zachowuje się tak jakby to chciała zrobić, piszę dla żartu, że kupi seksi bieliznę, że ma na mnie ochotę i, że będzie super. Pisała, że w sobotę dostane orgazmu. Żeby potem dręczyć mnie, żeby obiecał, że nie będzie o tym mowy i nie zrobimy tego. Ja jej powiedziałem, że nie mogę jej tego obiecać bo wiem jaki jestem, ale będę się starał...

Wygląda na to, że ona chce i próbuje zachęcić Ciebie do inicjatywy, bo sama nie ma odwagi.
Pamiętaj, zawsze się trochę gwałci (info dla potencjalnych oszołomów - to jest żart). :mrgreen:


jw1994 napisał(a):W tym związku zresztą to najczęściej ja mam rację.

Taa... Typowa męska megalomania: "nie rozumiem kobiety, to znaczy, że jest rozemocjonowana i nie ma racji".
Reynevan
Offline

Związek i jego problem

przez Reynevan 25 lut 2016, 17:14
jw1994 napisał(a):Ona ma też wielką ochotę na to ale nie chce

Czy Ty czasami czytasz, co ludzie piszą pod Twoim wątkiem? Bo wygląda mi to na zwykłe zacietrzewienie.
Reynevan
Offline

Związek i jego problem

przez jw1994 25 lut 2016, 17:30
Reynevan napisał(a):Wygląda na to, że ona chce i próbuje zachęcić Ciebie do inicjatywy, bo sama nie ma odwagi.
Pamiętaj, zawsze się trochę gwałci (info dla potencjalnych oszołomów - to jest żart). :mrgreen:
.

Ona mnie próbuje zdenerwować, po co mnie kusi skoro absolutnie nie chce tego robić. Raz już było blisko. Ja wychodziłem z inicjatywą i wyjdę też w tą sobotę.


Reynevan napisał(a):Taa... Typowa męska megalomania: "nie rozumiem kobiety, to znaczy, że jest rozemocjonowana i nie ma racji".


Nie chodzi mi w ogóle o seks, tylko o zwykłe decyzje życiowe.
I sama mi rację przyznaje, że znowu miałem rację i musi mnie zacząć częściej słuchać ;)
Reynevan napisał(a):Czy Ty czasami czytasz, co ludzie piszą pod Twoim wątkiem? Bo wygląda mi to na zwykłe zacietrzewienie.


Czytam to nie chodzi o to, że jej nie rozumiem, bo jej nie rozumiem. Ale zachowuje się czasem jak nimfomanka która mocno chce ale coś ją powstrzymuje (brak zaufania, za wcześnie, to o czym pisaliście) I jest to na prawdę dla mnie katorga.
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
24 lut 2016, 23:50

Związek i jego problem

przez Reynevan 25 lut 2016, 17:37
jw1994 napisał(a):Nie chodzi mi w ogóle o seks, tylko o zwykłe decyzje życiowe.
I sama mi rację przyznaje, że znowu miałem rację i musi mnie zacząć częściej słuchać ;)

Ciekawe, co to za decyzje... Przypuszczam, że Tobie tylko się tak wydaje. ;)
Mam kumpelę, która była z kolesiem zachowującym się jak niezrównoważony, jednak to zawsze on miał rację, bo jest FACETEM, czyli to ON myśli LOGICZNIE.


jw1994 napisał(a):Czytam to nie chodzi o to, że jej nie rozumiem, bo jej nie rozumiem. Ale zachowuje się czasem jak nimfomanka która mocno chce ale coś ją powstrzymuje (brak zaufania, za wcześnie, to o czym pisaliście) I jest to na prawdę dla mnie katorga.

Nimfomanką zapewne nie jest, lol. Gdyby nią była, realizowałaby swoje potrzeby bez dylematów.
Albo weźmiesz sprawy w swoje ręce, albo poczekasz cierpliwie, aż ona się zdecyduje (to może być nagle!), albo ją rzuć i znajdź chętniejszą. Twoje zakochanie i tak się opiera obecnie na namiętności.
Reynevan
Offline

Związek i jego problem

przez jw1994 25 lut 2016, 17:51
Reynevan napisał(a):Ciekawe, co to za decyzje... Przypuszczam, że Tobie tylko się tak wydaje. ;)
Mam kumpelę, która była z kolesiem zachowującym się jak niezrównoważony, jednak to zawsze on miał rację, bo jest FACETEM, czyli to ON myśli LOGICZNIE.

Kwestie związane z nauką, zdrowiem. Ale również ze spędzaniem czasu, umówiliśmy się teraz na ten weekend, dwa tygodnie temu, a za parę dni napisała koleżanka, że robi ognisko w ten dzień. Ona oczywiście, że Ona na pewno tam idzie. Powiedziałem jej, że tego tak nie będzie i czy woli to czy to i dopiero jak jej emocje opadły to się zdecydowała.
Reynevan napisał(a):Nimfomanką zapewne nie jest, lol. Gdyby nią była, realizowałaby swoje potrzeby bez dylematów.
Albo weźmiesz sprawy w swoje ręce, albo poczekasz cierpliwie, aż ona się zdecyduje (to może być nagle!), albo ją rzuć i znajdź chętniejszą. Twoje zakochanie i tak się opiera obecnie na namiętności.


Nie chcę jej rzucać bo ją kocham. Zakochanie nie opiera się na namiętności, po prostu się świetnie dogadujemy i uwielbiamy ze sobą spędzać czas.
Nimfomanką nie jest ale ciągnie ją do tego bardzo mocno przez co mnie niesamowicie kusi. Stąd to takie dziwne porównanie :D

Dodam jedno sprostowanie...

Jak pisałem ten wątek, nie chciałem być z Wami szczery, bałem się ze może to kiedyś przeczytać i nie chciałem żeby to zidentyfikowała.
Ale teraz widzę, że mogłem pisać prawdę od razu.

Wszystko się zgadza oprócz tego, że to nasz pierwszy taki wypad.
Pierwszy raz spędzimy noc razem, wcześniej jeśli były okazje do seksu to był ktoś w jej domu i Ona mówiła, że nie chce tego robić bo się nie czuje swobodnie(zawsze ktoś był, raz tylkko nie było i mimo tego nie było seksu)... ale jednocześnie nie chciała jechać na taki wypad. (pieniądze, tłumaczenie matce ) Ostatnio byłem u Niej mówiła mi, że juz nie może wytrzymać, przytulaliśmy się i tak jakbyśmy to robili w ubraniach ^^(nie wiem jak to opisać inaczej) ona sama zaczęła i sama chciała sprawiało jej to radość wręcz się śmiała i mówiła, że nie wytrzymie, ale jednocześnie, że muszę jej obiecać, że tego nie będziemy robić w sobotę...

Nie zależy mi na tym, aż tak bardzo żeby ją rzucać ani nie chce nawet myśleć o tym... To by było bez sensu po najlepszych miesiącach w moim życiu. To w ogóle w grę nie wchodzi...

Ale jesteśmy już tak blisko, że coś ze mną się dzieje... Jestem pobudzony do takiego stopnia, że nie mogę wytrzymać. Chciałbym albo sobie z tym radzić albo zacząć uprawiać seks. Oczywiście wolałbym to drugie, nie potrafię teraz już się wyzbyć tego...

A jeśli myślę o rzuceniu jej to tylko pod wpływem emocji. Ale muszę jakoś z tym zyć i działać... a nie poddawać się ;)
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
24 lut 2016, 23:50

Związek i jego problem

przez Reynevan 25 lut 2016, 18:10
jw1994 napisał(a):Kwestie związane z nauką, zdrowiem. Ale również ze spędzaniem czasu, umówiliśmy się teraz na ten weekend, dwa tygodnie temu, a za parę dni napisała koleżanka, że robi ognisko w ten dzień. Ona oczywiście, że Ona na pewno tam idzie. Powiedziałem jej, że tego tak nie będzie i czy woli to czy to i dopiero jak jej emocje opadły to się zdecydowała.

Myślałem, że chodzi o problemy dotyczące jej przyszłości (chłopcy czasami lubią mówić dziewczynkom, co powinny robić w przyszłości). :p Z takimi dylematami to i ja na co dzień się borykam, chociaż jestem socjonicznym INTp, czyli logikiem.

Jeszcze rozwijając wątek konserwatywnego wychowania, o którym wspominałem... Otóż może czuje kontrolę z zewnątrz? Może ma upierdliwą matkę, która próbuje utrzymać jej dziewictwo do ślubu? :P Dziewczyny, którym się kładzie do głów bzdury o czystości, mają później problem z inicjacją i pożyciem seksualnym. Nawet po kilku miesiącach czy latach mogą być mentalnymi dziewicami, co wyrządza im krzywdę.
Jak już wspominałem, dziewczyna wygląda mi na chętną, lecz zalęknioną (być może kwestia wpadki, postrzegania siebie po stosunku, poczucie zdradzenia tzw. wartości wyniesionych z domu), i jeżeli będą ku temu warunki, radzę Tobie wziąć ją w obroty. Oczywiście subtelnie i z uwzględnieniem jej komfortu, bo to dla niej będzie inwazyjne przeżycie. :P
Gwałt tutaj nie wchodzi w rachubę, jeżeli ona sama Cię prowokuje do seksu, niemniej jednak musisz uważać, by jej nie skrzywdzić (głównie psychicznie).
Reynevan
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do