Gardzę ludźmi

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Gardzę ludźmi

przez Pretoria 21 lut 2016, 00:06
Chciałabym zapytać czy to normalne, że jednocześnie strasznie nie lubię kontaktu z innymi ludźmi a z drugiej strony bardzo tego potrzebuję. Ludzie mnie irytują. Poza koniecznymi kontaktami w pracy nie kontaktuję się z nikim oprócz terapeutki (jest dla mnie jedynym wartościowym człowiekiem). Rodziny unikam tj. czasami pogadam z mamą ale nie mamy żadnej relacji, nie jest mi bliska. Unikam wszystkich uroczystości i rodzinnych zjazdów, nie lubię ich. 98% ludzi uważam za idiotów. Najbardziej nie lubię "typowych Polaków" :blabla: Chciałabym obracać się wśród ludzi na poziomie, wykształconych, spełnionych z jakimś pomysłem na życie, pasjami. To takie nierealne, bo pracuję na magazynie z bardzo przypadkowymi ludźmi, sama nie mam wykształcenia ani pasji a oczekuję tego od innych :roll: nie rozumiem siebie... Nigdy nie miałam chłopaka, chociaż wiele osób do mnie zagaduje, jestem strasznie niedostępna. Mam w głowie "ideał" (wykształcony, dobrze zarabiający, przystojny :105: )i wszystkich wartościuje w ten sposób. Nie chciałabym ,żeby mój chłopak/koleżanka pracowała na kasie w tesco... oczekuję czegoś więcej a jednocześnie sama sobą nic nie reprezentuje. Marzę żeby kogoś poznać ,ale wszyscy ludzie wydają mi się tak płytcy ,że nie mam na to ochoty. Mam 21 lat, miałam iść do szkoły policealnej, ale wydaje mi się ,że chodzą tam same tępe dzidy i ,że nie jest to wartościowe. Podziwiam moją T. ale mam wrażenie ,że jeśli poznałabym ją "na co dzień" to czar by prysnął i było by tak jak z innymi. Skąd to mogło się wziąć ?
Offline
Posty
467
Dołączył(a)
08 mar 2014, 21:44

Gardzę ludźmi

przez dar 21 lut 2016, 02:25
ja mam trochę podobnie. Mam znacznie większą potrzebę rozmawiać z ludźmi którzy nie gadają tylko na błahe tematy ale nie mam potrzeby aby koniecznie były to osoby na super stanowiskach, spełnieni zawodowo itp.
Moje wersja potrzeb bierze się z tego, ze brakuje mi takich osób i tyle. Skąd u ciebie aż takie podejście ciężko powiedzieć. Za bardzo wszystko idealizujesz i po prostu trzeba to przerobić na terapii bo taki "idealny" scenariusz życia jest ciężki do realizacji.
“ Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele. ”
dar
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
25 lut 2011, 11:16

Gardzę ludźmi

przez Reynevan 21 lut 2016, 08:41
Pretoria napisał(a):98% ludzi uważam za idiotów.

Ciekawe statystyki. ;)


Miałem ten sam problem. Nie satysfakcjonowali mnie ludzie na pierwszym kierunku studiów. Na drugim udało mi się poznać kilku wartościowych, z którymi utrzymuję kontakt. Poza tym kilka osób z tego forum zaspokaja moje potrzeby interpersonalne/intelektualne i obecnie czuję się usatysfakcjonowany. Nie ukrywam, że relacje z nimi przyczyniły się do podniesienia mojej samooceny (w sensie, że pozwoliły mi częściowo rozwinąć mój potencjał) i zniwelowania fobii. :>
Reynevan
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Gardzę ludźmi

Avatar użytkownika
przez Evia 21 lut 2016, 10:08
Twój "problem" to zwyczajna zależność przyczynowo skutkowa. W powiedzeniu swój ciągnie do swego jest wiele na rzeczy. Środowisko w jakim się znajdujesz na pewno również jest kluczowe, jednak nie zrzucałabym na nie całej "odpowiedzialności", ponieważ nawet jeśli w nim przebywają jakieś inteligentne osoby z pasjami, to dlaczego miałyby się z Tobą zadawać? Co masz dla nich do zaoferowania?

Pretoria napisał(a): Mam 21 lat, miałam iść do szkoły policealnej, ale wydaje mi się ,że chodzą tam same tępe dzidy i ,że nie jest to wartościowe


To idź na studia


Wyjście z Twojej sytuacji jest dosyć proste. Zacznij od siebie a zobaczysz, że i ludzie na około również się "zmienią".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Gardzę ludźmi

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 21 lut 2016, 10:48
Może ta pogarda dla ludzi, to nic innego, tylko "mur", który ma ochronić przed zranieniami? Bo skoro większość ludzi nie spełnia wygórowanych wymagań, to "nie trzeba" z nimi nawiązywać relacji, a więc ryzyko zranienia spada drastycznie.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Gardzę ludźmi

Avatar użytkownika
przez Kontrast 21 lut 2016, 11:40
Pretoria, Jak piszesz jestes strasznie odcieta, jak zaczniesz nawiazywac znajomosci z tymi ,,pionkami'' to dostaniesz tzw odpowiedz zwrotna. Zauwazysz gdzie sie kwalifikujesz i jak to jest z takim mysleniem marzeniowym. Poza tym wiek chyba raczej tez taki marzeniowy raczej ale bardziej stawiałbym na to, ze budujesz swiat na podstawie wlasnych wyobrażeń nie posiadasz wiedzy na temat swojej osoby z innej strony, kontakty by to zrewidowaly. O tym pisza w podstawach psychoanalizy, feler/odtracenie z dziecinstwa spowodował, ze nie budujesz obrazow ludzi jako jeden monolit posiadajacy dobre i zle cechy, tylko dewaluujesz lub wznosisz do postaci kapliczki. Segregujesz pewno, masz rozbudowane myslenie co do postaci pozytywnych, przypisujesz im same pozytywne cechy, gdy widzisz negatywny akcent u osoby od razu ja skreslasz dewaluujesz aby ja przypisac do obszaru w swojej mapie postaci w mozgu, te postacie nie moga ewaluować/zmieniac sie bo masz wlasnie pewnien deficyt poznawczy. Twoj przyklad jest taki ksiazkowy.
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3560
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Gardzę ludźmi

Avatar użytkownika
przez mark123 21 lut 2016, 12:05
Reynevan napisał(a):
Pretoria napisał(a):98% ludzi uważam za idiotów.

Ciekawe statystyki. ;)


Miałem ten sam problem. Nie satysfakcjonowali mnie ludzie na pierwszym kierunku studiów. Na drugim udało mi się poznać kilku wartościowych, z którymi utrzymuję kontakt. Poza tym kilka osób z tego forum zaspokaja moje potrzeby interpersonalne/intelektualne i obecnie czuję się usatysfakcjonowany. Nie ukrywam, że relacje z nimi przyczyniły się do podniesienia mojej samooceny (w sensie, że pozwoliły mi częściowo rozwinąć mój potencjał) i zniwelowania fobii. :>

Też mam taką pogardę. Była ona obecna już od zerówki, gardziłem rówieśnikami, prawie wszyscy wydawali mi się "bandą dzikusów i nieuków" z którymi nie warto mieć coś wspólnego, miałem bardzo zawyżoną samoocenę.
U mnie wynikło to chyba z moich wewnętrznych przekonań "tylko ty jesteś normalny, reszta to debile". Obecnie już tak w ogóle nie uważam, ale emocje pozostały.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10131
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Gardzę ludźmi

Avatar użytkownika
przez alone05 22 lut 2016, 00:23
Ja mam podobnie, może nie aż tak bardzo pogardzam ludźmi tylko w jakiejś głębokiej podświadomości czuję, że jestem mądrzejsza od innych, bardziej rozsądna, inteligentna, bo mam porównanie do innych ludzi, koleżanki już w liceum miały chłopaków kiedy ja byłam zajęta nauką i może dlatego uważam się za lepszą, bo nie musiałam zniżać się do takiego poziomu, żeby podlizywać się chłopakowi, żeby mnie polubił, brzydzę się podlizywaniem, mam swój honor i godność, miałam kiedyś kolegę który oficjalnie nie miał dziewczyny, ale za to miał koleżanki do seksu i chyba ze mnie też chciał zrobić taką koleżankę tylko do seksu, ale byłam sprytniejsza i się nie dałam, bo przejrzałam jego zamiary, myślał, że jest taki super, że każda dziewczyna na niego poleci to się zdziwił, że nim pogardziłam, ostatnio zaprzyjaźniłam się z innym facetem, starszym ode mnie i dobrze mi się z nim grało w scrabble, inteligentny tak samo jak ja zresztą, ale jak byłam z nim w kinie to mnie dotykał po udzie, pocałował mnie w policzek a mnie to brzydzi, nie umie trzymać rąk przy sobie, dlaczego ludzie tacy są, nie umieją się przyjaźnić? Ja większości ludzi nie lubię a zwłaszcza facetów, bo od razu ich oceniam z góry, że "pewnie mu zależy tylko na seksie" i w ten sposób facet jest już skreślony z listy znajomych, lubię tylko moją psycholog, terapeutę i koleżankę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
855
Dołączył(a)
03 sty 2014, 20:36

Gardzę ludźmi

Avatar użytkownika
przez Rosa26 22 lut 2016, 00:44
Ja jestem w policealnej :oops: i do tego nie mam matury, bo zdecydowałam nie podchodzić. Uznałam, że nie jestem dość dobrze przygotowana i zdam porządnie innym razem... Ratuje mnie chociaż fakt, że ta policealka jest na kierunku medycznym ;) ?
A tak serio - mam w klasie kilka osób, które jednocześnie studiują na uczelniach.

Ja mam podoby problem z postrzeganiem ludzi - wiążę o z tym jak mnie wychowywano "Ucz się, bo będziesz ulice zamiatać" , w pewnym momencie było "Ty nawet ulic zamiatać nie będziesz!" I najstraszniejsze jest to, że początkowo chcąc się uniezależnić poszłam do szkoły zawodowej... szło mi genialnie. Ludzie mnie pytali dlaczego ja właściwie nie jestem w Liceum... czujecie, że nie umiałam odpowiedzieć? W klasie czułam się (pierwszy raz w zyciu :shock: ) jak kujon. Matma zawsze mi kulała ale reszta.... szok. Moje problemy ze szkołą, z nauką skończyły się właśnie w tej szkole. Kiedy zaczęłam się uniezależniać i nikt mnie nie zmuszał do nauki, nie wyzywał mnie od głąba i osła. W szkole przestałam być prześladowana, bo zmieniłam środowisko i jakoś odżyłam...

Potem pracowałam to w sklepie, to na stacji i jednoczesnie robiłam zaocznie w szkole średnią. Dawałam radę, też nawet na niezłych ocenach.
Tylko... zaczęłam siebie oceniać, że nie mogę skończyć w sklepie przecież. Raz, ze mnie to nudziło, a dwa czułam się bezwartościowa :( .
I starsznie mocno jest to u mnie zakodowane, z tą pracą.

Pretoria napisał(a):Mam w głowie "ideał" (wykształcony, dobrze zarabiający, przystojny :105: )i wszystkich wartościuje w ten sposób. Nie chciałabym ,żeby mój chłopak/koleżanka pracowała na kasie w tesco... oczekuję czegoś więcej a jednocześnie sama sobą nic nie reprezentuje.


Czytałam ostatnio o takim zachowaniu w obecnych "Charakterach". Odniesienie było do oczekiwań w związku i przyczynach niepowodzeń i rozpadów. To jest jakiś schemat po prostu.
Przepisuję ten fragment, może do Ciebie pasuje, oczywiście może mieć miejsce nie tylko w związkach:

"Jesli czyjś wewnętrzny świat zbudowany jest wokół problemu własnej wartości, taki ktoś za wszelką cenę próbuje podtrzymywać wyobrażenia, że ta wartość jest bardzo wysoka. Ale zdarza się, ze kultywuje raczej odwrotne przekonanie
- że jest najbardziej ze wszystkich beznadziejny. Staje się nadwrażliwy, nie ufa we własne możliwości w swą atrakcyjność i zdolność wzbudzania czyjegoś zainteresowania. Wtedy to partner jest tym wspaniałym a siebie widzi jako obciążenie. Koś, kto miałby ochotę związać się z taką osobą, napotka na zasadniczą trudność. W jej świecie psychicznym wszystko przebiega bowiem według schematu: Jesli się mną nie interesujesz, być może faktycznie jesteś kimś wyjątkowym, ale jeśli się mną interesujesz, na pewno nie jesteś wart zainteresowania. Nikt wyjątkowy nie dałby się przecież oszukać. Jeśli nie widzisz jak bardzo jestem beznadziejna, to dowód, że jesteś do niczego. Zatem cóż mi po tobie? Gdy patrzę na nas z boku, czuję tylko zażenowanie. Dajmy sobie więc spokój - im szybciej, tym lepiej."

To tylko fragment ale o ile wiem ten numer jest jeszcze dostępny do kupienia.
Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi: iść przez życie nie czyniąc hałasu
Ernest Hemingway


http://niewygodnieszczere.blogujaca.pl

ObrazekObrazek
https://www.facebook.com/niewygodnieszczere/?ref=hl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1062
Dołączył(a)
15 lut 2016, 23:27

Gardzę ludźmi

przez bączuś 22 lut 2016, 05:07
Kto gardzi ludźmi gardzi i samym sobą.
bączuś
Offline

Gardzę ludźmi

Avatar użytkownika
przez mark123 22 lut 2016, 09:11
alone05 napisał(a): Ja większości ludzi nie lubię a zwłaszcza facetów, bo od razu ich oceniam z góry, że "pewnie mu zależy tylko na seksie" i w ten sposób facet jest już skreślony z listy znajomych, lubię tylko moją psycholog, terapeutę i koleżankę.

Też oceniam z góry, z "automatu" doszukuję się u innych najpierw negatywnych cech względem moich zasad. Na chwilę obecną nie ma w realu ani jednej osoby, którą bym lubił.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10131
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Gardzę ludźmi

Avatar użytkownika
przez Pasażer 22 lut 2016, 09:38
bączuś napisał(a):Kto gardzi ludźmi gardzi i samym sobą.

mondre cytaty z internetuw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
261
Dołączył(a)
09 lut 2015, 20:25

Gardzę ludźmi

Avatar użytkownika
przez Stracona100 22 lut 2016, 11:00
Człowiek to istota z natury krwiożercza i bezlitosna. A wyposażona w inteligencję wymyśla niezliczone sposoby zabijania i dręczenia wszystkich istot na Ziemi. Żadne zwierzę nie jest tak okrutne, przebiegłe i złe.
Nie lubię ludzi.
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Gardzę ludźmi

Avatar użytkownika
przez tahela 22 lut 2016, 11:32
gardzisz ludźmi - nie miej pretensji jak oni będą gardzić tobą i nie wyżalaj sie na forum,ze nie masz znajomych i nie masz gdzie wyjść i z kim sie piwa napić,i czujesz sie samotnie
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do