Odezwać się czy nie...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Odezwać się czy nie...

przez Masturbow 08 lut 2016, 20:40
nerwosol24 napisał(a):Mam problemy ze sobą, potworną depresję, myśli samobójcze, problemy z osobowością, seksem, do tego stale i usilnie wmawiam sobie schizofrenię. Walka z tymi myślami absorbuje mnie totalnie i wykańcza. jakiś czas temu wyszło że mam problemy seksualne. Poczucie własnej wartości jest w moim przypadku zerowe, depresja sięgnęła zenitu, piję coraz więcej żeby zapomnieć o problemach. Mam problemy emocjonalne i nerwowe.


więc chodź
pomaluj jej świat
na żółto i na niebiesko...
Masturbow
Offline

Odezwać się czy nie...

Avatar użytkownika
przez agusiaww 08 lut 2016, 22:54
nerwosol24 napisał(a):
Spokojnie, mam problemy o których pisałem, ale z tym piciem to może przesadziłem trochę. Czasami łapę doła potwornego i idę napić się piwa, nic poza tym. Oprócz tego mam pracę, którą lubię, ogarniam jakoś swoje cztery ściany więc to nie jest tak, że jestem totalnie do niczego. Problem tkwi w nastawieniu, w środku, w głowie, co przekłada się na inne aspekty. Nic, idę w czwartek do lekarza. Zobaczę co mi powie.

To nie jest najgorzej, czyli jakos sobie radzisz poki co, to probuj :)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Odezwać się czy nie...

Avatar użytkownika
przez tahela 11 lut 2016, 11:01
ja bym sie tego alko przestraszyła czy to problem czy nie a tak pozatym to jak sie chce ktos dogadać to sie dogada a jak nie chce bo nie chce to sie nie dogada, fakt ,ze sporo ludzi ucieka jak widzi problemy ,ale wtedy wiesz ,ze ktos taki ci niepotrzebny, bo partner ma byc równiez wsparciem na złe dni i lata a nie tylko na okres bo jest fajnie a jak cos mi nie lezy to dziekuje bo ktos taki to tylko marnowanie zycia, takich osób na powazne relacje nalezy unikac,
zwiazek dwojga osób to jednak z załoeznia moze trwac lata a przez lata moze wydarzyc sie sporo dobrych rzeczy ,ale sporo tez niedobrych, można tez na raka zachować i co , sa pewne sytuacje w zyciu kluczowe, które pokazuja jaki ktos jest i czy mozna go szanowac czy nie ,ale żeby sie tego dowiedziec trzeba poznac a zeby poznać trzeba sie zapoznac, wiec podejdź,
oczywiście zeby sie dogadac musza byc współne zainteresowania i inne wspólne rzeczy, wartosci itp. ale tego tez sie dowiesz jak podejdziesz
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Odezwać się czy nie...

przez nerwosol24 13 lut 2016, 01:08
tahela napisał(a):ja bym sie tego alko przestraszyła czy to problem czy nie a tak pozatym to jak sie chce ktos dogadać to sie dogada a jak nie chce bo nie chce to sie nie dogada, fakt ,ze sporo ludzi ucieka jak widzi problemy ,ale wtedy wiesz ,ze ktos taki ci niepotrzebny, bo partner ma byc równiez wsparciem na złe dni i lata a nie tylko na okres bo jest fajnie a jak cos mi nie lezy to dziekuje bo ktos taki to tylko marnowanie zycia, takich osób na powazne relacje nalezy unikac,
zwiazek dwojga osób to jednak z załoeznia moze trwac lata a przez lata moze wydarzyc sie sporo dobrych rzeczy ,ale sporo tez niedobrych, można tez na raka zachować i co , sa pewne sytuacje w zyciu kluczowe, które pokazuja jaki ktos jest i czy mozna go szanowac czy nie ,ale żeby sie tego dowiedziec trzeba poznac a zeby poznać trzeba sie zapoznac, wiec podejdź,
oczywiście zeby sie dogadac musza byc współne zainteresowania i inne wspólne rzeczy, wartosci itp. ale tego tez sie dowiesz jak podejdziesz


Mądrze rzeczesz waćpanna...a tego alko to ty się nie bój. Tako prawię, jakem żyw! :)
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
05 paź 2006, 12:17

Odezwać się czy nie...

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 13 lut 2016, 02:12
Miłość może być bodźcem do zmiany na lepsze, ukochana osoba nadaje życiu większy sens. Odezwij się do niej, jeśli masz czyste intencje. Nie oceniam Cię, myślę że nie chcesz jej skrzywdzić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Odezwać się czy nie...

Avatar użytkownika
przez NN4V 13 lut 2016, 04:35
bedzielepiej napisał(a):Miłość może być bodźcem do zmiany na lepsze, ukochana osoba nadaje życiu większy sens....

A nieraz go odbiera. :mrgreen:
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4345
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Odezwać się czy nie...

Avatar użytkownika
przez SouthernSun 16 lut 2016, 17:21
@nerwosol24 Bez względu na wszystko zagadaj do niej. Zapomnij na chwilę o swoich problemach, podejdź, uśmiechnij się i zaproś ją na kawę/herbatę. Nie przewiduj... Pozwól życiu się toczyć. Nie wiem czy to odnosi się również do innych ludzi ale ja na twoim miejscu bardzo bym żałował że nie spróbowałem jeżeli np. pewnego dnia ona przestała by jeździć tym autobusem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
05 sty 2016, 10:30

Odezwać się czy nie...

Avatar użytkownika
przez kotek em 16 lut 2016, 21:47
Odezwij się do niej, bo chyba zbyt daleko wybiegasz w przyszłość. Przecież ona tylko patrzy na Ciebie. A, i raz się uśmiechnęła :lol:.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4148
Dołączył(a)
28 wrz 2014, 01:29

Odezwać się czy nie...

przez nerwosol24 16 lut 2016, 23:28
SouthernSun napisał(a):@nerwosol24 Bez względu na wszystko zagadaj do niej. Zapomnij na chwilę o swoich problemach, podejdź, uśmiechnij się i zaproś ją na kawę/herbatę. Nie przewiduj... Pozwól życiu się toczyć. Nie wiem czy to odnosi się również do innych ludzi ale ja na twoim miejscu bardzo bym żałował że nie spróbowałem jeżeli np. pewnego dnia ona przestała by jeździć tym autobusem...


Zgadzam się z tobą całkowicie! Problem w tym, że ciężko mi zapomnieć o moich problemach, zawsze siedzą z tyłu kopuły. W dodatku w czwartek byłem u lekarza psychiatry, diagnozę pominę, przepisał mi elicea. Biorę piąty dzień. Przez pierwsze dwa było całkiem spoko, teraz tragedia...senność, brak apetytu, suchość w ustach, jakieś kłucia w mięśniach, masakra normalnie. Czytałem w ulotce o skutkach ubocznych, to te się pokrywają. Podobno zaczyna skutkować po 2 tygodniu, czy jakoś tak, nie wiem, ale jak tak dalej będzie to koszmar, no chyba że trzeba to przetrwać. Wczoraj byłem na rozmowie u psychologa, wywaliłem z siebie wszystko, szczerze mówiąc myślałem, że takimi sprawami bardziej się zajmuje psychiatra i poczułem się trochę skrępowany mówiąc o moim życiu ale popłynąłem prawie z wszystkim z czym mogłem popłynąć w ciągu godziny. Wychodząc poczułem ulgę jednak później, koło 16 złapałem potwornego doła, który tak na prawdę trwa do dzisiaj, ale widzę, że to emocje plus te leki. Wziąłem wolne, przeleżałem cały dzień a jutro czeka mnie praca, nie wiem jak dam radę, jestem dziwnie roztrzęsiony po tych lekach, szczerze mówiąc lepiej się czułem zanim je brałem, ale chyba tak ma być i dopiero po jakimś czasie zaczną skutkować. Poza lekami mam rozpocząć psychoterapię, tak sugerował lekarz, ciekawi mnie to, trochę się boję. Jutro mam jakieś testy psychologiczne. A wracając do tematu dziewczyny to jest tak jak mówisz, w każdej chwili żałuję że nie potrafię do niej po prostu zagadać, może się uda.
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
05 paź 2006, 12:17

Odezwać się czy nie...

przez nerwosol24 16 lut 2016, 23:30
kotek em napisał(a):Odezwij się do niej, bo chyba zbyt daleko wybiegasz w przyszłość. Przecież ona tylko patrzy na Ciebie. A, i raz się uśmiechnęła :lol:.


Patrzeć a patrzeć to też różnica ;) Nie raz a wiele więcej ;)
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
05 paź 2006, 12:17

Odezwać się czy nie...

Avatar użytkownika
przez kotek em 17 lut 2016, 00:24
nerwosol24 napisał(a):
kotek em napisał(a):Odezwij się do niej, bo chyba zbyt daleko wybiegasz w przyszłość. Przecież ona tylko patrzy na Ciebie. A, i raz się uśmiechnęła :lol:.


Patrzeć a patrzeć to też różnica ;) Nie raz a wiele więcej ;)


Rzeczywiście, patrzenie diametralnie różni się od patrzenia ;). W tej sytuacji zmieniam zdanie, nie odzywaj się do niej, żyj w błogiej nieświadomości :P.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4148
Dołączył(a)
28 wrz 2014, 01:29

Odezwać się czy nie...

przez nerwosol24 17 lut 2016, 00:33
kotek em napisał(a):
nerwosol24 napisał(a):
kotek em napisał(a):Odezwij się do niej, bo chyba zbyt daleko wybiegasz w przyszłość. Przecież ona tylko patrzy na Ciebie. A, i raz się uśmiechnęła :lol:.


Patrzeć a patrzeć to też różnica ;) Nie raz a wiele więcej ;)


Rzeczywiście, patrzenie diametralnie różni się od patrzenia ;). W tej sytuacji zmieniam zdanie, nie odzywaj się do niej, żyj w błogiej nieświadomości :P.


Fajnie, że się rozumiemy :) nie no, wiem do czego zmierzasz kotku :)
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
05 paź 2006, 12:17

Odezwać się czy nie...

przez nerwosol24 20 lut 2016, 01:00
8 dzień brania leku. Czuję się jak gówno. Suchość w ustach, biegunka, mięśnie mnie bolą, bóle głowy, lęki i paranoje które dawniej tłumiłem przybrały na sile. Lek zamiast mnie wyciszać powoduje rozdygotanie wewnętrzne i lęki. Podobno zaczyna działać po 2 tygodniach. Problem w tym, że moja depresja jest skutkiem raczej wewnętrznej walki i rozterek duchowych. Niefajnie usłyszeć, że moja psychoterapia potrwa latami, choć tak naprawdę nie wiadomo jak będzie. Czuję się podle. Szczerze mówiąc to mam dość życia i walki o moje "ja" w każdej sekundzie. Jestem wycieńczony. Dzisiaj znów ją widziałem tam gdzie zwykle, tak ślicznie zawstydzona z uśmiechem na twarzy stała koło mnie przez chwilę zanim wyszła. Widać było że się krępuje spojrzeć na mnie a ja tam stałem jak kołek pół metra od niej nie mogąc oderwać od niej wzroku. Spierdolone dzieciństwo i trauma z tamtego okresu, która mnie ukształtowała nie daje żyć jak normalny człowiek, koszmar, blokada psychiczna jak ja pierd....
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
05 paź 2006, 12:17

Odezwać się czy nie...

Avatar użytkownika
przez tahela 20 lut 2016, 10:59
nerwosol24,
pociesze cie ,ze po miesiacu moga zacząc działać dopiero leki, róznie bywa z tymi lekami
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do