Nie potrafie...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Nie potrafie...

Avatar użytkownika
przez Stracona100 13 lut 2016, 16:41
mousike napisał(a):
Zawsze bylam osoba stojaca z boku i obserwujaca innych. Zawsze rozmyslam duzo. Potrzebuje duzo przestrzeni i czasu dla siebie...
Ludzie na dluzsza mete mnie draznia strasznie i mam ochote od nich sie odizolowac na jakis czas...
Ludzi odbieram jak zwykla materie biologie i chemie, mam swiadomosc ze pewnie cos czuja...

Niestety, nadmierna analiza ludzi i ich zachowań jest frustrująca i zwykle prowadzi do problemów z nawiązywaniem sympatycznych i beztroskich kontaktów. Jest to niestety domeną ludzi nadmiernie wrażliwych i często prowadzi do różnych zaburzeń (depresja, nerwica itp.). Niestety, jak się okazuje większości ludziom daleko do ideału, a ktoś "analizujący" szybko to zauważa i rozczarowuje się, co objawia się izolacją.

... Kiedy spotykam sie z jakims chlopakiem zastanawiam sie czy to ma w ogole jakis sens i nie czuje za wiele... wszystkie relacje koncze ja bo po prostu nic nie czuje a jesli cos czuje (sympatia, zauroczenie) mam za wiele watpliwosci i nie wierze ze to sie uda.
...mecza mnie relacje w ktore trzeba sie zaangazowac ,spalam sie wtedy bardzo.....
Wiec jak tu stworzyc jakis zwiazek i przejmowac sie uczuciami i potrzebami drugiej osoby?...

Sądzę, że problem jest w tym, że jeszcze nie trafiłaś na "tą osobę". Ciągle próbujesz (i bardzo dobrze), ale gdy orientujesz się, że to nie to, Twój zapał gaśnie gwałtownie. Nie widzę w tym nic złego. Nie mam sensu przeciągać sprawy, na siłę się angażować i udawać, że ta osoba jest dla Ciebie ważna - na udawaniu niczego trwałego się nie zbuduje.

...Bardzo chcialabym kiedys prawdziwie kogos pokochac ale wydaje mi sie ze predzej przeistocze sie w schizofreniczke niz kochajaca dziewczyne...

Nie zgadzam się. Moim zdaniem gdy trafisz na "właściwą osobę", to do niczego nie będziesz musiała się zmuszać. Zaangażowanie i uczucie zjawi się samo i ogromna chęć dawania szczęścia "tej" ukochanej osobie. Tego nie da się sobie ani wmówić ani zmusić - to musi przyjść samo i przyjdzie, gdy zjawi się ON. Nie wiadomo kiedy przetną się Wasze drogi, ale wciąż trzeba dawać szansę szczęściu, nie izolować się, nie rezygnować. I nie ma sensu poganiać czasu i wmawiać sobie, że skoro nic nie czuję do "kolejnego potencjalnego kandydata", to znaczy, że nie potrafię kochać. Nic na siłę.

...Na dzien dzisiejszy nawiedza mnie refleksja ze nie potrafie kochac i jestem emocjonalnie pusta...bardzo dziwne i nieprzyjemne doznanie :/
...ale sama cierpie na przewazajaca we mnie emocjonalna pustke wiec czasem zapominam jak to jest byc czlowiekiem czujacym...

A może to uczucie pustki i brak uczuć nasilają leki, które bierzesz? To częsty objaw, o którym powinien wiedzieć lekarz, bo być może leki należy zmienić. Pomyśl o tym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do