Nie potrafie...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Nie potrafie...

Avatar użytkownika
przez mousike 26 gru 2015, 23:20
Chyba nie potrafie kochac...
Okolo 2 lat temu stwierdzono u mnie zaburzenia lekowe i depresje, mialam mysli natretne, mysli samobojcze, leki, potem pustka emocjonalna...
Pamietam jak kiedys psychiatra powiedzial mi ze taka pustka emocjonalna lezy pomiedzy nerwica a schizofrenia ale nie musi sie przeobrazic w schizofrenie.

Niestety ta pustka mi towarzyszy do dzis na przemian z lekiem i frustracja...mecza mnie relacje w ktore trzeba sie zaangazowac ,spalam sie wtedy bardzo.
Zawsze bylam osoba stojaca z boku i obserwujaca innych. Zawsze rozmyslam duzo. Potrzebuje duzo przestrzeni i czasu dla siebie.

Kiedy spotykam sie z jakims chlopakiem zastanawiam sie czy to ma w ogole jakis sens i nie czuje za wiele... wszystkie relacje koncze ja bo po prostu nic nie czuje a jesli cos czuje (sympatia, zauroczenie) mam za wiele watpliwosci i nie wierze ze to sie uda. Ludzie na dluzsza mete mnie draznia strasznie i mam ochote od nich sie odizolowac na jakis czas. Wiec jak tu stworzyc jakis zwiazek i przejmowac sie uczuciami i potrzebami drugiej osoby?...

Ludzi odbieram jak zwykla materie biologie i chemie, mam swiadomosc ze pewnie cos czuja ale sama cierpie na przewazajaca we mnie emocjonalna pustke wiec czasem zapominam jak to jest byc czlowiekiem czujacym.

Na dzien dzisiejszy nawiedza mnie refleksja ze nie potrafie kochac i jestem emocjonalnie pusta...bardzo dziwne i nieprzyjemne doznanie :/
Bardzo chcialabym kiedys prawdziwie kogos pokochac ale wydaje mi sie ze predzej przeistocze sie w schizofreniczke niz kochajaca dziewczyne...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
27 cze 2013, 14:04

Nie potrafie...

Avatar użytkownika
przez Eragon 26 gru 2015, 23:43
A na co dzień coś robisz? Czymś się zajmujesz? Ile masz lat? W sensie opowiedz coś o sobie więcej! :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
12 cze 2015, 10:50

Nie potrafie...

Avatar użytkownika
przez mousike 27 gru 2015, 01:15
Pracuje w kawiarni, mam 21 lat. Bardzo chce studiowac czuje ze sie marnuje, chce sie rozwijac ale nie moge zdecydowac w ktorym kierunku powinnam isc.
Od dziecka towarzyszy mi muzyka, kiedys gralam na instrumentach a aktualnie odreagowuje zycie blakajac sie po domu i spiewajac. Chyba tylko muzyka potrafi mnie jeszcze jakos poruszyc...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
27 cze 2013, 14:04

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie potrafie...

Avatar użytkownika
przez Eragon 27 gru 2015, 02:21
Bardzo chcesz studiować, a dlaczego tego nie robisz?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
12 cze 2015, 10:50

Nie potrafie...

Avatar użytkownika
przez mousike 27 gru 2015, 23:03
Nie moge sie zdecydowac co studiowac... do tego lenistwo, wielka ospalosc i wieczna sennosc oraz brak motywacji... nie moge sie zebrac zeby otworzyc nowy rozdzial zycia a z drugiej strony takie tkwienie w martwym punkcie troche mnie uwiera.
Ostatnio czesto sni mi sie byly chlopak a dzis poczulam taka wewnetrzna tesknote...gleboko w srodku jestem osoba melancholijna ale na zewnatrz jestem energiczna i czesto sie wyglupiam, rozsmieszam innych. Jesli chodzi o muzyke ktorej slucham szczegolnie poruszaja mnie utwory smutne, ciezkie. Piekno dostrzegam w bolu, cierpieniu. W radosci i szczesciu trudniej mi sie go doszukac.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
27 cze 2013, 14:04

Nie potrafie...

Avatar użytkownika
przez NN4V 03 sty 2016, 11:23
mousike napisał(a):Chyba nie potrafie kochac...

Myślisz, że ktokolwiek potrafi, tylko Ty nie?
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4317
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Nie potrafie...

Avatar użytkownika
przez ma_kowalewicz 13 sty 2016, 10:00
Spokojnie, znajdzie się ktoś kogo pokochasz. Młodziutka jesteś, masz wiele czasu przed sobą
Nie musisz udawać, że jesteś silny.
Nie musisz mówić, że wszystko jest dobrze.
Nie martw się tym, co pomyślą inni.
Jeśli musisz, płacz - to dobrze wypłakać łzy do końca!
Tylko wtedy wróci uśmiech.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
03 sty 2016, 16:57
Lokalizacja
Białystok

Nie potrafie...

Avatar użytkownika
przez mousike 11 lut 2016, 02:48
Nie wiem czy inni potrafia czy nie wiem ze ja mam jakis problem z zakochiwaniem sie, uczuciem ciepla, milosci, potrzeba bycia z druga osoba itp...

Teraz spotykam sie z kolejnym chlopakiem jest przystojny, uprzejmy zachwyca sie mna ... a ja co? nic....
Na drugim spotkaniu jakos goraco mi sie zrobilo i mialam wrazenie ze cos mnie do niego ciagnie, jakbym miala ochote go dotknac... i mysl ze moze to to, ze chemia...
Po tym spotkaniu zastanawialam sie czy nie jestem za kiepska w stosunku do niego...ale przeszlo mi to myslenie.
Ostatnio znowu sie widzielismy a ja opadlam...zobojetnialam...zdolowalam sie i zwatpilam czy sie dalej spotykac...

Co sie ze mna do licha dzieje? :/
Znajomosci i spotkania z plcia przeciwna dostarczaja mi wiecej zmartwien, watpliwosci i negatywnych emocji niz pozytywnych :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
27 cze 2013, 14:04

Nie potrafie...

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 12 lut 2016, 19:19
mousike napisał(a):Nie wiem czy inni potrafia czy nie wiem ze ja mam jakis problem z zakochiwaniem sie, uczuciem ciepla, milosci, potrzeba bycia z druga osoba itp...

Teraz spotykam sie z kolejnym chlopakiem jest przystojny, uprzejmy zachwyca sie mna ... a ja co? nic....
Na drugim spotkaniu jakos goraco mi sie zrobilo i mialam wrazenie ze cos mnie do niego ciagnie, jakbym miala ochote go dotknac... i mysl ze moze to to, ze chemia...
Po tym spotkaniu zastanawialam sie czy nie jestem za kiepska w stosunku do niego...ale przeszlo mi to myslenie.
Ostatnio znowu sie widzielismy a ja opadlam...zobojetnialam...zdolowalam sie i zwatpilam czy sie dalej spotykac...

Co sie ze mna do licha dzieje? :/
Znajomosci i spotkania z plcia przeciwna dostarczaja mi wiecej zmartwien, watpliwosci i negatywnych emocji niz pozytywnych :/
Może masz problem z bliskością, z powodu raniącej Cię relacji z przeszłości? Może bliskość kojarzysz z cierpieniem?
To jedna z hipotez.

Drugą hipotezę jest mi o tyle łatwiej postawić, że również potrzebuję sporo i czasu przestrzeni dla siebie, więc to rozumiem. 8)
Może po prostu ten chłopak, z którym się spotykasz, nie spełnia Twoich oczekiwań właśnie w tej kwestii i może dlatego "nie iskrzy"? Może sam za bardzo nie wie co robić, gdy nie widzi zaangażowania z Twojej strony poszukuje sposobu na to, jak Cię przekonać do siebie i niechcący ogranicza Twoją przestrzeń i czas, a w efekcie zraża Cię?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Nie potrafie...

przez pokonacstres.pl 12 lut 2016, 20:31
mousike napisał(a):Chyba nie potrafie kochac...


A co czujesz do siebie? Kochasz siebie, lubisz, akceptujesz?
Nie wiem jaka jest obiektywna prawda, więc piszę o tym co mi się sprawdza, o tym, co mi się nie sprawdza i jak widzę świat.
https://pokonacstres.pl
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
18 sty 2016, 12:08
Lokalizacja
Warszawa

Nie potrafie...

Avatar użytkownika
przez NN4V 12 lut 2016, 21:58
Gods Top 10 napisał(a):
mousike napisał(a):Nie wiem czy inni potrafia czy nie wiem ze ja mam jakis problem z zakochiwaniem sie, uczuciem ciepla, milosci, potrzeba bycia z druga osoba itp...

Teraz spotykam sie z kolejnym chlopakiem jest przystojny, uprzejmy zachwyca sie mna ... a ja co? nic....
Na drugim spotkaniu jakos goraco mi sie zrobilo i mialam wrazenie ze cos mnie do niego ciagnie, jakbym miala ochote go dotknac... i mysl ze moze to to, ze chemia...
Po tym spotkaniu zastanawialam sie czy nie jestem za kiepska w stosunku do niego...ale przeszlo mi to myslenie.
Ostatnio znowu sie widzielismy a ja opadlam...zobojetnialam...zdolowalam sie i zwatpilam czy sie dalej spotykac...

Co sie ze mna do licha dzieje? :/
Znajomosci i spotkania z plcia przeciwna dostarczaja mi wiecej zmartwien, watpliwosci i negatywnych emocji niz pozytywnych :/
Może masz problem z bliskością, z powodu raniącej Cię relacji z przeszłości? Może bliskość kojarzysz z cierpieniem?
To jedna z hipotez.

Drugą hipotezę jest mi o tyle łatwiej postawić, że również potrzebuję sporo i czasu przestrzeni dla siebie, więc to rozumiem. 8)
Może po prostu ten chłopak, z którym się spotykasz, nie spełnia Twoich oczekiwań właśnie w tej kwestii i może dlatego "nie iskrzy"?....

Kobiety pod tym względem bywają silnie "cykliczne". ;)
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4317
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Nie potrafie...

Avatar użytkownika
przez cyklopka 12 lut 2016, 22:36
mousike napisał(a):Okolo 2 lat temu stwierdzono u mnie zaburzenia lekowe i depresje, mialam mysli natretne, mysli samobojcze, leki, potem pustka emocjonalna...
Pamietam jak kiedys psychiatra powiedzial mi ze taka pustka emocjonalna lezy pomiedzy nerwica a schizofrenia ale nie musi sie przeobrazic w schizofrenie.

Nope, nope, nope. Z pustką emocjonalną wiążą się raczej zaburzenia osobowości niż schizofrenia.

mousike napisał(a):gleboko w srodku jestem osoba melancholijna ale na zewnatrz jestem energiczna i czesto sie wyglupiam, rozsmieszam innych. Jesli chodzi o muzyke ktorej slucham szczegolnie poruszaja mnie utwory smutne, ciezkie.

Ja przeciwnie, jestem przekonana, że w środku jestem pogodną, miłą i zabawną osobą, ale choroby czasem nie pozwalały się jej wydostać na zewnątrz. Wewnętrznym płomieniem zawsze była wiara i poczucie humoru.
Współczuję ludziom, którzy potrafią coś pokazać na zewnątrz, ale w środku nie ma już niczego, na czym mogliby się oprzeć. Przeraża mnie to.

Lubię muzykę ciężką, ale melodyjną. Energię w muzyce, rodzaj energii nie jest ważny.

mousike napisał(a):Nie wiem czy inni potrafia czy nie wiem ze ja mam jakis problem z zakochiwaniem sie, uczuciem ciepla, milosci, potrzeba bycia z druga osoba itp. ...zobojetnialam...zdolowalam sie i zwatpilam czy sie dalej spotykac..
Znajomosci i spotkania z plcia przeciwna dostarczaja mi wiecej zmartwien, watpliwosci i negatywnych emocji niz pozytywnych :/

Nie warto czegoś ciągnąć na siłę tylko dlatego, że fajnie mieć kogoś.
Lepiej poczekać, aż złapiesz kontakt ze swoimi emocjami, nauczysz się relacji z innymi, jest to możliwe w procesie leczenia i terapii.
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7963
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Nie potrafie...

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 12 lut 2016, 23:02
mousike napisał(a): Piekno dostrzegam w bolu, cierpieniu.


Serio :roll: to chyba nie cierpiałaś w życiu wystarczająco, skoro uważasz to za piękne.

mousike napisał(a):Co sie ze mna do licha dzieje? :/
Znajomosci i spotkania z plcia przeciwna dostarczaja mi wiecej zmartwien, watpliwosci i negatywnych emocji niz pozytywnych :/


No to po co się z nimi spotykasz, chyba, że lubisz się unieszczęśliwiać, o czym świadczą Twoje powyższe wpisy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Nie potrafie...

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 13 lut 2016, 15:47
NN4V napisał(a):Kobiety pod tym względem bywają silnie "cykliczne". ;)
Mężczyźni również są płcią "cykliczną", jednak w naszej kulturze tę cykliczność przypisuje się wyłącznie kobietom. :bezradny: Tymczasem mężczyźni również mają swój cykl hormonalny, tyle że dobowy - największe stężenie testosteronu we krwi występuje rano i przed południem (sprawność fizyczna i intelektualna osiąga swoje apogeum, ale też łatwiej o wchodzenie w konflikty), po południu stopniowo spada (łatwiej o pracę zespołową), wieczorem stabilizuje się na dosyć niskim poziomie, a w ciągu nocy znów wzrasta. Trochę jak akumulator - napędza aktywność, ale wymaga ładowania. ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do