Brak siły do niesienia na barkach życia Partnera

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Brak siły do niesienia na barkach życia Partnera

przez Pappinka 20 gru 2015, 12:18
Witam Was , mam 25 lat i totalny brak chęci do zycia. Nie wiem jak to wszystko rozwiązać, mam możliwość jedynie tak szukać pomocy. Zacznę od początku, jestem w długoletnim związku (9lat) ale nie mamy ślubu, ani dzieci, po prostu jesteśmy. Ostatnie dwa lata przerodziły moje życie w koszmar, nie umiem sobie teraz już z tym poradzić. Partnerowi zaczeło przeszkadzać jaka jestem, wciąż bylam daleka od ideału który on zaczął sobie uświadmiać, wcześniej pasowało mu że jestem od niego zależna, że poddaje mu się, to on o wszystkim decyduje, w tej chwili chce rządzić, ale żebym wykonywała wszystko zgodnie z jego wytycznymi,ale mam przy tym myśleć i decydować. A ja nie umiem, boję się ponieważ każda próba mojej samodzielności kończyła się tym że coś psułam, co mi dobitnie później uświadamiał(jak się bardzo chce to się to zrobi, nie zależało Ci na tym dlatego tego nie zrobiłać, nie przykładasz się, itp. ). Ostatni miesiąc był już nie do wytrzymania, szukałam ucieczki w internecie, jedynie tak mogłam, gdyż fizycznie jestem jak ja to nazywam uwiązana. Szukałam oderwania od rzeczywistości, to pomagało zapomnieć o problemach, niestety wpadłam w erotyczną relację wirtualną o której on się dowiedział, to było dno, ja się czułam jak SZMATA i nie mogłam patrzeć jak cierpi, wybaczył mi, ale po tym jak uratowałam go, chciał się zabić, jakbym ujeła się homorem i wróciła do niego 5 minut później nie byłoby go już... przeżyłam straszną traumę i została z tym sama, bolało mnie bardzo to iż przezemnie mógł stracić życie. Pozbieraliśmy się jakoś, pierwszy tydzień nie odchodziłam na krok, byłam przy nim widziałam że tego potrzebuje, nie radził sobie z tym wszystkim. Po tygodniu wrócił do starych nawyków, zaczeło mu wszystko przeszkadzać, ja wg niego pracuje za mało, za mało się staram, tylko mówię nie robię, a ja się tak bardzio staram. Zrzucił swoje życie na mnie, powiedział że to co się z nim stanie jest w moich rękach, a ja nie potrafię być taka żeby on był zadowolony, popada w furie w których niszczy siebie samego, to mnie boli, nie wiem jak go uspokoić, a to jak siebie krzywdzi sprawia jeszcze większy ból. Wstaję rano ze strachem, boje się kolejnego dnia, nie daję rady tego udzwignąć, a jesem obarczana wieloma obowiązkami i wszystkie problemy spoczywaja na mnie i o wszystko jestem obwiniana. Nie mam się do kogo zwrócić o pomoc , nie mam z kim porozmawiać, chociażby się wypłakać, dostać trochę zrozumienia, bo tego mi brakuje, brakuje mi zrozumienia, akceptacji. Znowu zaczynam siebie nienawidzieć, znowu zaczynam się sobą brzydzić. A nie mam prawa się odezwać,że znowu jest mi źle, bo to ja go skrzywdziłam i do tego doprowadziłam. Brakuje mi już sił mam ochotę uciec, jak mam to wszystko zmienić. boję się że w końcu albo jemu się coś stanie, albo mnie....
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
20 gru 2015, 11:48

Brak siły do niesienia na barkach życia Partnera

Avatar użytkownika
przez *Monika* 20 gru 2015, 13:52
Pappinka, jeśli Wam obydwoje zależy na związku to wybierzcie się na psychoterapię. Obydwoje jesteście toksyczni.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Brak siły do niesienia na barkach życia Partnera

Avatar użytkownika
przez Chappie 20 gru 2015, 14:01
Dlaczego tak bardzo się boisz odejść?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
13 gru 2015, 21:20

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Brak siły do niesienia na barkach życia Partnera

przez MamaEm 20 gru 2015, 20:58
Bardzo toksyczna relacja :( Wygląda to tak jakbyś w tym związku nie miała żadnych praw i była jego własnością. Podejrzewam że to on ma ze soba większy problem niż Ty. Ja bym mu delikatnie zasugerowała psychoterapię. Nawet jesli go kochasz to przebywanie w tak toksycznej relacji będzie bardzo męczace i.. bez sensu. W ogóle dziwię się jak mogłas doprowadzić do tego że to facet tylko decyduje i że wszystko zależy od niego... Nie powinno tak być. Każde decyzje podejmuje się wspólnie i w związku nie ma czegoś takiego,że facet Ci karze coś zrobić i Ty masz robic wszystko pod jego dyktando...
"Dzisiaj miałem piękny sen, naprawdę piękny sen.Wolności moja, śniłem, że wziąłem z tobą ślub."
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
19 gru 2015, 21:34

Brak siły do niesienia na barkach życia Partnera

Avatar użytkownika
przez agusiaww 22 gru 2015, 05:00
Pappinka, dużo między Wami pretensji i niewyjaśnionych relacji. Najlepiej to przeciąc i usunąc problem.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Brak siły do niesienia na barkach życia Partnera

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 23 gru 2015, 22:46
Pappinka, zarówno Ty masz problemy emocjonalne (zależność, lęk przed odpowiedzialnością za swoje decyzje itp.), jak i Twój partner, który nie radzi sobie ze swoimi uczuciami, krzywdzi się, uzależnił Cię od siebie, a jednocześnie wymaga, byś była samodzielna, nie potrafi zaakceptować Cię z Twoimi zaletami, jak i wadami. Zazębiacie się wzajemnie w swoich ułomnościach, co czyni Waszą relację bardzo wyniszczającą. Konieczna jest psychoterapia dla par. W przeciwnym razie nie widzę przyszłości dla Waszego związku. Twój partner nie ma prawa wymagać od Ciebie, byś rozwiązała jego problemy. Nie możesz być jego terapeutką. Pozdrawiam!
Psycholog
Posty
7564
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do