Wątpliwości dotyczące natury kobiet...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Wątpliwości dotyczące natury kobiet...

przez ego 14 paź 2015, 18:05
Sorry bittersweet, ale chyba przesadzasz, nie dość, próbujesz mi wmówić jakie ja mam potrzeby, to jeszcze w jaki sposób powinnam je zaspokajać. I jeszcze obrażasz mi mojego psa, gdy tymczasem śmiało mogę powiedzieć, że nigdy w życiu żaden człowiek nie dał mi tyle, ile dało mi to zwierze. :smile:
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Wątpliwości dotyczące natury kobiet...

Avatar użytkownika
przez bittersweet 14 paź 2015, 18:21
ego, nie wykrecaj psa ogonem ;-)
PS a jak zaspokajasz potrzeby o ktorych wspomnialam ?
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Wątpliwości dotyczące natury kobiet...

przez ego 14 paź 2015, 19:12
bittersweet, nic nie wykręcam, emocjonalne potrzeby, na czele z potrzebą bezwarunkowej akceptacji, pies znakomicie zaspokaja, nie to co prymitywne ścierwo ludzkie, które Cię lubi dopóki spełniasz jego mniej lub bardziej wysublimowane oczekiwania. A cielesne? czyli co masz na myśli? seks? nie mam zbyt wielkich potrzeb w tej materii, zdecydowanie większe miałam jako nastolatka, im jestem starsza tym mniej mnie to kręci, w razie czego sama potrafię temu zaradzić, co mi w zupełności wystarcza i satysfakcjonuje, choć w sumie nawet nie pamiętam kiedy ostatnio był taka potrzeba, możliwe, że po prostu przywykłam do życia bez seksu, w każdym razie nie potrzebuje do tego samca. Czy wszystko jasne? :)
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wątpliwości dotyczące natury kobiet...

Avatar użytkownika
przez bittersweet 14 paź 2015, 19:49
ego, ego, potrzeba akceptacji / chociaz niemej/ czy tez rozladowania zaspokojona, ale to co opisujesz kojarzy mi sie z najprostszymi wymogami psychiki czy ciala - wrecz na poziomie zwierzecia wlasnie :/ a co z bardziej skomplikowanymi sprawami np przyjazn , zaufanie, bliskosc emocjonalna czy cielesna, intymnosc, szacunek, smieszkowanie, porozumienie mentalne, intelektualne, flirtowanie, erotyka i wielosc innych aspektow zycia ?
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Wątpliwości dotyczące natury kobiet...

przez ego 14 paź 2015, 20:08
bittersweet, żartujesz sobie? ludzkie bydło nie było w stanie zaspokoić nigdy prymitywnej potrzeby akceptacji , a ja mam jeszcze płaszczyć się o jakieś ponoć możliwe bonusy? A fuck im wszystkim. :lol: A jak chodzi o jakieś flirty, slirty to mnie nie interesują, kompletnie nie rozumiem co to ma na celu , jakby nie można było od razu przejść do rzeczy. 8)
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Wątpliwości dotyczące natury kobiet...

Avatar użytkownika
przez jetodik 14 paź 2015, 21:01
ego, widac, ze jestes bardzo rozgoryczona, to przykre.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Wątpliwości dotyczące natury kobiet...

Avatar użytkownika
przez Evia 14 paź 2015, 21:12
ego napisał(a):Największe zwyrole wśród facetów, to takie, które kreują się na wielkich feministów. (...) taktyka na feministę, to tylko korzystanie z pewnej niszy, żeby zaruchać, najczęściej nawiedzoną, otwartą feministkę, które to brania wśród szowinistów i tak nie mają.

Cytuj:


Ale według mnie jest to bardzo dobra strategia :D
Jestem cynikiem i również nie wierzę w bezinteresowność (i to pod każdym względem) więc nie widzę powodów aby ten przypadek miał być dla mnie jakoś szczególnie smutny.
Tak jak na wojnie można toczyć bitwy (szowinista) lub zawrzeć sojusz (feminista) z obopólnymi korzyściami.
Feminista teoretycznie ma dostęp do większej skali kobiet niż ktokolwiek inny, czyli faktycznie jego strategia jest znacznie lepsza.
Poza tym co on mi może zrobić? Zabić? To by nie było strategicznie dobre posunięcie :D :P

Podobnie można rozpatrywać więź człowieka ze zwierzętami, żyją z nami bo mają z tego korzyści, ponoć koty ocierają się o nasze nogi po to aby nas oznaczyć swoim zapachem, jesteśmy czymś w stylu żywej kociej komunikacji :P
Jednak czy ktoś się nad tym na okrągło zastanawia? I tak wolę kota czy też psa, który się łasi, rozbawi itd niż wściekłą żmiję, która będzie nas kąsać na dzień dobry i dobranoc.

ego napisał(a):A wiesz Evia jaka jest różnica w przyjaźni damskiej i męskiej?
O taka:
Żona nie wróciła do domu na noc powiedziała, ze była u koleżanki. Następnego dnia mąż zadzwonił do 10 jej koleżanek - żadna nie potwierdziła, ze tamta nocowała u niej.
Mąż nie wrócił na noc do domu, następnego dnia żona zadzwoniła do 10 jego kolegów.
8 powiedziało, że spał u nich, 2 powiedziało, że nadal u nich jest ...


Uważam, że jest to naciągane ludowe porzekadło. Faceci chcą siebie widzieć w takim świetle, jednak mija się to z rzeczywistością.
W związku z tym przypomniałam sobie kilka sytuacji z mojego życia.

Istniała pewna paczka kolegów. Nazwijmy ich X,Y i Z. Dowiedziałam się od koleżanki, która rozmawiała z X, że mnie obgadują czy też puścili na mnie jakąś plotę. Pewnego dnia przypadkowo spotkałam na swojej drodze Y, który był akurat sam. Zapytałam go kulturalnie o to dlaczego pieprzy głupoty :P na co on od razu zaczął się wzbraniać i wszystko zwalił na X i Z, nawet dodał kilka nowych historii :D
No dobra, idę więc sobie dalej, patrzę a tu lezie Z (chyba akurat mieli się spotkać) a więc zadaję mu te same pytanie, na co on oczywiście z tą samą śpiewką, że on oczywiście nigdy nic nie mówił, ale X i Y owszem :D

Oprócz tego u facetów istnieje pewna tendencja podrywania dziewczyn swoich kumpli, a nawet podryw na zakochanego kolegę :D Kiedyś spotkałam się ze 2 razy z pewnym chłopakiem, później chyba już nie chciałam kontynuować tych spotkań, więc dorwał mnie jego kolega, który zaczął od gadki, że bardzo bym pasowała do jego przyjaciela, a skończył na obsypywaniu komplementami i zaproszeniu na kawę w celu dalszych rozmów o jego nieszczęśliwym przyjacielu :? :lol: I jeszcze jedna podobna sytuacja. Kiedyś spodobałam się pewnemu chłopakowi ale chyba wstydził się do mnie zagadać (to dziwne, bo zawsze sprawiał wrażenie figo-fago), przysłał więc do mnie kolegę, który w jego imieniu poprosił mnie o numer telefonu, odparłam, że jak chce ode mnie numer to niech sobie sam do mnie podejdzie, po czym od razu zmienił taktykę, że wcale mi się nie dziwi, że mam takie podejście, więc jeśli to on do mnie podszedł, to czy nie dam numeru jemu :D

Mój brat chyba kiedyś zakazał swoim kolegom podrywania mojej osoby i kiedy byli u nas w domu lub gdy mojego brata nie było w pobliżu, to oczywiście się tego trzymali. Wszystko jednak się zmieniało kiedy był daleko.

Inna sprawa to granie w karty. Kiedyś dosyć często to robiłam. Zazwyczaj odbywało się to w gronie koleżanek, ale czasem dołączali do nas faceci. W takich grach bardzo często wszystkim zdarzało się oszukiwać, jednak kiedy w naszym gronie byli faceci, to zawsze to zauważałyśmy a na siebie przymykałyśmy oko :P Czasem nam się zdarzyło fałszywie oskarżyć, któregoś o oszukiwanie, na co reszta przytakiwała, że również to widziała :mrgreen:
Miałyśmy niewidzialny sojusz przeciwko nim. Co robili zaś faceci? Rywalizowali zarówno z nami jak i ze sobą nawzajem. Oczywiście zawsze przegrywali :D

Kiedy czasem spieram się o coś z moim facetem, to wiem, że czy mam rację czy jej nie mam, to niektóre z moich koleżanek i tak mi ją przyznają :smile: Czasem nawet sama podczas sporu mówię, że możemy zapytać o to jak było/czy też o to kto ma rację, moją koleżankę, ale on nigdy nie chce na to pójść :D

Oczywiście zdarzały się również sytuacje, że niektóre koleżanki biegały za facetami, odbijały ich sobie wzajemnie itd (i po tym wracały zaryczane) jednak nie wszystkie tak robiły.
Kiedyś miałam dosyć sporą paczkę koleżanek, w tej paczce robiły się też mniejsze podgrupy, w mojej podgrupie nie było jednak takich scysji, w innych przez cały czas były jakieś boje :D
To od nas zależy jak ułożymy nasze relacje i na czym będą się opierać.

Eh, z tego wszystkiego zatęskniłam za starymi, dobrymi czasami :105:

Myślę, że większość z nas wymieniłaby wiele podobnych historyjek. Oczywiście istnieją lojalni kumple (często wśród kryminałów) jednak nie wiem czy ich lojalność nie jest raczej podszyta strachem.

bittersweet napisał(a):Skutecznie Cie ograniczają, tak samo jak @miszczunia przeświadczenie o podłej naturze kobiet.


Nie obrażaj ego, porównując ją do autora :P

Co do natury, to nie ma czegoś takiego jak zła/podła czy też dobra natura. Natura jest jaka jest czyli neutralna. Wiadomo też, że zarówno w przypadku kobiet jak i mężczyzn jest ona poligamiczna, jednak wybór jakiego dokonamy może być poli lub monogamiczny, z naciskiem na te pierwsze, bo monogamia seryjna, tak naprawdę jest również poligamią.
Jeśli ktoś nie akceptuje natury ludzkiej i biadoli nad niezmiennym faktem, to powinien chyba zwiększyć dawkę leków albo strzelić sobie w łeb, a już na pewno dać spokój innym ludziom (co można byłoby uzyskać przez 2 wymienione wcześniej możliwości)
Tak właśnie robi autor, biadoli o tym i oczekuje, że ktoś mu wmówi, że jednak jest inaczej, a kiedy nie uzyskuje oczekiwanej odpowiedzi to tupie nóżkami :? :lol:

Mistrz Gry napisał(a): Nie rozumiem dlaczego kilka osób zaatakowało mnie w tak niekulturalny sposób za uprawianie seksu i pisanie prawdy.




Z twoim ograniczenie nigdy tego nie zrozumiesz, nie zrozumiałeś nawet o co tak naprawdę większości tu chodziło :? Więc czy można oczekiwać od ciebie większej złożoności myślowej? :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Wątpliwości dotyczące natury kobiet...

przez Mistrz Gry 15 paź 2015, 01:30
ego, spełniam wszystkie z tych warunków, a jedyną moją znaczącą wadą dla wielu kobiet jest bezpłodność. Dzięki temu odpadają egoistki, które traktują mężczyznę jako środek do tego żeby mieć dzieci, więc nie mam z tym problemu.

ego, ty się chyba nie czytasz. Wykaż coś z tego co o mnie napisałaś, albo przestań kłamać. Robisz z siebie znawczynię, a poziom twoich postów obnaża braki w wiedzy. Jeżeli kobieta selekcjonowała partnerów żeby wybrać najlepszego, to nie mogła wybrać wielu naraz, bo pochwa jest jedna. Cytaty z książki Bussa były już cytowane przez użytkownika z białym kotem w avatarze.

Evia, obrażanie zaczyna się kiedy nie ma nic mądrego do napisania.

Tyle trollingu, że człowiek nie może spokojnie porozmawiać z kilkoma poważnymi osobami, które się tu udzielają.

bittersweet, ja nic nie sądzę o naturze kobiet. Jak sama nazwa wskazuje mam wątpliwości przez to czego doświadczyłem, słyszałem od kolegów i wyczytałem z książek i badań w internecie. Widzę też kilka przykładów udanych związków, ale to może być na pokaz, albo działa dopóki obydwie strony mają swoje interesy realizowane za pomocą związku.
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
22 wrz 2015, 19:06

Wątpliwości dotyczące natury kobiet...

Avatar użytkownika
przez my_name 15 paź 2015, 10:46
Mistrzu Gry, na podstawie wszystkiego, co tu zostało napisane, można wyciągnąć naprawdę dużo wniosków. Ludzie się starają, angażują w dyskusję, można powiedzieć, że mniej lub bardziej kulturalnie, ale każdy przekazuje swój sposób myślenia i to jest cenne, a Ty nie docenisz, tylko narzekasz:) Serio myślisz, że odkryjesz jakąś prawdę objawioną, dotyczącą wszystkich ładnych kobiet, i na tej podstawie podejmiesz racjonalną decyzję o tym, czy warto się angażować z związek? Każdy wchodząc w bliską relację ryzykuje, ale jedni się boją mniej, inni bardziej, może niektórzy w ogóle. Jedni mają bardziej optymistyczną wizję, np. dzięki dobrym doświadczeniom, a inni pesymistyczną.
Chciałbyś się jeszcze od nas dowiedzieć? Jakieś konkretne pytania? Bo mam wrażenie, że nawet Ci, którzy chcieli Ci pomóc, czują się już bezradni:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
695
Dołączył(a)
26 sie 2014, 13:53

Wątpliwości dotyczące natury kobiet...

przez ego 15 paź 2015, 11:18
Mistrz Gry,
ego, spełniam wszystkie z tych warunków,
hahah najbardziej ten o wierności i partnerstwie. A jak Ci się znudzi kiedyś "no co kochanie? taka moja męska natura..."
Nie zapomnij się pochwalić potencjalnej partnerce, jak bardzo jesteś "rozwinięty" w tej materii. ;)

ego, ty się chyba nie czytasz. Wykaż coś z tego co o mnie napisałaś, albo przestań kłamać. Robisz z siebie znawczynię, a poziom twoich postów obnaża braki w wiedzy. Jeżeli kobieta selekcjonowała partnerów żeby wybrać najlepszego, to nie mogła wybrać wielu naraz, bo pochwa jest jedna.
Trzymajcie mnie.. jak Ty sobie selekcjonowałeś partnerki do seksu, to też znaczy, że nie mogłeś robić tego z wieloma , bo penis jest jeden? A może Ty masz kilka?
Tak w ogóle bzdurą totalną jest, że biologicznym celem samca jest zapłodnić jak najwięcej partnerek, choj z tego, że on je zapłodni, jak one nie będą miały zasobów żeby wychować. Z ewolucyjnego punktu widzenia w interesie samca jest zadbać o to, żeby jego geny się rozprzestrzeniły, co wbrew temu co pierdzielisz, nie oznacza wyruchania i zapłodnienia jak największej liczby dup, tylko żeby jego potomstwo doszło do takiego momentu, że samo będzie w stanie się rozmnażać. Samica zapłodniona to jest nic, jeśli ona potem nie będzie mieć zasobów na wychowanie potomstwa i ono zdechnie albo zginie zabite przez innego samca, albo z braku zasobów wychowa słabe potomstwo, które potem przegra konkurencję z potomstwem bardziej zadbanym przez rodziców. Człowieku sam uzupełnij swoje braki w wiedzy, zacznij czytać co się do Ciebie pisze i sam się czasem zastanów nad tym co czytasz i piszesz..bo na razie z tego co pisałeś o sobie, nie dość, że nie wynika ( jak sam zapewniałeś), że niczego nie bierzesz jako pewnik, to jeszcze wychodzi na to, że bierzesz za pewnik ale tylko to, co jest wdanym momencie dla Ciebie wygodne.

Evia, obrażanie zaczyna się kiedy nie ma nic mądrego do napisania.
Nikt cię tutaj nie obraża, bo Ty sam się obrażasz tymi głupotami, co wypisujesz, więc nie będziemy Cię przecież dobijać. :?
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Wątpliwości dotyczące natury kobiet...

przez ego 15 paź 2015, 11:38
Tak po za tym to odnoszę wrażenie , że Ty w głębi ducha sam nie akceptujesz swojego dotychczasowego zachowania i stąd takie rozpaczliwe próby szukania usprawiedliwień dla niego.Ty sam niepewnie czujesz się ze sobą i tą niepewność projektujesz na inne kobiety. Możliwe też, że wbrew zapewnieniom, nie jesteś pogodzony ze swoją niepłodnością i stąd nazywanie kobiet, które chcą "faceta dla potomstwa"( co jest przecież dla większości kobiet ich naturalną potrzebą) egoistkami. A ciekawe, czy Ty chcesz kobiety bezinteresownie? tylko błagam, nie tłumacz się, że jak Ty jesteś interesowny, to wtedy już jest to cool, bo taka Twoja męska, egoistyczna natura...
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Wątpliwości dotyczące natury kobiet...

przez Mistrz Gry 15 paź 2015, 14:48
ego, przeczytaj mój pierwszy post na spokojnie, spróbuj ochłonąć i wtedy ewentualnie wróć do dyskusji. Twoje negatywne emocje zakłócają ci logiczne myślenie.

my_name, dziwisz się, że nie doceniam bezpodstawnego hejtu na mnie przez ludzi, którzy nie doczytali, że 4 lata temu przestałem zaliczać dziewczyny? Atakują mnie tylko ci, którzy tego nie zauważyli, a to nie świadczy za dobrze o ich rozumach. Mimo to nie obrażam, tylko staram się tłumaczyć, ale oni nie chcą słuchać, tylko atakują negatywnymi emocjami, bo nie można tego nazwać nawet krytyką. Odpowiadam przecież na wszystkie merytoryczne posty dotyczące tematu.
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
22 wrz 2015, 19:06

Wątpliwości dotyczące natury kobiet...

przez ego 15 paź 2015, 15:41
Mistrz Gry, ale to już coś! że chociaż myślę! ... a o ocenianie mojej logiczności, jakby to ująć.... sorry, ale logika to nie jest Twoja mocna strona. (wybacz, ten wielki hejt ;) ) Ale jakby coś, to zawsze możesz błysnąć tym swoim rozumem i się pokusić o jej wykazanie - nie oponuję, zawsze to dobrze wiedzieć, że się w czymś człowiek jednak mylił.
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Wątpliwości dotyczące natury kobiet...

Avatar użytkownika
przez Evia 15 paź 2015, 18:26
Mistrz Gry napisał(a):ego, spełniam wszystkie z tych warunków, a jedyną moją znaczącą wadą dla wielu kobiet jest bezpłodność. Dzięki temu odpadają egoistki, które traktują mężczyznę jako środek do tego żeby mieć dzieci, więc nie mam z tym problemu.

ego, ty się chyba nie czytasz. Wykaż coś z tego co o mnie napisałaś, albo przestań kłamać. Robisz z siebie znawczynię, a poziom twoich postów obnaża braki w wiedzy. Jeżeli kobieta selekcjonowała partnerów żeby wybrać najlepszego, to nie mogła wybrać wielu naraz, bo pochwa jest jedna. Cytaty z książki Bussa były już cytowane przez użytkownika z białym kotem w avatarze.


Mistrz Gry napisał(a):ego, przeczytaj mój pierwszy post na spokojnie, spróbuj ochłonąć i wtedy ewentualnie wróć do dyskusji. Twoje negatywne emocje zakłócają ci logiczne myślenie.

my_name, dziwisz się, że nie doceniam bezpodstawnego hejtu na mnie przez ludzi, którzy nie doczytali, że 4 lata temu przestałem zaliczać dziewczyny? Atakują mnie tylko ci, którzy tego nie zauważyli, a to nie świadczy za dobrze o ich rozumach. Mimo to nie obrażam, tylko staram się tłumaczyć, ale oni nie chcą słuchać, tylko atakują negatywnymi emocjami, bo nie można tego nazwać nawet krytyką. Odpowiadam przecież na wszystkie merytoryczne posty dotyczące tematu.



Hahahhahah, no nie mogę. Dzisiaj będąc w pracy zerknęłam do tego wątku i niekontrolowanie brechłam ze śmiechu :lol: Miałam problem z pohamowaniem śmiechu nawet w drodze powrotnej do domu (już po pracy i po zakupach)
Dopiero też teraz zwróciłam uwagę na ten sugerujący nick. Prowadzisz z nami grę? Bo naprawdę trudno uwierzyć, że istnieją aż tak ograniczone i bijące absurdem jednostki. A może lepiej przyznaj się jaką masz efkę...

Mody, zlitujcie się i zbanujcie tego trolla, bo ludziom się tutaj nerwice pogłębią :lol: :lol: :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do