Co ja ze soba zrobilam...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Co ja ze soba zrobilam...

przez La Issla 01 paź 2015, 20:22
Czwarty raz probuje napisac o tym jak moje zycie bylo tragiczne itp. Ale prawda jest taka, ze prawdziwa tragedia dzieje sie teraz.. Nie wiem, czy pisze to gdyz nie mam przyjaciol ktorym moge wylac tez zal, czy dlatego ze jestem w kokainowej euforii. Trzy dni temu jeden zwiazek zakonczylam, natychmiast zastepujac go drugim! Obwiniam sie za to ze zostawilam partnera, choc to on praktycznie zmusil mnie do tego... Nie zdradzil mnie, pomimo ze wiekszosc weekendow spedzal z kolegami, a ja niestety w domu. Jest ode mnie mlodszy o 6 lat. Po roku zwiazku, przestal o siebie dbac i spadla mu chec do wspolnego spedzania czasu. Ze strongmena przerodzil sie w zawodnika sumo. Ale kochalam go. Zaczelo sie dokladnie poltorej temu, dostalam wtedy mieszkanie. Wspolny remont byl taka frajda. Czar prysl gdy zaczelo brakowac pieniedzy, a to nie powinno sie wydarzyc.. Pracowalismy oboje, wynagrodzenia pozwalaly nam zyc godnie i troche odlozyc (dodam tylko ze nie mieszkam w Polsce, a ON nie jest Polakiem) . Jaka ja bylam slepa, zmeczona ciezka praca, ze nie zauwazylam ze moj kochany od jakiegos czasu nie chodzil do pracy.. Podbieral oszczednosci i dawal jako wyplate. Oszukal mnie... A to dopiero poczatek.. Kasyno, zadluzenia itp. Totalnie sie zmienil, wygladal jak bezdomny.. Lezal na kanapie nocami, obrastajac w tluszcz, a dniami spal. Kradl juz moje pieniadze z karty, nie byly to wielkie sumy, ale zdazylo sie z konta zniknela wieksza czesc wyplaty. Klamal na potege, pewnie sam wierzyl w to co mowil. I tu, zauwazylam ze dzieje sie cos zlego ze mna. Wciaz bylam glodna, czasem nie potrafilam zasnac gdy nie najadlam sie tak porzadnie. Tylam i wiecznie cos mnie bolalo, a to biodro, a to reka. Mialam do siebie wstret, a jeszcze bardziej do niego. Nie mialam ochoty na seks, nie chcialam zeby mnie dotykal, a gdy dochodzilo do zblizenia, zbieralo mnie na wymioty. Zamykalam oczy i modlilam sie aby nie trwalo to dlugo. To co mialam w glowie odbilo sie na moim ciele. Bylam przewlekle chora, na wszystko. Kazdy specjalista dokladal jedna chorobe. A ja tylko chcialam zbadac sie pod katem zdrowia psychicznego.. Jak to mowia, jak juz sie sypie to wszystko na raz. Klotnie na porzadku dziennym, ja placze a on agresja. Nie bil mnie, za to szczypal w policzki i nos, lapal za rece i potrzasal, rzucal na kanape czy lozko, klol w okolicach zeber. Ja rowniez sie bronilam, ale to silniejszy i 3 razy wiekszy ode mnie mezczyzna. Trauma, moge to tak nazwac, gdy widze rece zblizajace sie do mojej twarzy, gdyz automatycznie zaslaniam dlonmi twarz i kule sie. Chcialam zeby odszedl, choc na chwile, abym miala przestrzen, ale on mnie kochal mocno i natychmiast przepraszal, chcial przytulac i calowac, a mnie to jeszcze bardziej dobijalo. Tyle razy mowilam, aby mnie zostawil w spokoju, ze juz nie chce byc z nim, ale nic nie pomagalo. Poprawial sie. Poszedl do pracy i zglosil sie na leczenie uzaleznienia i agresji. Pomimo zmian, nie potrafilam zapomniec pewnych rzeczy, bylo mi przykro i czulam sie samotna. Nie mialam nikogo, rodzina daleko, zadnych kolezanek ( tak bardzo mnie kochal, ze bal sie ze jakas mi rozum odbierze). Coraz bardziej tesknilam za rodzina, za Polska, odstawilam ich na drugi plan dla tej milosci. W lutym tego roku, zebralam sie sama i pojechalam na urlop. To byl ten kop ktorego potrzebowalam. Porzadnie wzielam sie za siebie, wrocil usmiech. A ON, coz, denerwowala go moja zmiana, a gdy mnie nie bylo zrezygnowal z leczenia. Wiedzialam ze ten zwiazek to nic dobrego. Zaczelam myslec o innych mezczyznach, a do niego mialam obrzydzenie, ono nigdy nie zniklo. Rozstania, za dwa lub trzy dni powroty. Moje sumienie nie potrafilo dac mu odejsc, zawsze sie obwinialam za to ze on odchodzi. Od maja bylo tylko gorzej, Pamietam gdy pierwszy raz stracilam przytomnosc. Puls i oddech przyspieszyl, miesnie zastygly i pustka w glowie. Nerwica- rzucila lekarka z ambulansu, nie wolno sie tak denerwowac, i tyle. Drugim razem, stracilam kontakt na kilka sekund, poczulam cieplo w kroku. Zsikalam sie. Trzecim i ostatnim razem, ten tchorz zwial. Pomogli mi sasiedzi, wspaniali ludzie. Pomagali mi w wielu rzeczach... Dwa tygodnie temu odnalazla mnie stara milosc, kokaina. Jednak jestem slaba. Balam sie zakonczyc toksyczny zwiazek, balam sie ze tym razem uderzy mnie jak najmocniej potrafi. Jeszcze wczoraj go widzialam, tak bardzo plakal, zanosil sie.. I jedno zdanie KOCHAM CIE BARDZIEJ NIZ SIEBIE, JEZELI CIEBIE ZABRAKNIE TO JUZ WSZYSTKO MI JEDNO. Do teraz nie zmruzylam oka, bo gdy zamykam oczy widze jego zaplakana twarz i oczy pelne bolu. Obwiniam sie za to co sie z nim dzieje, ze stanie sie cos zlego... Blagal, przepraszal, obiecywal ze bedzie chodzil na terapie, abym tylko mu pomogla, a ja mu odmowilam. Sumienie nie daje mi zyc, boje sie z mojej winy kogos swiatelko zgasnie... Tak bardzo mnie to dreczy ze cpaniem staram sie to zagluszyc... Krzywdzac sie tym jeszcze bardziej.. Dziekuje za przeczytanie tego belkotu, ale dzieki napisaniu tego moja dusza pierwszy raz mogla przemowic.....
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
01 paź 2015, 08:29

Co ja ze soba zrobilam...

Avatar użytkownika
przez agusiaww 03 paź 2015, 08:50
La Issla, z tego co piszesz facet był agresywny fizycznie, co to za traktowanie człowieka że sie go szczypie i szarpie. Tkwiłas w chorym zwiazku a facet sie okazał nierobem. Dobrze zrobiłas, tylko teraz niepotrzebnie sama się ciagniesz w doł. Odstaw ten szajs kokainowy i zacznij zyc NORMALNIE kobieto. Nerwica i depresja nie przekresla dobrego funkcjonowania, za to narkotyki na pewno. Zycze Ci duzo siły, podniosłas sie po tylu rzeczach wiec odstawienie tego szajsu nie powinno byc niczym trudnym.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Co ja ze soba zrobilam...

Avatar użytkownika
przez NN4V 03 paź 2015, 11:41
agusiaww napisał(a):.... Odstaw ten szajs kokainowy i zacznij zyc NORMALNIE kobieto.

NORMALNIE, czyli jak prawdziwy polak chlaj wódę, nie hamerykańskie wynalazki - nawet jeśli od wódy szkodzą mniej.

agusiaww napisał(a):.... Nerwica i depresja nie przekresla dobrego funkcjonowania, za to narkotyki na pewno......

No proszę - koleżanka to ma doświadczenie - bo niby skąd ta wiedza jest.
No chyba, że z telewizji. :mrgreen:
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4309
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co ja ze soba zrobilam...

Avatar użytkownika
przez agusiaww 03 paź 2015, 15:17
NN4V, wystarczyło mi obejrzec ostatnio "Rinke za kratami" na Polsacie jest. 99% osadzonych w kiciu, za zabojstwa i rozne rozboje zaczynało od maryski a konczyło na kokainie, heroinie itd, jakos nikt za kratami nie siedział bo zabił kogos bo miał depresje.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Co ja ze soba zrobilam...

Avatar użytkownika
przez NN4V 03 paź 2015, 21:04
agusiaww napisał(a):...99% osadzonych w kiciu, za zabojstwa i rozne rozboje zaczynało od maryski a konczyło na kokainie, heroinie itd, ...

Ciekawe historie - chyba amerykańskie. :lol:
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4309
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Co ja ze soba zrobilam...

przez Mae 03 paź 2015, 21:18
agusiaww napisał(a):NN4V, wystarczyło mi obejrzec ostatnio "Rinke za kratami" na Polsacie jest. 99% osadzonych w kiciu, za zabojstwa i rozne rozboje zaczynało od maryski a konczyło na kokainie, heroinie itd, jakos nikt za kratami nie siedział bo zabił kogos bo miał depresje

Jezu, co ja pacze. XD
Trolololololo
Mae
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
06 sie 2013, 22:22

Co ja ze soba zrobilam...

Avatar użytkownika
przez agusiaww 05 paź 2015, 00:03
NN4V napisał(a):
agusiaww napisał(a):...99% osadzonych w kiciu, za zabojstwa i rozne rozboje zaczynało od maryski a konczyło na kokainie, heroinie itd, ...

Ciekawe historie - chyba amerykańskie. :lol:

wlasnie polskie. Jakos depresja nie wpływa ze ludzie lataja i zabijaja bo juz 99% z tego forum by siedziało w wiezieniu.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Co ja ze soba zrobilam...

przez Mae 05 paź 2015, 00:35
agusiaww, a skąd masz statystki? Proszę o źródło. :-)
Trolololololo
Mae
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
06 sie 2013, 22:22

Co ja ze soba zrobilam...

przez TruchłoBoga 05 paź 2015, 06:42
agusiaww napisał(a):
NN4V napisał(a):
agusiaww napisał(a):...99% osadzonych w kiciu, za zabojstwa i rozne rozboje zaczynało od maryski a konczyło na kokainie, heroinie itd, ...

Ciekawe historie - chyba amerykańskie. :lol:

wlasnie polskie. Jakos depresja nie wpływa ze ludzie lataja i zabijaja bo juz 99% z tego forum by siedziało w wiezieniu.


Fakt, ci z depresją po zabiciu X osób sami się eliminują.

Mae napisał(a):agusiaww, a skąd masz statystki? Proszę o źródło. :-)


No film na Polsacie.
TruchłoBoga
Offline

Co ja ze soba zrobilam...

Avatar użytkownika
przez jetodik 05 paź 2015, 07:58
witam, polecam książkę, "naturalna łaska" i koherencje serca, o której założe dziś wieczorem temat.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Co ja ze soba zrobilam...

Avatar użytkownika
przez NN4V 05 paź 2015, 07:59
TruchłoBoga napisał(a):...No film na Polsacie.

Ło jezu - hamerykański musi. :mrgreen:
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4309
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do