Nienawidzę siostry, bo ma wspaniałe życie

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Nienawidzę siostry, bo ma wspaniałe życie

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 08 wrz 2015, 15:25
agusiaww napisał(a):Ferdynand k, ale co za roznica widocznie jej siostrze i jej factowi tak pasuje skoro sa razem. A ona powinna sama sobie ułozyc zycie a nie zyc zyciem siostry.

albo jednak coś między nimi iskrzy albo chodzi o kasę i gość jest tępy frajer
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Nienawidzę siostry, bo ma wspaniałe życie

przez caliope 08 wrz 2015, 20:54
Po prostu twoja siostra spiela tylek i postawila sobie za cel ze nie bedzie zyc tak jak zyla wasza rodzina i koniec koncow tego dopiela. Nie wiem ile tu jest jej zaslugi ( koniec koncow studiowala, cwiczy, rozwija sie, robi kursy), a ile szczescia- poznala bogatego chlopaka. Nie wiem czy prowadzilaby takie zycie gdyby nie on- czy mialaby kase na dobre zycie z wycieczkami i rozwijaniem samej siebie.
Jesli chcesz miec lepsze zycie, niz te ktore masz dotychczas to tez musisz sie tak spiac- nie mowie ze amsz szukasz na sile milosci w necie, ale uczyc sie, oszczedzac kase, predzej czy pozniej bedziesz musiala sie wyprowadzic- nie bedziesz mieszkac wiecznie z mama przeciez. A to co ona mowi- to dla mnie pewnego rodzaju szantaz emocjonalny, tutaj sa egoistyczne pobudki w tym co ona mowi- chce zbeys zostala bo jestes jej potrzebna. Nie mysli o tym co jest dla ciebie dobre ( wyprowadzka= usamodzielnienie sie, krok do przodu). Wiec nie mozesz brac odpowiedzialnosci za jej uczucia, bo zapewne bedzei ubolewac nad twoja wyprowadzka.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
20 sie 2015, 21:59

Nienawidzę siostry, bo ma wspaniałe życie

przez WeronikaW 11 wrz 2015, 18:30
Nie wiem czy moja siostra jest w środku szczęśliwa, bo z nią nie rozmawiam, ale z tego, co widuję na zdjęciach i słyszę od innych, to wydaje mi się, że jest. Być może gdzieś tam przeżywa, że ma taką a nie inną rodzinę, ale mimo wszystko ma chyba udane życie.

Po prostu ciężko jest mi zostawić mamę. Chyba każdemu by było? Jest mi żal jej. I chcę jakoś jej pomóc. Nie mogę jej tak samej zostawić, bo jakby coś się jej stało, to nigdy bym sobie tego nie wybaczyła. Myślę, że mam małą szanse na znalezienie szczęścia. Ułożenie tego wszystkiego jest dla mnie niemożliwe. Nawet jak się wyprowadzę od rodziny to trafię do jakiejś taniej nory i dalej będę każdy grosz liczyła.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
02 wrz 2015, 15:55

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nienawidzę siostry, bo ma wspaniałe życie

Avatar użytkownika
przez khaleesi 13 wrz 2015, 20:52
Ferdynand k napisał(a):albo jednak coś między nimi iskrzy albo chodzi o kasę i gość jest tępy frajer


tak zgadza się
WeronikaW, tak czy siak powinnaś nie zwracac uwagę na jej zycie tylko na swoje.

Nie powinnaś zazdrościc siostrze.Zwalcz to w sobie.
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Nienawidzę siostry, bo ma wspaniałe życie

przez caliope 18 wrz 2015, 17:16
WeronikaW napisał(a):Nie wiem czy moja siostra jest w środku szczęśliwa, bo z nią nie rozmawiam, ale z tego, co widuję na zdjęciach i słyszę od innych, to wydaje mi się, że jest. Być może gdzieś tam przeżywa, że ma taką a nie inną rodzinę, ale mimo wszystko ma chyba udane życie.

Po prostu ciężko jest mi zostawić mamę. Chyba każdemu by było? Jest mi żal jej. I chcę jakoś jej pomóc. Nie mogę jej tak samej zostawić, bo jakby coś się jej stało, to nigdy bym sobie tego nie wybaczyła. Myślę, że mam małą szanse na znalezienie szczęścia. Ułożenie tego wszystkiego jest dla mnie niemożliwe. Nawet jak się wyprowadzę od rodziny to trafię do jakiejś taniej nory i dalej będę każdy grosz liczyła.



Masz racje... z takim podejsciem nie wroze ci dobrego zycia. Bo od razu zakladasz ze spotka cie to co najgorsze. Zepnij tyłek i pomysl co mozesz zrobic, by miec fajne zycie- skonczyc dobra szkole, znalezc fajna prace, druga polowke. Tylko najpierw musisz to rozkminic w glowie, bo na razie widac ze tkwisz w tym swoim pesymizmie gleboko az po same uszy. Rozwazalas wizyteu psychologa?
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
20 sie 2015, 21:59

Nienawidzę siostry, bo ma wspaniałe życie

przez Schwarzi 27 wrz 2015, 23:02
WeronikaW

Ja Cię akurat doskonale rozumiem. Też mam taki problem. Jestem zazdrosna o udane życie moich siostrzeńców,z którymi mieszkam, o to,że albo mają od początku wszystko w tyłku i balują przy czym wychodzą na tym na dobre, albo,że idą spokojnie przez ścieżkę życia tak jak teoretycznie każdy powinien iść ale wielu rzeczywistość na to nie pozwala.
Prawda jest taka,że człowieka bardziej irytują sukcesy osiągane przez tzw. szczęście, urodę, czy plecy niż ciężką pracę.
Przykładowo-moja siostrzenica ma szanse studiować za darmo w Stanach. Teraz wszystko sobie łatwi i wgl. Nie zazdroszczę jej tego, bo wiem,że sobie zasłużyła w pełni. Jest zapaloną biegaczka z wieloma sukcesami na koncie, więc ciężka praca i trud przyniosły zasłużone efekty.
Jednak już np. mojemu siostrzeńcowi (którego ogólnie bardzo lubię) cholernie zazdroszczę tego,że przez całe życie był z niego taki szkolny obibok, że opuszczał zajęcia, wagarował, nie uczył się i ogólnie miał wszystko w tyłku, można powiedzieć,ze żył sobie tak jak chciał. Nie chciał iść na matmę? Spoko nie poszedł, taki miał kaprys. Wolał upić się z kolegami niż przygotować na sprawdzian? Czemu nie? Śmieszne jest to,że póki co doskonale na tym wychodzi. Nie dość,że przez całe życie żył jak chciał (no bo nie oszukujmy się, kto z własnej woli lubi chodzić do szkoły?) to jeszcze teraz ma dobrze płatną pracę w Holandii tylko dlatego,że ma plecy. Mój szwagier mu załatwił pracę w zawodzie i teraz chłystek bez szkoły, bez doświadczenia (ponoć się w tej pracy obija), bez większych ambicji zarabia tyle,co jego ojciec,który spokojnie utrzymuje z jednej wypłaty swój pobyt i mieszkanie w Holandii,a także nasz dom i życie 6 osobowej rodziny wliczając w to oczywiście również potrzeby "drugiej kategorii", rozrywki, prezenty itp. Tyle,że siostrzeniec jest sam. Sam jeden ma tyle kasy.
Ja studiuję, nigdy nie żyłam tak jak chciałam, bo trzeba było patrzeć w przód. I są duże szanse, że o takich pieniądzach będę tylko słyszeć między jednym obiadkiem w domu,a kolacją. Mogę się mylić ale kontaktów nie mam, pomysłów na siebie też nie bardzo no i szczęście zazwyczaj mnie unika..
Niech ktoś mi tylko powie,że to jest sprawiedliwe..

Nie wiem co Ci poradzić, bo jak widzisz mam podobnie. Czasem mnie nachodzi natchnienie,że być może coś kiedyś osiągnę i tym się karmię. Oraz oczywiście robię swoje, czyli studiuję. Co dalej, zobaczymy.
Offline
Posty
405
Dołączył(a)
24 sie 2011, 00:14

Nienawidzę siostry, bo ma wspaniałe życie

Avatar użytkownika
przez agusiaww 05 paź 2015, 00:11
Na pewno od zazdrosci niczyje zycie sie nie polepszy. Jak zazdroscicie to zrobcie tak zebyscie nie musieli zazdroscic.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 9 gości

Przeskocz do