Nienawidzę siostry, bo ma wspaniałe życie

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Nienawidzę siostry, bo ma wspaniałe życie

przez WeronikaW 02 wrz 2015, 16:26
Moi drodzy,
nazywam się Weronika i mam 23 lata. Postanowiłam się do was odezwać, bo nie sama już nie wiem, gdzie mogłabym szukać pomocy. Pochodzę z małej miejscowości. Z rodziny, która wydaje się normalna, szanowana, ale naprawdę taka nie jest. Odkąd pamiętam wychowywałam się w napiętej atmosferze. Mój ojciec jest alkoholikiem. Nie bije nas, nie sprowadza nikogo do domu, ale po prostu pije. Przetraca w ten sposób większość pieniędzy. Z tego powodu ciągle kłóci się z moją matką. Ona ciężko pracuje, żeby jakoś utrzymać nasz dom. Bardzo mi jej żal. Całe życie miała pod górkę. Często nie śpię po nocach, bo wiem, że jest wykończona tą racą fizyczną i problemami w domu. Chociaż z drugiej strony jestem na nią zła, bo ona nie daje sobie pomóc.

Mam dwie siostry: starszą Olę i najstarszą Wiktorię. Ola niestety stwarza same problemy. Edukację zakończyła na gimnazjum. Nie pracuje. Nie pomaga w domu. Ciągle chodzi tylko po imprezach. Pije dużo alkoholu, bierze narkotyki. Zdarza się jej nas okradać, wynosić coś z domu. Miała już problemy z policją. Wielokrotnie apelowałam do mamy, abyśmy zrobiły z nią porządek. Chciałam spróbować wysłać ją na przymusowe leczenie, wyrzucić z domu... Cokolwiek, żeby tylko zakończyć ten koszmar. Ale ja sama nie jestem w stanie niczego zrobić, a moja mama zawsze powtarza, że to jej córka, i nie skrzywdzi jej tak. Dlatego ją utrzymuje, znosi jej wybryki.

Ja mam tego powoli serdecznie dosyć. W ogóle całego tego domu. Ale nie mam możliwości, żeby się wyprowadzić. Studiuję dziennie. W dodatku na studia muszę dojeżdżać. Ze stypendium i z tym co sobie dorobię mam jakiś tysiąc złotych miesięcznie. teoretycznie byłabym w stanie wynająć pokój, ale nie potrafię zostawić z tym wszystkim mojej matki. Ona często mi powtarza, że żyje tylko dla mnie... Niestety muszę ją wspierać finansowo... To są niby tylko pożyczki, ale tego uzbierało się już ponad cztery tysiące. Ja wiem, że nigdy tych pieniędzy nie odzyskam, bo mama zarabia za mało, siostra nigdy się do roboty nie weźmie, a ojciec nie przestanie przepijać wypłaty. Nie chcę ich już utrzymywać, ale jak zostawić mamę na ich pastwę?

Najlepiej urządziła się moja najstarsza siostra. Odkąd pamiętam słyszałam jak powtarza, że nienawidzi naszej rodziny, tej biedy, małej miejscowości. Często mówiła, że chciałaby innych rodziców, inne życie. Zawsze była zła na cały świat. Rozczarowana tym, że lepszy świat ogląda tylko w telewizji i gazetach. Wiktoria zawsze była bezwzględna, pozbawiona moralności. Chciała uciec do jakiejś metropolii i wieść tam lepsze życie. Po maturze nie miała pieniędzy na studia w Warszawie, więc musiała zadowolić się tym Uniwersytetem, na którym ja teraz studiuję. Dojeżdżała tam jak ja teraz i codziennie musieliśmy wysłuchiwać jej narzekań, że jesteśmy "dziadami", bo jej nie stać na własne mieszkanie. Próbowała różnych rzeczy, żeby się wyrwać, aż w końcu jej się udało. Poznała przez internet jakiegoś bogatego mężczyznę, zaczęła do niego jeździć. W końcu zamieszkali razem i się pobrali. Wtedy zaczęła się jej sielanka. Życie o jakim ona zawsze marzyła i ja w sumie też.

Ale Wiktoria jest piękna, a ja nie. Nie mam nawet chłopaka, bo czuje się za brzydka. Ona teraz mieszka w pięknym domu, prowadzi ciekawe życie. Podróżuje, rozwija się. Ciągle zapisuje się na jakieś kursy, na siłownię, na jogę. Ubiera się w drogich sklepach, kupuje markowe kosmetyki. W dodatku trafiła na wspaniałego faceta, który dobrze ją traktuje.

Kiedy na nią patrzę, aż ściska mnie w dołku. Ona promienieje szczęściem, a ja usycham. Niestety nie widujemy się zbyt często. Muszę się przyznać, że obsesyjnie oglądam jej zdjęcia na portalach społecznościowych, gdzie Wiktoria chętnie się pokazuje. Może wyda się wam to infantylne, ale mi brakuje tego wszystkiego. Ładnych wnętrz, jadania w restauracjach, korzystania z życia, beztroski. Nasze mieszkanie wymaga generalnego remontu, kupujemy w najtańszych sklepach.

Wiktoria całkowicie się od nas odwróciła. Nie mamy z nią praktycznie kontaktu. Ja nawet nie mam do niej numeru telefonu. Bałabym się do niej zadzwonić. Nie potrafiłabym z nią rozmawiać. Ona nie chce nam pomóc. Kiedyś powiedziała mamie, że zrobi tak jak postanowiła sobie, kiedy jeszcze niczego nie miała, że da rodzicom tyle, ile oni dali jej. Że nigdy nie będziemy częścią jej życia. Ja ją rozumiem. Kto by wychował się w takim domu jak nasz wiedziałby o czym mówię.

Nie wiem co robić. Źle się ze sobą czuję. Nie widzę dla siebie żadnej przyszłości. Chyba mam depresję. Boje się, że całe życie będę sama. Brzydka, biedna, w mieszkaniu z rodzicami i Olką. Do końca życia obciążona nimi. Czasami cały dzień potrafię przecierpieć w jakimś amoku. Nie wiem co ze sobą zrobić. Cierpię psychicznie. Odliczam godziny, aż przyjdzie wieczór i będę mogła położyć się spać. Tak bardzo zazdroszczę mojej siostrze. Marzę o lepszym życiu, którego nigdy nie będę miała. Jak się z tego wyrwać?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
02 wrz 2015, 15:55

Nienawidzę siostry, bo ma wspaniałe życie

Avatar użytkownika
przez warrior11 02 wrz 2015, 18:04
WeronikaW,
Napisałaś,że siostra próbowała różnych rzeczy,aby się wyrwać z domu i w końcu jej się
to udało,więc czemu Tobie miałoby się nie udać?Siostra zawalczyła o siebie,chciała się uwolnić
z toksycznego środowiska i zrobiła to,zaczęła żyć swoim życiem..Ty też masz prawo żyć swoim
życiem,masz prawo się rozwijać i się usamodzielniać..Dopiero wtedy,gdy pomożesz sama sobie,
będziesz w stanie skutecznie pomóc i wesprzeć swoją mamę.
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
996
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

Nienawidzę siostry, bo ma wspaniałe życie

przez WeronikaW 02 wrz 2015, 18:32
warrior11 napisał(a):WeronikaW,
Napisałaś,że siostra próbowała różnych rzeczy,aby się wyrwać z domu i w końcu jej się
to udało,więc czemu Tobie miałoby się nie udać?Siostra zawalczyła o siebie,chciała się uwolnić
z toksycznego środowiska i zrobiła to,zaczęła żyć swoim życiem..Ty też masz prawo żyć swoim
życiem,masz prawo się rozwijać i się usamodzielniać..Dopiero wtedy,gdy pomożesz sama sobie,
będziesz w stanie skutecznie pomóc i wesprzeć swoją mamę.


Bardzo bym chciała, ale kompletnie nie mam na siebie pomysłu. Nie potrafię wziąć się w garść. Jak mam wolne to siedzę całymi dniami przed komputerem i oglądam udane życie innych, a zwłaszcza lubię "podglądać" swoją siostrę. Ona miała przewagę, bo była ładna i przebojowa. ja czuje się brzydka. Nic nie warta. Nie potrafię wyjść z domu i zostawić matki. Czuję, że po studiach pójdę do jakiejś źle płatnej pracy i tak utknę z nimi. Tyle bym chciała zmienić, a nic nie potrafię zrobić.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
02 wrz 2015, 15:55

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nienawidzę siostry, bo ma wspaniałe życie

Avatar użytkownika
przez Powietrzny Kowal 03 wrz 2015, 00:08
WeronikaW napisał(a):Moi drodzy,
nazywam się Weronika i mam 23 lata. Postanowiłam się do was odezwać, bo nie sama już nie wiem, gdzie mogłabym szukać pomocy. Pochodzę z małej miejscowości. Z rodziny, która wydaje się normalna, szanowana, ale naprawdę taka nie jest. Odkąd pamiętam wychowywałam się w napiętej atmosferze. Mój ojciec jest alkoholikiem. Nie bije nas, nie sprowadza nikogo do domu, ale po prostu pije. Przetraca w ten sposób większość pieniędzy. Z tego powodu ciągle kłóci się z moją matką. Ona ciężko pracuje, żeby jakoś utrzymać nasz dom. Bardzo mi jej żal. Całe życie miała pod górkę. Często nie śpię po nocach, bo wiem, że jest wykończona tą racą fizyczną i problemami w domu. Chociaż z drugiej strony jestem na nią zła, bo ona nie daje sobie pomóc.

Mam dwie siostry: starszą Olę i najstarszą Wiktorię. Ola niestety stwarza same problemy. Edukację zakończyła na gimnazjum. Nie pracuje. Nie pomaga w domu. Ciągle chodzi tylko po imprezach. Pije dużo alkoholu, bierze narkotyki. Zdarza się jej nas okradać, wynosić coś z domu. Miała już problemy z policją. Wielokrotnie apelowałam do mamy, abyśmy zrobiły z nią porządek. Chciałam spróbować wysłać ją na przymusowe leczenie, wyrzucić z domu... Cokolwiek, żeby tylko zakończyć ten koszmar. Ale ja sama nie jestem w stanie niczego zrobić, a moja mama zawsze powtarza, że to jej córka, i nie skrzywdzi jej tak. Dlatego ją utrzymuje, znosi jej wybryki.

Ja mam tego powoli serdecznie dosyć. W ogóle całego tego domu. Ale nie mam możliwości, żeby się wyprowadzić. Studiuję dziennie. W dodatku na studia muszę dojeżdżać. Ze stypendium i z tym co sobie dorobię mam jakiś tysiąc złotych miesięcznie. teoretycznie byłabym w stanie wynająć pokój, ale nie potrafię zostawić z tym wszystkim mojej matki. Ona często mi powtarza, że żyje tylko dla mnie... Niestety muszę ją wspierać finansowo... To są niby tylko pożyczki, ale tego uzbierało się już ponad cztery tysiące. Ja wiem, że nigdy tych pieniędzy nie odzyskam, bo mama zarabia za mało, siostra nigdy się do roboty nie weźmie, a ojciec nie przestanie przepijać wypłaty. Nie chcę ich już utrzymywać, ale jak zostawić mamę na ich pastwę?

Najlepiej urządziła się moja najstarsza siostra. Odkąd pamiętam słyszałam jak powtarza, że nienawidzi naszej rodziny, tej biedy, małej miejscowości. Często mówiła, że chciałaby innych rodziców, inne życie. Zawsze była zła na cały świat. Rozczarowana tym, że lepszy świat ogląda tylko w telewizji i gazetach. Wiktoria zawsze była bezwzględna, pozbawiona moralności. Chciała uciec do jakiejś metropolii i wieść tam lepsze życie. Po maturze nie miała pieniędzy na studia w Warszawie, więc musiała zadowolić się tym Uniwersytetem, na którym ja teraz studiuję. Dojeżdżała tam jak ja teraz i codziennie musieliśmy wysłuchiwać jej narzekań, że jesteśmy "dziadami", bo jej nie stać na własne mieszkanie. Próbowała różnych rzeczy, żeby się wyrwać, aż w końcu jej się udało. Poznała przez internet jakiegoś bogatego mężczyznę, zaczęła do niego jeździć. W końcu zamieszkali razem i się pobrali. Wtedy zaczęła się jej sielanka. Życie o jakim ona zawsze marzyła i ja w sumie też.

Ale Wiktoria jest piękna, a ja nie. Nie mam nawet chłopaka, bo czuje się za brzydka. Ona teraz mieszka w pięknym domu, prowadzi ciekawe życie. Podróżuje, rozwija się. Ciągle zapisuje się na jakieś kursy, na siłownię, na jogę. Ubiera się w drogich sklepach, kupuje markowe kosmetyki. W dodatku trafiła na wspaniałego faceta, który dobrze ją traktuje.

Kiedy na nią patrzę, aż ściska mnie w dołku. Ona promienieje szczęściem, a ja usycham. Niestety nie widujemy się zbyt często. Muszę się przyznać, że obsesyjnie oglądam jej zdjęcia na portalach społecznościowych, gdzie Wiktoria chętnie się pokazuje. Może wyda się wam to infantylne, ale mi brakuje tego wszystkiego. Ładnych wnętrz, jadania w restauracjach, korzystania z życia, beztroski. Nasze mieszkanie wymaga generalnego remontu, kupujemy w najtańszych sklepach.

Wiktoria całkowicie się od nas odwróciła. Nie mamy z nią praktycznie kontaktu. Ja nawet nie mam do niej numeru telefonu. Bałabym się do niej zadzwonić. Nie potrafiłabym z nią rozmawiać. Ona nie chce nam pomóc. Kiedyś powiedziała mamie, że zrobi tak jak postanowiła sobie, kiedy jeszcze niczego nie miała, że da rodzicom tyle, ile oni dali jej. Że nigdy nie będziemy częścią jej życia. Ja ją rozumiem. Kto by wychował się w takim domu jak nasz wiedziałby o czym mówię.

Nie wiem co robić. Źle się ze sobą czuję. Nie widzę dla siebie żadnej przyszłości. Chyba mam depresję. Boje się, że całe życie będę sama. Brzydka, biedna, w mieszkaniu z rodzicami i Olką. Do końca życia obciążona nimi. Czasami cały dzień potrafię przecierpieć w jakimś amoku. Nie wiem co ze sobą zrobić. Cierpię psychicznie. Odliczam godziny, aż przyjdzie wieczór i będę mogła położyć się spać. Tak bardzo zazdroszczę mojej siostrze. Marzę o lepszym życiu, którego nigdy nie będę miała. Jak się z tego wyrwać?


Logicznie w 3 krokach:

1 - W obecnych czasach i ustroju edukacja ma tylko i wyłącznie sens kiedy jest dokładnie ukierunkowana w najwyższe punkty (czyli głównie prawo i medycyna i to na lepszych szczeblach), każdy inny
przypadek "nauk" (czytaj "nieśmiertelny mgr")to wg. mnie logicznie strata najlepszych i najbardziej "energodajnych" lat życia, nabijanie systemowi niezbędnych statystyk + finansów oraz tak zwane
"przeczekiwanie w dobrym stylu" - jedno z najgorszych chyba posunięć młodych ludzi bez wyraźnego pomysłu na siebie i innych. Tak więc jeśli gdzieś w tym co napisałem odnośnie dróg kształcenia, znalazłaś
samą siebie to przynajmniej wiesz już jak np, ja to widzę...
2 - To co piszesz o siostrze jest "za ładne" więc zakładam, że wiele z tego "nadrobiła" Twoja własna podświadomość. Skąd pewność, że człowiek żyjący głównie za pieniądze drugiego człowieka jest w ogóle
"szczęśliwy"? Skąd wiesz, że pieniądze w ogóle same w sobie dają "szczęście"?... Skąd wiesz tak na dobrą sprawę czego dokładnie chce Twoja siostra żeby być "szczęśliwą" oraz ile jest w stanie "nagiąć" faktów
żeby to w 100% skutecznie zamaskować nawet jeśli w ogóle nie jest? Z tego co piszesz natomiast, widać dość jasne jest czego Ty sama pragniesz i to już Cię mocno określa i w logice i w statystykach Obrazek
3 - Skąd wiesz co będzie hipotetycznie za 10 lat? Być może Twoja siostra okaże się być wtedy okazem nieszczęścia a Ty vice versa?... To co piszesz przypomina lekko "myślenie kompulsywne"... Ja jestem
aleksytymiczny i nie umiem doradzać czy nawet rozumieć złożone i skomplikowane efekty ludzkich uczuć ale z pewnością wiem jak często powtarzają się dane sytuacje oraz to, że jeśli mamy już wybór
"nienawidzić" lub "zmuszać się do tego by nie nienawidzić i rozkładać daną sytuację na drobne" ZAWSZE logicznie lepsze jest to drugie. I krótko i długofalowo... Tego Ci zresztą życzę Obrazek
Tylko loty dla lotuffff! xD ;) xD :* :DDDD - https://www.youtube.com/watch?v=NUgcygzQAwM
Posty
2106
Dołączył(a)
18 sie 2013, 23:07

Nienawidzę siostry, bo ma wspaniałe życie

Avatar użytkownika
przez warrior11 03 wrz 2015, 10:33
WeronikaW,wmówiłaś sobie,że nic nie potrafisz,że nic nie możesz,
że musisz tkwić w tym toksycznym domu,że mama sobie bez Ciebie nie poradzi a to wszystko
nie prawda.Porzuć bezsensowną zazdrość i porównywanie się z innymi,nie słuchaj negatywnych
myśli,ale zacznij coś robić,aby małymi krokami usamodzielnić się i zmienić swoje życie na lepsze.
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
996
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

Nienawidzę siostry, bo ma wspaniałe życie

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 04 wrz 2015, 20:33
Nie można kogoś nie lubić,tylko,za to,że ma dobre życie.To Twoja siostra.Ja bym był dumny,gdyby mój brat odniósł sukces.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16470
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Nienawidzę siostry, bo ma wspaniałe życie

Avatar użytkownika
przez agusiaww 06 wrz 2015, 18:22
Masz szanse zmienic swoje zycie, przestan szukac wymówek i miej własne zycie z dala od toksycznej rodziny.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Nienawidzę siostry, bo ma wspaniałe życie

Avatar użytkownika
przez żabinka 06 wrz 2015, 19:53
mam trochę podobną sytuację z tym że to ja nienawidze siebie, że nie umiem sobie ułożyć życia i żyć po swojemu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
280
Dołączył(a)
21 lut 2015, 17:48
Lokalizacja
okolice bialegostoku

Nienawidzę siostry, bo ma wspaniałe życie

Avatar użytkownika
przez khaleesi 06 wrz 2015, 20:11
detektywmonk napisał(a):To Twoja siostra.Ja bym był dumny,gdyby mój brat odniósł sukces.
no dokładnie.

Powietrzny Kowal, bo to jest myslenie kompulsywne nie umie pewnie tego kontrolowac.
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Nienawidzę siostry, bo ma wspaniałe życie

przez afrodytka 08 wrz 2015, 12:28
tez tam zazdroszcze innym ich sukcesów, pieniędzy itp, ale sadze, ze raczej zdrowo, nie zaprzata mi to mysli przez caly dzien i nie doluje. Jestem na przyklad swięcie przekonana, ze kiedys wygram w lotto:D:D będzie dobrze, tylko trzeba chcieć. Co do siostry, życie na koszt kogoś i wlasciwe zycie z nim tylko z powodu tego, ze jest on bogaty, sami wiemy jak się nazywa, porstyt.....:):):)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
08 wrz 2015, 12:11

Nienawidzę siostry, bo ma wspaniałe życie

przez afrodytka 08 wrz 2015, 12:30
khaleesi napisał(a):
detektywmonk napisał(a):To Twoja siostra.Ja bym był dumny,gdyby mój brat odniósł sukces.
no dokładnie.

Powietrzny Kowal, bo to jest myslenie kompulsywne nie umie pewnie tego kontrolowac.

aha, rowniez bylabym dumna z rodzenstwa, o ile to bylby na prawde sukces, poniewaz usidlenie bogatego faceta, za sukces nie uwazam:)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
08 wrz 2015, 12:11

Nienawidzę siostry, bo ma wspaniałe życie

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 08 wrz 2015, 12:47
Weronika nie wiem na ile ten związek twojej siostry jest szczęśliwy nie wiem na ile jest jak opisujesz bo to twoje subiektywne odczucia,
ale jeśli tak jest jak piszesz to związek twojej siostry nie jest szczęśliwy bo może być oparty na kasie i tylko na tym
może tak nie jest bo szkoda faceta z tego co piszesz to odbieram twoją siostrę jako egoistkę, ale tego nie mogę być pewien
ciężko się dziwić że mówiła co mówiła co jest jedynym źródłem obiektywnych informacji (tutaj nie chcę cię obrazić tylko pomyśl że możesz być wściekła tak samo teraz jak siostra) sugeruję wykorzystać te złość na plus naukę i zrobienie porządku z siostrą numer dwa jakiś odwyk czy coś.
I przestrzegam przed próbą szukania na siłę kogoś kto ma kasę bo krzywdzisz taką osobę wtedy emocjonalnie a siebie samą upadlasz.
ps w razie destrukcyjnego stresu sugeruję zmienić dietę i wysypiać się
jeśli coś to można zacząć szukać już suplementów typu wit b magnez omega 3 i 6 różeniec górski męczennica cielista melisa dziurawiec 5htp
gdyby pojawiły się objawy nerwicy depresji do lekarza
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Nienawidzę siostry, bo ma wspaniałe życie

Avatar użytkownika
przez agusiaww 08 wrz 2015, 13:38
Ferdynand k, ale co za roznica widocznie jej siostrze i jej factowi tak pasuje skoro sa razem. A ona powinna sama sobie ułozyc zycie a nie zyc zyciem siostry.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Nienawidzę siostry, bo ma wspaniałe życie

Avatar użytkownika
przez bittersweet 08 wrz 2015, 14:50
WeronikaW, Twoja matka jest osoba wspoluzalezniona, nie potrafi sie odciac od meze alkoholika ani ustawic corki Olki. Ty na nia narzekasz, ale zachowujesz sie dokladnie jak matka, tez nie potrafisz sie uwolnic od toksycznej rodziny i zaczac wlasne zycie.Mysle ze zazdrosc o siostre to bezradnosc jaka czujesz ze marnujesz zycie, a ona potrafila zerwac z patologia i zaczac byc szczesliwa. Ty tez mozesz, do tego potrzebna jest terapia DDA a nie uroda.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do