Miłość, czy przyjaźń w wieloletnim związku?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Miłość, czy przyjaźń w wieloletnim związku?

przez Sosnowa 30 sie 2015, 01:30
Witajcie,

Jestem w wieloletnim związku, mam 23 lata. Chemia, motylki odeszły, ale wiem, że kocham tego człowieka, tylko czasami taką siostrzaną miłością. Niedawno spodobał mi się ktoś inny. Było to bardzo gwałtowne, pełne namiętnych spojrzeń, niedopowiedzeń, długich, wspólnych rozmów. Oczywiście do niczego nie doszło, zerwałam kontakt z tym chłopakiem, ale nie mogę o tym zapomnieć. Gnębi mnie fakt, że spotkałam kogoś bardzo podobnego do mnie, rozumiejącego mnie bez słów, natomiast mój chłopak bardzo się ode mnie różni, często jest ciężko nam się ze sobą porozumieć (z drugiej strony w niektórych kwestiach mnie świetnie uzupełnia).
Może po prostu takie romantyczne, niedokończone zrywy mają to do siebie, że pozostają jakąś wyidealizowaną bajką?

Chyba jestem jeszcze zbyt młoda i niedojrzała :/
A może mój związek wkracza właśnie ten dojrzały etap, na który dla mnie jeszcze jest zbyt wcześnie?
Odejść, dać sobie czas, czy poczekać na rozwój wydarzeń? Nie chcę krzywdzić go... jest dobrym, kochanym chłopakiem.
Czy ktoś miał/ma tak samo, jak ja? Czy mógłby się ze mną tym podzielić?
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
28 sie 2015, 22:48

Miłość, czy przyjaźń w wieloletnim związku?

Avatar użytkownika
przez Eragon 30 sie 2015, 02:48
Lektura Twojego postu przywołała we mnie wspomnienie o dziewczynie, z którą bylem w najdłuższym związku ze wszystkich jakie tworzyłem (byliśmy razem 3 lata). Początki naszej relacji były bardzo romantyczne i burzliwe, a w szkole średniej wszyscy żyli naszymi losami i tym czy w końcu będziemy razem. Ostatecznie stworzyliśmy bardzo zgrany związek - choć byliśmy bardzo różni, to uzupełnialiśmy się na tych ważnych dla bliskości polach - cele, wartości życiowe, łózko.

Po trzech latach miałem dokładnie taki sam dylemat jak Ty. Chemia, motylki odeszły, ale wiedziałem, że kocham ja, tylko coraz częściej traktowałem jak kumpla. Zacząłem się oglądać za innymi dziewczynami i w pewnym momencie stwierdziłem, ze to nie w porządku wobec niej i się rozstaliśmy. Bardzo to przeżyła. Dwa lata później poznałem kogoś kto mi się bardzo podobał, a odczucia miałem takie same jak Ty. Rozumienie się bez slow, namiętne spojrzenia. Tylko jak pisał Szekspir: "gwałtownych uciech początek, gwałtownych uciech koniec". Mistrz aktualny do dziś, bo rzadko jest tak, ze takie romantyczne i gwałtowne zrywy dają w konsekwencji relacje na długie lata. Początek jest tak bliski ideału, ze z upływającym czasem staje się coraz bardziej niedościgniony. ;)

Z perspektywy czasu żałuję, ze się rozstałem z ta pierwsza dziewczyna. Bylem wtedy niedojrzały i nie mogłem wiedzieć na czym polega związek "na lata". Mimo tego, ze większość czasu w związku nie było motylków, tylko taka "rutyna", to z nią miałem najlepsza komunikacje, humor i seks. Własnie dlatego, ze przy niej czułem się najbardziej zrelaksowany i mogłem być po prostu sobą. Zauważ, ze zazwyczaj przyjaźnie są o wiele trwalsze niż miłość.

Dla mnie ta "prawdziwa miłość", to po prostu ta najwyższa forma przyjaźni, gdzie jest miejsce zarowno na intymność, jak i codziennie Zycie pozbawione tej całej masy fajerwerków, Myślę, ze nasze pokolenie jest tez trochę spaczone przez te wszystkie romantyczne filmy. :D

Myślę, ze trzy lata związku, to dobry argument by dac sobie jeszcze troche czasu. Jesli na dłuższą metę okaże się, ze dylematy zamienia się w coś uciążliwego, to wtedy mogłabyś jednak pomyśleć czy ta relacja ma ostatecznie sens. ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
12 cze 2015, 10:50

Miłość, czy przyjaźń w wieloletnim związku?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 30 sie 2015, 07:11
Sosnowa, z moich doświadczeń wynika, ze motylki w brzuchu to kwestia jakiś 2 lat. Potem albo zwiazek się rozpada, albo przechodzi w w przyjacielsko- siostrzane uczucia. Co dalej w tym momencie, to sprawa indywidualnej decyzji, ale łatwo nie jest.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Miłość, czy przyjaźń w wieloletnim związku?

Avatar użytkownika
przez NN4V 30 sie 2015, 08:17
Bogdan Wojciszke "Psychologia miłości". Wszystko wyjaśnione. Jak napisała bittersweet, zakochanie to max. 2 lata. Związek w którym nie ma przyjaźni (intymności) może utrzymac tylko zaangażowanie (czyli np. dziecko), ale to jest tzw. "związek pusty". Związek w którym przyjaźń istnieje, w połączeniu z zaangażowaniem, jest najtrwalszą i najbardziej komfortową fazą związku. Stąd bez sensu jest wiązać się bez przyjaźni. Zaprzyjaźnić jednak jest się zdecydowanie trudniej, niż ulec wbudowanym popędom.

W ogólności w kulturze zachodniej panuje kult zawierania związków w zaślepieniu zakochania (miłość romantyczna), co przynosi opłakane efekty, ale ludzie najwidoczniej lubią powielać bezmyślnie cudze błędy licząc, że im się uda. Statystyki wskazują jednak, że rzadko się udaje.

->

https://pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C5%82o ... C5.82eczny

Taka to wolna wola w miłości.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4347
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Miłość, czy przyjaźń w wieloletnim związku?

Avatar użytkownika
przez NN4V 30 sie 2015, 08:23
Eragon, sam do swoich wniosków doszedłeś - bez czytania literatury?
Wobec tego szacun.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4347
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Miłość, czy przyjaźń w wieloletnim związku?

Avatar użytkownika
przez Eragon 30 sie 2015, 10:07
NN4V napisał(a):Eragon, sam do swoich wniosków doszedłeś - bez czytania literatury?
Wobec tego szacun.


O uczuciach ciężko sie uczyć z literatury, trzeba przeżyć samemu. Tak sadze.
Tylko teraz jak to wszystko wiem, trochę sie obawiam czy w obecnej rzeczywistości będzie czas się z kimś zaprzyjaźnić. :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
12 cze 2015, 10:50

Miłość, czy przyjaźń w wieloletnim związku?

Avatar użytkownika
przez NN4V 30 sie 2015, 10:46
Eragon napisał(a):
NN4V napisał(a):Eragon, sam do swoich wniosków doszedłeś - bez czytania literatury?
Wobec tego szacun.


O uczuciach ciężko sie uczyć z literatury, trzeba przeżyć samemu. Tak sadze.
...

Zrozumiec własne uczucia/emocje bez wiedzy o ich genezie jest niebywale trudno. A już niemożlwym zdaje się być ich naprawa i unikanie dobrze znanych innym błędów.
To jakby próbowac samemu się leczyć na podstawie odczuwanego bólu.
Wiedza nie boli, a czytanie nie tortura.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4347
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Miłość, czy przyjaźń w wieloletnim związku?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 30 sie 2015, 11:30
Podziwiam panowie, ze tak rozumowo podchodzicie do zagadnienia. Przyjażń zamiast motylków - wszystko fajnie, ale to tak jakby szampan z czasem zamienił się w ciepłe mleko. Ofc nie da się pić tylko do końca życia szampana, a mleko jest pozywne i zdrowe, ale..... no właśnie, ciepłe mleko do końca życia tez trochę przeraża.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Miłość, czy przyjaźń w wieloletnim związku?

przez bonsai 30 sie 2015, 11:50
A ja tego w ogóle nie podziwiam. Emocje, "motylki" i inne wspaniałości czynią nas ludźmi, istotami czującymi, pragnącymi, pożądającymi. Samowolne pozbawianie się takich przeżyć i zasłanianie się teoriami z książek jest zwyczajnie słabe i wynika prawdopodobnie z wielkiego lęku przed odrzuceniem czy zranieniem. Tylko że kto nie ryzykuje, ten niczego nie ma.

Po etapie "motylkowym" przyjaźń w związku może i tak się rozwijać (bądź nie i wtedy zwykle relacja będzie chylić się ku upadkowi), jednak owa przyjaźń nie powinna oznaczać braku porywów serca. Takie "układy" zwykle doprowadzają do zdrad, bo ludzie po prostu potrzebują emocji, ciepła (należy zwyczajnie o to dbać i nigdy sobie nie odpuszczać). Do tak pierwotnych i banalnych rzeczy, jak własna uczuciowość, nie potrzeba dokładać niepotrzebnych definicji i opinii wszelkiej maści pseudopsychologów. Wiele książek w tej materii opiera się w mniejszym lub większym stopniu na badaniach statystycznych, a statystyka ma się nijak do uczuć. Zupełnie nie rozumiem ciągłej potrzeby racjonalizowania emocji, to jakiś oksymoron.

Co innego, gdy chcemy się zagłębić w sobie, żeby nie popełniać powtórnie tych samych błędów - to ok, warto więcej myśleć, a mniej czuć. No ale do tego również nie są potrzebne poradniki. Chyba że ma się jakieś poważniejsze problemy "w głowie", to wtedy każda pomoc wydaje się słuszna.
bonsai
Offline

Miłość, czy przyjaźń w wieloletnim związku?

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 30 sie 2015, 12:41
Eragon napisał(a): Chemia, motylki odeszły, ale wiedziałem, że kocham ja, tylko coraz częściej traktowałem jak kumpla.

A ja właśnie taki związek chciałabym mieć - oparty na partnerstwie, zaufaniu, bez zbędnego romantyzmu. Innymi słowy chciałabym miec kogoś, z kim można byłoby konie kraść i na kim można byłoby polegać.

bonsai napisał(a):Co innego, gdy chcemy się zagłębić w sobie, żeby nie popełniać powtórnie tych samych błędów - to ok, warto więcej myśleć, a mniej czuć.

Otóż to. Bardzo by mi taka opcja odpowiadała.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Miłość, czy przyjaźń w wieloletnim związku?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 30 sie 2015, 14:36
Co innego, gdy chcemy się zagłębić w sobie, żeby nie popełniać powtórnie tych samych błędów - to ok, warto więcej myśleć, a mniej czuć
Ale jak to zrobić ? wyłączyć emocje na zawołanie raczej trudno :roll: uczciwie, przyznaję, ze oprócz mojego poyebania do rozkładu moich związków przyczyniło się właśnie to schłodzenie uczuc do przyjacielsko- rodzinnego. W tym momencie większość rzeczy, których przedtem nie widziałam, zaczynała mnie totalnie draznic - a to, ze chrapie, a że nie lubi balować do 4 rano, a tamto a siamto. Jak zyć, panie premierze, jak zyć ?
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Miłość, czy przyjaźń w wieloletnim związku?

przez bonsai 30 sie 2015, 14:39
bittersweet napisał(a):Ale jak to zrobić ? wyłączyć emocje na zawołanie raczej trudno :roll: uczciwie, przyznaję, ze oprócz mojego poyebania do rozkładu moich związków przyczyniło się właśnie to schłodzenie uczuc do przyjacielsko- rodzinnego. W tym momencie większość rzeczy, których przedtem nie widziałam, zaczynała mnie totalnie draznic - a to, ze chrapie, a że nie lubi balować do 4 rano, a tamto a siamto. Jak zyć, panie premierze, jak zyć ?


Nie wiem, ja tego nie umiem. :D Napisałem tylko, że warto tak zrobić. :bezradny:
bonsai
Offline

Miłość, czy przyjaźń w wieloletnim związku?

Avatar użytkownika
przez NN4V 30 sie 2015, 14:42
bittersweet, chodzi o kolejność. Wejście w związek od strony przyjaźni nie wyklucza niczego (motylków i tym podobnych chemicznych pierdolamentosów). Wejście w związek w zaślepieniu zakochania wielokrotnie podwyższa ryzyko. Tego faktu nie sa w stanie pojąć przemądrzałe osobniki odporne na wiedzę.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4347
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Miłość, czy przyjaźń w wieloletnim związku?

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 30 sie 2015, 16:40
NN4V napisał(a):bittersweet, chodzi o kolejność. Wejście w związek od strony przyjaźni nie wyklucza niczego (motylków i tym podobnych chemicznych pierdolamentosów). Wejście w związek w zaślepieniu zakochania wielokrotnie podwyższa ryzyko.

Następny zacznę od przyjaźni, bo te z motylkami źle się dla mnie kończą :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do