Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez ChrisMessina 25 sie 2015, 19:15
cheiloskopia napisał(a):Tak, ale M. tego raczej nie rozumie... Chcę być teraz sama, dosłownie i w przenośni, a on chce być ze mną (!). Nie potrafię mu powiedzieć "weź, nie przychodź na razie", a kiedy słyszę dźwięk domofonu czuję aż ciarki na plecach, bo wiem, że to pewnie on...


Najrozsądniej byłoby zrobić sobie przerwę od jakichkolwiek związków.
Z przodu plecy, z tyłu plecy, pan Bóg stworzył ją dla hecy!

Avatar użytkownika
Offline
Posty
3556
Dołączył(a)
07 kwi 2015, 13:26
Lokalizacja
W twojej wyobraźni

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 25 sie 2015, 19:19
Teraz napisał smsa: Pieniądze przelałam na konto i znikam z Twojego życia.
A ja prosiłam tylko o czas. Czas na złapanie równowagi, oddechu, czas na ogarnięcie siebie i tego co tu się dzieje. Ze sto razy mu to mówiłam... a on dalej swoje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez ChrisMessina 25 sie 2015, 19:24
No i dobrze, masz święty spokój.
Z przodu plecy, z tyłu plecy, pan Bóg stworzył ją dla hecy!

Avatar użytkownika
Offline
Posty
3556
Dołączył(a)
07 kwi 2015, 13:26
Lokalizacja
W twojej wyobraźni

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

przez Celice 25 sie 2015, 19:27
cheiloskopia, moim zdaniem i tak nie pasowaliście do siebie. On był zbyt wrażliwy i empatyczny na ten związek a Ty tego ani nie pragniesz ani nie uszanujesz. Lepiej się rozejść, a Tobie dalej kontynuować terapię.
Celice
Offline

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 25 sie 2015, 19:31
Celice napisał(a):cheiloskopia, moim zdaniem i tak nie pasowaliście do siebie. On był zbyt wrażliwy i empatyczny na ten związek a Ty tego ani nie pragniesz ani nie uszanujesz. Lepiej się rozejść, a Tobie dalej kontynuować terapię.


Masz rację - empatyczny i wrażliwy jest, że ho...
Myślałam, że jak wróci z Holandii, a ja będę już jako-tako ogarnięta, będziemy mogli spróbować jeszcze raz. Widzę jednak, że M. wychodzi z założenia "albo teraz, albo wcale". Teraz to ja samej siebie mam dość.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez refren 25 sie 2015, 19:34
Czemu masz dość sama siebie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3264
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 25 sie 2015, 19:45
refren napisał(a):Czemu masz dość sama siebie?


Bo męczę się. Wszystkim sprawiam tylko problemy. To, co udało mi się osiągnąć po wyjściu z psychiatryka - pierdyknęło z hukiem i rozbiło się na drobne kawałeczki; znów te cholerne myśli o śmierci, znów ciągły płacz, znów strach przed czymś bliżej niezidentyfikowanym.
Mam dość tego, jaka jestem - słaba i niezaradna. Ciągle tkwię w miejscu.
Mam dość wspomnień, które mnie tak przytłaczają - wspomnień z K. Dzień, w którym wybieraliśmy złote obrączki był najpiękniejszym dniem w moim życiu.
Nie chodzę do pracy, bo nie mam siły rano wstać. Nie pamiętam, kiedy myłam włosy. Prania uzbierała się taka sterta, że aż żal patrzeć. W pokoju taki syf, że aż się cieszę, że tyłem siedzę i na niego nie patrzę. Próbuję, naprawdę próbuję się ogarnąć, ale zaraz przychodzi albo lęk, albo płacz...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez zobojętniony 25 sie 2015, 23:37
Po przeczytaniu Twojej historii o pobiciu jestem pewien dwóch rzeczy. Po pierwsze, jeśli podejmiesz terapię, będzie to świetna decyzja. Po drugie, myślę, że czymś dobrym byłoby dla Ciebie, gdybyś jednak nie zostawiała tego M. Sama wspomniałaś, że mogłaś na niego liczyć w najtrudniejszych momentach.

Jeśli tę historię o pobiciu opowiedziałaś mu w oczy choćby zdawkowo, nie dziw się, że nie może sobie ułożyć tego, że jest "gorszy" od przysłowiowego damskiego boksera - więcej niż pewne, że także się czuje. Myślę, że nie jest głupi, i nie jest ślepy na Twe załamanie i cierpienie. Targa nim poczucie owej niższości, ale najbardziej uczucie do Ciebie, dlatego z troski chciał być blisko "do końca", mimo Twej dezaprobaty. Może jego miłość w ogóle w dużej mierze składa się z troski, co nie jest złem. Nie usprawiedliwiam go lecz usiłuję zracjonalizować męski punkt widzenia :)

Rozsądnie będzie gdy zaczniesz terapię jak najszybciej. A za motywację może weź ciekawość, co czeka Cię gdy już się podniesiesz i mocno zaczniesz stać na nogach (w czym Ci szczerze kibicuję).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
21 sie 2015, 12:43

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez NN4V 26 sie 2015, 06:40
cheiloskopia napisał(a):....
Masz rację - empatyczny i wrażliwy jest, że ho...
Myślałam, że jak wróci z Holandii, a ja będę już jako-tako ogarnięta, będziemy mogli spróbować jeszcze raz. Widzę jednak, że M. wychodzi z założenia "albo teraz, albo wcale". Teraz to ja samej siebie mam dość.

Co będzie po powrocie, to się zobaczy. Ludziom sie wydaje, że są w stanie przewidzieć własne stany przyszłe. Nie są.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4338
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 26 sie 2015, 08:07
zobojętniony napisał(a):Po przeczytaniu Twojej historii o pobiciu jestem pewien dwóch rzeczy. Po pierwsze, jeśli podejmiesz terapię, będzie to świetna decyzja. Po drugie, myślę, że czymś dobrym byłoby dla Ciebie, gdybyś jednak nie zostawiała tego M. Sama wspomniałaś, że mogłaś na niego liczyć w najtrudniejszych momentach.

Jeśli tę historię o pobiciu opowiedziałaś mu w oczy choćby zdawkowo, nie dziw się, że nie może sobie ułożyć tego, że jest "gorszy" od przysłowiowego damskiego boksera - więcej niż pewne, że także się czuje. Myślę, że nie jest głupi, i nie jest ślepy na Twe załamanie i cierpienie. Targa nim poczucie owej niższości, ale najbardziej uczucie do Ciebie, dlatego z troski chciał być blisko "do końca", mimo Twej dezaprobaty. Może jego miłość w ogóle w dużej mierze składa się z troski, co nie jest złem. Nie usprawiedliwiam go lecz usiłuję zracjonalizować męski punkt widzenia :)

Rozsądnie będzie gdy zaczniesz terapię jak najszybciej. A za motywację może weź ciekawość, co czeka Cię gdy już się podniesiesz i mocno zaczniesz stać na nogach (w czym Ci szczerze kibicuję).


2 września mam umówioną rozmowę kwalifikującą do grupy terapeutycznej, tak więc mam nadzieję, że zacznę jak najszybciej.

Co do poczucia niższości; zapytał mnie nawet, w czym jest gorszy od K. ... Jedyne co przyszło mi do głowy "po prostu nim nie jesteś", ale tego nie powiedziałam na głos.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 26 sie 2015, 08:08
NN4V napisał(a):
cheiloskopia napisał(a):....
Masz rację - empatyczny i wrażliwy jest, że ho...
Myślałam, że jak wróci z Holandii, a ja będę już jako-tako ogarnięta, będziemy mogli spróbować jeszcze raz. Widzę jednak, że M. wychodzi z założenia "albo teraz, albo wcale". Teraz to ja samej siebie mam dość.

Co będzie po powrocie, to się zobaczy. Ludziom sie wydaje, że są w stanie przewidzieć własne stany przyszłe. Nie są.


Z mojej strony to było bardziej pobożne życzenie niż próba zaplanowania czegokolwiek ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez zobojętniony 26 sie 2015, 08:19
zapytał mnie nawet, w czym jest gorszy od K. ... Jedyne co przyszło mi do głowy "po prostu nim nie jesteś", ale tego nie powiedziałam na głos


Byłoby dla niego dobrze, gdyby nie przyszło mu do głowy nigdy więcej odwiedzać tego postu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
21 sie 2015, 12:43

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 26 sie 2015, 09:04
Nie sądzę, by to robił (czytał moje wypociny na niniejszym forum).
Gdy przyznał, że widział ten wątek (twierdząc przy tym, że przez przypadek - to nierealne, bo nie mógł wyświetlić się jako pierwszy, a forum, na które on wchodzi, mianowicie fiat stilo, ma zupełnie inną szatę graficzną; nie ma więc mowy o pomyłce, a moim zdaniem powodowany ciekawością, cóż takiego sobie piszę kilka razy dziennie, po prostu wszedł, co przez wzgląd na zapamiętane hasło nie było trudne) wystraszyłam się. K. nieustannie mnie inwigilował, przez co przeżyłam koszmar - potrafił przyjechać obrażony, bo coś tam gdzieś tam zobaczył - coś, co w jego mniemaniu już zakrawało na zdradę, a w rzeczywistości było bzdurą niewartą uwagi; ja reagowałam lękiem na każdą jego krzywą minę, a z czasem takich było co raz więcej... Z czasem zaczął nawet szpiegować konto mojego brata (!). Awantura mogła być o każdy szczegół - o uśmiechniętą buźkę wysłana do kogoś, o tekst, który inaczej zinterpretował niż ja...
Dlatego właśnie, gdy M. wtargnął tam gdzie nie powinien, zareagowałam paniką i zasugerowałam, żeby się wyprowadził. Gdy wieczorem powiedział jeszcze, że sprawdził historię mojej przeglądarki - utwierdziłam się w przekonaniu, że aby czuć się swobodnie, muszę być teraz sama. Nie chodzi o to, że mam tak dużo do ukrycia, bo poza tym forum nie znalazłby nic niepokojącego, ale nie chcę być sprawdzana. Powiedziałam mu, jak bardzo mnie wystraszył. Wie, że nie jestem w stanie znieść zazdrości, inwigilowania i braku prywatności.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez NN4V 26 sie 2015, 09:11
zobojętniony napisał(a):
zapytał mnie nawet, w czym jest gorszy od K. ... Jedyne co przyszło mi do głowy "po prostu nim nie jesteś", ale tego nie powiedziałam na głos


Byłoby dla niego dobrze, gdyby nie przyszło mu do głowy nigdy więcej odwiedzać tego postu.

Nie bardzo wiem dlaczego. Uzasadnienie "po prostu nim nie jesteś" jest irracjonalną iluzją obcą, na którą moje postępowanie nie ma wpływu. Iluzją niezależną ode mnie, więc mnie nie dotyczy, ani nie dotyka.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4338
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do