Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez NN4V 25 sie 2015, 13:22
neon napisał(a):Przecież gdy kobieta mówi "zostańmy przyjaciółmi" to nie jest to dobry znak.

Nie jest to żaden znak - ani dobry, ani zły.

neon napisał(a):...Wiele kobiet lubi, jak je sie szarpie za włosy.

Nie znam.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4355
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez neon 25 sie 2015, 13:49
To była metafora, dziewczyny nie lubia monotonni, a układ przyjacielski często jest własnie taki. Jezeli nie znasz dziewczyn, które lubią emcoje,to może swoje spotykasz na cmentarzu?
Avatar użytkownika
Online
Posty
5794
Dołączył(a)
18 lis 2013, 12:05

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 25 sie 2015, 14:38
Spokojnie Panowie. Może właśnie w tym tkwi mój problem, że "lubię szarpanie za włosy" i niezdrowe emocje, dlatego nie potrafię odnaleźć się w normalnej relacji?
Mój pierwszy, trwający 6,5 roku związek, był porażką - fraza "razem, a jednak osobno" nabiera tutaj nowego znaczenia. Ani on nie interesował się mną, ani ja nim. W dodatku nadużywał alkoholu. O drugim związku rozpisałam się już tutaj tyle, że chyba nie muszę wspominać, czemu odeszłam (a teraz płaczę w poduszkę obwiniając się o jego rozpad); ciągle byłam szarpana za włosy, i to nie tylko w przenośni.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez NN4V 25 sie 2015, 14:41
neon napisał(a):To była metafora, dziewczyny nie lubia monotonni, a układ przyjacielski często jest własnie taki. Jezeli nie znasz dziewczyn, które lubią emcoje,to może swoje spotykasz na cmentarzu?

Ostatnio w kamieniołomach i pod kolejowym mostem. Zapytam czy lubią cmentarne klimaty. Dzięki za pomysł urozmaicenia.
Dowolny układ z pustakiem będzie monotonny. Widać o przyjaźni niewiele wiesz.
Poznałeś już wszystkie dziewczyny, by wiedzieć co lubią, czego nie? To budzi podziw.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4355
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 25 sie 2015, 14:42
@refren Zgadzam się Tobą - to jest temat do pracy z psychologiem. Tylko co zrobić z biednym M., żeby nie skrzywdzić go jeszcze bardziej? Zobojętniały stwierdził, że dobrze wyszłabym na tym związku... Poniekąd na pewno ma rację, bo M. to dobry chłopak; kwestię niemożności odnalezienia się w "dobrej" relacji chciałabym w miarę możliwości wyprostować drogą terapii. Nie chciałam go skrzywdzić, a jednak to zrobiłam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 25 sie 2015, 14:49
NN4V napisał(a):
neon napisał(a):To była metafora, dziewczyny nie lubia monotonni, a układ przyjacielski często jest własnie taki. Jezeli nie znasz dziewczyn, które lubią emcoje,to może swoje spotykasz na cmentarzu?

Ostatnio w kamieniołomach i pod kolejowym mostem. Zapytam czy lubią cmentarne klimaty. Dzięki za pomysł urozmaicenia.
Dowolny układ z pustakiem będzie monotonny. Widać o przyjaźni niewiele wiesz.
Poznałeś już wszystkie dziewczyny, by wiedzieć co lubią, czego nie? To budzi podziw.


W celu rozluźnienia dodam, że ja lubię takie klimaty - cmentarze (żydowskie, radzieckie, niemieckie, zwykłe komunalne i te zapomniane, opuszczone, zaniedbane), kamieniołomy (bo tam jest z reguły malowniczo), kościoły (im straszy i bardziej zaniedbany tym lepiej) i ogólnie miejsca, o których ludzie zapomnieli. Neon widać lubi generalizować i wydaje mu się, ze wszystkie dziewczyny są takie same. Dla mnie największą frajdą jest wyszukanie czegoś, czego nikt inny by nie szukał, bo wieje z daleka nudą i swoistym turpizmem. Fajnie byłoby mieć przyjaciela, który choć trochę podzielałby moją niecodzienna pasję - niestety, nie znam nikogo takiego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez refren 25 sie 2015, 15:32
cheiloskopia napisał(a):@refren Zgadzam się Tobą - to jest temat do pracy z psychologiem. Tylko co zrobić z biednym M., żeby nie skrzywdzić go jeszcze bardziej? Zobojętniały stwierdził, że dobrze wyszłabym na tym związku... Poniekąd na pewno ma rację, bo M. to dobry chłopak; kwestię niemożności odnalezienia się w "dobrej" relacji chciałabym w miarę możliwości wyprostować drogą terapii. Nie chciałam go skrzywdzić, a jednak to zrobiłam.


To jest pytanie do Ciebie samej, ale moim zdaniem za dużo tu wątpliwości i wydaje mi się, że największą ulgę przynosi Ci myśl, żeby na razie nie być w żadnym związku, a najważniejsze chyba teraz, żebyś znalazła spokój.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3284
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 25 sie 2015, 15:54
Tak, ale M. tego raczej nie rozumie... Chcę być teraz sama, dosłownie i w przenośni, a on chce być ze mną (!). Nie potrafię mu powiedzieć "weź, nie przychodź na razie", a kiedy słyszę dźwięk domofonu czuję aż ciarki na plecach, bo wiem, że to pewnie on...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez refren 25 sie 2015, 17:09
cheiloskopia napisał(a):Tak, ale M. tego raczej nie rozumie...


Musi sobie z tym jakoś poradzić.

cheiloskopia napisał(a):... kiedy słyszę dźwięk domofonu czuję aż ciarki na plecach, bo wiem, że to pewnie on...


To po co się męczyć? Ani Tobie ani jemu nic z tego dobrego nie przyjdzie. Nie dawaj kolejnej osobie wchodzić sobie na głowę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3284
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 25 sie 2015, 17:12
Masz rację. Muszę jasno mu powiedzieć, czego w tej chwili chcę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez ChrisMessina 25 sie 2015, 18:12
Mocno Cie lał tamten facet, czy to raczej takie delikatne chłostanie było?
Z przodu plecy, z tyłu plecy, pan Bóg stworzył ją dla hecy!

Avatar użytkownika
Offline
Posty
3556
Dołączył(a)
07 kwi 2015, 13:26
Lokalizacja
W twojej wyobraźni

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 25 sie 2015, 18:27
ChrisMessina napisał(a):Mocno Cie lał tamten facet, czy to raczej takie delikatne chłostanie było?

Kiedy nie radziłam sobie z atakami agresji podczas naszych kłótni, nie próbował mnie nigdy uspokoić tylko rozjuszał jeszcze bardziej (np. mówiąc do mnie per "zdzisiu" - tak ma na imię mój znęcający się nad rodziną ojciec, mówiąc, ze jestem taka sama jak moja matka alkoholiczka, mówiąc, że kocham patologiczny dom, w którym wyrosłam, wypominając poprzedni związek, śmiejąc mi się w twarz gdy płakałam, albo dmuchając dymem z papierosa prosto w oczy). W efekcie traciłam panowanie nad sobą i bywało, że rzucałam się na niego po prostu z pięściami. Wtedy trzymał mnie wierzgającą kopytami i wrzeszczącą jak nieboskie stworzenie za włosy (aż później bolała skóra na głowie, a w jego garści zostawał rudy pęk kłaków).
Raz przez rzucony mimochodem tekst o wyjeździe do Zakopanego wyrzucił mnie za fraki z auta, a gdy chciałam otworzyć drzwi i błagałam, by wpuścił mnie z powrotem (i przepraszałam za to, że źle zrozumiał to, co powiedziałam) - przytrzasnął mi palce szybą (tłumaczył się potem, że nie zauważył mojej dłoni), po czym otworzył te cholerne drzwi, wepchnął mnie w błoto i zabarykadował się z powrotem w samochodzie.
Kilka razy, gdy nie chciałam akurat się kochać, straszył gwałtem i zrywał ze mnie ubrania (a ja się szamotałam przerażona i z płaczem prosiłam, by tego nie robił).
Kiedy od niego odeszłam, złamał hasła do wszystkich moich kont i przez to, co tam przeczytał, a raczej przez to, z kim pisałam - spuścił mi konkretny łomot (dwa razy napluł w twarz, wyszarpał za włosy i ramiona - na tyle, ze odezwała się przepuklina między kręgami szyjnymi i na kilka dni wylądowałam w gorsecie ortopedycznym - a na koniec kopem wypierdzielił z auta; pokrzyczał jeszcze, ze jestem ku*wą jak moja stara i z piskiem opon odjechał). Co najśmieszniejsze - stwierdził potem, że to nie było pobicie, bo nie uderzył mnie w twarz.
Tyle odnośnie przemocy fizycznej z jego strony. Masz jeszcze jakieś ciekawe pytanie? Jeśli nie to bardzo proszę - idź ciśnij bekę z kogoś innego, bo mnie akurat ten wątek ani trochę nie bawi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez ChrisMessina 25 sie 2015, 18:35
Bekę? Po prostu normalnie zapytałem.
Z przodu plecy, z tyłu plecy, pan Bóg stworzył ją dla hecy!

Avatar użytkownika
Offline
Posty
3556
Dołączył(a)
07 kwi 2015, 13:26
Lokalizacja
W twojej wyobraźni

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 25 sie 2015, 18:37
Ze sporą dawka ironii, ale mimo wszystko normalnie. Rozumiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do