Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 08 wrz 2015, 12:56
Filip133, Kalebx3
skoro nie radzę, jak widać, z facetami, może w drugą stronę pójdzie mi lepiej? :D I nie oblecą mnie, spokojnie - na nadmiar powodzenia raczej nie mogę narzekać ;)

Btw. najszczęśliwsza byłabym, gdybym mieszkała z moją Kingą (taka psiapsiółka od serca; nasze matki są siostrami). Razem zawsze mamy dobry humor, więc żadna depresja ani tym podobne ustrojstwo by mi nie groziły; ja nienawidzę gotować - ona uwielbia; ona nie znosi sprzątać i prasować - mi to nie przeszkadza - ja trzeba to sprzątam, prasuję... Idealnie się wzajemnie uzupełniamy i czasem, jak ją chłopak wkurzy, żartujemy, że zostaniemy starymi pannami, zamieszkamy razem w chatce na koguciej nóżce, adoptujemy sobie Murzynka i przynajmniej nie będziemy się na facetów wkur*iać :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez filip133 08 wrz 2015, 20:11
Ja Ci nie będę odradzał czy namawiał Cię żebyś tego nie robiła :D Zrobisz co chcesz, ja nie jestem nietolerujący takich osób :) Jak byłem w szpitalu psychiatrycznym, to poznałem dwie koleżanki o takiej orientacjhi, z którymi przez jakiś czas poza szpitalem miałem dobry kontakt, byłem nawet parę razy na dyskotece w klubie dla osób homoseksualnych... xD
"Co się ze mną dzieje? - Powiedz mi. Co za demon we mnie drzemie? - Powiedz mi. Nie wiem, nie wiem, nie wiem..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
09 sie 2015, 19:22
Lokalizacja
Cygany / Tarnobrzeg

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez zobojętniony 08 wrz 2015, 20:53
Ja nie pisałbym/dzwoniłbym gdybyś powiedziała mi, że "między nami definitywnie skończone" i "nie mamy sensu". Tak tu przecież napisałaś.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
21 sie 2015, 12:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 08 wrz 2015, 21:08
Mówiłam, że więcej nas dzieli niż łączy, że nie chce, żeby do mnie pisał, a on mi na to, że "wypierd*liłam go ze swojego życia, że się brzydzę" i tym podobne; moja natychmiastowa reakcja - strach, poczucie winy i płacz. I agresja: słowna wobec niego, a fizyczna ukierunkowana w moje sfatygowane ciało.
Momentami czuję całkiem znośnie, a za chwilę jestem w zupełnej rozsypce i każda decyzja, jaką w życiu podjęłam, wydaje mi się tą niewłaściwą.
Momentami chcę stąd uciekać - spakować i jechać do brata, bo tylko jego w życiu mam.
Momentami chcę po prostu nie żyć, zniknąć, rozpłynąć się, bo nie daję sobie ze sobą rady; znowu nie śpię całe noce, nie jem, boję się, całe dnie spędzam na "nicnierobieniu", płaczu i tworzeniu smętów.

zobojętniony wiem, że stoisz za nim murem, ale spróbuj też mnie zrozumieć.
Brzydzę się sobą. Wręcz nienawidzę siebie za to, jaka jestem.


Naprawdę byłoby najlepiej, gdyby mnie zamknęli, nafaszerowali hydroksyzyną i przynajmniej miałabym lżej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez filip133 08 wrz 2015, 21:11
Spokojnie... To nie Twoja wina, nie masz czemu się obwiniać... Oh, widzę że ciężkie to strasznie dla Ciebie i za bardzo to przeżywasz... :/
"Co się ze mną dzieje? - Powiedz mi. Co za demon we mnie drzemie? - Powiedz mi. Nie wiem, nie wiem, nie wiem..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
09 sie 2015, 19:22
Lokalizacja
Cygany / Tarnobrzeg

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 08 wrz 2015, 21:12
zobojętniony napisał(a):Ja nie pisałbym/dzwoniłbym gdybyś powiedziała mi, że "między nami definitywnie skończone" i "nie mamy sensu". Tak tu przecież napisałaś.


Że co? "nie pisałbym"? "nie dzwoniłbym"?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez zobojętniony 08 wrz 2015, 21:19
cheiloskopia napisał(a):
zobojętniony napisał(a):Ja nie pisałbym/dzwoniłbym gdybyś powiedziała mi, że "między nami definitywnie skończone" i "nie mamy sensu". Tak tu przecież napisałaś.


Że co? "nie pisałbym"? "nie dzwoniłbym"?


Gdyby mnie tak potraktowała dziewczyna, którą kocham (sytuacja oczywiście załóżmy, że wygląda podobnie), nie dzwoniłbym.
Pewnych rzeczy i słów jednak męskie ego nie potrafi udźwignąć.

Nie stoję za nim murem - już to kiedyś napisałem :)

Wiem (wnioskuję z Twoich słów), że ci ciężko, dlatego jeśli to w ogóle jest rozwiązanie - zablokuj.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
21 sie 2015, 12:43

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 08 wrz 2015, 21:22
filip133 napisał(a):Spokojnie... To nie Twoja wina, nie masz czemu się obwiniać... Oh, widzę że ciężkie to strasznie dla Ciebie i za bardzo to przeżywasz... :/

Bo to wszystko jest /cenzura/ niesprawiedliwe. Tyle lat brania leków, terapii, psychiatrów... dzieciństwo takie że o kant ch*ja rozbić nic tylko strach placz biciee uciekanie z domu i zgrzytanie zebow potem umarla babcia a kiedy myslalam ze pana boga za nogi zlapalam bo takiego mam cudownego narzeczonego kochalam az do bolu to wszystko prysnelo zylam tylko nadzieja i ułudą a on mnie oszukal pobil oplul pojawil sie M. i co z tego ze kochal kiedy kolejna osoba gowno sobie robila z tego co mowie z tego czego potrzebuje z tego co chce nie nadaję sie do zycia z ludzmi ale /cenzura/ to nie moja wina a ciagle nie moge sie pozbierac
o czym mysle kiedy sie budze zupelnie mokra i zaplakana bo znow bardzo realistycznie snil mi sie K. jak mnie bije albo matka jak mi mowi zdechnij - o tym zeby naprawde zdechnac i nie mam sily wstac boje sie chce tylko spac spac spac przespac kolejny dzien zeby nie musiec stawiac mu czola
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez filip133 08 wrz 2015, 21:25
Tak, niesprawiedliwe i męczące... Ah jakbym mógł Ci jakoś pomóc..
"Co się ze mną dzieje? - Powiedz mi. Co za demon we mnie drzemie? - Powiedz mi. Nie wiem, nie wiem, nie wiem..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
09 sie 2015, 19:22
Lokalizacja
Cygany / Tarnobrzeg

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 08 wrz 2015, 21:27
Przepraszam za ten wpis powyżej - emocje wzięły górę
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez filip133 08 wrz 2015, 21:31
Nie ma za co przepraszać... :) Ja rozumiem że to wszystko musi budzić w Tobie dużo emocji. Może Ci da coś pozytywnego wyrzucenie tego z siebie
"Co się ze mną dzieje? - Powiedz mi. Co za demon we mnie drzemie? - Powiedz mi. Nie wiem, nie wiem, nie wiem..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
09 sie 2015, 19:22
Lokalizacja
Cygany / Tarnobrzeg

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez Zosia_89 09 wrz 2015, 09:17
cheiloskopia, kochana postaraj się nie myśleć o M. Rzeczywiście zablokuj jeżeli jest taka możliwość. Mówią, że "co z oczu to z serca" i jest w tym trochę racji, jeśli nie będziecie się kontaktować emocje powoli będą opadać. Czytałam wcześniej o spotkaniu z nim po jego powrocie - pamiętaj, że nic nie musisz ;) z resztą to za jakiś czas, więc czuję, że sprawa sama się rozwiąże.
I nie dawaj się wpędzać w poczucie winy! Ludzie się rozstają. Wiem co czujesz, bo sama rozstałam się niedawno z kimś, kto bardzo mnie kochał. I mnie również to bolało, bo krzywdzenie innych jest ostatnią rzeczą jaką chcę robić, a skrzywdziłam go w ten sposób... Niestety nie ułożyło się, trzeba żyć dalej i szukać kogoś odpowiedniego (i ja i on) ;)

Co do K. - musiałaś przejść piekło... ale na szczęście to już za Tobą...

a sny to tylko sny, mi też potrafią popsuć nawet cały dzień, ale to nic rzeczywistego. Widać w nich nasze lęki niestety...
Dobrze jest mieć do kogo wyciągnąć rękę,
a oczy mieć szeroko zamknięte.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2802
Dołączył(a)
09 gru 2014, 16:05

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 09 wrz 2015, 14:56
Zosia_89 napisał(a):Co do K. - musiałaś przejść piekło... ale na szczęście to już za Tobą...

Za mną, na szczęście. Szkoda tylko, że powraca pod postacią pod postacią snów, poczucia winy i zwykłej tęsknoty, bo bardzo tego dupka kochałam, bardzo w nas wierzyłam i bardzo mu ufałam.

Zosia_89, a jak poradziłaś sobie z poczuciem winy związanym z odejściem od kogoś, kto Cię kochał?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez Zosia_89 09 wrz 2015, 16:49
cheiloskopia, było ciężko, wiele razy płakałam i dręczyło mnie to strasznie, ale czułam, że nie mogę ofiarować mu tego co on daje mi, chociaż bardzo chciałam. Miałam już pewne zawahanie kiedy rozmawialiśmy o tym, ale byłby to powrót wywołany poczuciem winy, więc na dłuższą metę skrzywdziłabym go jeszcze mocniej, siebie również.
Ale straszne to uczucie, to fakt, bo wiem, że bardzo go zraniłam :(

pomogło mi chyba też to, że wyjaśniliśmy sobie wszystko, i czasem spotykamy się np. przy piwie, bo mamy część wspólnych znajomych. Sam poprosił mnie o to, żebyśmy nie urywali kontaktu jako kolega i koleżanka, jednocześnie nie robiąc sobie nadziei, więc czemu nie ;)
Dobrze jest mieć do kogo wyciągnąć rękę,
a oczy mieć szeroko zamknięte.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2802
Dołączył(a)
09 gru 2014, 16:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do