Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 19 sie 2015, 11:01
Niniejszy wątek ów chłopak, który mnie kocha i szanuje przeczytał, gdy spałam. Jednym słowem - kanał.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

przez oniona 19 sie 2015, 11:14
Hej mialem podobnie ze swoja Kobieta jesli chodzi o moją emocjonalnosc ... to jest pewnie tak ze jesli ktos z nas ma depresje to bardzo ciezko jest mu sie odnalesc w zwiazku z osobą jej nie majacej ... ciezko jest sie nam otworzyc ze swoimi problemami dlatego czesto tez udajemy normalnych a to jedynie pogarsza sytuacje pozniej nastepuje rozstanie i trauma z tego powodu ... najlepiej bylo by zwiazac sie z kims kto ma podobne problemy zeby ze zrozumieniem sie wspierac tam mysle... jestem po trzech zakonczonych zwiazkach i powiem Ci ze ze zwiazku na zwiazek stawalem sie bardziej nieufny jednak z pewnoscia wiele zlych emocji to ja do nich wnosilem(pewnie nieswiadomie) ale czuje sie jak bym byl porzucony obarczajac wina tych że bliskich ...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
19 sie 2015, 10:43

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez NN4V 19 sie 2015, 11:15
Dlaczego kanał? Jesli koleś rezolutny i empatyczny, powinien zrozumieć.
Jeśli nie rozumie, nie jest Ciebie wart.
Daj mu to do przeczytania.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4338
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

przez oniona 19 sie 2015, 11:17
mysle ze na ta nowa osobe nie potrafisz sie otworzyc ze wzgledu ze zyjesz jeszcze wczesniejszym zwiazkiem ...?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
19 sie 2015, 10:43

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez NN4V 19 sie 2015, 11:20
oniona napisał(a):....Jestem po trzech zakonczonych zwiazkach i powiem Ci ze ze zwiazku na zwiazek stawalem sie bardziej nieufny...

Nie przenosi się doświadczeń jednego związku na następny.
Napisałeś: nie udał mi się jeden związek, więc kolejne dwa zniszczyłem.
Nie ma się czym szczycić - uwierz mi.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4338
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez NN4V 19 sie 2015, 11:26
cheiloskopia, W związku jednak błędem jest zatajanie własnych uczuć. Kłamstwo rani, prawda nie. Teraz Twój partner ma szansę dać Ci rzeczywiste wsparcie. Myślę, że powinnaś rozważyć terapię i z jego wsparciem udałoby przegnać demony przeszłości.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4338
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 19 sie 2015, 11:45
NN4V napisał(a):Dlaczego kanał? Jesli koleś rezolutny i empatyczny, powinien zrozumieć.
Jeśli nie rozumie, nie jest Ciebie wart.
Daj mu to do przeczytania.


Dlaczego kanał? M. teraz ma do mnie żal (co jest całkiem zrozumiałe) i wciąż zasypuje mnie treściami "nie chcę cię stracić", "boję się, że cię stracę", "czuję się zagrożony" etc. Duszę się. Wiem, jakie to głupie, ale duszę się jego miłością...!

Ponadto bardzo nie spodobał mi się fakt, że w ogóle czytał coś, czego nie powinien. To, że nie zmieniłam przyzwyczajeń i w dalszym ciągu na wszystkich kontach hasło wpisuje mi się automatycznie samo było niejako oznaką zaufania. W tym poprzednim, bardzo burzliwym i bardzo tragicznym w skutkach związku, byłam nieustannie inwigilowana - K. miał nawet specjalny program do szpiegowania wszystkiego, co robię w internecie, łamał hasła, dostawał powiadomienia drogą mailową, gdy w wyszukiwarkę wpisałam frazy, które mu się nie podobały.
M. nie zrobił mi awantury - przeciwnie, rozpłakał się i przeprosił, ale... Swoiste Deja Vu mnie dopadło (nienawidzę tego uczucia).

Po długiej rozmowie doszliśmy (a właściwie ja doszłam) do wniosku, że jednak będzie lepiej, jeśli na jakiś czas zamieszkamy osobno (kilka tygodni mieszkaliśmy razem u mnie, tzn. na stancji, którą wynajmuję). Przyznam, że choć momentami brakowało mi przestrzeni, swobody i samotności, do której w końcu przywykłam, nigdy nie przeszło mi przez myśl, by M. się wyprowadził. Małe przypomnienie przeszłości tak mnie przeraziło, że zaproponowałam swoistą separację.

Gdyby tego było mało - wczoraj, gdy poszłam się wykąpać, sprawdził historię przeglądarki. Nie wyzywał, nie krzyczał; po prostu powiedział, że wie, że wpisywałam nazwisko K. na osławionym facebook'u. Owszem, wpisywałam, jednak nie po to, by sobie popatrzeć na jego tablicę; chciałam go zablokować (wcześniej zrobiłam to na swoim koncie, wczoraj natomiast zablokowałam jego profil na koncie brata, bo też czasem z niego korzystam - ot, żeby mnie nie kusiło wejść i zobaczyć, czy K. jest bardzo szczęśliwy ze swoja nową dziewczyną).
To mnie zmroziło. Znowu musiałam się tłumaczyć...

Staram się rozumieć M. Jednak wystraszyłam się trochę - dwa lata tłumaczyłam się z wszystkiego: z każdego nieznanego numeru w telefonie, z każdej frazy wpisanej w google. Obiecałam sobie, że nigdy, przenigdy nie pozwolę, by ktoś w jakiejkolwiek kwestii mnie śledził, szpiegował, ograniczał, bo zbyt dużo łez przez to wylałam, zbyt dużo strachu zjadłam i stresu przeżyłam. A tu masz - niespodzianka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 19 sie 2015, 11:48
oniona napisał(a):mysle ze na ta nowa osobe nie potrafisz sie otworzyc ze wzgledu ze zyjesz jeszcze wczesniejszym zwiazkiem ...?


To nawet nie jest kwestia niemożności otworzenia się; to po prostu zwykły strach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 19 sie 2015, 11:54
NN4V napisał(a):cheiloskopia, W związku jednak błędem jest zatajanie własnych uczuć. Kłamstwo rani, prawda nie. Teraz Twój partner ma szansę dać Ci rzeczywiste wsparcie. Myślę, że powinnaś rozważyć terapię i z jego wsparciem udałoby przegnać demony przeszłości.


Otóż prawda też rani (M. zraniła, i to bardzo).
M. jest bardzo emocjonalny, uczuciowy. Ja natomiast nie należę do osób wylewnych i nadmierna wylewność innych mnie męczy; męczą mnie zapewnienia o miłości powtarzane wciąż, wciąż i w kółko, męczy mnie "klejenie się do siebie", całować się wręcz nie lubię...
Może my do siebie po prostu nie pasujemy?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez NN4V 19 sie 2015, 12:06
cheiloskopia napisał(a):...
Otóż prawda też rani (M. zraniła, i to bardzo).

Błąd logiczny. Gdyby znał prawdę, do tej sytuacji by nie doszło.

cheiloskopia napisał(a):.... Może my do siebie po prostu nie pasujemy?

Nie można tego wykluczyć.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4338
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 19 sie 2015, 12:09
W każdym razie po jego wyprowadzce czuję ulgę.
Jeśli stwierdzę, że chcę odejść - skrzywdzę go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez NN4V 20 sie 2015, 11:18
cheiloskopia napisał(a):W każdym razie po jego wyprowadzce czuję ulgę.
Jeśli stwierdzę, że chcę odejść - skrzywdzę go.

Rozchodzi się o to, że cokolwiek stwierdzisz, powinnaś zrealizować. Jeśli zaczniesz utrzymywac stany sztuczne, będzie Cię to wyniszczać, a w ostatecznym rozrachunku może doprowadzić do większej krzywdy - krzywdy uświadomienia bycia oszukiwanym. Nie da się przejśc przez życie nigdy nikogo nie krzywdząc.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4338
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 20 sie 2015, 16:16
NN4V napisał(a):
cheiloskopia napisał(a):W każdym razie po jego wyprowadzce czuję ulgę.
Jeśli stwierdzę, że chcę odejść - skrzywdzę go.

Rozchodzi się o to, że cokolwiek stwierdzisz, powinnaś zrealizować. Jeśli zaczniesz utrzymywac stany sztuczne, będzie Cię to wyniszczać, a w ostatecznym rozrachunku może doprowadzić do większej krzywdy - krzywdy uświadomienia bycia oszukiwanym. Nie da się przejśc przez życie nigdy nikogo nie krzywdząc.


Masz rację. Doszłam do wniosku, że inaczej nie wyprostuję tej kwestii niż poprzez kolejną terapię - póki co ja po prostu nie nadaję się do związku...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Ktoś mnie kocha, szanuje, a ja...

Avatar użytkownika
przez Evia 20 sie 2015, 18:37
cheiloskopia napisał(a):Niniejszy wątek ów chłopak, który mnie kocha i szanuje przeczytał, gdy spałam. Jednym słowem - kanał.


Hah, znam ten ból :D
Mój facet nieustannie mnie szpieguje w sieci i czyta co tu wypisuję :?

Jednak wracając do tematu, to uważam, że powinnaś pomyśleć o jakiejś terapii (może już była o tym mowa w tym temacie, ale wybacz, nie czytałam wszystkich komentarzy)
Nie wiem skąd się bierze tendencja niektórych osób do tego, że ciągnie ich do toksycznych związków i osób, jednak zauważyłam, że nie jest to rzadkie zjawisko.
Może niektórzy nie potrafią wyjść z roli ofiary? Może są masochistami?

Nie wiem jakie są przyczyny,
wiem tylko, że powyższą tendencję uważam za jakieś zaburzenie, które z czasem nie wyjdzie nikomu na dobre
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do