Od kiedy mozna mówić, że się jest z kimś w związku?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Od kiedy mozna mówić, że się jest z kimś w związku?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 14 lip 2015, 14:09
jetodik napisał(a):ego, myślę że to kryterium z czapy :]
dla mnie nie ma sztywnej granicy, wzajemny duży wpływ, jest na pewno jednym z ważnych kryteriów, kolejne to wzajemna decyzja o byciu razem, inne na ten moment nie przychodzą mi do głowy, czas tu nie ma nic do rzeczy.
zwróćcie uwagę ze agusia popada tu w pewną sprzeczność pisze tak:

o byciu w związku (razem) można mówić po pięciu latach byciu razem (w związku) - czyli do tego czasu przez lata pisze sama ze byli razem (w związku).
chyba ze chce dodać jakieś nowe określenie na ten etap, np. "przejściówka":D
jednak pytamy tutaj kiedy można mówić czyli o powszechnie przyjętą ideę związku a nie prywatne użycie słowa "związek" przez agusię.

wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuacje:
agusia mieszka z facetem przez 3 lata, nagle jakby nigdy nic umawia sie z innym, on mówi:
- co ty wyprawiasz?!
- no o co ci chodzi, przecież nie jesteśmy jeszcze w związku

oczywiście ten dialog to tak pół żartem wymyśliłem ale jest to właśnie jeden z absurdów takiej postawy że związek to dopiero się liczy po xlatach mieszkania razem.


ja nie jestem 3 lata w zwiazku tylko wiecej ;) poza tym jakby byla taka glupia zeby sie umawiac bedac w zwiazku to bym w zwiazek nie wchodzila ;) takze ta sytuacja to moze Ciebie dotyczyc -chyba z wlasnego doswiadczenia napisales :)

Dla 15 latków którzy raz sie potrzymaja za raczki tez sie wydaje ze sa w zwiazku ;) a pozniej ten zwiazek walnie za 2 lata po zauroczeniu i tyle bedzie z tej radosci :mrgreen:
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Od kiedy mozna mówić, że się jest z kimś w związku?

Avatar użytkownika
przez jetodik 14 lip 2015, 14:22
agusiaww, ojej, jaka reakcja, gdzieś tam pisałaś o byciu wyluzowanym no właśnie widzę :?
czytaj ze zrozumieniem sytuacja czysto teoretyczna.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Od kiedy mozna mówić, że się jest z kimś w związku?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 14 lip 2015, 14:24
jetodik, to sie wyluzuj i pisz na swoim przykładzie ;) Jakos zabrakło chyba tego wyluzowania u Ciebie... :mrgreen: Mnie takie sytuacje nie bawia ani nie smiesza ani nie bede sie luzowac -pozwalaj sobie na takie przyklady wobec swojej rodziny i sie luzuj.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Od kiedy mozna mówić, że się jest z kimś w związku?

Avatar użytkownika
przez jetodik 14 lip 2015, 14:34
agusiaww, było przedstawione na Twoim przykładzie bo Ty byłaś autorką tego twierdzenia, że związkiem można nazwać tylko kiedy się mieszka ze sobą 5lat.

no ale dobrze skoro nie masz dystansu, że nawet gdzie zaznaczyłem "hipotetyczna sytuacja", aż tak ubodło, to będę miał to na względzie i nie bede wiecej nic o Tobie pisał, ani do Ciebie. choć w dalszym ciągu nie wiem czy to brak dystansu czy po prostu nie zrozumiałaś słowa hipotetyczne, skoro zaczęłaś mi tłumaczyć, że ta sytuacja nie pasuje do Twoich realiów, gdzie nawet nie sugerowałem, że pasuje. mniejsza o to.
Ostatnio edytowano 14 lip 2015, 14:36 przez jetodik, łącznie edytowano 1 raz
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Od kiedy mozna mówić, że się jest z kimś w związku?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 14 lip 2015, 14:36
jetodik, nie ubodło mnie to, ale nie lubie takiego zartowania bo sama przezylam zdrade i nie zycze tego nikomu, takiego swinstwa, poza tym hipotetyczna tez by sie nie sprawdziła, bo nie zdradzilam i nie zdradze ;) nie kreca mnie skoki w bok, chociazby facet wygladal jak milion dolców, miał wielkiego jak king kong :mrgreen: :mrgreen: i konto w banku wielkosci mount everestu :mrgreen:
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Od kiedy mozna mówić, że się jest z kimś w związku?

Avatar użytkownika
przez jetodik 14 lip 2015, 14:39
agusiaww, ale ja nie sugerowałem, że coś takiego może się zdarzyć u Ciebie, chodziło mi o pokazanie za pomocą absurdu, absurdu twierdzenia ze związek to dopiero od 5 lat mieszkania razem się liczy.
dobra zostawmy już to.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Od kiedy mozna mówić, że się jest z kimś w związku?

przez Nicholas1981 14 lip 2015, 14:41
agusia, ale przecież w tym przykładzie nie chodziło o (hipotetyczną nawet) zdradę. Znaczy to nie zdrada była tematem, tylko definicja związku. Więc nie masz się co oburzać. Mam wrażenie, że wydaje Ci się, iż jesteś lepsza od ogółu obecnego na tymże forum, bo jako tako radzisz sobie z psyche i jesteś w wieloletnim stałym związku.
Nicholas1981
Offline

Od kiedy mozna mówić, że się jest z kimś w związku?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 14 lip 2015, 14:45
jetodik napisał(a):agusiaww, ale ja nie sugerowałem, że coś takiego może się zdarzyć u Ciebie, chodziło mi o pokazanie za pomocą absurdu, absurdu twierdzenia ze związek to dopiero od 5 lat mieszkania razem się liczy.
dobra zostawmy już to.


bo to niedokładnie wyjasnione. Wg mnie w zwiazku sa etapy: 1 etap zauroczenia do 2-2,5 lat, byc moze tez trwa troche wiecej/mniej. Pozniej jest etap zaangazowania, odpowiedz na pytanie, czy chce byc z nia/z nim dalej w zwiazku, co planujemy, wspolne cele itd. pozniej jest okres czy to sie sprawdza-juz dochodzimy do 5 lat, w tym czasie sa kryzysy roznorodne np. zalozmy finansowe, takie ze sie facet moze gapic na inna kobiete, takie ze byc moze kobieta nie czuje sie dopieszczona itd. Owszem mozna i sie rozstac po 5 latach, po 10 latach, po 20 latach, ale przynajmniej czlowiek wynosi z tego jakies wartosci, o jakich wartosciach mowimy w pocztkowej fazie zwiazku? Ze podoba mi sie jej tylek? 8) :lol:
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Od kiedy mozna mówić, że się jest z kimś w związku?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 14 lip 2015, 14:45
Nicholas1981 napisał(a):agusia, ale przecież w tym przykładzie nie chodziło o (hipotetyczną nawet) zdradę. Znaczy to nie zdrada była tematem, tylko definicja związku. Więc nie masz się co oburzać. Mam wrażenie, że wydaje Ci się, iż jesteś lepsza od ogółu obecnego na tymże forum, bo jako tako radzisz sobie z psyche i jesteś w wieloletnim stałym związku.

wrazenie kazdy swoje moze miec ;) jakie mu sie zywnie podoba :) a jak ktos odbiera to jego problem :) Ja mam swoje zdanie i umiem wyciagac wnioski z roznych niepowodzen jak kogos to irytuje czy w inny sposob drazni to jak wyzej napisalam jego problem :) A poza tym przeczytaj sobie desiderate, zawsze sa lepsi i gorsi od Ciebie, jak ktos ma kompleksy ze ktos jest lepszy? (lol) to ma swoje zycie i niech je tak tworzy zeby nie mial takiego odczucia.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Od kiedy mozna mówić, że się jest z kimś w związku?

Avatar użytkownika
przez jetodik 14 lip 2015, 14:53
Wg mnie w zwiazku sa etapy: 1 etap zauroczenia do 2-2,5 lat, byc moze tez trwa troche wiecej/mniej. Pozniej jest etap zaangazowania, odpowiedz na pytanie, czy chce byc z nia/z nim dalej w zwiazku, co planujemy, wspolne cele itd. pozniej jest okres czy to sie sprawdza-juz dochodzimy do 5 lat, w tym czasie sa kryzysy roznorodne np. zalozmy finansowe, takie ze sie facet moze gapic na inna kobiete, takie ze byc moze kobieta nie czuje sie dopieszczona itd. Owszem mozna i sie rozstac po 5 latach, po 10 latach, po 20 latach, ale przynajmniej czlowiek wynosi z tego jakies wartosci, o jakich wartosciach mowimy w pocztkowej fazie zwiazku? Ze podoba mi sie jej tylek?


z tym się akurat zgodzę jeśli związek przetrwa kryzysy to znaczy, że jest mocny, niemniej mozna sie rozwijac poza zwiazkami skoro mowa o wartościach. kiedyś napisałem, że związki mi do szczęścia nie są potrzebne to jedna z forumowiczek wyzwała mnie od pustaków, lol.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Od kiedy mozna mówić, że się jest z kimś w związku?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 14 lip 2015, 14:57
jetodik napisał(a):
Wg mnie w zwiazku sa etapy: 1 etap zauroczenia do 2-2,5 lat, byc moze tez trwa troche wiecej/mniej. Pozniej jest etap zaangazowania, odpowiedz na pytanie, czy chce byc z nia/z nim dalej w zwiazku, co planujemy, wspolne cele itd. pozniej jest okres czy to sie sprawdza-juz dochodzimy do 5 lat, w tym czasie sa kryzysy roznorodne np. zalozmy finansowe, takie ze sie facet moze gapic na inna kobiete, takie ze byc moze kobieta nie czuje sie dopieszczona itd. Owszem mozna i sie rozstac po 5 latach, po 10 latach, po 20 latach, ale przynajmniej czlowiek wynosi z tego jakies wartosci, o jakich wartosciach mowimy w pocztkowej fazie zwiazku? Ze podoba mi sie jej tylek?


z tym się akurat zgodzę jeśli związek przetrwa kryzysy to znaczy, że jest mocny, niemniej mozna sie rozwijac poza zwiazkami skoro mowa o wartościach. kiedyś napisałem, że związki mi do szczęścia nie są potrzebne to jedna z forumowiczek wyzwała mnie od pustaków, lol.


ale sa ludzie ze są sami i im dobrze. U mnie był etap ze byłam sama nikogo nie szukałam i tez mi było dobrze. To jest kwestia jak ktos sobie układa zycie: jak woli byc sam i ma sie na czym skupic, hobby, praca, itd, itd (do wyboru) i jest spełniony to tym lepiej. Gorzej jak sie własnie na siłe szuka kogos aby tylko byc w zwiazku. A te pustaki moze sugerowała zebys pomogl w budowie :mrgreen: :bezradny: W sumie lepiej byc samemu/samej niz z byle kim. A sa takie osoby wg przysłowa: byle pił, byle bił, aby był :shock:
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Od kiedy mozna mówić, że się jest z kimś w związku?

Avatar użytkownika
przez jetodik 14 lip 2015, 14:59
widocznie związki to był jej model życia i świata poza tym modelem nie tylko dla siebie ale tez dla innych nie widziała :bezradny:
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Od kiedy mozna mówić, że się jest z kimś w związku?

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 14 lip 2015, 15:02
Od kiedy mozna mówić, że się jest z kimś w związku?


Bo ja wiem... Może wtedy, gdy pierdzi przy Tobie, sra przy Tobie bez krępacji jak się obok kąpiesz, trzyma Ci ptaka podczas sikania, ma u Ciebie swoją szczoteczkę do zębów, a Twoją czyści sobie buty, wymiana płynów ustrojowych zachodzi z jakby większą częstotliwością, jak w telefonie ją zapisujesz inaczej niż "Anna Nowak", jak zaczynasz częściej sprzątać chatę i używać antyperspirantu, zapisujesz swojego psa do zoopsychologa, żeby przestał ją gryźć po kostkach. Może wtedy? Eee, nieee... :lol: :P :mrgreen: :twisted: :pirate:
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Od kiedy mozna mówić, że się jest z kimś w związku?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 14 lip 2015, 15:04
jetodik napisał(a):widocznie związki to był jej model życia i świata poza tym modelem nie tylko dla siebie ale tez dla innych nie widziała :bezradny:

bo dla wiekszosci kobiet zwiazek to podstawa, to wynika chociazby z ewolucji...i ogolnie charakteru kobiet. Faceci sobie lepiej radzą bedąc sami niz kobiety.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Motocyklista i 7 gości

Przeskocz do