Dlaczego zdradzacie?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Dlaczego zdradzacie?

Avatar użytkownika
przez Evia 28 cze 2015, 14:27
w przypadku kiedy odejdzie czy wtedy kiedy będzie z nim nadal?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Dlaczego zdradzacie?

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 28 cze 2015, 14:27
mada1987, w zasadzie nic chodzi tyle o małżeństwo <to bardzo jednak wpłynęło na moją dojrzałość>. Chodzi o znalezienie miłości. Z perspektywy czasu wiem, że to co było kiedyś, z innymi, nie miało wiele wspólnego z miłością. Zauroczenie, fascynacja, przyzwyczajenie, uzależnienie nawet, owszem, ale miłość? Nie sądzę.
Teraz widzę czym jest miłość i nie wyobrażam sobie zdrady. Kiedyś nie miałam takich rozterek i skrupułów. Wiele osób mnie atakowało, że "wzięłam się" za żonatego i to z żoną w ciąży. Taaa... tylko kto tu kogo wziął? Nie chciałam rozpadu jego małżeństwa, nie chciałam związku od niego, rozwodów, nie wypisywałam smsów po nocy, nic z tych rzeczy. Nie zdradziłby ze mną, to z inną. Nigdy nie czułam się jakoś moralnie skacowana tym epizodem.
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Dlaczego zdradzacie?

przez mada1987 28 cze 2015, 14:30
Evia napisał(a):w przypadku kiedy odejdzie czy wtedy kiedy będzie z nim nadal?


O ile mają wspólność majątkową, gdy wina rozpadu pożycia jest z winy męża po 1: podział majątku, po 2 alimenty na siebie i dzieci.
Offline
Posty
327
Dołączył(a)
25 cze 2015, 18:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dlaczego zdradzacie?

przez mada1987 28 cze 2015, 14:38
Psychotropka`89 napisał(a):mada1987, w zasadzie nic chodzi tyle o małżeństwo <to bardzo jednak wpłynęło na moją dojrzałość>. Chodzi o znalezienie miłości. Z perspektywy czasu wiem, że to co było kiedyś, z innymi, nie miało wiele wspólnego z miłością. Zauroczenie, fascynacja, przyzwyczajenie, uzależnienie nawet, owszem, ale miłość? Nie sądzę.
Teraz widzę czym jest miłość i nie wyobrażam sobie zdrady. Kiedyś nie miałam takich rozterek i skrupułów. Wiele osób mnie atakowało, że "wzięłam się" za żonatego i to z żoną w ciąży. Taaa... tylko kto tu kogo wziął? Nie chciałam rozpadu jego małżeństwa, nie chciałam związku od niego, rozwodów, nie wypisywałam smsów po nocy, nic z tych rzeczy. Nie zdradziłby ze mną, to z inną. Nigdy nie czułam się jakoś moralnie skacowana tym epizodem.


Cieszę się, że odnalazłaś prawdziwe uczucie....Swoją drogą, czy jest miłość, czy to jednak pomyłka, gdy się z kimś jest to z przyzwoitości wypadałoby powiedzieć :"wybacz, nie kocham Cię, oglądam się za innymi, nic z tego nie będzie, marnujemy swój czas". Bo facet, czy kobieta, którzy są niewierni, ok, może nie są szczęśliwi, ale wątpię, żeby 2 strona była, lepiej dać jej wolność, bo marnujemy jej czas, a wiadomo, że nasz czas tu jest ograniczony, a każdy ma prawo do szczęścia, im szybciej wyplącze się z nieszczerej relacji, tym prędzej może trafi coś prawdziwego..
Ja też nie wypisuję, nie chcę rozpadu ich małżeńtwa. To on nie odpuszcza i 1 zawsze zagaduje. Też nie mam żadnych wyrzutów, mimo, że otoczenie (zwłaszcza o dziwo jego koledzy) wiesza na mnie psy i obarcza winą za zaistniałą sytuację.
Offline
Posty
327
Dołączył(a)
25 cze 2015, 18:41

Dlaczego zdradzacie?

przez mada1987 28 cze 2015, 14:41
Koniec końców jedynym przegranym jest osoba, która zdradza, bo zdradzana pocierpi, ale zrozumie, że to jej na dobre wyszło, lepszy koniec, niż życie w kłamstwie. Kochanka, o ile ma coś w głowie, nie zwiąże się z takim zdrajcą (ja bym się nie związała za chiny ludowe), więc "ławka rezerwowych" niestety nie zadziała i gościu straci wszystko, a wystarczyłoby nie kłamać, tylko tyle i aż tyle...
Offline
Posty
327
Dołączył(a)
25 cze 2015, 18:41

Dlaczego zdradzacie?

Avatar użytkownika
przez Evia 28 cze 2015, 14:45
mada1987 napisał(a):
Evia napisał(a):w przypadku kiedy odejdzie czy wtedy kiedy będzie z nim nadal?


O ile mają wspólność majątkową, gdy wina rozpadu pożycia jest z winy męża po 1: podział majątku, po 2 alimenty na siebie i dzieci.


jakby nie było to nadal jest to podzielność majątkowa, więc połowa majątku mniej
to samo tyczy się alimentów, które są często śmiechem na sali

kolejna kwestia jest taka, że jeśli mąż pracuje np za granicą na czarno, to wtedy może w ogóle ich nie płacić. W końcu nie ma żadnych dochodów.
Jeśli mąż zarabia mało, to alimenty w ogóle będą groszowe, w przypadku kiedy żyją razem to wtedy kobieta również może pracować i naprzemiennie mogą zajmować się dziećmi.

Dochodzi jeszcze kwestia długów (często łączący kredyt) czy też mieszkanie/dom. Później dana osoba nie ma gdzie się podziać.

W małżeństwie czy też bardzo zaangażowanym związku rozstanie nie jest taką prostą sprawą jak rozstanie obydwojga nastolatków
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Dlaczego zdradzacie?

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 28 cze 2015, 14:48
mada1987, wiesz, moje tchórzostwo wynikało z mojego młodego wieku. To skomplikowana historia, a po co mam tu to opisywać. Nie o to chodzi w temacie.
Ja też bym z taką osobą nie była. Nie wiem co by było gdybym miała kredyt, dziecko i mąż mnie zdradził. Nie będę się mądrzyć, bo póki się w takiej sytuacji znajdę, wiedzieć nie będę <obym nie musiała się dowiedzieć>. Ale znając siebie, nie wybaczyła bym. Nie zaufała.
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Dlaczego zdradzacie?

Avatar użytkownika
przez Evia 28 cze 2015, 14:51
mada1987 napisał(a):Koniec końców jedynym przegranym jest osoba, która zdradza, bo zdradzana pocierpi, ale zrozumie, że to jej na dobre wyszło, lepszy koniec, niż życie w kłamstwie. Kochanka, o ile ma coś w głowie, nie zwiąże się z takim zdrajcą (ja bym się nie związała za chiny ludowe), więc "ławka rezerwowych" niestety nie zadziała i gościu straci wszystko, a wystarczyłoby nie kłamać, tylko tyle i aż tyle...


Powiedz to mojej znajomej, która po tym jak odeszła od zdradzającego męża zaprzepaściła swoją całą karierę zawodową (musiała zrezygnować z bardzo dobrej pracy na rzecz opieki nad dzieckiem) oraz z kariery naukowej
Co prawda on faktycznie został sam (kochanka również posła go do diabła) jednak wcale nie wiedzie mu się teraz tak źle. W końcu odeszły od niego obowiązki domowe, które mu nie były na rękę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Dlaczego zdradzacie?

Avatar użytkownika
przez Marcin2013 28 cze 2015, 14:51
Nowlasnie dlaczego
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8678
Dołączył(a)
08 maja 2013, 18:42

Dlaczego zdradzacie?

przez mada1987 28 cze 2015, 14:58
Evia napisał(a):
mada1987 napisał(a):
Evia napisał(a):w przypadku kiedy odejdzie czy wtedy kiedy będzie z nim nadal?


O ile mają wspólność majątkową, gdy wina rozpadu pożycia jest z winy męża po 1: podział majątku, po 2 alimenty na siebie i dzieci.


jakby nie było to nadal jest to podzielność majątkowa, więc połowa majątku mniej
to samo tyczy się alimentów, które są często śmiechem na sali

kolejna kwestia jest taka, że jeśli mąż pracuje np za granicą na czarno, to wtedy może w ogóle ich nie płacić. W końcu nie ma żadnych dochodów.
Jeśli mąż zarabia mało, to alimenty w ogóle będą groszowe, w przypadku kiedy żyją razem to wtedy kobieta również może pracować i naprzemiennie mogą zajmować się dziećmi.

Dochodzi jeszcze kwestia długów (często łączący kredyt) czy też mieszkanie/dom. Później dana osoba nie ma gdzie się podziać.

W małżeństwie czy też bardzo zaangażowanym związku rozstanie nie jest taką prostą sprawą jak rozstanie obydwojga nastolatków


Nikt nie mówi, że jest prosto, ale nie ma rzeczy niemożliwych. Jeśli mąż nie ma kasy, to alimenty dostaniesz z funduszu, a jeśli go stać, to naprawdę bardzo dużo można dostać. Zwłaszcza, że zdrada to ewidentna wina jego, więc ze wspólnego mieszkania, czy domu pewnie będzie musiał się wynieść. Zawsze może pomóc rodzina...Moim zdaniem lepiej jest żyć skromnie, ale uczciwie, przede wszystkim wobec siebie. Ja bym nie umiała z kłamcą wytrzymać 1 dnia. Są rzeczy bezcenne, takie jak godność, czy prawda...Każdy ma swoją hierarchię wartości i inne wartości.
Offline
Posty
327
Dołączył(a)
25 cze 2015, 18:41

Dlaczego zdradzacie?

przez mada1987 28 cze 2015, 14:59
Psychotropka`89 napisał(a):mada1987, wiesz, moje tchórzostwo wynikało z mojego młodego wieku. To skomplikowana historia, a po co mam tu to opisywać. Nie o to chodzi w temacie.
Ja też bym z taką osobą nie była. Nie wiem co by było gdybym miała kredyt, dziecko i mąż mnie zdradził. Nie będę się mądrzyć, bo póki się w takiej sytuacji znajdę, wiedzieć nie będę <obym nie musiała się dowiedzieć>. Ale znając siebie, nie wybaczyła bym. Nie zaufała.


Pewnie, błędy młodości są nieco inne od tych w dorosłym wieku, nie ma o czym gadać.
Offline
Posty
327
Dołączył(a)
25 cze 2015, 18:41

Dlaczego zdradzacie?

przez mada1987 28 cze 2015, 15:02
Evia napisał(a):
mada1987 napisał(a):Koniec końców jedynym przegranym jest osoba, która zdradza, bo zdradzana pocierpi, ale zrozumie, że to jej na dobre wyszło, lepszy koniec, niż życie w kłamstwie. Kochanka, o ile ma coś w głowie, nie zwiąże się z takim zdrajcą (ja bym się nie związała za chiny ludowe), więc "ławka rezerwowych" niestety nie zadziała i gościu straci wszystko, a wystarczyłoby nie kłamać, tylko tyle i aż tyle...


Powiedz to mojej znajomej, która po tym jak odeszła od zdradzającego męża zaprzepaściła swoją całą karierę zawodową (musiała zrezygnować z bardzo dobrej pracy na rzecz opieki nad dzieckiem) oraz z kariery naukowej
Co prawda on faktycznie został sam (kochanka również posła go do diabła) jednak wcale nie wiedzie mu się teraz tak źle. W końcu odeszły od niego obowiązki domowe, które mu nie były na rękę.


No niestety nikt bez obrażeń z tego nie wyjdzie. Ja nie mm dzieci, ale myślę, że ich szczęście warte jest każdej ceny, kariery, pieniędzy etc. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło...
Offline
Posty
327
Dołączył(a)
25 cze 2015, 18:41

Dlaczego zdradzacie?

Avatar użytkownika
przez Evia 28 cze 2015, 15:23
mada1987 napisał(a):Nikt nie mówi, że jest prosto, ale nie ma rzeczy niemożliwych. Jeśli mąż nie ma kasy, to alimenty dostaniesz z funduszu, a jeśli go stać, to naprawdę bardzo dużo można dostać. Zwłaszcza, że zdrada to ewidentna wina jego, więc ze wspólnego mieszkania, czy domu pewnie będzie musiał się wynieść. Zawsze może pomóc rodzina...


Oczywiście, że ludzie podejmują różne wybory. I znajdą się osoby w obydwu grupach, jednak jeśli chodzi o mnie to wcale mnie nie dziwi, że kobiety nie odchodzą od takich mężów, wybierając mniejsze zło.
Alimenty z funduszu? Nie wiem jak teraz ale kiedyś to były kwoty rzędu 100-200zł, przecież to nawet na waciki nie wystarczy :? a dzieci to studnia bez dna
Nawet jeśli mąż ma pieniądze to bardzo często potrafi zaniżyć swoje dochody, ma kasę na różnorakich doradców, adwokatów itd, więc nadal można dostawać ochłapy.
Mąż nie będzie musiał się wynieść z mieszkania, jeśli jest wspólne to nawet po rozwodzie takie rozwiedzione małżeństwa żyją razem. Ba, nieraz bywa rónież tak, że rodzina mieszka wspólnie ze swoim katem, który został sądownie za to ukarany, więc o eksmisji niewiernego mężulka to jakaś abstrakcja
Rodzina może pomóc tylko co jeśli jej się już nie ma albo sama wiąże ledwo koniec z końcem. W końcu każdy ma swoje własne problemy

mada1987 napisał(a):Moim zdaniem lepiej jest żyć skromnie, ale uczciwie, przede wszystkim wobec siebie. Ja bym nie umiała z kłamcą wytrzymać 1 dnia. Są rzeczy bezcenne, takie jak godność, czy prawda...Każdy ma swoją hierarchię wartości i inne wartości.


Twoim zdaniem owszem, tylko że matki zazwyczaj nie myślą o sobie tylko priorytetem są ich dzieci, których samą miłością się nie wykarmi, dlatego mimo wszystko muszą swoją godność zatracić a hierarchię wartości przeklasyfikować
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Dlaczego zdradzacie?

przez mada1987 28 cze 2015, 15:29
Evia napisał(a):
mada1987 napisał(a):Nikt nie mówi, że jest prosto, ale nie ma rzeczy niemożliwych. Jeśli mąż nie ma kasy, to alimenty dostaniesz z funduszu, a jeśli go stać, to naprawdę bardzo dużo można dostać. Zwłaszcza, że zdrada to ewidentna wina jego, więc ze wspólnego mieszkania, czy domu pewnie będzie musiał się wynieść. Zawsze może pomóc rodzina...


Oczywiście, że ludzie podejmują różne wybory. I znajdą się osoby w obydwu grupach, jednak jeśli chodzi o mnie to wcale mnie nie dziwi, że kobiety nie odchodzą od takich mężów, wybierając mniejsze zło.
Alimenty z funduszu? Nie wiem jak teraz ale kiedyś to były kwoty rzędu 100-200zł, przecież to nawet na waciki nie wystarczy :? a dzieci to studnia bez dna
Nawet jeśli mąż ma pieniądze to bardzo często potrafi zaniżyć swoje dochody, ma kasę na różnorakich doradców, adwokatów itd, więc nadal można dostawać ochłapy.
Mąż nie będzie musiał się wynieść z mieszkania, jeśli jest wspólne to nawet po rozwodzie takie rozwiedzione małżeństwa żyją razem. Ba, nieraz bywa rónież tak, że rodzina mieszka wspólnie ze swoim katem, który został sądownie za to ukarany, więc o eksmisji niewiernego mężulka to jakaś abstrakcja
Rodzina może pomóc tylko co jeśli jej się już nie ma albo sama wiąże ledwo koniec z końcem. W końcu każdy ma swoje własne problemy

mada1987 napisał(a):Moim zdaniem lepiej jest żyć skromnie, ale uczciwie, przede wszystkim wobec siebie. Ja bym nie umiała z kłamcą wytrzymać 1 dnia. Są rzeczy bezcenne, takie jak godność, czy prawda...Każdy ma swoją hierarchię wartości i inne wartości.


Twoim zdaniem owszem, tylko że matki zazwyczaj nie myślą o sobie tylko priorytetem są ich dzieci, których samą miłością się nie wykarmi, dlatego mimo wszystko muszą swoją godność zatracić a hierarchię wartości przeklasyfikować


Mhm, czyli nie da się rozwieźć, wywalić męża ze wspólnego domu/mieszkania, zamienić na mniejsze, żyć na początku z alimentów, znaleźć w końcu pracy albo innego partnera i żyć z nim? Osobiście znam o\kobiety z 2 dzieci, które zostawiły męża gołodupca, pijaka, czy babiarza, a teraz żyją na poziomie, z facetami na poziomie. Bo wybrały szacunek do siebie..chociaż początku nie było kolorowo. Oczywiście zdarzają się wyjątki, ale zazwyczaj jest rodzina, która pomoże, są socjale, można żyć, bez przesady. No chyba, że się jest przyzwyczajonym do wygód i ciężko z tego zrezygnować. Ile małżeństw znam, które się rozeszły mając dzieci, a dzieci o dziwo nie umarły z głodu..
Offline
Posty
327
Dołączył(a)
25 cze 2015, 18:41

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do