Rozstanie po 5 latach

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Rozstanie po 5 latach

przez mada1987 15 lip 2015, 10:51
Tak zrób, ja po rozstaniu z facetem (po 5 latach) żyłam z nim w przyjaźni kilka miesięcy. To było, jak rozdrapywanie rany. Do tego on miał nadzieję, że jeszcze się zejdziemy. Skończyło się tak, że on kogoś znalazł i wtedy dopiero zerwaliśmy kontakt, ale miło nie było..Dopiero teraz po ok.3 latach dojrzałam do tego, że mogłabym z nim utrzymywać z nim sporadyczny kontakt, bo kiedys się jednak przyjaźniliśmy. Świeżo po rozstaniu nie polecam, dopóki wszystkie uczucia nie wygasną. To masochizm..
Offline
Posty
327
Dołączył(a)
25 cze 2015, 18:41

Rozstanie po 5 latach

Avatar użytkownika
przez refren 15 lip 2015, 11:16
spacenov napisał(a):Nie odpowiadałem nic, tylko czytałem wasze komentarze. Myślę, że już się kilka osób wypowiedziało, więc w celu kontynuacji wątku rozwieje kilka waszych wątpliwości.
Pierwsza sprawa to nasze pochodzenie, nasze rodziny plasowały się w klasie średniej. Nie byliśmy biedni ani bogaci. Żyliśmy normalnie, przeciętnie. Moja ex nie była szarą myszką, była śmiała i ambitna. Po prostu wyjeżdżając za granicę zajęła się sobą, poznała nowych ludzi i zwyczajnie o mnie zapomniała. W Polsce się świetnie dogadywaliśmy. Przed wyjazdem nawet gadaliśmy o ślubie, sama w zasadzie powiedziała, że gdybym jej zapytał to by się zgodziła. Powód rozstania jaki mi podała to chęć skupienia się na sobie i większa swoboda w podejmowaniu decyzji. Mówi, że byłbym doskonałym przyjacielem ale to nie to. W ogóle to powiedziała, że lepiej będzie jak nie będziemy utrzymywać kontaktu. Nie rozumiem serio pewnych rzeczy. W jednym tygodniu wyznaje mi miłość, mówi, że tęskni i nie może się doczekać mojego przyjazdu, mija kilka dni i "nasz związek nie ma sensu, nie kocham cię już, nie pisz do mnie, nie utrzymujmy kontaktu, tak będzie lepiej". Być może jakiś wpływ na to miało też odstawienie antydepresantów.

Wiem, że trochę szukam różnych przyczyn tego rozstania ale na podstawie tego co napisałem chyba trudno się dziwić. Powoli się oswajam z myślą, że wszystko jest już skończone i myślę o tym, żeby wejść w związek z inną kobietą ale męczy mnie to co się stało. Macie jeszcze jakieś doświadczenia z nią związane?


Odstawienie leków mogło mieć znaczenie, u mnie po odstawieniu antydepresantów pojawiły się mocne huśtawki nastrojów, w tym momenty hipomanii, poza tym jeśli wcześniej miała depresję, a teraz czuje się na tyle dobrze, żeby odstawić leki, to przeszła w inny tryb funkcjonowania, może odreagowuje depresję goniąc nie wiadomo za czym na spłyconych uczuciach (u mnie coś takiego wystąpiło). Ale moim zdaniem to jej nie usprawiedliwia. Na Twoim miejscu bym odpuściła, a jeśli Ci na niej zależy i chcesz walczyć, to odczekaj, aż się rozbije tym rozpędzonym samochodem życia "singielki". Z tym że kiedyś sytuacja może się powtórzyć, choć nie jestem wróżką i mogę się mylić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3256
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Rozstanie po 5 latach

Avatar użytkownika
przez refren 15 lip 2015, 11:28
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3256
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Rozstanie po 5 latach

przez spacenov 15 lip 2015, 18:48
Próbuję to jakoś analizować. Składa się to w logiczną całość, bo w sumie odstawienie leków antydepresyjnych, nowy związek, podczas kiedy stary jeszcze nie zdążył wystygnąć. Dziwne trochę żeby się z kimś wiązać aż tak szybko po rozstaniu. Być może rzeczywiście kumulacja wyjazdu, nowego świata, nowych ludzi i odstawienia leków miała na to jakiś wpływ.
Inny scenariusz jest też taki, że zamiast mnie zdradzać, po poznaniu nowego gościa najpierw ze mną zerwała a później zaczęła z nim na poważnie. Swoją drogą zazdroszczę gościowi spokoju ducha. Gdyby dziewczyna zostawiła dla mnie chłopaka to raczej bym się dwa razy zastanowił czy się z nią związać. Mnie rzuciła w kilka minut na Skype po wielkiej miłości trwającej 5 lat, więc kto wie co go czeka. Nie zmienia to faktu, że jak się dowiedziałem, że od razu się z kimś związała to wróciłem do punktu wyjścia od strony emocjonalnej. Co więcej ona go zna chyba z miesiąc, więc serio jestem mega zdziwiony.

ps
Taaak wiem, mam dalej problem z zaakceptowaniem rzeczywistości i z podjęciem decyzji czy mimo wszystko utrzymywać z nią kontakt czy napisać, że tutaj sie kończy nasza przygoda, nie pisz, koniec.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
27 cze 2015, 14:07

Rozstanie po 5 latach

Avatar użytkownika
przez NN4V 15 lip 2015, 21:31
spacenov napisał(a):....
ps
Taaak wiem, mam dalej problem z zaakceptowaniem rzeczywistości i z podjęciem decyzji czy mimo wszystko utrzymywać z nią kontakt czy napisać, że tutaj sie kończy nasza przygoda, nie pisz, koniec.

Pomyśl logicznie. Jak bedzie obciążać Ciebie utrzymywanie kontaktu? Sądzę, że znacznie, a niczego Ci nie daje. Niezależnie co przyniesie przyszłość, najlepszą opcją wydaje się być zaniechanie kontaktów, ale bez palenia mostów. Tobie po jakimś czasie da wolność emocjonalną. Jej, możliwość próby powrotu - jeśli jeszcze będziesz tym zainteresowany.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4326
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Rozstanie po 5 latach

przez spacenov 15 lip 2015, 22:17
O widzisz, dziękuję za radę. Szukałem w sumie jakiegoś rozwiązania i myślałem zero-jedynkowo, tj. utrzymywać kontakt/przekreślić całkowicie, spalić mosty i olać. Postaram się znaleźć jakieś sensowne rozwiązanie.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
27 cze 2015, 14:07

Rozstanie po 5 latach

przez spacenov 16 lip 2015, 20:06
Napiszę kilka szczegółów jeszcze, może to coś doda do sprawy.

Dziewczyna wyjechała za granicę. Minęło 5 tygodni od jej wyjazdu i ze mną zerwała. Teraz od tego czasu minęły 3 tygodnie. Zaczęła prawie od razu chodzić z jakimś obcokrajowcem.
Jest to dziwne, bo była ze mną 5 lat. Rzuciła mnie dla kolesia, którego zna od około miesiąca. Do tego dochodzi fakt odstawienia leków antydepresyjnych, emigracji, znalezienia fajnej pracy, poznania nowych ludzi. Czy ktoś z was albo waszych znajomych był w podobnych okolicznościach?
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
27 cze 2015, 14:07

Rozstanie po 5 latach

przez oskaka 16 lip 2015, 20:32
spacenov, ja po 6 latach zerwalem i ona praktycznie po tygodniu miała kogoś innego a jeszcze z nią mieszkalem. Bolalo jak cholera ale cieszę się że z nią nie jestem. To był dla mnie toksyczny zwiazek. Zerwalem z nią permanentnie kontakt.
Sami tworzymy własne demony.

F41.2, DDA
Citalopram 20 mg
Offline
Posty
377
Dołączył(a)
20 mar 2015, 20:50

Rozstanie po 5 latach

przez spacenov 16 lip 2015, 21:35
Jak sobie poradziłeś z tym, co Ci pomogło? No i kto zerwał, ona czy Ty?
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
27 cze 2015, 14:07

Rozstanie po 5 latach

Avatar użytkownika
przez NN4V 16 lip 2015, 22:51
spacenov napisał(a):Napiszę kilka szczegółów jeszcze, może to coś doda do sprawy.

Dziewczyna wyjechała za granicę. Minęło 5 tygodni od jej wyjazdu i ze mną zerwała. Teraz od tego czasu minęły 3 tygodnie. Zaczęła prawie od razu chodzić z jakimś obcokrajowcem.
Jest to dziwne, bo była ze mną 5 lat. Rzuciła mnie dla kolesia, którego zna od około miesiąca. Do tego dochodzi fakt odstawienia leków antydepresyjnych, emigracji, znalezienia fajnej pracy, poznania nowych ludzi....

Te informacje nie mają żadnego znaczenia dla decyzji, co robić. Notabene chyba lepiej, że zna kolesia od miesiąca, nie od 3 lat - nie sądzisz?

spacenov napisał(a): Czy ktoś z was albo waszych znajomych był w podobnych okolicznościach?

A jakie ma to znaczenie czy był?
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4326
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Rozstanie po 5 latach

przez dar 16 lip 2015, 23:04
W tym dziwnym świecie pełnym różnych ludzi słowo "dziwne" już nie ma takiego znaczenia. :D Z tego co nawet na forum widać z różnych opowieści a także z obserwacji świata na żywo Twoja historia aż taka dziwna nie jest. Mógłbym opowiedzieć historię nawet kilku znanych mi ludzi ale po co? Zostawiła Cię z dnia na dzień więc prawdopodobieństwo, że zostawi w przyszłości jest podobne. Olej już to i zacznij żyć.
“ Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele. ”
dar
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
25 lut 2011, 11:16

Rozstanie po 5 latach

Avatar użytkownika
przez NN4V 16 lip 2015, 23:19
dar napisał(a):... Zostawiła Cię z dnia na dzień więc prawdopodobieństwo, że zostawi w przyszłości jest podobne. Olej już to i zacznij żyć.

Podobne do czego?
Kolega z matematyki chyba orłem nie był, przynajmniej z rachunku prawdopodobieństwa.
W życiu nie ma liniowych zależności i takie wnioskowania są pozbawione sensu.
Są średnio dojrzałym mechanizmem obronnym służącym wyłącznie redukcji dysonansu podecyzyjnego.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4326
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Rozstanie po 5 latach

przez dar 16 lip 2015, 23:25
NN4V napisał(a):
dar napisał(a):... Zostawiła Cię z dnia na dzień więc prawdopodobieństwo, że zostawi w przyszłości jest podobne. Olej już to i zacznij żyć.

Podobne do czego?
Kolega z matematyki chyba orłem nie był, przynajmniej z rachunku prawdopodobieństwa.
W życiu nie ma liniowych zależności i takie wnioskowania są pozbawione sensu.
Są średnio dojrzałym mechanizmem obronnym służącym wyłącznie redukcji dysonansu podecyzyjnego.


Z matematyki i statystyki miałem dobre oceny chociaż nigdy nie przepadałem za takimi przedmiotami. Z doświadczenia wiem, że wiele osób które nagle zostawiały swoich partnerów/ partnerki robiły podobnie w przyszłości. Mam takie zdanie z obserwacji zachowań ludzi i tu nie trzeba matematyki bo obliczenia nie pokażą osobowości człowieka, a jeśli ta kobieta zostawiła gościa z dnia na dzień dla innego istnieje spore ryzyko, że może zrobić tak w przyszłości.
“ Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele. ”
dar
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
25 lut 2011, 11:16

Rozstanie po 5 latach

przez bonsai 16 lip 2015, 23:47
dar napisał(a):Z matematyki i statystyki miałem dobre oceny chociaż nigdy nie przepadałem za takimi przedmiotami. Z doświadczenia wiem, że wiele osób które nagle zostawiały swoich partnerów/ partnerki robiły podobnie w przyszłości. Mam takie zdanie z obserwacji zachowań ludzi i tu nie trzeba matematyki bo obliczenia nie pokażą osobowości człowieka, a jeśli ta kobieta zostawiła gościa z dnia na dzień dla innego istnieje spore ryzyko, że może zrobić tak w przyszłości.


To prawda, ale na studiach tego nie powiedzieli, w książkach nie napisali, więc dla kolegi Twoja wypowiedź jest nieistotna. :D
bonsai
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do