Rozstanie po 5 latach

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Rozstanie po 5 latach

przez bonsai 19 lip 2015, 15:26
Nicholas1981 napisał(a):Jak to zrobić? znaczy jak się przespać? Ok, może mam synapsy przegrzane :D


Nie wiem. :bezradny: Zacząłbym od ciepłego mleka... :D A tak serio, to może łyknij pigułkę, nigdy nie byłem w hipomanii, ale domyślam się, że wtedy bardzo trudno jest zasnąć.

Tylko z pigułką trzeba się potem szybko rozstać (tak dodałem, żeby trzymać się tematu wątku). ;)
bonsai
Offline

Rozstanie po 5 latach

przez Nicholas1981 19 lip 2015, 15:41
bonsai napisał(a):
Nicholas1981 napisał(a):Jak to zrobić? znaczy jak się przespać? Ok, może mam synapsy przegrzane :D


Nie wiem. :bezradny: Zacząłbym od ciepłego mleka... :D A tak serio, to może łyknij pigułkę, nigdy nie byłem w hipomanii, ale domyślam się, że wtedy bardzo trudno jest zasnąć.
Tylko z pigułką trzeba się potem szybko rozstać (tak dodałem, żeby trzymać się tematu wątku). ;)

Zabrałem się już za pacyfikowanie się. Biorę zolafren (olanzapina), mam nadzieję, że pomoże. I tak jest łagodniej, bo mi całkiem rozumu nie odebrało. trochę się nakręciłem, ale jestem tego świadomy. Zwykle szybko wskakiwałem na wyższy poziom (manijny, psychotyczny). Może jednak lamitrin trochę działa (biorę od grudnia) i trochę jednak zmniejsza skalę. Zwykłe tabletki na sen nie pomagają mi w ogóle. Znaczy zasypiam na parę minut . Dziś spałem 2 godziny.
A po mleku to bym się porzygał. Nienawidzę mleka.
Ale to nie miejsce, żeby o tym pisać. Pomóżmy lepiej koledze poradzić sobie z rozstaniem :)
Nicholas1981
Offline

Rozstanie po 5 latach

Avatar użytkownika
przez NN4V 19 lip 2015, 22:42
Rodzynka1 napisał(a):... Potrafił tak dużo napisać. Pisał mi jaki jest, czego oczekuje. Na spotkaniu kompletnie inny człowiek. Na fejsie też spędzał mnóstwo czasu. Przerażało mnie to, ale nie będę skreślać człowieka z takiego powodu. ...

Znaczy inny niż pisał, czy inny niż wydawał się przez net?
Ludzie mają najczęściej fałszywy obraz siebie, więc rozstrzał może być konkretny.
Natomiast spotkanie z kimś poznanym przez net, nieraz powoduje "rozdwojenie" widzenia tej samej osoby.
Osobowość komunikująca się przez net, zupełnie inaczej bywa widziana w realu.
Chwilę schodzi, zanim te obrazy się nałożą.

Rodzynka1 napisał(a):....Ale NNV4 zastanów się czy taka postawa zachęci kobietę do wejścia w związek? ....

Którą kobietę? Co się będę zmóżdżał - zapytam.

Tak na logikę, to nie ma powodu, by zachęcała.
Nie podporządkuję całego życia pod kątem zachęcania kobiet.
Nie ma też racjonalnego powodu, by zniechęcała.
Jest neutralna.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4314
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Rozstanie po 5 latach

Avatar użytkownika
przez NN4V 20 lip 2015, 08:21
bonsai napisał(a):...Ach! Widzisz, bo ona rozstała się już z Tobą wcześniej, ale w duchu i sercu. Zapomniała Ci tylko o tym powiedzieć, taka roztrzepana jest. Nie zdziwiłbym się, gdyby stwierdziła nawet, że to ona jest pokrzywdzona, bo panie bardzo szybko wybaczają sobie i usprawiedliwiają swoje postępowanie. Spotkanie twarzą w twarz byłoby zapewne bardzo nieprzyjemne, więc po to jej to? Ona chce być szczęśliwa <3, a Ty wyjeżdżasz jej z jakimiś pretensjami....

Deprecjacja jako mechanizm obronny jest zrozumiały u osób emocjonalnie uwikłanych.
U tych nieuwikłanych, deprecjacja połączona z niewyszukaną heurystyką wnioskowania ujawnia jedynie poziom prezentowanego światopoglądu.
Łatwo jest iść na skróty przypisując komuś cechy z niewielu rozproszonych informacji, dziury łatając zinternalizowanymi oczywistościami.
W końcu wiekszość tak właśnie robi, więc po co sie wychylać.

Pewnie znasz niejedną córkę generała. :lol:


__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4314
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Rozstanie po 5 latach

przez spacenov 20 lip 2015, 10:40
bedzielepiej napisał(a):
5 lat to długi staż, współczuję. Aż trudno mi uwierzyć, że nie dostrzegałeś żadnych sygnałów od niej, że coś jest nie tak z waszym związkiem. Przedstawiasz go bardzo optymistycznie, rzekłabym nawet hurraoptymistycznie, ale musiały być jakieś rysy. Może nie chciałeś ich dostrzegać. Nie zmienia to faktu, że dziewczyna zachowała się świńsko.

Tego już nie uratujesz, zobacz np mój wątek jak długo próbowałam ożywić trupa moj-schemat-dlaczego-przyci-gam-m-czyzn-co-nie-chc-zwi-zk-t55431-210.html Musisz przyjąć do wiadomości to, czego nie chcesz: że to już skończone i nie wróci. Najlepiej będzie dla Ciebie żebyś nie wspominał teraz dobrych chwil. Piszesz dalej że jej nienawidzisz, ale ta nienawiść nie skrzywdzi jej ani nie ruszy, tylko Tobie zaszkodzi. Potraktuj ją jako ułomną istotę ludzką, która miała skarb w garści, a jednak wolała zmienić to na relację w której nie wiadomo czy rzeczywiście będzie jej tak dobrze. Odetnij się od niej, wyrzuć ją ze znajomych na fejsie, przestań śledzić jej życie. Nie licz na to że wróci do Ciebie, nawet jeśli tak by się stało to czy czułbyś się szczęśliwy, czy mógłbyś jej wybaczyć i na nowo zaufać? Wątpię, bałbyś się że pewnego dnia to się skończy, że ona znudzi się Tobą i odejdzie. Buduj swoje życie, zadbaj o własne szczęście i interesy. Ty jesteś najważniejszy, nie pozwól by ta gorycz Cię zniszczyła. Nie myśl że to koniec świata, życie będzie toczyło się dalej swoim rytmem.

Niestety wątpię, żeby gryzły ją jakieś wyrzuty sumienia, skoro jest zaślepiona swoją nową radością, pewnie nawet o Tobie nie myśli. Niektórzy ludzie tacy po prostu są i nie zmienisz ich. Skoro nie podała Ci żadnych powodów zerwania, to pewnie jesteś w porządku facet, ale raczej Cię to teraz nie pocieszy.

To że teraz cierpisz, nie wyklucza że za jakiś czas znowu będziesz szczęśliwy. Pomyśl że masz teraz szansę poznać kogoś bardziej odpowiadającego Twojemu charakterowi, mądrzejszego.


Właśnie nic jej nie gryzło, chociaż pisała, że źle się z tym czuła to ona zwyczajnie nie ma wstydu. Zostawia chłopaka a dwa tygodnie później wrzuca zdjęcia, an których się obściskuje z kolesiem, którego znała tydzień. Zastanawia mnie tylko czy ona czasami nie próbuje sobie i światu czegoś udowodnić. W Polsce była trochę pod presją w domu. Ojciec wybrał jej studia, często naciskał na nią w różnych decyzjach i się bardzo dusiła. Po wyjeździe poczuła całkowitą wolność. Nie mienia to faktu, że gdybym jej powiedział, że np. moja znajoma zostawiła po 5 latach chłopaka i związała się z jakimś 10 lat starszym gościem za granicą to byłaby pierwszą, która by wybuchła śmiechem i z zażenowaniem powiedziała, że żaaaaal, co za galerianka. Dziwi mnie taka radykalna zmiana. Wydaje mi się też, że z tym kolesiem jest coś nie tak. On w marcu tego roku miał jeszcze zdjęcia ze swoją żoną. Z moją ex się poznał na początku czerwca jakoś, bo poszła do pracy do tego samego miejsca co on. Sama różnica wieku też jest mocno zagadkowa, bo po 30stce zwykle ludzie zaczynają myśleć o stateczności i stabilizacji a on lata za 23-24 letnią dziewczyną?
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
27 cze 2015, 14:07

Rozstanie po 5 latach

przez Nicholas1981 20 lip 2015, 10:47
spacenov, ludzie po trzydziestce nie są jeszcze starzy a kobieta w wieku 24 lat nie jest galerianką. Różnica wieku żadna. Bez przesady. Nie doszukuj się motywów tego typu. Po prostu znudziła się Tobą i tyle. Potrzebowała czegoś nowego. Nie kochała na tyle, żeby z Tobą być. Nie ma sensu tego rozważać bez końca. A związku nie da się opierać na ewentualnym poczuciu winy z jej strony. Chciałbyś, żeby została z Tobą z litości?
Nicholas1981
Offline

Rozstanie po 5 latach

przez spacenov 20 lip 2015, 10:56
No ale to są słowa, które ona by powiedziała a nawet mówiła. Ja je tylko przytaczam.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
27 cze 2015, 14:07

Rozstanie po 5 latach

przez Nicholas1981 20 lip 2015, 11:25
spacenov napisał(a):No ale to są słowa, które ona by powiedziała a nawet mówiła. Ja je tylko przytaczam.

Miej na to wyjebane.
Nicholas1981
Offline

Rozstanie po 5 latach

przez bonsai 20 lip 2015, 11:34
NN4V napisał(a):Deprecjacja jako mechanizm obronny jest zrozumiały u osób emocjonalnie uwikłanych.
U tych nieuwikłanych, deprecjacja połączona z niewyszukaną heurystyką wnioskowania ujawnia jedynie poziom prezentowanego światopoglądu.
Łatwo jest iść na skróty przypisując komuś cechy z niewielu rozproszonych informacji, dziury łatając zinternalizowanymi oczywistościami.
W końcu wiekszość tak właśnie robi, więc po co sie wychylać.


:hide: , kolejny już raz zapytam, czy potrafisz napisać coś od siebie? Co bazowałoby na tym, co przeżyłeś lub co przeżyli Twoi znajomi? Większość wypowiedzi na forach związana jest z jakimiś poziomem ogólności, skróty są konieczne, żeby zostawić pole do ewentualnej dyskusji. Na tym polega wymiana zdań i opinii. U Ciebie wszystko sprowadza się do nudnych interpretacji zdarzenia, do których dołączone są "dowody" z wikipedii. :bezradny:

Stawiasz kategoryczne sądy, bo wydaje Cię się, że przeczytanie kilku definicji z netu czy książek psychologicznych uprawnia Cię do moralizowania i stawiania diagnoz. Tymczasem tacy domorośli psycholodzy wzbudzają najczęściej politowanie. Może zmienisz podejście, gdy Twoja obecna przyszła jednak się rozmyśli. To musi być złota kobieta, nie wiem, która wytrzymałaby z człowiekiem szukającym w wikipedii przyczyn jej codziennego zachowania. No ale sam przyznałeś, że związek na odległość to chora rzecz i że nie wiesz, jak się w to wpakowałeś (pewnie i na to jest jakaś definicja w książce). Warto by dzielić się takimi rzeczami, bo to jest życie, a nie badania i regułki, zachęcające raczej do Obrazek niż do polemiki.
bonsai
Offline

Rozstanie po 5 latach

przez dar 20 lip 2015, 11:43
spacenov napisał(a): Nie mienia to faktu, że gdybym jej powiedział, że np. moja znajoma zostawiła po 5 latach chłopaka i związała się z jakimś 10 lat starszym gościem za granicą to byłaby pierwszą, która by wybuchła śmiechem i z zażenowaniem powiedziała, że żaaaaal, co za galerianka. Dziwi mnie taka radykalna zmiana.


Miałem kiedyś dziewczynę która głośno mówiła o swoim wyśmiewaniu takich akcji jak zostawianie kogoś czy przechodzenie z jednego związku w następny z dnia na dzień. A jeszcze ile to potrafiła głosić jak to ona siebie szanuje i jak ją powinienem szanować. Zerwałem z nią bo widziałem, że coś jest nie tak, że czasem zachowuje się inaczej niż mówi. Ile razy się zastanawiałem czy słusznie postępuje odpychając ją od siebie. Sam wpędziłem się w głupie dylematy, że jestem za ostry. Jakie było moje zaskoczenie jak po kilku miesiącach gdy już z nią nie byłem płaszczyła się przede mną i nagle wyszło szydło z worka pokazała jaką ma osobowość. Także polecam na chłodno obserwować postępowanie innych ludzi. Wiem, że trudno i niekiedy można wysnuć błędne wnioski a człowiekowi trudno jest uwierzyć w te negatywne cechy bliskiej Ci osoby jednak trzeba próbować.
“ Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele. ”
dar
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
25 lut 2011, 11:16

Rozstanie po 5 latach

przez Rodzynka1 20 lip 2015, 15:50
NN4V
"Znaczy inny niż pisał, czy inny niż wydawał się przez net?
Ludzie mają najczęściej fałszywy obraz siebie, więc rozstrzał może być konkretny.
Natomiast spotkanie z kimś poznanym przez net, nieraz powoduje "rozdwojenie" widzenia tej samej osoby.
Osobowość komunikująca się przez net, zupełnie inaczej bywa widziana w realu.
Chwilę schodzi, zanim te obrazy się nałożą."

Poznałam go w jego miejscu pracy. Od początku kontakt był "na żywo". Jednak on wolał pisać.

Pozwolę sobie zacytować dar:
dar napisał(a):
Miałem kiedyś dziewczynę która głośno mówiła o swoim wyśmiewaniu takich akcji jak zostawianie kogoś czy przechodzenie z jednego związku w następny z dnia na dzień. A jeszcze ile to potrafiła głosić jak to ona siebie szanuje i jak ją powinienem szanować. Zerwałem z nią bo widziałem, że coś jest nie tak, że czasem zachowuje się inaczej niż mówi. Ile razy się zastanawiałem czy słusznie postępuje odpychając ją od siebie. Sam wpędziłem się w głupie dylematy, że jestem za ostry. Jakie było moje zaskoczenie jak po kilku miesiącach gdy już z nią nie byłem płaszczyła się przede mną i nagle wyszło szydło z worka pokazała jaką ma osobowość. Także polecam na chłodno obserwować postępowanie innych ludzi. Wiem, że trudno i niekiedy można wysnuć błędne wnioski a człowiekowi trudno jest uwierzyć w te negatywne cechy bliskiej Ci osoby jednak trzeba próbować.


zachowywał się inaczej niż pisał. Też zastanawiałam się czy nie oceniam go zbyt surowo.

NN4V
"Którą kobietę? Co się będę zmóżdżał - zapytam."

Jeśli przeczytasz cały post to znajdziesz odpowiedź, którą kobietę to zachęci. Nie prowadzę żadnych badań. Mogę pisać tylko o swoich własnych przeżyciach, przeżyciach moich znajomych i o tym co obserwuję. W pracy mam bardzo dużo kontaktu z ludźmi. Widzę kolosalne różnice w funkcjonowaniu rodziny TYLKO z powodu rodzaju/jakości relacji pomiędzy partnerami.
I tylko na podstawie swoich obserwacji uważam że kobieta nie powinna wiązać się z egoistą, który chce, żeby dbać tylko o niego. Na początku może jej się podobać, że o kogoś dba, ale tak długo nie można funkcjonować.

NN4V
"Tak na logikę, to nie ma powodu, by zachęcała.
Nie podporządkuję całego życia pod kątem zachęcania kobiet.
Nie ma też racjonalnego powodu, by zniechęcała.
Jest neutralna.[/quote]"

Nie wiem jaką masz postawę wobec kobiet. W swoim pierwszym poście cytowałam novymivo. Mój komentarz nie był krytyką jego postawy.
Nikt nie może podporządkować swojego życia pod kątem zachęcania drugiej płci. Zawsze są jakieś wyjątki. Ale nie trzeba daleko szukać. Wystarczy przeczytać kilka tematów na tym forum. Egoistę przyciągnie kobieta, która czuje się samotna. Gdy otworzy oczy widzi, że to wcale nie był związek.

Nie znam wszystkich kobiet i wszystkich mężczyzn, którzy żyją na naszej planecie. Dlatego piszę tylko o tym co widzę. A jak zachowują się pozostali? Nie wiem.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
19 lip 2015, 09:40

Rozstanie po 5 latach

Avatar użytkownika
przez NN4V 20 lip 2015, 16:14
Rodzynka1 napisał(a):Jeśli przeczytasz cały post to znajdziesz odpowiedź, ...
..... W swoim pierwszym poście cytowałam novymivo. ....

Oj faktycznie mi się odniesienie przezajączkowało. Zafiksowałem się na zaliczaniu po zerwaniu.
Stąd rozjazd, bo ja o mydle, Ty (słusznie) o powidle.
Sorka.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4314
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Rozstanie po 5 latach

Avatar użytkownika
przez refren 20 lip 2015, 19:27
NN4V napisał(a):
Rodzynka1 napisał(a):...Chciałbyś wejść w związek z kobietą, która zaliczała facetów po zerwaniu z chłopakiem?

Bez znaczenia. Skoro pozwolilo się to skutecznie pozbyć rozpaczy, znaczy było dla niej korzystne. Nie chciałbym wchodzić w związek z kobietą mającą tendencje rezygnowania z rzeczy dla niej korzystnych, ze względu na naciski drobnomieszczańskich światopoglądów.


To jest raczej pozornie korzystne, moim zdaniem może wpędzić w poczucie pustki, chwiać obolałą psychiką (silne, sprzeczne emocje), może nakręcać rozpacz, że ta, z którą się idzie do łózka nie jest tą, którą się kochało. Nie sądzę, żeby to pozwalało znaleźć spokój, a nawet jeśli, to może on być czyimś kosztem. Bo traktuje się tu inne osoby instrumentalnie - mają mi pomóc zapomnieć i spadać. Ktoś napisał, że kobiety też nieraz chcą seksu bez zobowiązań - tak, pojawiają się takie na forum Nerwica, które się godziły na "bez zobowiązań", a teraz się tną. Stwierdzenie, ze coś jest dobre, bo poprawia mi nastrój, a reszta ch... jest nihilistyczne. Choć po rozstaniu trudno mieć głębokie poczucie sensu, ale lepiej nie wpadać z deszczu pod rynnę.

Nicholas1981 napisał(a):
Chciałbyś wejść w związek z kobietą, która zaliczała facetów po zerwaniu z chłopakiem?
Ja nie chciałabym takiego faceta.

Rodzynka, nie łapiesz idei. Chodziło o sposób na zapomnienie, przykładowy (tylko i wyłącznie). Równie dobrze mogłem napisać, żeby zaczął latać na paralotni.


To lepiej niech lata na paralotni.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Rozstanie po 5 latach

przez spacenov 20 lip 2015, 20:28
Niestety (stety) mam swoje zasady i nie mam zamiaru latać po imprezach i dymać przypadkowych cizi. Schudłem już ze 4kg, nie mam apetytu od kilku tygodni, nie mniej jednak nie zamierzam się szmacić. Stało się co się stało ale ja w przeciwieństwie do mojej byłej mam jakiś system wartości i swoje zasady. Nie interesują mnie jakieś puste laski, bo poza wyglądem liczy się dla mnie to jakie dziewczyna ma zasoby intelektualne. Owszem może być bardzo piękna ale jak jest tępa, to bierze mnie obrzydzenie. Serio proszę, żebyście się skupili na tym co pisałem, zamiast dywagować nad tym czy sex bez zobowiązań jest bez zobowiązań i czy rzeczywiście ma sens. Bo jak nie to was znajdę, zwiążę się z wami i zostawię dla pierwszego poznanego za granicą człowieka :D
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
27 cze 2015, 14:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do