Rozstanie po 5 latach

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Rozstanie po 5 latach

przez Nicholas1981 19 lip 2015, 11:29
neon napisał(a):
dream* napisał(a):Ależ zerknij na literature, wielka miłość Romea i Julii. Ona była wielka tylko dlatego, ze nie została skonsumowana. Gdyby pozwolono jej "wzrastać" pierwsze niesmaki wyszłyby już podczas miesiąca miodowego i szybko związek ten utraciłby miano "wielkiego".

Ależ została skonsumowana... W dosłownym znaczeniu . Tylko związek trwał krótko.
Chcesz już iść? Jeszcze ranek nie tak bliski,
Słowik to, a nie skowronek się zrywa
I śpiewem przeszył trwożne ucho twoje.
Co noc on śpiewa owdzie na gałązce
Granatu, wierzaj mi, że to był słowik.
Autor: William Shakespeare, Romeo i Julia, akt III, scena 5.
Nicholas1981
Offline

Rozstanie po 5 latach

przez bonsai 19 lip 2015, 12:34
spacenov napisał(a):Wygarnąłem jej wszystko, moglem w sumie tylko przez facea, bo nie miala odwagi się spotkać nawet (przebywam na terenie tego kraju co ona, bo mimo rozstania przyjechalem zgodnie z planem). Twierdzi, że mnie nie zostawila dla nikogo, tylko najpierw sie rozstala a później zaczela widywać. Troche śmiesznie, bo po miesiącu znajomości z kolesiem zostawila mnie po 5 latach, bo nagle zrozumiala, ze nie byla szczesliwa (oficjalny powod), no a dwa tygodnie pozniej juz wrzucala z nim zdjecia jak sie obsciskuja. Rzeczywiście nie zostawila mnie dla nikogo. Napisalem, ze jej nienawidze.


Ach! Widzisz, bo ona rozstała się już z Tobą wcześniej, ale w duchu i sercu. Zapomniała Ci tylko o tym powiedzieć, taka roztrzepana jest. Nie zdziwiłbym się, gdyby stwierdziła nawet, że to ona jest pokrzywdzona, bo panie bardzo szybko wybaczają sobie i usprawiedliwiają swoje postępowanie. Spotkanie twarzą w twarz byłoby zapewne bardzo nieprzyjemne, więc po to jej to? Ona chce być szczęśliwa <3, a Ty wyjeżdżasz jej z jakimiś pretensjami.

Nienawiść to bardzo silne uczucie, więc nie zazdroszczę, bo przed Tobą prawdziwa męczarnia. Mam tylko nadzieję, że z tej całej nienawiści nie zamieszkałeś w bloku obok, żeby móc ją nienawidzić z bliska.
bonsai
Offline

Rozstanie po 5 latach

przez Rodzynka1 19 lip 2015, 12:53
Nicholas1981 napisał(a):
Chciałbyś wejść w związek z kobietą, która zaliczała facetów po zerwaniu z chłopakiem?
Ja nie chciałabym takiego faceta.

Rodzynka, nie łapiesz idei. Chodziło o sposób na zapomnienie, przykładowy (tylko i wyłącznie). Równie dobrze mogłem napisać, żeby zaczął latać na paralotni.

Niektórzy faceci zrywają z dziewczyną i ją blokują na fejsie. Bez żadnego wytłumaczenia.
Nie wszyscy dojrzeli do związków. Niektórzy nigdy nie dojrzeją.

Rzeczywiście. Dojrzałość to życie na fejsie. Związek na fejsie, rozstanie na fejsie. Ludzie ocknijcie się, tej fejs Wam namieszał we łbie, żyć już bez tego nie potraficie. Niedługo coś czego nie ma na fejsie nie będzie istnieć. Podczas ślubu będziecie zmieniać status na fejsie.



Rozumiem. Jeśli komuś z tym dobrze to niech to robi. Jeśli facetowi nie przeszkadza, że obecna partnerka ma taki sposób na zapomnienie to wszystko jest w porządku. Np.przed związkiem z facetem była w innym związku. Tamten facet ją zostawił. Aby zapomnieć przespała się z kilkoma facetami. Obecny facet o tym wie.
Może umówiłabym się z takim facetem, ale wejść w związek. .....raczej nie.
Pewnie w głowie pojawiły by się różne myśli: dlaczego sypiał z tymi kobietami? Mógł wybrać paralotnię.

Moją znajomą rzucił chłopak przez fejsa. Zablokował ją. Nic nie wyjaśnił. I rzeczywiście też miała taki sposób na zapomnienie. Sypiała z różnymi facetami. Nikt jej prosto w oczy nie powiedział co o tym myśli. Znajomi jej nie odrzucili. Nie wiem jak myślą faceci, ale akurat w tym przypadku mogę się wypowiedzieć. Część męska jej znajomych powiedziała, że owszem jakiś kontakt mogą z nią utrzymywać, ale nigdy nie chcieliby mieć takiej dziewczyny.

A jeśli chodzi o elektronikę to sytuacja z mojego życia:
Dzieliła nas odległość 2 kilometrów. Wytrzymałam tylko miesiąc (teraz myślę, że miesiąc to było bardzo dużo).
Na początku dużo smsów. Byłam w stanie to zrozumieć (może go zauroczyłam i ciągle o mnie myśli). Ogromny problem, żeby się spotkać. Rozmowy przez telefon niemożliwe (do tej pory nie wiem dlaczego; próbowałam go wytłumaczyć, że może jest nieśmiały). Potrafił tak dużo napisać. Pisał mi jaki jest, czego oczekuje. Na spotkaniu kompletnie inny człowiek. Na fejsie też spędzał mnóstwo czasu. Przerażało mnie to, ale nie będę skreślać człowieka z takiego powodu.
Nicholas1981 oni już zmieniają status po ślubie, nawet po zaręczynach, wstawiają zdjęcia swoich dzieci. Jeszcze dodam, jeśli byłaby taka możliwość to robiliby dzieci przez fejsa.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
19 lip 2015, 09:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Rozstanie po 5 latach

Avatar użytkownika
przez NN4V 19 lip 2015, 13:28
Rodzynka1 napisał(a):...Chciałbyś wejść w związek z kobietą, która zaliczała facetów po zerwaniu z chłopakiem?

Bez znaczenia. Skoro pozwolilo się to skutecznie pozbyć rozpaczy, znaczy było dla niej korzystne. Nie chciałbym wchodzić w związek z kobietą mającą tendencje rezygnowania z rzeczy dla niej korzystnych, ze względu na naciski drobnomieszczańskich światopoglądów.

Rodzynka1 napisał(a):...Z takim myśleniem to nie znajdziesz żadnej kobiety.

Doprawdy. Jesteś ekspertką od wszystkich kobiet?
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4347
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Rozstanie po 5 latach

Avatar użytkownika
przez NN4V 19 lip 2015, 13:35
neon napisał(a):....
Ależ zerknij na literature, wielka miłość Romea i Julii. Ona była wielka tylko dlatego, ze nie została skonsumowana. Gdyby pozwolono jej "wzrastać" pierwsze niesmaki wyszłyby już podczas miesiąca miodowego i szybko związek ten utraciłby miano "wielkiego".

Widzę, żeś tak zaślepiony kultem MIŁOŚCI romantycznej, że nawet na myśl nie przyjdzie istnienie innych perspektyw jej postrzegania.
Przeczytaj chociaż to:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C5%82o%C5%9B%C4%87

neon napisał(a):...Zauważyłem jeszcze jedno, jeżeli wiązesz się z tzw. kwaśną osobą, jest mniejsze prawdopodobieństwo, że Cię zdradzi. Tacy ludzi są kwaśni zazwyczaj dlatego, że mają swoje zasady i z nisemakiem patrzą na rozpuste i amoralność społeczeństwa.

Co to za jarzyna ta "kwaśna osoba"?
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4347
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Rozstanie po 5 latach

przez Nicholas1981 19 lip 2015, 14:03
Gdyby pozwolono jej "wzrastać" pierwsze niesmaki wyszłyby już podczas miesiąca miodowego i szybko związek ten utraciłby miano "wielkiego".

Total bzdura - tak jest, gdy się myli zakochanie (zauroczenie) z miłością. Prawdziwa miłość to trwanie przy sobie "na dobre i złe, w chorobie, w smutkach i radościach". Jasne, że inaczej jest w pierwszej fazie, motylki w brzuchu itd., ale dojrzała miłość też ma swoje uroki, jest taka bardziej stabilna, daje wytchnienie. To jest już ten moment, kiedy się siebie dobrze zna, wie się co może sprawić drugiej osobie przyjemność.

Też nie zrozumiałem, co autor miał na myśli pisząc "kwaśna osoba"...
Nicholas1981
Offline

Rozstanie po 5 latach

przez Rodzynka1 19 lip 2015, 14:20
NN4V napisał(a):
Rodzynka1 napisał(a):...Chciałbyś wejść w związek z kobietą, która zaliczała facetów po zerwaniu z chłopakiem?

Bez znaczenia. Skoro pozwolilo się to skutecznie pozbyć rozpaczy, znaczy było dla niej korzystne. Nie chciałbym wchodzić w związek z kobietą mającą tendencje rezygnowania z rzeczy dla niej korzystnych, ze względu na naciski drobnomieszczańskich światopoglądów.

Rodzynka1 napisał(a):...Z takim myśleniem to nie znajdziesz żadnej kobiety.

Doprawdy. Jesteś ekspertką od wszystkich kobiet?


Napisałam w kolejnym poście, że jeśli facetowi to odpowiada to niech wchodzi w taki związek.
Nie musisz myśleć tak jak ja. Dla mnie to brak szacunku do swojego ciała. Dla innych dobry sposób na zapomnienie.
U mnie spojrzenie na związki zmienia się z wiekiem. Pewnie kilka lat temu napisałabym, że to dobry sposób.

Nie jestem ekspertem od wszystkich kobiet.
Jeśli ktoś chce się opiekować drugą osobą, oddać jej wszystko, nie dostać nic, zostać odrzuconym i mieć pretensje, że przecież tyle ode mnie dostał/dostała to też ok.
Ale NNV4 zastanów się czy taka postawa zachęci kobietę do wejścia w związek? Jestem egoistą i ona musi o mnie dbać, a ja nic z siebie nie dam. Myślałam, że w związku każdy daje tyle samo. Może zachęci kobietę: zdesperowaną, z zaburzeniami (która po terapii widzi w jakim była bagnie - o tym piszę na podstawie obserwacji tematów, postów na forum. Sam możesz to przeczytać.), albo taką, która boi się opinii innych ludzi (nie może zostać starą panną to bierze co jest, ważne, że facet).
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
19 lip 2015, 09:40

Rozstanie po 5 latach

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 19 lip 2015, 14:43
spacenov napisał(a):Witam, nazywam się Michał. Mam nietypową sytuację. Otóż byłem z dziewczyną przez 5 lat. Dogadywaliśmy się świetnie. Mieliśmy ten sam światopogląd, byliśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi i wzajemnie się wspieraliśmy. Żyliśmy sobie we własnym hermetycznym świecie. Czasami zdarzało nam się kłócić ale nie uciekaliśmy od problemów, tylko szukaliśmy rozwiązań. Z czasem podjęliśmy decyzję o tym, że chcemy zamieszkać w innym kraju. Miał to być początek naszego wspólnego mieszkania, ponieważ w Polsce każde z nas mieszkało z rodzicami. Dziewczyna zmagała się z depresją, którą udało nam się wspólnie zwalczyć, razem z psychoterapeutą i lekami.

(...)
Chciałem zapytać czy macie podobne doświadczenia, czy waszym zdaniem powinienem coś jeszcze robić w kierunku ratowania związku czy po prostu w jakiś sposób pogodzić się z tym co się stało i planować życie od nowa. Czy z takiej perspektywy możliwe jest, że jeszcze kiedyś jej stosunek do mnie się zmieni?

Wiem, że czuć z mojej strony to, że zostałem porzucony. Dziwi mnie to o tyle, że naprawdę byłem dobrym chłopakiem. Mieliśmy razem wyjechać na stałe, więc dziewczyna nie ma w perspektywie powrotu do Polski.


5 lat to długi staż, współczuję. Aż trudno mi uwierzyć, że nie dostrzegałeś żadnych sygnałów od niej, że coś jest nie tak z waszym związkiem. Przedstawiasz go bardzo optymistycznie, rzekłabym nawet hurraoptymistycznie, ale musiały być jakieś rysy. Może nie chciałeś ich dostrzegać. Nie zmienia to faktu, że dziewczyna zachowała się świńsko.

Tego już nie uratujesz, zobacz np mój wątek jak długo próbowałam ożywić trupa moj-schemat-dlaczego-przyci-gam-m-czyzn-co-nie-chc-zwi-zk-t55431-210.html Musisz przyjąć do wiadomości to, czego nie chcesz: że to już skończone i nie wróci. Najlepiej będzie dla Ciebie żebyś nie wspominał teraz dobrych chwil. Piszesz dalej że jej nienawidzisz, ale ta nienawiść nie skrzywdzi jej ani nie ruszy, tylko Tobie zaszkodzi. Potraktuj ją jako ułomną istotę ludzką, która miała skarb w garści, a jednak wolała zmienić to na relację w której nie wiadomo czy rzeczywiście będzie jej tak dobrze. Odetnij się od niej, wyrzuć ją ze znajomych na fejsie, przestań śledzić jej życie. Nie licz na to że wróci do Ciebie, nawet jeśli tak by się stało to czy czułbyś się szczęśliwy, czy mógłbyś jej wybaczyć i na nowo zaufać? Wątpię, bałbyś się że pewnego dnia to się skończy, że ona znudzi się Tobą i odejdzie. Buduj swoje życie, zadbaj o własne szczęście i interesy. Ty jesteś najważniejszy, nie pozwól by ta gorycz Cię zniszczyła. Nie myśl że to koniec świata, życie będzie toczyło się dalej swoim rytmem.

Niestety wątpię, żeby gryzły ją jakieś wyrzuty sumienia, skoro jest zaślepiona swoją nową radością, pewnie nawet o Tobie nie myśli. Niektórzy ludzie tacy po prostu są i nie zmienisz ich. Skoro nie podała Ci żadnych powodów zerwania, to pewnie jesteś w porządku facet, ale raczej Cię to teraz nie pocieszy.

To że teraz cierpisz, nie wyklucza że za jakiś czas znowu będziesz szczęśliwy. Pomyśl że masz teraz szansę poznać kogoś bardziej odpowiadającego Twojemu charakterowi, mądrzejszego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Rozstanie po 5 latach

przez bonsai 19 lip 2015, 14:49
neon napisał(a):Zauważyłem jeszcze jedno, jeżeli wiązesz się z tzw. kwaśną osobą, jest mniejsze prawdopodobieństwo, że Cię zdradzi. Tacy ludzi są kwaśni zazwyczaj dlatego, że mają swoje zasady i z nisemakiem patrzą na rozpuste i amoralność społeczeństwa.


Stawiałbym raczej na osoby alkalizujące. W końcu to one mają jakieś zasady. A kwas tylko wyżre człowieka, zniszczy, strawi. :roll:

Odniesienie do renesansowego dzieła "Romeo i Julia" bardzo trafne. Również jestem zdania, że najlepsza miłość to taka bez seksu, przepełniona bólem i cierpieniem. <3 Dodałbym do tego jeszcze średniowiecznego "Tristana i Izoldę". Cnota ponad wszystko! Razem z neonem przeciwstawiamy się zgniliźnie moralnej XXI wieku. :!:
bonsai
Offline

Rozstanie po 5 latach

przez Nicholas1981 19 lip 2015, 14:55
"Romeo i Julia" bez seksu? Ależ oczywiście, że był seks; po zawartym skrycie ślubie całą noc spędzili razem. Dodam, ze wiek kochanków (raczej małżonków) to 16 i 14 lat. Wszystko trwało raptem miesiąc, czyli typowe zakochanie nastolatkowe i to skonsumowane w wyrku. Lepiej tego za przykład nie bierzcie :D
Zresztą w Tristanie i Izoldzie takoż był seks, a ich czystość sprawdzano na sądzie Bożym i żeby ne popełnić kłamstwa przed Bogiem, Tristan musiał się uciec do pewnego ciekawego wybiegu - kto pamięta?.
Nicholas1981
Offline

Rozstanie po 5 latach

przez bonsai 19 lip 2015, 14:59
Nicholas1981, znów schodzisz na ziemię! A miałeś być romantykiem... Oni spędzili noc razem, ale ich miłość czysta, bez tych wszystkich dziwnych ruchów i wymiany płynów (pragnę w to wierzyć <3). Zsynchronizowali swoje serca i zbliżyli się nosami, przeżywając namiętność, o której nam, XXI wiecznym "brudasom", nawet się nie śniło. :roll:
bonsai
Offline

Rozstanie po 5 latach

przez Nicholas1981 19 lip 2015, 15:06
bonsai napisał(a):Nicholas1981, znów schodzisz na ziemię! A miałeś być romantykiem... Oni spędzili noc razem, ale ich miłość czysta, bez tych wszystkich dziwnych ruchów i wymiany płynów (pragnę w to wierzyć <3). Zsynchronizowali swoje serca i zbliżyli się nosami, przeżywając namiętność, o której nam, XXI wiecznym "brudasom", nawet się nie śniło. :roll:

A Ty z księżyca spadłeś? Czysta miłość... Człowieku, w tamtych czasach też uprawiali seks. Na dodatek seks pozamałżeński był bardzo często na porządku dziennym (czy raczej nocnym), tym bardziej, że małżeństwa były aranżowane, więc miłość zwykle była pozamałżeńska. A jakby jeszcze przypomnieć takie różne cuda wianki jak "prawo pierwszej nocy", oficjalnie utrzymywane metresy władców, odsyłanie niewygodnych żon...
A z tym romantyzmem to nie przesadzajmy, jestem też realistą - w końcu nie urodziłem się wczoraj i w pewne rzeczy nie wierzę.
Nicholas1981
Offline

Rozstanie po 5 latach

przez bonsai 19 lip 2015, 15:12
Nicholas1981, od kiedy przestałeś wyczuwać sarkazm? :> Przejaskrawianie niektórych wypowiedzi to taki chwyt erystyczny, mający podkreślić absurdalność całej idei. Ech, może jednak się prześpij, a potem spójrz na to chłodnym okiem. :bezradny:
bonsai
Offline

Rozstanie po 5 latach

przez Nicholas1981 19 lip 2015, 15:20
bonsai napisał(a):Nicholas1981, od kiedy przestałeś wyczuwać sarkazm? :> Przejaskrawianie niektórych wypowiedzi to taki chwyt erystyczny, mający podkreślić absurdalność całej idei. Ech, może jednak się prześpij, a potem spójrz na to chłodnym okiem. :bezradny:

Jak to zrobić? znaczy jak się przespać? Ok, może mam synapsy przegrzane :D
Nicholas1981
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do