Rozstanie po 5 latach

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Rozstanie po 5 latach

przez spacenov 27 cze 2015, 14:31
Witam, nazywam się Michał. Mam nietypową sytuację. Otóż byłem z dziewczyną przez 5 lat. Dogadywaliśmy się świetnie. Mieliśmy ten sam światopogląd, byliśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi i wzajemnie się wspieraliśmy. Żyliśmy sobie we własnym hermetycznym świecie. Czasami zdarzało nam się kłócić ale nie uciekaliśmy od problemów, tylko szukaliśmy rozwiązań. Z czasem podjęliśmy decyzję o tym, że chcemy zamieszkać w innym kraju. Miał to być początek naszego wspólnego mieszkania, ponieważ w Polsce każde z nas mieszkało z rodzicami. Dziewczyna zmagała się z depresją, którą udało nam się wspólnie zwalczyć, razem z psychoterapeutą i lekami.

Wyjazd zaplanowaliśmy tak, że dziewczyna pojedzie tam pierwsza, na około miesiąc, po czym ja do niej dojadę. Nie było możliwe żeby wyjechać jednocześnie, ponieważ miałem tutaj jeszcze kilka spraw. Wszystko było na dobrej drodze, dziewczyna z pomocą rodziny załatwiła nam 2-osobowy pokój. Utrzymywaliśmy ze sobą kontakt. Zachwalała życie na terenie obcego kraju, mówiąc, że poznała super ludzi w pracy, że ładnie zarabia i jest w stanie zaspokajać swoje potrzeby. Ja coraz bardziej się nastawiałem na przyjazd, załatwiałem ostatnie sprawy w Polsce.

Kilka dni przed moim wylotem poinformowała mnie, że mnie już nie kocha i uważa, że nasz związek nie ma sensu. Po czym unikała jakichkolwiek rozmów ze mną. Zostałem w zasadzie z krótkim zdaniem, że z nami koniec. Po kilku dniach udało mi się ją nakłonić do rozmowy. Oboje mamy po 24 lata. Powiedziała, że do tej pory nie była szczęśliwa i chce zaznać życia singielki, które jej się bardzo podoba. W skrócie powiedziała, że chce się wyszaleć, móc jeździć na wycieczki z kim chce, nie będąc od nikogo zależna. Uznała nagle, że do siebie nie pasujemy, że bardzo się tam zmieniła i jest na tyle szczęśliwa, że nie chce zwracać na nic uwagi. Powiedziała też, że kierowała się spełnianiem potrzeb ludzi a za mało myślała o sobie. Ironia jest taka, że w dużej mierze skupiałem się na niej i jej potrzebach. Nie byłem nigdy zazdrosny i nie przeszkadzało mi, że koleguje się z mężczyznami. Mówi, że chce myśleć tylko o sobie i byłbym dla niej bardzo dobrym przyjacielem ale to nie to.

Z jednej strony rozumiem o co jej chodzi ale dziwi mnie, że często krótka rozłąka sprowadza się do takich zachowań. Miałem kilku znajomych, których partner jechał za granicę, nie utrzymywał z nimi kontaktu przez dwa miesiące a kiedy wracał wracali do siebie. Nie wiem czy wyższe standardy krajów o dobrym poziomie życia tak działają na ludzi czy co. Jestem o tyle w rozsypce, że poza związkiem z nią wyjazd był dla mnie początkiem nowego życia a z dnia na dzień zostałem pozbawiony możliwości wyjazdu i straciłem bliską mi osobę.

Chciałem zapytać czy macie podobne doświadczenia, czy waszym zdaniem powinienem coś jeszcze robić w kierunku ratowania związku czy po prostu w jakiś sposób pogodzić się z tym co się stało i planować życie od nowa. Czy z takiej perspektywy możliwe jest, że jeszcze kiedyś jej stosunek do mnie się zmieni?

Wiem, że czuć z mojej strony to, że zostałem porzucony. Dziwi mnie to o tyle, że naprawdę byłem dobrym chłopakiem. Mieliśmy razem wyjechać na stałe, więc dziewczyna nie ma w perspektywie powrotu do Polski.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
27 cze 2015, 14:07

Rozstanie po 5 latach

Avatar użytkownika
przez novymivo 27 cze 2015, 15:53
Hej kolego. Mialem podobna sytuacje , ale nie identyczna. Jako 10 letni emigrant z uk moglbym ksiazke napisac jak ludziom a szczegolnie dziewczyna tu odpierdala .Napisze tak, poznala innego kolege, prawdopodbnie z pracy. Chlopcy tutaj, szczegolnie ciapaci wrecz lepia sie do polskich dziewczyn, dwa polskie dziewczyny uwazane sa za mieso i darmowy seks. Duzo par sie tutaj rozstaje, faceci haruja jak woly a panie z nudow sie bawia. Nic nie poradzisz. Wyjazd za granice to najlepszy test dla zwiazku. Z moich obserwacji 85% malzenstw, par sie tutaj rozpada. Przykro mi ze tak sie stalo, ale twoja panna to byla bestia i cale szczescie ze nie macie dzieci. Musisz sie pozbierac, nie zaluj. Nawet jak wroci to zawsze bedzie to robic, a ty byles tylko po to aby zapewnia entertajment i pomagac. Nie przejmuj sie GLOWA DO GORY ¬¬¬¬¬¬¬¬¬
UmIeSz LiCzYc LiCz Na SiEbiE
kratom i tona innych supli
wenla35 mg
X
Avatar użytkownika
Offline
Posty
889
Dołączył(a)
11 sty 2015, 00:44
Lokalizacja
JuKEJ

Rozstanie po 5 latach

Avatar użytkownika
przez novymivo 27 cze 2015, 15:55
Ja tez bylem bardzo dobrym chlopakiem, i to chyba duzy blad kolego. Nigdy ciebie nie kochala, moze wrecz nie potrafi kochac. Zaloze sie ze twoja ex pewnie pochodzi z jakiejs wsi albo malej miesciny, baaa jej rodzina nie jest majetna., Zwykla biedna szara myszka tak ?
UmIeSz LiCzYc LiCz Na SiEbiE
kratom i tona innych supli
wenla35 mg
X
Avatar użytkownika
Offline
Posty
889
Dołączył(a)
11 sty 2015, 00:44
Lokalizacja
JuKEJ

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Rozstanie po 5 latach

Avatar użytkownika
przez agusiaww 27 cze 2015, 19:17
Nie ma co analizowac, powiedziala wprost ze nie widzi z Toba dalszej przyszłosci wiec trzeba to zaakceptowac.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Rozstanie po 5 latach

Avatar użytkownika
przez bittersweet 27 cze 2015, 19:25
Jak zaczeliscie byc ze soba, byliscie b młodzi. Podejrzewam, ze panna teraz chce sobie poszalec, bo w swoich młodych latach była z Toba, i nie miała do tego okazji. Nowy kraj, nowi ludzie, nowe mozliwosci - nie chce z tego rezygnowac, dalszy związek z Toba to byłaby kontynuacja zycia z Polski.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Rozstanie po 5 latach

Avatar użytkownika
przez NN4V 27 cze 2015, 19:45
spacenov napisał(a):.....
Chciałem zapytać czy macie podobne doświadczenia, czy waszym zdaniem powinienem coś jeszcze robić w kierunku ratowania związku czy po prostu w jakiś sposób pogodzić się z tym co się stało i planować życie od nowa.

Na Twoim miejscu pojechałbym pogadać z nią osobiście. Wolałbym wiedzieć jakie błędy popełniłem.

spacenov napisał(a):.....
... Czy z takiej perspektywy możliwe jest, że jeszcze kiedyś jej stosunek do mnie się zmieni?

A dlaczego miałoby nie być możliwe?
Po śmierci nie będzie.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4352
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Rozstanie po 5 latach

Avatar użytkownika
przez Follow_ 28 cze 2015, 00:44
Może to już psuło się na grubo przed wyjazdem? Albo samo przygotowanie do wyjazdu w jakiś sposób spowodowało, że Wasz związek nabrał takiej powagi że ciężko byłoby się z tego wyplątać i dlatego podjęła taką decyzję? Może to nawet lepiej, że zanim wyjechałeś niż jak przyjechałeś i po 2 tygodniach byście się rozstali?

To nie kwestia "panny" czy wyjazdu... związki się rozpadają i wina nigdy nie leży po jednej stronie.
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Rozstanie po 5 latach

przez spacenov 06 lip 2015, 13:52
Nie odpowiadałem nic, tylko czytałem wasze komentarze. Myślę, że już się kilka osób wypowiedziało, więc w celu kontynuacji wątku rozwieje kilka waszych wątpliwości.
Pierwsza sprawa to nasze pochodzenie, nasze rodziny plasowały się w klasie średniej. Nie byliśmy biedni ani bogaci. Żyliśmy normalnie, przeciętnie. Moja ex nie była szarą myszką, była śmiała i ambitna. Po prostu wyjeżdżając za granicę zajęła się sobą, poznała nowych ludzi i zwyczajnie o mnie zapomniała. W Polsce się świetnie dogadywaliśmy. Przed wyjazdem nawet gadaliśmy o ślubie, sama w zasadzie powiedziała, że gdybym jej zapytał to by się zgodziła. Powód rozstania jaki mi podała to chęć skupienia się na sobie i większa swoboda w podejmowaniu decyzji. Mówi, że byłbym doskonałym przyjacielem ale to nie to. W ogóle to powiedziała, że lepiej będzie jak nie będziemy utrzymywać kontaktu. Nie rozumiem serio pewnych rzeczy. W jednym tygodniu wyznaje mi miłość, mówi, że tęskni i nie może się doczekać mojego przyjazdu, mija kilka dni i "nasz związek nie ma sensu, nie kocham cię już, nie pisz do mnie, nie utrzymujmy kontaktu, tak będzie lepiej". Być może jakiś wpływ na to miało też odstawienie antydepresantów.

Wiem, że trochę szukam różnych przyczyn tego rozstania ale na podstawie tego co napisałem chyba trudno się dziwić. Powoli się oswajam z myślą, że wszystko jest już skończone i myślę o tym, żeby wejść w związek z inną kobietą ale męczy mnie to co się stało. Macie jeszcze jakieś doświadczenia z nią związane?
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
27 cze 2015, 14:07

Rozstanie po 5 latach

Avatar użytkownika
przez Candy14 06 lip 2015, 21:36
Zmienily jej sie priorytety jak lyknela toche swiata i tez uwazam ze byliscie bardzo modzi kiedy zaczeliscie byc ze soba a z takich zwiazkow sie po prostu wyrasta
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Rozstanie po 5 latach

przez emilk 07 lip 2015, 00:10
Szczerze mówiac to pewnie poznala kogos tam za granica,zakochala sie ale prawdy Ci nie powie zeby nie wyjsc na ta zla.Przykro mi...
emilk
Offline

Rozstanie po 5 latach

Avatar użytkownika
przez zima 07 lip 2015, 00:43
kurcze, tacy fajni faceci, tez bym takiego chciala, baby to czasem są glupie po prostu. :twisted:
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Rozstanie po 5 latach

przez dar 07 lip 2015, 01:23
Staraj się olać sprawę, nie myśleć, przyzwyczajać się do tego, że związek się zakończył. Na tym zabawnym świecie procent udanych związków jest bardzo nikły więc zawsze trzeba brać pod uwagę, że i ten się może zakończyć.

Z tego co piszesz można wywnioskować, że ta kobieta mogła wykorzystać troskę jaką jej okazałeś ( mnie lub bardziej świadomie). Często jest tak, że w wielu związkach jedna ze stron pełni rolę ofiary i nie mam tu na myśli samego zrywania ale przebieg związku.
“ Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele. ”
dar
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
25 lut 2011, 11:16

Rozstanie po 5 latach

przez emilk 07 lip 2015, 12:07
Kobiety często sane nie wiedza czego chcą,najgorsze jest to jak ktos się za mocno zangarzuje a później cierpi,kiedys sam przechodziłem podobna sytuacje.
emilk
Offline

Rozstanie po 5 latach

przez spacenov 07 lip 2015, 12:52
Najbardziej zaskakujące jest to, że jest się z kimś 5 lat. Widuje się prawie codziennie. Wiele spotkań było nawet z jej inicjatywy, widać, że jej zależało bardzo. Pewnego dnia wyjechała, gadaliśmy, pisaliśmy, minął miesiąc i z dnia na dzień koniec. O ile obserwując niektórych ludzi, często z patologii, którzy zdradzają się, będąc w związku nie wyznaczają wyraźnej granicy dla obcych ludzi, oszukują się, nie jestem zdziwiony, że rozstania mają miejsce o tyle u nas wszystko działało a głupi wyjazd do innego kraju i brak mojego towarzystwa przez miesiąc wystarczył żeby to wszystko zburzyć. Naprawdę będę potrzebował czasu żeby to jakoś przyswoić. Zastanawia mnie tylko jak to wygląda z jej strony, mówiła, że miała wyrzuty sumienia ale jak to możliwe, że wszystko przyszło jej z taką łatwością...
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
27 cze 2015, 14:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do