Zmiana studiów - szantaż emocjonalny. Refleksja.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Zmiana studiów - szantaż emocjonalny. Refleksja.

Avatar użytkownika
przez Eragon 17 cze 2015, 20:49
Dokonuję rewolucyjnej dla mnie zmiany w życiu. Po blisko dwóch latach studiowania postanowiłem zrezygnować ze studiów prawniczych. Nie ukrywam, że decyzja ta dojrzewała we mnie bardzo długo, choć pierwsze odczucia „to nie jest to” pojawiły się po pierwszym semestrze. Uznałem jednak, że zdobyłem za mało doświadczenia by móc w pełni ocenić to czy jednak złapię bakcyla „prawniczego”. Nie byłem studentem najgorszym, ani też najlepszym. Szczerze mówiąc, byłem trochę powyżej przeciętności. W ciągu dwóch lat udało mi się zdobyć pracę (stałą!) w najlepszej kancelarii w swoim województwie, sympatię wykładowców oraz naprawdę bardzo cenne kontakty. Krótko mówiąc: wspaniałe perspektywy! Mimo kolejnych sukcesów miałem w sobie nieopisane poczucie pustki oraz marnowania mojego potencjału związanego z kontaktem z ludźmi, empatią, zdolnościami do głębszej analizy oraz obserwacji otaczającej mnie rzeczywistości.

Im dalej w las, tym bardziej przyłapywałem się na tym, że „odlatuję” i wyobrażam sobie jak znajduje na wszystko odwagę i zmieniam swoje życie. W tym roku poznałem pewną dziewczynę, z którą wszedłem w dość krótką relację, ale bardzo dla mnie znaczącą. Na początku znajomości usłyszałem od niej, że „jestem niesamowity”. Każdy lubi komplementy, przez chwilę można się poczuć świetnie. Jednak kiedy to powiedziała, to obudziło się we mnie coś przerażającego. Zadałem sobie pytanie, czy działania, które podejmują teraz w życiu mogą sprawić, że mogę być osobą nietuzinkową/inspirującą? Nie tyle dla innych, ale po prostu dla siebie samego?

NIE. Wybrałem drogę bezpieczną. Tak naprawdę jej nie wybrałem. Pozwoliłem się pokierować marzeniami, troską i wyborem rodziców. Podczas studiów bardziej przejmowałem się tym aby nie odstawać od reszty niż na tym aby podnieść wartość moich umiejętności. Praca od dawna mnie nużyła, przepisy przyprawiały o mdłości, ale miło było słyszeć „o! pracujesz w XXX” i poczuć się przez chwilę kimś „wyjątkowym”, kimś kto osiągnął pewien stopień prestiżu. Oczywiście kwestia mojego stosunku emocjonalnego nie była jedyną. Musiałem odrzeć siebie z iluzji i zadać pytanie czy moje obecne umiejętności i zaangażowanie w ich rozwijanie pozwoli mi na uzyskanie kompetencji których wartość pozwoli ma na osiągnięcie satysfakcji osobistej jak i ekonomicznej? NIE. STANOWCZO NIE.

Usiadłem na ławce w parku i wyłączyłem się totalnie. Odciąłem się od wszystkich poglądów, ocen, dobrych rad i innych czynników zewnętrznych. Zadałem sobie pytanie kim obecnie jestem, kim chciałbym być. Jakie są moje mocne i słabe strony. Czego się boję i dlaczego. Kilka godzin zeszło. Zdecydowałem się na studia z zakresu psychologii i kognitywistyki. Kręci mnie to od dziecka, choć wtedy jeszcze nie wiedziałem, że są dziedziny zajmujące się moimi zainteresowaniami.

Kiedy minął pierwszy entuzjazm do kontrataku przystąpiły wszystkie moje lęki. „Po tych studiach nie ma pracy, polski rynek nie wie co to jest kognitywistyka, skończysz daleko za innymi.” Nie ukrywam, że we wszystkim pomogła mi LOGIKA. Przykład z brzegu. Gdyby czynnikiem decyzyjnym przy wyborze studiów miały być perspektywy pracy, to realnym wyborem byłyby informatyka, medycyna, prawo oraz ewentualnie część kierunków wykładanych na politechnikach. Prawda jest taka, że jeśli nie masz „biznesplanu”, a raczej „lifeplanu”, to nawet najlepsze studia w niczym nie pomogą. To co mnie akurat zachęciło (zwłaszcza do kognitywistyki), to fakt, że na świecie jest to ważny kierunek rozwoju w relacjach człowiek-maszyna. Po prostu polski biznes nie umie jeszcze tego wykorzystać. Tam gdzie inni widzą brak perspektyw, ja dostrzegłem ogromne.

Przede wszystkim postanowiłem w możliwie najlepszy sposób skonfrontować swoje wyobrażenia o nowych kierunkach z realną materią. Poszedłem na kilka wykładów, zdobyłem materiały ze wszystkich lat studiów oraz rozmawiałem z wieloma osobami, które miały skrajnie różne odczucia.

Zrobiłem wszystko to, czego nie zrobiłem podejmując decyzję o studiach prawniczych. Nawet udałem się na wizytę do psychologa (by uniknąć sytuacji, że działam pod wpływem jakiegoś wypalenia czy innego stanu), który po rozmowie ze mną powiedział: „jakby to ująć, po prostu Pan dojrzewa. To się nazywa właśnie dorosłością – określenie własnych wartości i celów oraz podejmowanie inicjatywy i determinacji w celu ich osiągnięcia”.

Bliscy zareagowali różnie, choć widząc mój ogień w oczach zaakceptowali mój wybór i nawet się przekonali.
Mój najlepszy przyjaciel stwierdził, że mam tak kreatywny mózg, że poradziłbym sobie wszędzie. Najgorzej poszło z rodzicami, a zwłaszcza Mamą. Istny szantaż emocjonalny. „Wypruwam żyły, a Ty marnujesz szansę, którą od nas otrzymałeś. Wykładowcy będą traktowali Ciebie jak odpad. Twój przyjaciele ( a nawet byłe partnerki!!!) zajdą dalej, a Ty będziesz miernotą!”. Nie było tego łatwo słuchać, zwłaszcza, że nie padło nawet słowo „dlaczego”, ale liczę, że w końcu się z tym pogodzą. O ile na początku mnie to bawiło, to pojawiło się kilka zdań poniżej poziomu - m.in. porównywanie do moich przyjaciół (życzę im dobrze i niech zajdą jak najdalej) albo to, że wykładowcy będą mnie traktować jak śmiecia i nieudacznika...na koniec grożąc, że mam zapomnieć o jakiejkolwiek pomocy materialnej.

Rozumiem troskę, ale mimo wszystko boli mnie taka reakcja. Uważam, że rodzic powinien wspierać dziecko we własnych wyborach, nawet jeśli mogą być błędne. Zwłaszcza, że nie podejmuję decyzji, bo mam kaprys, a dojrzewało we mnie to bardzo długo, a też sam proces decyzji poddałem wielu próbom. Ciężko jest pokonać ograniczenia mentalne, które nakłada się na nas od dziecka w sposób mniej lub bardziej świadomy. Aprobata, prestiż, poczucie przynależności. Strach naprawdę nas ogranicza. Mam w sobie ten strach cały czas.

Rodzice nie przeżyją naszego życia za nas, a źródłem tego by być zdrowym psychicznie jest właśnie zadbanie o to aby ułożyć swoje życie w możliwie najbardziej komfortowym dla nas układzie. W związku z tym mam pewną myśl.

Istnieje taka książka "Wina" Ferdinanda von Schiracha. Autor większość życia spędził pracując jako adwokat w sprawach karnych. W swoim dziele opisuje najciekawsze przypadki, z którymi zetknął się w zawodzie. Są tam morderstwa, narkotyki, gwałty, samobójstwa i tak dalej. Wiecie co mnie zaskoczyło najbardziej? Większość przedstawionych zdarzeń wynikła z działania sprawców, którzy byli normalnymi ludźmi - mieli dobrą pracę, żonę, dzieci, piękny dom. Bardzo często pojawiało się w ich zeznaniach, że czuli pustkę lub brak czegoś. To ich pchało do różnych czynów - gwałt, kleptomania. Zrozumiałem dzięki temu coś bardzo ważnego. BARDZO WAŻNEGO.

Kiedy ludzie mówią o kimś "nienormalny" to najczęściej mają na myśli osoby, które odbiegają od norm społecznych wymaganych przez większość czy ustalony porządek. Gdybym teraz biegać po mieście w samych majtkach oraz z jajecznicą na głowie (nie zagrażając nikomu ani nie czyniąc krzywdy),bo po prostu jestem szczęśliwy, to tak by mi przypięli łatkę "nienormalnego". Szczerze powiedziawszy, to uważam, że żyjemy w społeczeństwie nienormalnych osób, bo dla mnie czymś takim jest stan, w którym człowiek nie jest szczęśliwy sam ze sobą. Ilu ludzi goni za czymś czego naprawdę nie chce etc. Wiem, że istnieje masa czynników, które nas ograniczają, tak jak pieniądze, wypadki, polityka. Bardziej chodzi mi o to, że ludzie w żaden sposób nie starają się poznać samego siebie. Bliscy świadomie/nieświadomie stosują na nas gwałt psychiczny i w imię "tego, że wiedzą lepiej" starają się nam powiedzieć jacy mamy być. Uważam, że masa problemów w stylu depresja czy stany lękowe wynikają z tego, że od wczesnych lat nie akceptuje się do końca naszej formy. Nawet nie daje się jej rozwinąć do końca, tylko kształtuje się jak najsilniej na swoją modłę. Tyle, bądźcie szczęśliwi i dzielcie się szczęściem z innymi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
12 cze 2015, 10:50

Zmiana studiów - szantaż emocjonalny. Refleksja.

Avatar użytkownika
przez agusiaww 18 cze 2015, 08:56
Eragon, jak masz prace to powodzenia, jak nie masz pracy to głupia decyzja.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Zmiana studiów - szantaż emocjonalny. Refleksja.

Avatar użytkownika
przez Psychoanalepsja_SS 18 cze 2015, 12:00
Ciekawym jest to, o czym piszesz i w jaki sposób. Jeżeli uczyni Cię to szczęśliwym, to jest to jedyny właściwy wybór. Ja sam obecnie jestem studentem kognitywistyki, rok temu studiując psychologię, lecz mój początkowy entuzjazm i tu, i tu prędko się wypalił. Brak jest chyba sensu rzucać to po raz kolejny i obierać inną drogę, bo i tamta prędko stanie się narojoną kamieniami, cały czas na jednym poziomie, bez satysfakcjonujących górek.
Posty
1406
Dołączył(a)
16 mar 2014, 19:38
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zmiana studiów - szantaż emocjonalny. Refleksja.

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 18 cze 2015, 13:06
Bez sensu kompletnie. Nie mogłeś skończyć tych studiów i później zrobić drugi kierunek bądź ciągnąć oba kierunki jednocześnie? Dzisiaj są takie możliwości, że dziwi mnie Twoje podejście, akurat w tym kontekście można mieć ciastko i zjeść ciastko.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Zmiana studiów - szantaż emocjonalny. Refleksja.

Avatar użytkownika
przez NN4V 18 cze 2015, 13:25
MalaMi1001 napisał(a):Bez sensu kompletnie....

Ponieważ?

Eragon napisał(a):...Kiedy ludzie mówią o kimś "nienormalny" to najczęściej mają na myśli osoby, które odbiegają od norm społecznych wymaganych przez większość czy ustalony porządek. Gdybym teraz biegać po mieście w samych majtkach oraz z jajecznicą na głowie (nie zagrażając nikomu ani nie czyniąc krzywdy),bo po prostu jestem szczęśliwy, to tak by mi przypięli łatkę "nienormalnego". Szczerze powiedziawszy, to uważam, że żyjemy w społeczeństwie nienormalnych osób, bo dla mnie czymś takim jest stan, w którym człowiek nie jest szczęśliwy sam ze sobą. Ilu ludzi goni za czymś czego naprawdę nie chce etc. Wiem, że istnieje masa czynników, które nas ograniczają, tak jak pieniądze, wypadki, polityka. Bardziej chodzi mi o to, że ludzie w żaden sposób nie starają się poznać samego siebie. Bliscy świadomie/nieświadomie stosują na nas gwałt psychiczny i w imię "tego, że wiedzą lepiej" starają się nam powiedzieć jacy mamy być.....

Zgadza się.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4345
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Zmiana studiów - szantaż emocjonalny. Refleksja.

Avatar użytkownika
przez Eragon 18 cze 2015, 13:30
MalaMi1001 napisał(a):Bez sensu kompletnie. Nie mogłeś skończyć tych studiów i później zrobić drugi kierunek bądź ciągnąć oba kierunki jednocześnie? Dzisiaj są takie możliwości, że dziwi mnie Twoje podejście, akurat w tym kontekście można mieć ciastko i zjeść ciastko.


Z bardzo prostej przyczyny. Myślałem o tym aby ukończyć kierunki równocześnie, ale "rozjechałbym się jeszcze bardziej". Jak się w coś zaangażować, to trzeba poświęcić temu możliwie najwięcej środków jakimi dysponujemy (czas, pieniądze). Argument o pracy jest nietrafiony wobec mnie, ale rozumiem jego obecność. Nie zamierzam pracować na etacie, raczej myślę o własnej działalności, ale to na dłuższą rozmowę. Bo o ten "sens" chodzi. Dla Ciebie jest on zupełnie inny niż dla mnie, zatem siłą rzeczy nie znajdziemy porozumienia w tym temacie. Tak jak mówię - napisałem o tym nie tyle by znaleźć potwierdzenie, a raczej umieścić swoją historię dla osób, które same rozważają wyrwanie się z dotychczasowego ucisku i postawienie na rozwój własnej osoby. :)

Generalnie myślę, że jako osoba prywatna nie warto robić zbyt konkretnych planów obliczonych na wiele lat czy wręcz dziesięcioleci, bo bardzo trudno przewidzieć jak wtedy będzie wyglądać ogólna sytuacja i nasze potrzeby. Nie powinniśmy poświęcać tego, kim naprawdę jesteśmy, jakie naprawdę mamy pragnienia i potrzeby w imię jakiegoś mitycznego „bezpieczeństwa” w dość odległej przyszłości. W szczególności zaprzeczanie naszej prawdziwej naturze rzadko długofalowo prowadzi do życia pełnego zadowolenia i radości a z powodów opisanych w poprzednim zdaniu przeważnie i tak nie warto. :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
12 cze 2015, 10:50

Zmiana studiów - szantaż emocjonalny. Refleksja.

Avatar użytkownika
przez elo 18 cze 2015, 13:36
tez rzucilam studia na ktorych nie potrafilam sie odnalezc imo byla to najlepsza decyzja jaka podjelam dotychczas i serio nie rozumiem po co sie kisic tam gdzie sie nie czujemy za dobrze - przecie to marnowanie najlepszych lat zycia
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7687
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Zmiana studiów - szantaż emocjonalny. Refleksja.

Avatar użytkownika
przez Eragon 18 cze 2015, 13:49
elo napisał(a):tez rzucilam studia na ktorych nie potrafilam sie odnalezc imo byla to najlepsza decyzja jaka podjelam dotychczas i serio nie rozumiem po co sie kisic tam gdzie sie nie czujemy za dobrze - przecie to marnowanie najlepszych lat zycia


Do tego dorzuciłbym jeszcze bardzo ważną rzecz. Należy rozróżnić "wytrwałość" od "uporu". :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
12 cze 2015, 10:50

Zmiana studiów - szantaż emocjonalny. Refleksja.

Avatar użytkownika
przez NN4V 18 cze 2015, 16:08
Eragon napisał(a):...Generalnie myślę, że jako osoba prywatna nie warto robić zbyt konkretnych planów obliczonych na wiele lat czy wręcz dziesięcioleci, bo bardzo trudno przewidzieć jak wtedy będzie wyglądać ogólna sytuacja i nasze potrzeby. Nie powinniśmy poświęcać tego, kim naprawdę jesteśmy, jakie naprawdę mamy pragnienia i potrzeby w imię jakiegoś mitycznego „bezpieczeństwa” w dość odległej przyszłości. W szczególności zaprzeczanie naszej prawdziwej naturze rzadko długofalowo prowadzi do życia pełnego zadowolenia i radości a z powodów opisanych w poprzednim zdaniu przeważnie i tak nie warto. :)


Zgadza się. Tak właśnie robiłem przez większość życia. Studia w standardowym czasie - 5 lat na 1 roku. Imprezy. Parę lat ciem barowy. Zajmowanie się lubianymi zagadnieniami. A, że przypadkiem polubiłem komputery, to teraz problem z pracą mam zerowy. Nigdy się specjalnie nie przejmowałem, co będzie. No i nie jest źle.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4345
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Zmiana studiów - szantaż emocjonalny. Refleksja.

Avatar użytkownika
przez Łapa 18 cze 2015, 18:18
I bardzo dobrze, że zmieniłeś studia.
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1253
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:55
Lokalizacja
Warszawa

Zmiana studiów - szantaż emocjonalny. Refleksja.

Avatar użytkownika
przez bittersweet 18 cze 2015, 18:35
Eragon, wiem na pewno, ze nie warto chodzic do pracy której sie nie lubi, bo niestety pożera ona, chociazby czasowo, wiekszosc naszego życia. To rodzi z roku na rok coraz wieksza frustracje.
Ale czy po swoich nowo wybranych kierunkach znajdziesz dobra posade, tego nie wiadomo.. jednak to już zupełnie inny problem.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Zmiana studiów - szantaż emocjonalny. Refleksja.

Avatar użytkownika
przez khaleesi 18 cze 2015, 18:58
Bardzo dobrze, że zmieniłeś studia. Na cholerę się męczyć i robić dwa kierunki? dla papierka po co i na co? by się czuc lepszym od innych bo mam więcej kierunków o zazdroście mi ? Bezsens Eragon, :great: dobra decyzja. bittersweet, własnie jaki sens w wykonywaniu pracy która nas nie cieszy? Żadna chyba, ze ktoś jest masochistą. Nie pasuje praca szukam takiej jaka mi odpowiada a nie narzekam jaki to świat okrutny.
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Zmiana studiów - szantaż emocjonalny. Refleksja.

Avatar użytkownika
przez Iskiera^^ 01 lip 2015, 10:23
hehe ludziom się ciągle wydaje że zaraz po prawie zostaną rozchwytywanymi adwokatami i będą zarabiać 20 000 miesięcznie :D
o święta naiwności.
toż to jest kierunek, który wypuszcza rok w rok multum absolwentów. ilu z nich dostaje się na aplikację? :D
rynek pracy już dawno nasycił się prawnikami.

natomiast kognitywistyka zaje.bisty i bardzo przyszłościowy kierunek IMO.
I'm a Joker in the pack! :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
23 lis 2006, 23:20
Lokalizacja
PsychoForum

Zmiana studiów - szantaż emocjonalny. Refleksja.

Avatar użytkownika
przez Aurora88 02 lip 2015, 21:16
Przyszłościowe czy nie, to bez znaczenia, ważne żeby czuć się dobrze ze swoim wyborem.

Ja zmarnowałam 8 lat na robienie tego, co mnie unieszczęśliwia i dowiedziałam się tego dopiero na terapii. Mózg daje dobre sygnały, jeśli mu się coś nie podoba, trzeba go słuchać.
od śmiechu dusza tyje i dostaje silne grube łydy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
21 kwi 2015, 13:47
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do