Stosunek rodziny do waszych problemów

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Stosunek rodziny do waszych problemów

Avatar użytkownika
przez take 12 lut 2016, 17:24
U mnie postawa rodziny prowadzi do "stania w miejscu" czy nawet cofania się z poziomem funkcjonowania. Zachowanie mamy jest bardzo złe. Nie panuje zbyt dobrze nad słownictwem... "Boję się jej".
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Stosunek rodziny do waszych problemów

Avatar użytkownika
przez take 25 lut 2016, 19:34
Dla mnie postawa moich rodziców to żałosna głupota. Mogę mieć pokusy, żeby zrobić im krzywdę za to, jak mnie traktują. Właśnie dostałem burę od ojca, nakrzyczał, używał wulgaryzmów, bo jestem "leniem". A ja jestem ewidentnie upośledzony i potrzebuję ulgowego i specjalnego traktowania, aby lepiej funkcjonować i nie być leniwym. Jestem "biedne dziecko", nie "normalny facet". Boję się takich reakcji rodziców. Gardzę ich podejściem do życia, w pewnym sensie przypominającym "prawo dżungli". "Nienawidzę" "prawa dżungli".
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Stosunek rodziny do waszych problemów

Avatar użytkownika
przez Liber8 25 lut 2016, 19:41
A mnie traktują dobrze, mam wsparcie psychiczne, nie brakuje mi niczego i tak się powoli żyje na tej wsi :pirate:
I don't need a hand to hold
Even when the night is cold
I got that fire in my soul
Avatar użytkownika
Offline
Posty
643
Dołączył(a)
17 lut 2016, 15:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Stosunek rodziny do waszych problemów

Avatar użytkownika
przez Goni 25 lut 2016, 19:44
Nie zauważali albo starali się nie zauważać. Swoją drogą z perspektywy rodziny, to ja nie wydawałem się być jakiś inny niż reszta, może dlatego? Ale generalnie to obojętność. Ja zresztą zawsze taki zamknięty w sobie byłem i starałem się o niczym nie mówić, bo niby po co?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
29 sty 2016, 19:36

Stosunek rodziny do waszych problemów

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 25 lut 2016, 19:47
mark123 napisał(a):Moja matka zawsze całe moje nieudacznictwo usprawiedliwiała nieśmiałością i dysleksją.
a moja pechem, zła sytuacją w kraju i tym że ona i mój ojciec też byli nieśmiali no ale ja ich mocno przerosłem w nieżyciowości. A co sądzą o mnie inni to nawet boję się pomyśleć pewnie coś w stylu dziwak, odludek, nienormalny.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17058
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Stosunek rodziny do waszych problemów

Avatar użytkownika
przez take 25 lut 2016, 19:53
"Ja to dopiero jestem nieżyciowy"... Mama i tata mogą prędzej narzekać na mnie, że "leń", że nie pomagam w domu, że nie mam pracy itp. W porównaniu do mnie to oni byli i są "duuużo zaradniejsi".
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Stosunek rodziny do waszych problemów

Avatar użytkownika
przez take 09 mar 2016, 15:24
Nie umiem zbytnio funkcjonować z rodzicami i rodzeństwem. "Żyję na swój sposób", mojej natury nie obchodzi dostosowanie siebie do innych, jakby "nie mam o takim dostosowaniu za bardzo pojęcia". W poniedziałek mama powiedziała coś w rodzaju "mam nadzieję, że nie do lekarza", kiedy wyjeżdżałem do największego miasta w okolicy na kilka godzin (tego dnia pilna wizyta u psychiatry była potrzebna, bo miałem dokuczliwe działania niepożądane po Abilify i chciałem szybkiej pomocy). Na wizycie u psychiatry oddałem Abilify, a lekarka zasugerowała, że mogę mieć spotkania na oddziale dziennym, których zresztą sam bym chciał, i to jak najszybciej. Nie mówiłem rodzinie o swoim rozpoznaniu zasadniczym schizofrenii paranoidalnej. Nie mówiłem rodzicom o swoim zamierzeniu uczęszczania na oddział dzienny. Rodzina jest według mnie źle nastawiona do moich problemów, a ja mam głębokie problemy ze sobą.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Stosunek rodziny do waszych problemów

Avatar użytkownika
przez alone05 12 mar 2016, 11:04
tata mówił, że nie ma sensu chodzić na Oddział Dzienny, bo to strata czasu, co on tam może wiedzieć jak nigdy nie był na takim oddziale, mama jest za tym, żebym chodziła na Oddział Dzienny, bo mam jakieś zaburzenia osobowości, nic nie mam z tego chodzenia na oddział, nie mam żadnych pieniędzy, więc może faktycznie nie ma sensu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
855
Dołączył(a)
03 sty 2014, 20:36

Stosunek rodziny do waszych problemów

Avatar użytkownika
przez mark123 12 mar 2016, 11:12
Nie mam pojęcia, jak zareagowaliby moi rodzice, gdyby wiedzieli o wszystkich moich problemach psychicznych. Nie mogę ich wtajemniczać, ryzyko jest zbyt duże.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10129
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Stosunek rodziny do waszych problemów

Avatar użytkownika
przez take 12 mar 2016, 12:24
Też tak myślę o mówieniu o swoich problemach swoim rodzicom.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Stosunek rodziny do waszych problemów

Avatar użytkownika
przez take 15 mar 2016, 21:21
"Oburza mnie" zachowanie mojego taty. Właśnie zastosował przemoc wobec mamy i "groził" mi, żebym nie był w domu, bo nic nie robię. Moja natura może go mieć za nędznego, niewiele wartego moralnie "boksera" słabszych, który mógłby i w więzieniu sobie "posiedzieć", bo zaburzeń czy niepełnosprawności psychicznych raczej u niego nie widzę. Dla mnie jego zachowanie "cuchnie trudoholizmem". Nie lubię takiej postawy...
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Stosunek rodziny do waszych problemów

przez Pawelt 15 mar 2016, 21:41
Mama, Tata - mają niezły ubaw z moich jazd depresyjno-lękowych. Nie gadam z nimi już na ten temat.
Siostra - w sumie trochę się martwi ale jakoś tak jej nie ufam. za dużo złego narobiła kiedyś w moim życiu - Teraz niby jest ok.
Żona - Wkurwiona.
Kolega z pracy (może nie rodzina ale jest mi najbliższy w tej materii ) 100% wsparcia i zrozumienia bo wygrzebał się z tego gówna i wspiera dobrym słowem.
X_x
Offline
Posty
655
Dołączył(a)
31 mar 2014, 10:34

Stosunek rodziny do waszych problemów

Avatar użytkownika
przez Korat 16 mar 2016, 13:46
Jednym słowem BEZRADNOŚĆ.
Zawsze ich reakcja i nastawienie pogłębiały mój stan. Gdy zebrałem się na tyle by się wyprowadzić, walka z depresją w samotności ale za to bez konfrontacji z ich lękowym, unikającym i zrezygnowanym podejściem, stała się o wiele łatwiejsza.
Co cię nie zabije, to uczyni niepełnosprawnym.

Ayahuasca
Psylocybina
LSD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
982
Dołączył(a)
17 lip 2010, 16:15
Lokalizacja
Woj. Pomorskie

Stosunek rodziny do waszych problemów

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 16 mar 2016, 14:21
Stosunek moich rodziców: jak będziemy udawać, że czegoś nie ma, to tego nie ma! Czyli: traktują mnie normalnie, nie ulgowo. Nawet jak odwiedzali mnie w szpitalu, to o nic nie pytali, jakbym była na jakichś koloniach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do