Stosunek rodziny do waszych problemów

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Stosunek rodziny do waszych problemów

Avatar użytkownika
przez take 29 paź 2015, 19:54
24

Na szczęście mama powiedziała, że jutro będę mógł zostać w domu. Pojedzie pewnie sama. Mam nadzieję, że zrobię postęp w sprawie pracy dyplomowej przez te parę godzin.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Stosunek rodziny do waszych problemów

Avatar użytkownika
przez mark123 20 sty 2016, 08:47
Matka chyba zaakceptowała, że mam problemy psychologiczne, jedynie wkurza ją, że coraz bardziej siada mi pamięć i koncentracja i że od rana do wieczora bez przerwy skupiam się na powietrzu w żołądku. Ale nie potrafię nie skupiać się na czymś, co mi fizycznie bardzo przeszkadza, więc chyba dopóki nie ustąpią moje problemy z niemożnością odbijania, to będę ją coraz bardziej wkurzał.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10121
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Stosunek rodziny do waszych problemów

Avatar użytkownika
przez take 26 sty 2016, 23:33
U mnie mama nie chce wierzyć, że jestem chory. Patologia. Myślę, że już od długiego czasu de facto jestem w stanie, który kwalifikuje się do szpitala. Ale dla rodziny to mógłby być duży szok, gdybym leżał w szpitalu psychiatrycznym. Mogliby się zezłościć i zesmucić bardzo.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Stosunek rodziny do waszych problemów

przez dobrazmiana2016 01 lut 2016, 03:59
Nikt oficjalnie w rodzinie nie wie o moich problemach. Chociaż każdy widzi, że coś jest ze mną nie tak po tym jak funkcjonuje. Rodzina praktycznie nic o mnie nie wie. Nie zna moich preferencji, upodobań, poglądów. Nic. Nie wiedzą gdzie wychodzę, z kim się spotykam, z kim rozmawiam. U mnie w rodzinie się nie rozmawia. Zresztą moja cała rodzina ma problemy.
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
10 sty 2016, 03:22

Stosunek rodziny do waszych problemów

Avatar użytkownika
przez ryska 01 lut 2016, 10:34
dobrazmiana2016, u mnie jest tak samo. Raz czy dwa próbowałam mojej mamie wyjaśnić swoją fobię społeczną. Na moment ją zatkało, pokiwała głową i od tego czasu nie rozmawiamy na ten temat, jakby tamto w ogóle nie miało miejsca, jakbym nic jej nie powiedziała, jakbym była zdrowa. Nie uwzględnia tego, że mogę mieć jakiekolwiek zaburzenie. Natomiast moje brata notorycznie usprawiedliwia aspergerem.
agorafobia, choroba sieroca, DDD, DDRR, mieszane zaburzenia lękowe, nerwica lękowa, nerwica natręctw, osobowość anankastyczna, osobowość unikająca, osobowość zależna, socjofobia, zaburzenia adaptacyjne, zaburzenia depresyjne... cdn. ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
365
Dołączył(a)
19 lis 2014, 09:34
Lokalizacja
Warszawa

Stosunek rodziny do waszych problemów

Avatar użytkownika
przez mark123 01 lut 2016, 14:25
Ja nie wyjaśniałem matce, na czym polegają moje zaburzenia, nie chce mi się, no i kiepski jestem w tłumaczeniu komuś czegoś. Powiedziałem tylko, co mi zdiagnozował psycholog i tyle.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10121
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Stosunek rodziny do waszych problemów

Avatar użytkownika
przez ryska 01 lut 2016, 17:15
mark123, ja nikomu nie powiedziałam, że chodzę do psychologa. Wtedy do dotychczasowych oskarżeń doszłoby jeszcze to, że histeryzuję, przesadzam i próbuję zwrócić na siebie uwagę w chory sposób, że próbuję usprawiedliwić swoje nieodpowiedzialne zachowanie.
agorafobia, choroba sieroca, DDD, DDRR, mieszane zaburzenia lękowe, nerwica lękowa, nerwica natręctw, osobowość anankastyczna, osobowość unikająca, osobowość zależna, socjofobia, zaburzenia adaptacyjne, zaburzenia depresyjne... cdn. ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
365
Dołączył(a)
19 lis 2014, 09:34
Lokalizacja
Warszawa

Stosunek rodziny do waszych problemów

przez insadness 01 lut 2016, 17:37
Ja mam matke, ojciec zabil sie kilka lat temu. Od tamtego czasu matka ulozyla sobie zycie z kims, z kim ja w ogole nie mam kotaktu, a matka tak chce zapomniec, że mną się nie interesuje. Kiedy próbowałam szukać u niej pomocy w najgorszych dniach/chwilach, wiązało to się nie tyle, ze z brakiem zrozumienia, a wręcz niechęcią do słuchania jak własne dziecko cierpi. Okropne uczucie, kiedy pewnego dnia dociera do Ciebie jak najbliższa rodzina nie chce Cie w jakiś sposób. Odrzucenie i zapomnienie...
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 sty 2016, 20:29

Stosunek rodziny do waszych problemów

Avatar użytkownika
przez mark123 02 lut 2016, 10:19
Moja matka zawsze całe moje nieudacznictwo usprawiedliwiała nieśmiałością i dysleksją.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10121
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Stosunek rodziny do waszych problemów

Avatar użytkownika
przez ryska 02 lut 2016, 12:17
mark123, a moja niedojrzałością, lenistwem, brakiem poczucia odpowiedzialności/ obowiązku, olewaniem, histeryzowaniem.
agorafobia, choroba sieroca, DDD, DDRR, mieszane zaburzenia lękowe, nerwica lękowa, nerwica natręctw, osobowość anankastyczna, osobowość unikająca, osobowość zależna, socjofobia, zaburzenia adaptacyjne, zaburzenia depresyjne... cdn. ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
365
Dołączył(a)
19 lis 2014, 09:34
Lokalizacja
Warszawa

Stosunek rodziny do waszych problemów

Avatar użytkownika
przez mark123 03 lut 2016, 14:32
Stosunek mojej matki do moich problemów pewnie zmieniłby się, jakby mnie bardziej poznała. Ale prawdopodobnie zmieniłby się negatywnie, więc nie dopuszczę jej, by mnie bardziej poznała.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10121
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Stosunek rodziny do waszych problemów

przez missEscapist 03 lut 2016, 15:01
Na pierwszy rzut ucha mama się martwi. Widzi we mnie samą siebie. Stara się być miła jak nigdy.
Tato próbuje zaakceptować i wspierać.

Imho mama się boi, że ktoś stwierdzi jej winę. Żal jej mnie i robi ze mnie większą ofiarę niż jestem.
A tato nie chce mieć córki wariatki i myśli, że wcale nie potrzebuję żadnego lekarza, histeryzuję i mogłabym się sama ogarnąć, gdybym tylko chciała.
missEscapist
Offline

Stosunek rodziny do waszych problemów

Avatar użytkownika
przez take 12 lut 2016, 01:45
Rodzina (jej postawa) może być jednym z powodów mojego tak niskiego funkcjonowania. Uważam, że de facto potrzebuję się udać na obserwację do szpitala psychiatrycznego, ale nie mówiłem rodzinie o skierowaniu, bo się boję.

Przez tę osobliwą sytuację, którą doświadczam, mam duże przeszkody w funkcjonowaniu. Nie zanosi się na to, że kiedykolwiek na tym świecie będę normalny, więc rodzina powinna zapomnieć o moim małżeństwie czy rodzicielstwie, bo takich jak ja nie wolno dopuszczać do tego. "Wrodzona" niezdolność do małżeństwa to przeszkoda w całym życiu. Tym bardziej nie nadaję się na księdza czy zakonnika, widzę w sobie ewidentny antytalent do takiego życia.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2191
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Stosunek rodziny do waszych problemów

przez insadness 12 lut 2016, 17:22
Moja mama nie interesuje się moim zdrowiem. Nie rozumie i na dodatek 'dziwi' ją mój stan, przecież 'życie jest ok'. Istne jaja. Sytuacja jest conajmniej chora.
Reszta rodziny to już w ogóle nic nie rozumie a wręcz uważają mnie za dziwaczkę. Dostałam nawet taki tytuł, dopóki mieszkałam w kraju. To bardzo miłe, nie sądzicie?

Ogólnie rzecz biorąc, moja rodzina sprawia mi więcej bólu swoim brakiem zrozumienia i znieczulicą. :(
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 sty 2016, 20:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do