Toksyczni Rodzice

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Toksyczni Rodzice

przez Agasaya 07 sie 2011, 15:53
Thazek, a czy w takim razie Twoje lęki nie wynikają z powielania zaobserwowanych w dzieciństwie wzorców :?:
Agasaya
Offline

Toksyczni Rodzice

Avatar użytkownika
przez Thazek 07 sie 2011, 15:59
Lady_B, Też... moja psycholog stwierdziła,że się to wszystko zbierało...
Trzymanie mnie i siostry pod kloszem. Wieczna obawa o Nas ,że coś może się nam stać...
Tak żebyśmy byli bezpieczni. Ale to ogólnie przez rodziców... biedni...
nie wiedzieli,że robią źle i myśleli ,że takie wychowanie będzie dobre. Ale ja już ich nie zmienię ale mogę zmienić siebie.
I tak też robię... nie popełnię tego samego błędu. Rodzice,rodzina toksyczna...
toksyczne związki z kobietami to się połączyło i wyszło sobie NL ;)
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Toksyczni Rodzice

przez Agasaya 07 sie 2011, 16:17
Thazek, fakt... na budowanie relacji partnerskich to ma ogromny wpływ... zwłaszcza że moja mama zawsze lubiła się w nie wtrącać i mącić...
Agasaya
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Toksyczni Rodzice

Avatar użytkownika
przez bretta 07 sie 2011, 23:02
mi się wydaje, że nie da się uchronić od błędów, że dopóki samemu ma się jakieś problemy, i dziecko może je widzieć to już samo to jest toksyczne dla niego w jakiś sposób...
Nie wiem, u mnie się toksyczni rodzice nie łączą ani z dda ani ddd, chociaż, pewnie to głupie, pewnie nie wiem o czym mówie, ale czasami chciałabym, żeby mój ojciec pił. Mogłabym go jakoś próbować usprawiedliwić. a tak do dzisiaj i pewnie na zawsze w moich oczach jest złym człowiekiem, niszczącym życie mi i każdemu z mojego rodzeństwa po kolei. Nawet na odległość, ech...
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Toksyczni Rodzice

przez Agasaya 08 sie 2011, 11:39
bretta, toksyczni rodzice nie muszą być alkoholikami a dom nie musi być dysfunkcyjny... Dysfunkcja rodziny często wynika z toksyczności rodziców. W każdym razie ja tak to rozumiem. np. Toksyczni rodzice nieustannie karcą, za wiele wymagają, poniżają, zatem nie zapewniają dziecku poczucia bezpieczeństwa, poczucia bycia wartościowym itd.
Moim zdaniem dokładnie wiesz o czym mówisz...
Agasaya
Offline

Toksyczni Rodzice

Avatar użytkownika
przez Thazek 08 sie 2011, 16:30
Lady_B, oooooo... to to dokładnie jak bym czytał to o czym się działo u mnie w domu :(
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Toksyczni Rodzice

przez Agasaya 08 sie 2011, 17:48
Nigdy nie zapomnę czasów podstawówki. Przyjaźniłam się wtedy z taką dziewczyną - prymuską.
Wracałam do domu i uradowana oznajmiałam mamie że dostałam 5 z klasówki, w odpowiedzi zawsze padało pytanie "a co dostała Ewelina?", odpowiadałam że "6" i już się czułam gówno warta... potem był wykład że jak się chce to można, że Ewelina więcej się uczy i bla bla bla :roll:
Agasaya
Offline

Toksyczni Rodzice

Avatar użytkownika
przez Thazek 08 sie 2011, 17:58
Lady_B, Z tym nauczaniem to bardziej moja siostra tak miała... ja tam ogólnie do nauki byłem noga ;)
ale też np. mnie porównywali i to właśnie było okropne... :-| np że ja mam dostateczny a sąsiad ma np czwórkę z tego samego...
Życie było ciężkie... np. W wakacje chłopaki z podstawówki stali na rowerach lub jeździli ile chcieli i gdzie chcieli a ja?
JA niestety o godzinie 21 musiałem być w domu... no ale taki wymysł matki. Jak się sprzeciwiłem to straszyła starym:
"Czekaj tylko wróci ojciec z roboty to dostaniesz po pysku..." :-|
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Toksyczni Rodzice

przez Katixx 08 sie 2011, 20:21
Lady_B napisał(a):Nigdy nie zapomnę czasów podstawówki. Przyjaźniłam się wtedy z taką dziewczyną - prymuską.
Wracałam do domu i uradowana oznajmiałam mamie że dostałam 5 z klasówki, w odpowiedzi zawsze padało pytanie "a co dostała Ewelina?", odpowiadałam że "6" i już się czułam gówno warta... potem był wykład że jak się chce to można, że Ewelina więcej się uczy i bla bla bla :roll:



Haha skad ja to znam :) u mnie matka stosowala to nawet na studiach :)
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
21 sty 2011, 12:31

Toksyczni Rodzice

Avatar użytkownika
przez bretta 08 sie 2011, 20:37
ja mam to samo... co z tego ze na studiach mam średnią wyższą niż kiedykolwiek, ojciec gnębi tym mojego brata 'ucz się, bo będziesz zawsze od niej gorszy, bo nic nie osiągniesz', mnie już nie ma do kogo porównywać ale i tak na każdym kroku się dowiaduje jaka jestem głupia beznadziejna, nic nie umiem zrobić, jestem nieodpowiedzialna itd. ...
no i przez niego też, w dzieciństwie patrząc na moje rodzeństwo, na ich różne 'strategie', ja postanowiłam być grzeczną córeczką. Mówili nie, to było nie. Mówili - zrób to, to robiłam. I bardzo długo to trwało. Dalej nie umiem się tak do końca postawić. I jestem zupełnie nieasertywna, nie umiem podejmować decyzji, nawet zupełnie prostych i codziennych no i w ogóle, jestem jakimś inwalidą emocjonalnym przez to wszystko...
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Toksyczni Rodzice

Avatar użytkownika
przez Thazek 08 sie 2011, 20:40
bretta, Już Ci mówiłem,że trzeba być twardym i postawić na swoim...
musisz się zająć sobą i swoim zdrowiem a nie tracić zdrowie na swoją rodzinę i się nimi przejmować...
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Toksyczni Rodzice

Avatar użytkownika
przez bretta 08 sie 2011, 20:54
Thazek, tak, jakby to było takie proste...
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Toksyczni Rodzice

Avatar użytkownika
przez Thazek 08 sie 2011, 20:57
bretta, Mi też się wydawało trudne ale po terapii i ciągłą pracą nad sobą zmieniłem zdanie i wydaje
mi się to wręcz banalne...
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Toksyczni Rodzice

przez Agasaya 08 sie 2011, 20:59
bretta, heh co do nieasertywności mam to samo... każdą decyzję prawie podejmuję z matką...

co do powrotów do domu... też musiałam wracać wcześnie... nawet z imprez o 22, jak byłam w LO to mogłam zostawać na imprezach do północy pod warunkiem że moja przyjaciółka i osoba organizująca imprezę przyszli na pogadankę w moją mamą... no i ciągle słyszałam że mam uważać na chłopców bo im jedno w głowie i takie tam...
już nie wspomnę o tym że każdy chłopak z którym chodziłam musiał być przyprowadzony do domu i miał pogadankę na temat tego skąd się biorą dzieci... żenada... jakoś to wytrzymywali o dziwo... może dlatego że byli starsi...
Agasaya
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do