czy jest szansa na cos co nie ma sensu?!

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

czy jest szansa na cos co nie ma sensu?!

przez Saraid 23 maja 2015, 22:00
saszi13 napisał(a):Nie miotam sie w tym co pisze tylko poprostu probuje znalezc jakies dobre wyjscie. Lecze sie na nerwice bo jestem nerwowa, na depresje bo jestem osoba chyba xza bardzo uczuciowa i dobierajaca sobie przykrosci do glowy.
Ty nie próbujesz znależć wyjścia chcesz pozostać przy swoim,napisałam Ci już dość dosadnie co uważam inni także a Ty zrobisz co będziesz uważała za stosowne.
Saraid
Offline

czy jest szansa na cos co nie ma sensu?!

przez saszi13 24 maja 2015, 11:36
Bo wy nic nie rozumiecie.. To nie jest takie proste jak kazdemu sie wydaje. Wiem ze maz mnie bil, ponizal itp ale nie potrafie a moze nie chce go wyrzucic z mojego zycia. Dopiero jak rozwod sie zbliza wielkim krokami czuje to. Cierpie teraz, bede cierpiec potem dla mnie jest to bez znaczenia. Bo jesli sie faktycznie rozwiedziemy a do tego napewno dojdzie to z tego sie nie pozbieram poprostu , a jesli bede z nim ( tylko zeby on chcial ) to nieraz tez bede cierpiec ale bede wiedziec ze on jest pomimo wszystkich krzywd. A tak pozostaje zdana na siebie.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
23 maja 2015, 16:13
Lokalizacja
Polskaa

czy jest szansa na cos co nie ma sensu?!

Avatar użytkownika
przez NN4V 24 maja 2015, 12:02
saszi13 napisał(a):....A tak pozostaje zdana na siebie.

Kobieta bluszcz.
Bez swojego tyrana zwiędnie.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4337
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

czy jest szansa na cos co nie ma sensu?!

przez Saraid 24 maja 2015, 12:04
saszi13 napisał(a):Bo wy nic nie rozumiecie.. To nie jest takie proste jak kazdemu sie wydaje. Wiem ze maz mnie bil, ponizal itp ale nie potrafie a moze nie chce go wyrzucic z mojego zycia. Dopiero jak rozwod sie zbliza wielkim krokami czuje to. Cierpie teraz, bede cierpiec potem dla mnie jest to bez znaczenia. Bo jesli sie faktycznie rozwiedziemy a do tego napewno dojdzie to z tego sie nie pozbieram poprostu , a jesli bede z nim ( tylko zeby on chcial ) to nieraz tez bede cierpiec ale bede wiedziec ze on jest pomimo wszystkich krzywd. A tak pozostaje zdana na siebie.

Moja droga gdybym tego nie rozumiała raczej by z Tobą nie pisała tutaj inni także ...skoro nasze odpowiedzi Ci się nie podobają po co pytasz?Powodzenia !
Saraid
Offline

czy jest szansa na cos co nie ma sensu?!

przez saszi13 24 maja 2015, 12:15
A czyja napisalam ze mi wasze odpowiedzi sie nie podobaja? Nie. Poprostu jestem juz na wycienczeniu, nie wiem co mam robic juz.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
23 maja 2015, 16:13
Lokalizacja
Polskaa

czy jest szansa na cos co nie ma sensu?!

Avatar użytkownika
przez agusiaww 24 maja 2015, 12:16
Nie chcesz zyc bez niego bo pewnie Cie utrzymywał i na dodatek jestes uzależniona emocjonalnie, będzie Cię lał poniżał zdradzał a Ty jak pies będziesz skomlić o jego uczucie, a jedynie mu służysz do pozniżania. Jednak co mnie zastanawia to Twoje zdanie: nowenna bo nas opętało, dokładnie sie leczysz na depresję? Czy moze na schizofrenie?
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

czy jest szansa na cos co nie ma sensu?!

Avatar użytkownika
przez NN4V 24 maja 2015, 12:20
agusiaww napisał(a):.... Jednak co mnie zastanawia to Twoje zdanie: nowenna bo nas opętało, dokładnie sie leczysz na depresję? Czy moze na schizofrenie?

Hehe... opętani religią tak robią. Większość nie jest schizofrenikami w rozumieniu ICD. :twisted:
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4337
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

czy jest szansa na cos co nie ma sensu?!

przez saszi13 24 maja 2015, 12:33
agusiaww napisał(a):Nie chcesz zyc bez niego bo pewnie Cie utrzymywał i na dodatek jestes uzależniona emocjonalnie, będzie Cię lał poniżał zdradzał a Ty jak pies będziesz skomlić o jego uczucie, a jedynie mu służysz do pozniżania. Jednak co mnie zastanawia to Twoje zdanie: nowenna bo nas opętało, dokładnie sie leczysz na depresję? Czy moze na schizofrenie?



Nie nie utrzymywal mnie, nieraz bylo na odwrot to ja jego utrzymywalam. Moze i jestem uzalezniona od niego emocjonalnie wkoncu 7 lat bylismy ze soba, i wiele ze soba przeszlismy..
I lecze sie na depresje.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
23 maja 2015, 16:13
Lokalizacja
Polskaa

czy jest szansa na cos co nie ma sensu?!

Avatar użytkownika
przez Aurora88 25 maja 2015, 16:17
Próbujesz go wytłumaczyć. Próbujesz zwalić winę na siebie. Nie rób tego. Podjęłaś najlepszą możliwą decyzję, o odejściu i tego się trzymaj. Zrobiłaś bardzo dobrą rzecz. Nie wracaj do niego, nie odnawiaj tego. Z tego co piszesz wynika, że tylko Cię krzywdził a te "zalety" to tak jak wspomniał ktoś wyżej, prezentuje każda osoba, która jest blisko Ciebie. Masz jakiegoś przyjaciela? Myślę, że potrzebujesz kogoś, kto będzie Cię wspierał, ale to nie będzie twój mąż.

"wyprowadzilam sie od meza ze wzgledu na przemoc, alkohol, wzajemne wyzwiska i juz moj stan psychiczny ktory nie mogl tego wszystkiego zniesc" - i tego się trzymaj.
"jednoczesnie mowil ze odeszlam bo mam kochanka", "Pozniej probowal ze mnie,zrobic wariatke" - facet ma paranoję i chce zwalić wszystko na Ciebie
"Wiem ze maz mnie zdradzil lub zdradza nadal" - a sam jest święty i wszystko mu wolno
"napisalam mu smsa w ktorym po czesci przyznalam sie do winy" - jakiej winy?
"pozniej bedzie ze mnie szydzil ze ponizam sie" - skoro tak przypuszczasz, znaczy że tak było, czyli że uważa Cię za śmiecia
"tak bardzo mnie to boli", "Moj stan psychiczny dotyka dna" - on jest tego przyczyną

I konkluzja: "Bardzo kocham meza" - nie. nie kochasz go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
21 kwi 2015, 13:47
Lokalizacja
Poznań

czy jest szansa na cos co nie ma sensu?!

Avatar użytkownika
przez Evia 25 maja 2015, 19:19
nie wiem czy z powodu tego związku nabawiłaś się depresji i nerwicy, ale kiedy czytam Twoje "tłumaczenia" widzę, że na pewno mamy tu do czynienia z jakąkolwiek formą zrytej psychiki
nie wiem też czy jakiekolwiek rady w tym temacie mają sens
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

czy jest szansa na cos co nie ma sensu?!

Avatar użytkownika
przez Evia 25 maja 2015, 19:40
Aurora88, :brawo:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

czy jest szansa na cos co nie ma sensu?!

przez saszi13 25 maja 2015, 22:46
Aurora88 nauczylam sie juz ze zawsze jest moja wina bezwzgledu na to co bym zrobila lub nie zrobila. Maz zawsze tak robil ze zawsze bylo wszystko moja wina wiec jestem przyzwyczajona do brania winy na Siebie choc to jest bardzo trudne i czasami ciezko z tym zyc.

Depresja jest wynikiem calej sytuacji od kilku miesiecy a nerwice zaczelam miec po dwoch latach zwiazku z mezem(wtedy jako para) dawniej bylam osoba baardzo silna , wesola i odporna na stres wszystko po mnie wplywalo lecz odkad zwiazlam sie z obecnym mezem wszystko sie zmienilo. To on byl dominujacy wiec musialam zawsze ogon przykulic i robic to co on chcial wiec juz moj silny charakter opadl, moja wesola osobowosc stala sie cieniem , a stres stal sie moim przyjacielem.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
23 maja 2015, 16:13
Lokalizacja
Polskaa

czy jest szansa na cos co nie ma sensu?!

Avatar użytkownika
przez zima 25 maja 2015, 23:41
saszi13, mam tylko nadzieję ze nie masz dzieci, bo rzygac mi się chce jak czytam Twoje przemyslenia.
Nie masz pojecia co to miłosc- nie mozna kochac kogos kto zadaje ból,ale jako ze jestes katolem cokolwiek bym tu nie napisala-nie pojmiesz tego.
Proponuję pójśc na piechotę na pielgrzymkę , najlepiej na kolanach to może Twoja bozia odwróci zły los.
Od 8 dni odmawiam nowenne pompejanska w intencji zjednoczenie i opentania nas lecz nie wiem czy to cos da. Bardzo kocham meza i mam nadzieje ze ktos z gory mi pomoze jakos nas polaczyc.

ja /cenzura/. jestes stracona.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

czy jest szansa na cos co nie ma sensu?!

Avatar użytkownika
przez Aurora88 26 maja 2015, 13:56
Saszi, możesz się tego oduczyć - tego brania winy na siebie. Ale nie sama, tylko z pomocą psychologa i kogoś naprawdę bliskiego, kto nie ocenia Cię w żaden sposób. Napisałaś tu post, więc oznacza to, że szukasz opinii innych. Każda osoba tutaj napisała Tobie - on robi Ci krzywdę, zostaw go. Zaufaj tym wszystkim osobom, bo dobrze wiesz, że na razie sama nie jesteś w stanie racjonalnie i obiektywnie na to spojrzeć. A skoro banda anonimowych internautów tak bardzo przeżywa, że myślisz o pogodzeniu się z nim, oznacza to, że to kiepski pomysł ;) Wręcz tragiczny. Uwierz nam, trwaj w tym postanowieniu wzięcia rozwodu i szukaj siły gdzie indziej. Jeśli przemawia do Ciebie Bóg, to w Bogu. Nie w krzywdzicielu.
od śmiechu dusza tyje i dostaje silne grube łydy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
21 kwi 2015, 13:47
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do