Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Avatar użytkownika
przez jaaa 18 sty 2008, 18:04
noi mam glupi problem ( dla niektorych) starsznie sie denerwuje na spotkanie z kims
nie wiem czego- nerwica poprostu ,cholernie tchorze :cry: :roll: spotkanie z facetem ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 18 sty 2008, 18:45
jaaa napisał(a):noi mam glupi problem ( dla niektorych) starsznie sie denerwuje na spotkanie z kims
nie wiem czego- nerwica poprostu ,cholernie tchorze :cry: :roll: spotkanie z facetem ...

Nieraz bywa tak, że im więcej strachu przed spotkaniem, tym lepsza bywa atmosfera spotkania ;) Nic się nie bój, a będzie super :D
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Avatar użytkownika
przez jaaa 18 sty 2008, 18:46
wlasnie ,bedzie super jak sie uspokoje...

xanax i alkohol to chyba nie za dobra bylaby mieszanka :roll:

nie wiem o czym gadac ,nie wiem czy on mnie powaznie traktuje czy robie za " imprezowa dziewczyne" tylko
ehhh za duzo mysle :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 18 sty 2008, 18:53
jaaa napisał(a):nie wiem o czym gadac ,nie wiem czy on mnie powaznie traktuje

Gdy rozmówca dobry, to rozmowa się rozwinie. I m.in. po to spotkanie, by przekonać się, czy traktuje Cię poważnie. ;)

Leki i alko, to zdecydowanie złe połączenie (wg mnie). :?
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Avatar użytkownika
przez jaaa 18 sty 2008, 20:02
no wlasnie a ja to sie martwie ze jap owinnam trzymac rozmowe

wsumie gadaliwa jestem dosc ale i tak sie martwie o tematy ;)

3majcie kcuiku zdam relacje hihi
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 18 sty 2008, 20:39
anand22 napisał(a):To facet powinien wiedzieć o czym rozmawiać. Jak dojdzie do tzw. "martwej ciszy", to on powinien główkować, aby jakoś ją przerwać.

To jest w końcu to równouprawnienie płci, czy nie ma ? :lol: :lol: :lol:

A tak na poważniej, wg mnie to właśnie takie stereotypowe myślenie kultywuje stereotypy typu "głupia baba" (przepraszam za dosadne określenie :oops: ).
Sorry, może zbyt liberalny jestem, ale jak kobieta nie czuje się współodpowiedzialna za rozmowę, jeśli sama "ogranicza się" tym, by to facet mówił, a ona się "dopasuje", to wg mnie to zawsze musi się zakończyć zgrzytem. :roll:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Avatar użytkownika
przez jaaa 19 sty 2008, 14:04
dopiero zaczynamy sie spotykac a ja juz mysle znow o ucieczce,zrezygnowaniu serio dobry terapeuta sie by mi przydal nie wiem czego ,szukam dziury w calym ,bo poprostu nerwy mnie zjadaja ze ja sie nie nadaje do zwiazku ,ze go zranie
cala masa powodow...najelpiej chyba czuje sie jak jestem sama( tak jak do tego przywyklam) wtedy nerwow nie mam...mam wrazenie ze to za szybko idzie ,a ja nie daje zadnych znakow by to zwolnic( calujemy sie itp)

jest mi milo chce sie spotykac ale nie chce tworzyc zwiazku ( lubie niezaleznosc i chyba brak zobowiazan)

nie wiem ale ja jakas dziwna jestem chyba :roll:
__________________ :cry:

nie wiem jak to dalej rozwijac czy sie wycofac ,ale z drugiej jak zrezygnuje moge zalowac serio jestem powalona zdrowo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 19 sty 2008, 15:21
jaaa napisał(a):dopiero zaczynamy sie spotykac a ja juz mysle znow o ucieczce,zrezygnowaniu

Co Cię skłania do ucieczki ? - Twoje obawy, a może też jego zachowanie ?
jaaa napisał(a):poprostu nerwy mnie zjadaja ze ja sie nie nadaje do zwiazku ,ze go zranie

Nikt idealnie nie nadaje się do związków, dlatego ludzie dopasowują swoje życie do tego, by dopuścić do siebie kogoś. A obawa przed zranieniem, to chyba "zdrowa" obawa. Oby tylko udało Ci się ją wykorzystać do zmotywowania siebie, a nie zablokowania.
jaaa napisał(a):najelpiej chyba czuje sie jak jestem sama( tak jak do tego przywyklam) wtedy nerwow nie mam...

Boisz się ewentualnego zranienia i stresu z tym związanego ? Skoro zdążyłaś już przywyknąć do samotności, to chyba trochę już ona trwa, a więc samotność i tak nie uchroniła Cię przed obawymi związanymi z chorobą.
jaaa napisał(a):mam wrazenie ze to za szybko idzie ,a ja nie daje zadnych znakow by to zwolnic( calujemy sie itp)
Czy odpowiada Ci związek, w którym panuje "wysokie tempo" zbliżania się do siebie (pomimo, że to wzbudza Twój niepokój) ? To chyba nie ma być związek "jego z Tobą", tylko Wasz wspólny związek ;)
jaaa napisał(a):jest mi milo chce sie spotykac ale nie chce tworzyc zwiazku ( lubie niezaleznosc i chyba brak zobowiazan)

Uważasz, że dużo tracisz wkraczając w związek ? Porównaj co tracisz, a co zyskujesz, może wtedy będzie Ci łatwiej podjąć decyzję.
nie wiem ale ja jakas dziwna jestem chyba
__________________

nie wiem jak to dalej rozwijac czy sie wycofac ,ale z drugiej jak zrezygnuje moge zalowac serio jestem powalona zdrowo
To jest "kliniczny przypadek zakochania się (?)" :mrgreen:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Avatar użytkownika
przez jaaa 19 sty 2008, 15:55
Co Cię skłania do ucieczki ? - Twoje obawy, a może też jego zachowanie ?

moje obawy glownie chyba i to ze jak wejde w zwiazek odwrotu nie ma a jesli jest to wtedy zranie go ,pomysli sobie ze jestem kopnieta ze najpierw chce ,daje ku temu powody( obejmowanie ,pocalunki)

A obawa przed zranieniem, to chyba "zdrowa" obawa. Oby tylko udało Ci się ją wykorzystać do zmotywowania siebie, a nie zablokowania.

wlasnie blokade to ja juz mam chyba ,i teraz tylko biega o to ze musze ja jakos przelamac ,wkoncu dlugi okres czasu bylam sama...
nie wiem o czyje bardziej zranienie chodzi ,chyba chodzi mi o niego ,nie lubie łamac serc a boje sie poprosrtu ze nerwica mi nie pozwoli na rowniecie skrzydel..


Czy odpowiada Ci związek, w którym panuje "wysokie tempo" zbliżania się do siebie (pomimo, że to wzbudza Twój niepokój) ? To chyba nie ma być związek "jego z Tobą", tylko Wasz wspólny związek ;)


ja nie wiem nawet czy to jest szybkie tempo czy nie bo nie mam w tym doswiadczenia ... tak czy inaczej mam wrazenie ze za krotko sie znamy a zachowujemy troche jakbysmy sie juz znali
poprosrtu boje sie ze jak ju zbedziemy oficjlanie para wycofam sie ze strachu z nerwow ... a przeciez mu nie powiem tego ze to przez to ...

Uważasz, że dużo tracisz wkraczając w związek ? Porównaj co tracisz, a co zyskujesz, może wtedy będzie Ci łatwiej podjąć decyzję.

nie wiem co trace ,napewno troche nerwow ;) a moze ja sie poprosrtu boje ze jak sie zakocham na maksa to wtedy bedzie gorzej bo bede tylko sie bac ze go strace ze odejdzie .sama nie wiem ...



[/quote]To jest "kliniczny przypadek zakochania się (?)" :mrgreen:[/quote] ;)
kto wie ;) napewno bedac z nim czuje COS nie to co bylo z innymi facetami ,moze wlasnie to ze czuje cos wiecej pozwala na to ze daje mu sie zblizyc tak do mnie ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 19 sty 2008, 16:19
jaaa napisał(a):moje obawy glownie chyba i to ze jak wejde w zwiazek odwrotu nie ma a jesli jest to wtedy zranie go ,pomysli sobie ze jestem kopnieta ze najpierw chce ,daje ku temu powody( obejmowanie ,pocalunki)

Napisałaś to, jakbyś była "skazana na związek" ;) "Odwrót ze związku" jest możliwy przecież, (oczywiście lepiej, gdy jest to ostateczność, po wyczerpaniu wszystkich możliwości dogadania się).
jaaa napisał(a):wlasnie blokade to ja juz mam chyba ,i teraz tylko biega o to ze musze ja jakos przelamac ,wkoncu dlugi okres czasu bylam sama...
nie wiem o czyje bardziej zranienie chodzi ,chyba chodzi mi o niego ,nie lubie łamac serc a boje sie poprosrtu ze nerwica mi nie pozwoli na rowniecie skrzydel..
Kto "tu" rządzi ? Nerwica, czy Ty ? :P Jeśli chcesz być szczęśliwa, to nie dopuszczaj nerwicy do głosu :P
Chodzi Ci bardziej o nieranienie jego, kosztem tego, że nie czujesz się chyba najlepiej będąc sama. Zacznij sama siebie pytać czego chcesz Ty, a nie czego oczekują od Ciebie inni.
jaaa napisał(a):ja nie wiem nawet czy to jest szybkie tempo czy nie bo nie mam w tym doswiadczenia ... tak czy inaczej mam wrazenie ze za krotko sie znamy a zachowujemy troche jakbysmy sie juz znali
poprosrtu boje sie ze jak ju zbedziemy oficjlanie para wycofam sie ze strachu z nerwow ... a przeciez mu nie powiem tego ze to przez to ...
Tu nie ma znaczenia, czy masz mniejsze czy większe doświadczenie - masz własne doświadczenie. Chodzi o to, czy to Cię razi/przeszkadza, że zachowujecie się jak po latach znajomości. Cała sztuka chyba w tym, by dopasować to tempo tak, by Wam obojgu odpowiadało w jak największym stopniu. On może się nie domyślać, ze takie tempo wzbudza Twój niepokój, dlatego powiedz mu, że chcesz się z nim spotykać, ale na "wolniejszych obrotach". ;)
jaaa napisał(a):nie wiem co trace ,napewno troche nerwow a moze ja sie poprosrtu boje ze jak sie zakocham na maksa to wtedy bedzie gorzej bo bede tylko sie bac ze go strace ze odejdzie .sama nie wiem ...

Dlaczego zaraz miałby odchodzić ?
Sądzisz, że prędzej (jeśli wogóle) będzie zdolny do odejścia, gdy będziesz tłumiła w sobie prawdziwe odczucia, które kiedyś pewnie i tak eksplodują powodując u niego wielki szok "ona nie jest tą, którą była kiedyś". Czy też prędzej będzie skłonny do odejścia, gdy stopniowo będzie poznawał prawdziwą Ciebie ? [Wg mnie prędzej w przypadku reakcji na szok.]
Nie lepiej od podstaw budować taki związek, w którym nic nie musisz udawać (i tłumić prawdziwe uczucia w sobie), w którym jesteś sobą ?
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Avatar użytkownika
przez jaaa 19 sty 2008, 16:45
Nie lepiej od podstaw budować taki związek, w którym nic nie musisz udawać (i tłumić prawdziwe uczucia w sobie), w którym jesteś sobą ?

niby jak? :roll:
a wogole wysylam Ci pw ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

przez artek222 19 sty 2008, 17:23
boje się co koleiwek więcej robić. poza pożyczaniem jej filmów.

żeby tej koleżanki (co mam teraz ) jej nie urazić i żeby nie stracić z nią kontaktu.

prosto jest komuś pisać, le tyle razy już się zraziłem, że teraz boję się co kolwiek zrobić.


dla przekonia pytałem się różnych wróżek, też na żywo i mówiły to samo , że ona będzie dlamnie ważna. ( doładnie 4 różnych, nie zależnych się pytałem)


ale boję się co kolwiek zrobić , zeby nie było źle, bo tyle razy już się zawiodłem.

prawdopodobnie jutro będę ją widział . i nie wiem jak będzie,. prawdopodobnie powiem jej że zakańczam z nią znajomość ( chodź jest koleżanką )

niechcę się już denerwować , ani łudzić nie potrzebnie.
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
16 gru 2007, 01:06
Lokalizacja
koło Krakowa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do