Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Avatar użytkownika
przez luthien 07 sty 2008, 11:22
Aha, w życiu nie chciałabym mieć obrzydliwie bogatego i super przystojnego faceta z takim podejściem do życia i ludzi jak ty anand22. Ochłapy to też ludzie i wcale nie gorszej kategorii, więc powstrzymaj się od takich komentarzy, bo te ochłapy potrafią być dużo bardziej wartościowymi ludźmi niż opisywane przez ciebie "ideały".
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez gasmask 07 sty 2008, 11:23
Parę osób wcześniej stwierdziło, że pieniądze to fajna rzecz i że żyje się dużo łatwiej kiedy się je ma. Zgadzam się z tym w 100%. Ale to nadal jest tylko dodatek do osoby. Stan konta nie jest żadnym wyznacznikiem tego, czy ktoś jest wart uwagi, a tym bardziej godzien czyjejś miłości. Takie jest odczucie wielu, wielu osób. Sęk w tym, że anand chce, byśmy podawali dowody... Jedyne argumenty jakie możemy wysunąć wobec tak postawionego żądania, to nasze własne doświadczenia. A co one mogą dać, skoro anand nie ma z nimi nic wspólnego? Dla niego to tak jakbyśmy mówili o UFO- nie widział go, więc w nie nie uwierzy.
Ostatnio mnie trochę poniosło- życzę Ci anand, byś się kiedyś zakochał z wzajemnością :)

A tego, żeby ktoś dyskryminował bogatych na forum jeszcze nie zauważyłem. Zresztą, jeśli ktoś się uczciwie dorobił własną pracą, to chyba raczej jest powód, by tę osobę szanować? Tylko niech ktoś zaraz nie przekręci moich słów- nadal uważam, że kasa to tylko fajny dodatek, który ułatwia życie w pewnych aspektach. Pozdrawiam.
The best you can is good enough.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
04 sty 2008, 11:53

Avatar użytkownika
przez luthien 07 sty 2008, 11:30
Świetnie to ująłeś gasmask. Pieniądze nie dają szczęścia, ale niestety są do życia potrzebne. I nie ma różnicy czy ktoś jest bogaty czy biedny, bo dla mnie i dla wielu ludzi tutaj liczy się coś bardziej wartościowego, czyli sam człowiek, a nie jego konto.
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez linka 07 sty 2008, 11:45
A to forum jest ogromnym przykładem na to, że kasa szczęścia nie daje - jesteśmy chorzy - pieniędzmi nie da się wyleczyć ani depresji ani NN - pewnie, że jak ktoś ma kasę to łatwiej mu iść do lepszego terapeuty, stać go na prywatne wizyty i lepsze leki......ale tak naprawdę bez pracy nad sobą nie zdziała tymi pieniążkami nic.
Tak samo jest z miłością - fajnie jak są pieniążki, ale gdy ich nie ma -gdy zaczynają się trudności i trzeba sobie radzić razem dopiero okazuje się ile warte jest nasze uczucie i co tak naprawdę pokochaliśmy w tej drugiej osobie.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 07 sty 2008, 12:01
Doskonały przykład linka656 - samo posiadanie pieniędzy niczego za nikogo nie "załatwi", nie uwolni od chorób, nie zapewni szczęścia, trwałości uczucia.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Avatar użytkownika
przez bakus 07 sty 2008, 13:57
gasmask napisał(a):Stan konta nie jest żadnym wyznacznikiem tego, czy ktoś jest wart uwagi, a tym bardziej godzien czyjejś miłości.


Jak to mawia mój BÓG Tyler Durden:

http://youtube.com/watch?v=l4xrIfFeN7Q&feature=related
Świadomość człowieka jest tragicznym błędem ewolucji - https://www.youtube.com/watch?v=nYvU5vDvPD0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
724
Dołączył(a)
15 lip 2007, 15:48

Avatar użytkownika
przez Olimp Bathory 07 sty 2008, 17:02
bakus napisał(a):Jak to mawia mój BÓG Tyler Durden:

http://youtube.com/watch?v=l4xrIfFeN7Q&feature=related


Przepraszam, nie mogę się powstrzymać:

you are not your bank account,
you are not the clothes you wear
you are not the contents of your wallet
you are not your bowel cancer
you are not your grande latte
you are not the car you drive
you are not your fu**ing khakis

you have to give up

you have to realise that someday you will die,
until you know that you are useless
i say let me never be complete
i say may i never be content
i say deliver me from swedish furniture
i say deliver me from clever art
i say deliver me from clear skin and perfect teeth
i say you have to give up
i say evolve, and let the chips
fall where they may

Tyler Durden \m/
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 23:47
Lokalizacja
Ustroń

Avatar użytkownika
przez jaaa 07 sty 2008, 17:31
niech to ktos jeszcze przetlumaczy bo nie czaje niektorych stwierdzen :roll: np.to
fu**ing khakis ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez groza 07 sty 2008, 18:25
anand, to ja ci spróbuję podać powód. Jeno: będzie on dziwny. Najpierw trzeba tu rozróżnić dwie rzeczy: czy jest się z kimś z rozsądku, czy z miłości. Otoż: powiesz mi zaraz, że dziewczyna może łatwo poczuć miłość do faceta, który jak opisujesz, postawi jej te kolacje, ale przede wszystkim, będzie wiedział, jak ją oczarować, czyli: będzie miał jakiś tam charakter.

To jest właśnie ten słaby punkt, o którym zapomniałeś. Charakter faceta. Podam ci więc podobne dwa przykłady twoje, ale NIE skupię się na stanie posiadania faceta, jeno na jego charakterze.

PRZYPADEK 1: delikwent mało zamożny.
Idzie z babką do baru, zamawiają ta pizze, czy co tam, speluna jest taka se. Tyle, że: wie jak rozmawiać z kobietą. Już ty wiesz, o czym mówię, co to znaczy umie gadać z babą. Ofkors, po całości nie ma kasy na taksę. Sratatata, baba wraca do domu (czy tam on ją odwozi tramwajem pod dom, potem wraca nach haus). Co? Nie było nic między nimi? Niestety: baba, która na pierwszej randce idzie z facetem do wyra, hmm, tak tak, jest wyemancypowana. Tak, jest świadoma swojej kobiecości i takie tam bzdety. Niestety: facet nie postrzeże jej jako towarzyszki na dłużej. Jak to? Przeczytałam to Cosmo, jakaż to prawda życiowa? :lol: Nie, jest to kwestia tysiącletnich doświadczeń ludzi. Facet se pomyśli o niej prędzej czy później tak: niezła jest, ale jak mi tak łatwo wskoczyła do wyra, to każdemu innemu się taka 'niespodziewajka' z jej strony może zdarzyć. Ile jest przypadków trwałych związków, gdzie był seks na pierwszej randce? Niestetyy, podejrzewam, że mało.

Dobra, dziewczyna wraca do domu i jedyne o czym myśli, gada z przyjaciółkami, to ten facet. Och, takiego jeszcze nie spotkałam! A tamte na to "ło-mój-Boże" chciałabym mieć takiego. I tak dalej w ten deseń. W końcu ze sobą chodzą i tworzą związek - i bla bla bla, nie chce mi się opowiadać dalej.

PRZYPADEK 2: delikwent z kasą.
Idźmy twoim tokiem rozumowania i jest ta cała kolacja. Jedna różnica: on ciągle nawija o sobie w czasie rozmowy. Och, jaka ma pracę! Ech, ma nowy kontrakt. Uch! Kupił jacht. Dobra, tratata, w końcu idą do łóżka (powiedzmy, wszystko potoczyło się dalej, jak opisałeś). Są razem już na wieki wieków: ona jest dodatkiem do niego, on ja oczarował może mimo wszystko, bo np. otwierał przed nią drzwi, tudzież jej tam te róże kupował (bo niestety z gadki i z charakteru to skrajny nudziarz). Tyle, że: związek z tego, jak z koziej (...). Zresztą: zaraz facet ma rogi, hehe.


Dobrze: były to dwa przypadki, gdzie ważny był charakter, a nie stan posiadania. W jednym baba była z nim bo chciała, w drugim raczej z przypadku. O ile w ogóle z nim była, bo takie związki są z góry skazane na krach. No chyba, że mówimy o typowej "żonie Hollywoodu", czyli kobitę, która znalazła sobie faceta, którem będzie prowadzić dom. Ale młoda dziewczyna to nie za bardzo myśli o takich rzeczach.

Właśnie charakter jest ważny. Co z tego, że zaciągniesz babę do łóżka na pierwszej/drugiej randce, skoro jest nikła szansa, że będziesz ją potem szanował? Weź no mnie to powiedz. Tylko mi nie mów, że "komu potrzebne te zabobony o zbyt łatwych kobietach i szacunku". Zarzekaj się, ale to tkwi w głowie faceta. Jak mu co za łatwo przyjdzie, to tego nie szanuje (baby też tak mają, o czym chyba wiesz). Amen.
Ostatnio edytowano 07 sty 2008, 18:37 przez groza, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
30 lis 2007, 21:07

Avatar użytkownika
przez luthien 07 sty 2008, 18:32
anand22 napisał(a): Wyjątkiem są oczywiście desperatki.


Od dziś mówcie do mnie desperado :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Czyli zostaje mi już tylko to:

Obrazek

Bo jako desperatkę i ochłap (bo jak w końcu ochłapy to większość tego forum, to bardzo duże prawdopodobieństwo, że ja też!) nic mnie w życiu nie czeka!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez gasmask 07 sty 2008, 18:33
you are not your bank account, (nie jesteś swoim kontem bankowym)
you are not the clothes you wear (nie jesteś ubraniami które nosisz)
you are not the contents of your wallet(nie jesteś zawartością swojego portfela)
you are not your bowel cancer (nie jesteś swoim rakiem jelit)
you are not your grande latte (nie jesteś swoją dużą kawą latte)
you are not the car you drive (nie jesteś samochodem, którym jeździsz)
you are not your fu**ing khakis (nie jesteś swoim pierdolonym ubraniem w kolorze khaki)

you have to give up (musisz się poddać)

you have to realise that someday you will die,(musisz sobie uzmysłowić, że pewnego dnia umrzesz)
until you know that you are useless (dopóki nie będziesz wiedział że jesteś bezużyteczny)
i say let me never be complete (mówię: niech nigdy nie będę kompletny)
i say may i never be content (mówię: obym nigdy nie był usatysfakcjonowany)
i say deliver me from swedish furniture (mówię:uchroń mnie od szwedzkich mebli)
i say deliver me from clever art (mówię: uchroń mnie od mądrej sztuki)
i say deliver me from clear skin and perfect teeth (mówię: uchroń mnie od czystej skóry i perfekcyjnych zębów)
i say you have to give up (mówię: musisz się poddać)
i say evolve, and let the chips (mówię:ewoluuj i pozwól by chipsy)
fall where they may (padały tam gdzie chcą)


Sorry, że chaotycznie, ale śpieszy mi się :) Pozdrawiam.
The best you can is good enough.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
04 sty 2008, 11:53

Avatar użytkownika
przez luthien 07 sty 2008, 18:38
groza nie wiem czy warto się tak wysilać, ale jak chcesz próbować to próbuj, ale w tym przypadku jak "grochem o ścianę", żadne argumenty nie docierają, bo zagłusza je ogromne przekonanie o nieomylności i istnieniu tylko jednego światopoglądu: kasa, look i sex :-| :-| :-|
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez groza 07 sty 2008, 18:51
luthien, hihi, ależ nie ma piękniejszej rzeczy, niż przekonywać nie-przekonanych :mrgreen: Tak btw, pozdrawiam :smile: (ja też kocham horrory oglądać :D )

bakus, Olimp Bathory, gasmask - ciężka jest taka droga życia (nie wybierać tego, co większość), ale przez to tym ciekawsza... :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
30 lis 2007, 21:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do