Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Avatar użytkownika
przez luthien 29 gru 2007, 07:36
anand22 napisał(a):Skończcie już marzyć o tej jednej jedynej czy jednym jedynym


To co, już nawet marzyć nie wolno :shock: Zrozum wreszcie, że nie wszyscy są tacy jak ty! Ludzie się różnią od siebie, więc nie wrzucaj wszystkich do jednego wora!
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez fiufiu 29 gru 2007, 12:04
Tromgenn napisał(a):Już przestań z tyw wzrostem (choć masz trochę racji) Z własnego doświadczenia wiem że to nie jest aż tak bardzo istotne


Ale taka jest prawda....babki lubia wysokich facetow. Mimo ze ja jestem niski poznaje wiele kobiet, ale wiem ze zadna sie ze mna nie zwiaze ze wzgledu wlasnie na niski wzrost, nawet jakbym ja kochal z calego serca. Spytasz czemu??? Bo kolezanki by mogly sie smiac....albo ja obgadywac. Kobiety w wiekszosci niestety przywiazuje wage wlasnie na wzrost/wyglad. Zauwaz, ze bardzo czesto jest tak....ze facet zdradza kobiete na lewo i prawo....a ona prz y nim dalej jest...bo jest bardzo przystojny (czesto tez bogaty)...boi sie ze nie pozna juz takiego drugiego supermana. A to czy ja kocha czy nie jest nieistotne....Niestety takie sa realia zycie i trzeba sie przystosowac.
Oczywiscie nie wszystkie kobiety takie sa - jedyne 99%
Aha i nie znajdziesz tej 1/100....jak juz to ona sama Cie znajdzie. Nie ma co sie przejmowac i brac i cieszyc sie z zycia takim jakie jest.

Tromgenn proponuje Ci nie wlazci w jakiekolwiek przyjaznie z kobieta....Ja sie w takie cos niedawno wladowalem i bardzo ciezko z tego wyjsc....

Aha i jeszcze jedna rada....nie ufaj kobietom bo one to wykorzystuja !!! Trzeba byc bardzo ostroznym.
"Oddaję się morzu,
Pozwalam się ponieść fali,
Niech mnie obmyje.
W obliczu strachu,
Pewnego razu uwierzyłem.
Łzy smoka,
Dla Ciebie i dla mnie..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
13 lis 2007, 17:39

Avatar użytkownika
przez Radek 29 gru 2007, 12:17
Owszem wysocy mają powodzenie i mają lepszy start ale to nie znaczy, że niski nie ma szans u kobiet (niższych od siebie).
Jest właśnie tak jak napisał fiufiu. Dziewczyny są z zimnymi przystojniakami a jak coś to idą się zwierzyć i wyżalić swoim miłym kolegom, którzy są na ich każde wezwanie. :roll:
Dlatego nie można być zbyt miłym i nie dać pokazać, że nam bardzo zależy. :twisted:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:30 am ]
A jak koleś nie spodoba się psiapsiułkom dziewczyny to juz jest skreślony.
per aspera ad astra
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
13 gru 2006, 16:50
Lokalizacja
Dolny Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez raven 29 gru 2007, 12:51
Z tym wzrostem to nie jest tak do końca prawda. Pewnie że wysocy faceci mają większe szanse, ale miałem kiedyś koleżanke dość wysoką, prawie 180 wzrostu ( fajna blondynka;) ) i jest z facetem, który jest od niej jakieś 10 cm niższy. Są już razem chyba z 2 lata.
A i 170 pare cm to nie jest aż taka tragedia, dużo jest niższych kobiet. Problem pewnie leży w charakterze. Ja podobno jestem dość przystojny, a nie mam dziewczyny. Jestem nieśmiały i to chyba dlatego, nie jestem też duszą towarzystwa i niepotrafie się wygłupiać tak jak niektórzy, a dziewczyny chyba wolą facetów z dużym poczuciem humoru. Zresztą sam nie wiem, może niech dziewczyny sie wypowiedzą na ten temat co lubią u facetów;)
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
09 lut 2007, 20:07

Avatar użytkownika
przez fiufiu 29 gru 2007, 13:53
Spokojnie, dziewczyny się wyszumią z tymi przystojniakami, ale na męża wybiorą któregoś z tych miłych kolegów, jednak jest duże prawdopodobieństwo, że zostawią sobie któregoś przystojniaczka na boku Rolling Eyes .


A to prawda.....przykre jest to ze w dzisiejszych czasach zdrada przychodzi tak latwo.
W sumie tak ostatnio sie zastanawiam....czy jest sens sie zenic?? Jak widze obecnie wkolo siebie same rozwody i klotnie....
"Oddaję się morzu,
Pozwalam się ponieść fali,
Niech mnie obmyje.
W obliczu strachu,
Pewnego razu uwierzyłem.
Łzy smoka,
Dla Ciebie i dla mnie..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
13 lis 2007, 17:39

przez Goplaneczka 29 gru 2007, 13:58
Może i jest, może i nie ma.
Ale w końcu to nasza własna wina-sami na zdradę przyzwalamy, popieramy frywolność, przelotne związki, wszystko kipi od łatwego i przyjemnego seksu.
Co nie znaczy, że nie można próbować inaczej ;)
Goplaneczka
Offline

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 29 gru 2007, 14:11
jeżeli będziesz chciał poderwiesz każdą laskę w okolicy.

Taak już widze jak podrywam :roll: ...
Jakoś na podrywaniu nie za bardzo się znam :D :D :D ....a poza tym zawsze jak z kimśgadam a zwłaszcza z dziewczyna to jestem kłębkiem nerwów....no a poza tym nie wiem co się ma robić kiedy się gada z dziewczyną.,no i na przyklad nigdy nie wiem o czym gadac...a noi przede wszystkim trzeba samemu podejśc do dziewczyny....z tym też mam problem....cholera mam nadziejeze się wylecze w końcu z tej fobii społecznej.Bo założe się że byłoby mi łatwiej kogoś znależć gdybym był otwarty i nie bał się ludzi.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez groza 29 gru 2007, 17:46
człowiek nerwica powiem ci jedno: fakt, że za dużo nie gadasz, to może w pewnym sensie być na twoją korzyść. Ludzie często nie odbierają tego jako nieśmiałości, tylko albo jako tajemniczość, albo ...wywyższanie się ponad nich. Trochę to bez sensu, ale z drugiej strony i logiczne. Bo ludzie nie mają czasu na długie rozmyślanie o innych i jacy dokładnie są, to i odbierają to inaczej niż jak jest faktycznie niby.

Tak więc nie przerażaj się tego, że mało gadasz. Niech inni gadają za dużo, a zobaczysz, że często tak będzie, że będą nadawać jak najęci, a ty na to 3 słowa: i co w tym złego? Lepiej pierdzielić trzy po trzy cały czas? Na pewno znasz takich ludzi, którzy mimo tego, że mało gadają, to ludzie lubią z nimi przebywać. Tak samo może być z tobą. Zafiksowałeś się na to, że 'za mało gadam, nie rozbawię nikogo, nic ciekawego nie umiem powiedzieć' - ja też tak miałam. Wiem doskonale jak to jest. Ale spójrz na to: czy wszyscy których znasz, to takie gaduły są? Znasz tylko super-towarzyskich ludzi? Na pewno nie. Więc przyjrzyj się tym, co gadają mniej: czy oni silą się na jakieś gadki? Tacy ludzie zazwyczaj są o wiele ciekawsi od gaduł: bo mają w sobie jakąś tajemnicę. Nie zależy im - i tym bardziej to działa na ich korzyść.

Naprawdę nie ma wymogu nadawać cały czas. Poza tym poobserwuj też, czy ci ludzie co tak ciągle mówią coś, to czy mówią takie ciekawe rzeczy? Oni potrafią 3 godziny opowiadać o tym, co im się w spożywczaku zdarzyło. Naprawdę byś sam tak chciał przynudzać? Co z tego, że opowiadają to ciekawie? Ale po czasie to można se pomyśleć: "ale po kiego ja tego bełkotu słucham?". Tak więc zważ na to, kim jesteś. Czy naprawdę byś wytrzymał gadać ciągle kosmiczne bzdury? Bo ludzie przecież wcale nie gadają jakichś waznych życiowych spraw, tylko na okrągło opowiadają co im się przydarzyło. To jest główny temat rozmów - i to jest zarazem to, czego byś tak bardzo chciał się nauczyć. Tak naprawdę chciałbyś umieć opowiadać o sobie, kiedy mówisz 'powinienem więcej mówić, być pewniejszym siebie'. Zastanów się wiec, czy to jest aż tak wielce fascynujące, by to MUSIEĆ umieć. Niektórzy obywają się bez tego: a mają i dziewczyny i znajomych jakoś.

To jest problem takich jak my: mamy ciągle wrażenie, że żeby być z ludźmi, to trzeba bez przerwy o czymś nawijać, żeby z nami się czuli dobrze. Tak nie jest. Możesz mówić mało albo wcale - a ludzie mogą się z tobą świetnie czuć i chcieć przebywać! Tylko poobserwuj ludzi ktorych znasz, a sobie to uświadomisz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
30 lis 2007, 21:07

Avatar użytkownika
przez Radek 29 gru 2007, 18:20
anand22 napisał(a):Wcześniejsze małżeństwa to głupota

Dlaczego? Moim zdaniem jak względy ekonomiczne nie stoją na przeszkodzie i ludzie dobrze się znają (dostatecznie długo) to dlaczego nie maja wziąść ślubu w wieku np. 20 lat (jak mója babcia i dziadek).
per aspera ad astra
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
13 gru 2006, 16:50
Lokalizacja
Dolny Śląsk

przez dina 29 gru 2007, 18:36
Hm... a co do poczucia humoru to... ja lubię :mrgreen:
no i jest to dla mnie o wiele WAżNIEJSZE niź wzrost... kóry tak katujecie ;)
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
20 wrz 2007, 18:03

przez J.G.Faust 29 gru 2007, 22:12
Czterech starych znajomych ma po ~ 165/168/166/170 - Każdy ma dziewczyne, wszystkie są niczego sobie. Gdzie wy szukacie tych dziewczyn, na księżycu :?

Ja mam 170.
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
06 lis 2007, 21:13
Lokalizacja
Skok na drugi profil :]

przez Tromgenn 29 gru 2007, 23:13
No więc olać już ten wzrost przestańcie :roll: Kwestia jest jak uniknąć zaszufladkowania przez dziewczyne jako przyjaciel od razu, bo ja tak mam przważnie...
Offline
Posty
187
Dołączył(a)
21 gru 2007, 06:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do