Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Avatar użytkownika
przez luthien 17 gru 2007, 12:33
artek222 napisał(a):czy jej nie będzie przeskadzać że nie mam prawa jazdy. ?

mam fajną pracę


Według mnie liczy się osobowość, a nie to czy ktoś ma pracę i jaką i czy ktoś ma prawko czy nie. Jak się jej spodobałeś, to bez względu na prawko czy to jaką masz pracę. No chyba, że ktoś leci na samochód :) Ale jak to jest normalna, fajna dziewczyna, to nie powinno jej przeszkadzać. Mnie by nie przeszkadzało. Ale to już indywidualne chyba :)
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez groza 17 gru 2007, 12:39
No właśnie, God's Top 10 napisał dokładnie to, co ja chciałam powiedzieć :smile:

Hmm, jak będziesz do tego podchodził jak do 'związku ostatniej szansy', albo co gorsza, jak do testu, czy sobie poradzisz - to już jest po tobie. I mogę ci to bez wróżenia z fusów przepowiedzieć. Spoko, że nie jesteś pewien, co masz robić. Tak ma każdy, ja też tak mam, każdy człowiek takie ma czasami myśli, że nie wie, czy da sobie radę, nie wie, co ma zrobić, jak, kiedy i gdzie. Wysłać, czy nie wysłać? Zrobić to, czy nie? Ludzie tego po sobie nie dają poznać, ale i po tobie nie będzie się dało poznać, że nie jesteś pewien - więc się nie zadręczaj tym, że ona zaraz prześwidruje cię na wylot.

Zapomnij o podchodzeniu do tego jak do testu siebie. Zrobisz to? Czeka cię katastrofa: i to wcale nie związku, nie. To będzie katastrofa w twojej głowie tylko: bo znajdziesz tysięczne przykłady jakie to błędy popełniłeś. Z każdym następnym będzie ci bardziej zależało na wycofaniu się niż na ciągnięciu tego dalej.

Jak będziesz z kolei odbierał to jako ostatnią szansę dla siebie, bo następna powtórzy się za sto lat - hoho, to podsumuj ostatnie lata. Tak właśnie podchodziłeś do dziewczyn: każda to była ostatnia szansa dla ciebie. Co z tego wynikło? Masz siebie za nic, a do dziewczyn straciłeś zaufanie.

A to tylko kwestia twojego spojrzenia, a nie faktów. Wyobraź sobie, co by było, gdyby to jakaś dziewczyna ubrdała sobie, że ty jesteś dla niej ostatnią szansą, że musi się ciebie chwycić jak najmocniej, bo następnego chłopaka pozna za parę lat albo wcale. Jakie to przemyślenia ci się nasuwają? Że jest fałszywa, i korzysta tylko z ciebie? Że jesteś dla niej jak erzac prawdziwego związku - bo ma mało okazji, to tym bardziej każda jedna okazja na związek jest ważna i warta poświęcenia wszystkiego? No jakbyś nazwał taką dziewczynę? Co byś sobie pomyślał o niej? A ty się jak taka osoba próbujesz znowu zachowywać. "Rzucę wszystko, jeśli tylko by chciała ze mną być". Czego to dowodzi? Dowartościowywania się kosztem innych? A co z tego że rzucisz dla kogoś wszystko? Jakieś lepsze miejsce w niebie cię za to czeka, czy co? Podejdź do siebie z dystansem i uświadom sobie, jak dużą wagę przykładasz do tego wszystkiego. Czy to cię skreśla, że masz takie podejście? Bynajmniej. Tak zachowuje się większość ludzi. Za cenę szczęścia oddadzą wszystko. To świadczy o nich właśnie dobrze, a nie źle!

Kiedy ktoś ci mówi: bądź sobą, to oznacza to ni mniej ni więcej - tylko takie coś: rób to, na co masz ochotę. Jak powiesz coś źle - to co z tego? Katastrofa się stała? Stało się tylko tyle: powiedziałeś co chciałeś. Mówię, doceń takie momenty, kiedy mówisz to co chcesz, nawet jak to są największe bzdety świata. Inni potrafią takie bzdury i głupoty robić i mówić, że aż dziw, że ich sprawiedliwy szlag za to nie trafił, hehe. Jak to mówią: każdy człowiek zachowuje się przez pięć minut na dzień jak skończony idiota - a prawdziwa mądrość, to nie przekraczać tego czasu :smile: Mów sobie na okrągło, dzień w dzień "i co z tego (że to zrobiłem) - i co z tego - i co z tego - I-CO-Z-TEGO" - i zobacz co się stanie :D A zdarzy się bardzo zaskakująca dla ciebie rzecz.
Ostatnio edytowano 17 gru 2007, 13:02 przez groza, łącznie edytowano 2 razy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
30 lis 2007, 21:07

przez artek222 17 gru 2007, 12:55
God's Top 10 napisał(a):artek222,

Jeśli Twoja koleżanka pożycza więcej filmów, niż (teoretycznie) jest w stanie obejrzeć, nie musi oznaczać nic złego. Może po prostu jest "koneserką" i wybiera filmy warte oglądania ?
O tym możesz zapewne przekonać się, rozmawiając z nią o tych filmach. Oczywiście to nie oznacza, że musisz się "przygotować" z każdego z tych filmów na każde mozliwe pytanie ;)



ona te filmy to porzycza odemnie , lub sobie z tego wybiera odemnie (przeważnie porzyczam je wszystkie co mam w danym tygodniu)
jej przynoszę je przy okazji jak idę do sklepu, a wiem że będzie w tedy.


to były takie plany moje ( których i tak by nic nie było )
Nawet przez pewien czas miałem pewien pomysł a mianowicie , chciałem jej nie dawno zaproponować , czyby nie chciała się przejechać (tak bez interesownie) na koncert Krawczyka, tylko że jak się zdecydowałem to Krawczyk sobie zrobił do lata przerwę z koncertami :( i nici z mojego planu :( dobrze że nie powiedziałem jej tego pomysłu z tym koncertem.
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
16 gru 2007, 01:06
Lokalizacja
koło Krakowa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez jaaa 17 gru 2007, 13:01
dobrze że nie powiedziałem jej tego pomysłu z tym koncertem.


a czego dobrze? nawet gdybys zaproponowal i nic by z koncertu nie wyszlo to przeciez wina krwaczyk abylaby nie Twoja ;)

to moze jej zaporponuj obejrzenie ktoregos filmu wspolnie ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez groza 17 gru 2007, 13:03
artek222 napisał(a):a z prawo jazdy nie umiem się po prostu nauczyć , poradzić , czy że nie mam prawa jazdy to jej to nie będzie przeszkadzać ? - tego się obawiam że to jej przeszkadzać będzie


aj-waj, mówię ci, takie rzeczy zamydlają ci oczy. Znam paru facetów, którzy prawka nie mają, jeden z nich to taki, co do każdej dziewczyny startuje i co więcej: ma skuteczność, hehe, a jakoś ich nigdzie nie wozi. Nie wiem, jak on se z tym radzi. Pociągiem jeździ czy co? Ale jakoś se widocznie radzi. Jak mieszkasz w wielkim mieście, to brak auta to nie problem: wszędzie można dojechać czym innym, poza tym barów i innych takich jest od groma, więc jest dużo w pobliżu (a więc nie trzeba grzać pół miasta do nich). Jak mieszkasz w małej miejscowości/wsi, to sobie z nią przejdziesz się, a bynajmniej ona cię nie odbierze jak buraka bez auta, hehe. Po prostu sobie przejdziecie, albo spotkacie na miejscu. Już się takich ludzi naoglądałam, którzy zamiast pojechać - szli dokądś. Nie mieli prawka, a ja nawet bym nie wpadła na to, że to jakiś problem (np. dla dziewczyn). Jeśli dziewczyna na coś narzeka, to prędzej na charakter faceta na przykład, ale na pewno nie na brak auta (chyba, że mamy do czynienia z czystą blacharą ;) ) Znam rózne dziewczyny - a jeszcze nigdy się nie spotkałam (nie - jednak spotkałam, ale... od blachary, heheh) by którakolwiek na to narzekała, że facet nie ma auta. Nigdy.
Ostatnio edytowano 17 gru 2007, 13:13 przez groza, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
30 lis 2007, 21:07

Avatar użytkownika
przez luthien 17 gru 2007, 13:23
anand22 napisał(a):Oj mylisz się. Brak samochodu u faceta to podobno jest spory minus w oczach kobiety, a brak prawa jazdy to dopiero. Nierzadko słyszałem stwierdzenie, że facet bez "prawka" to nie facet. Nie ma co za to winić kobiet, bo która laska z klasą będzie chciała wracać w nocy spowrotem do domu tramwajem albo autobusem :roll: ?


Oj znowu zaczynasz ;) Napisałam, że to indywidualne, zależy od osoby. Mnie to nie przeszkadza. Ja lubię autobusy ;) Ale może po prostu nie mam klasy? :? :? :?
Sam napisałeś "podobno", więc nie jesteś tego pewnien :D

anand22 napisał(a):I nie oszukujmy się, facet bez samochodu, mieszkający z rodzicami, bez żadnego źródła dochodu jako ideał mężczyzny nie będzie nigdy postrzegany, za to będą go mieli za fajtłapę. Co z tego, że gość będzie mieć super osobowość i boski wygląd, jak będzie uważany za niedorajdę życiową, a niedorajda życiowa kobiety raczej nie rozpali.


Ale my tu nie mówimy o facecie bez dochodu i w pełni zależnym od rodziców! Tylko o tym, że nie ma zanczenia dla niektórych kobiet, jaką facet ma pracę i czy ma prawko czy nie.
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 17 gru 2007, 13:23
groza napisał(a):No właśnie, God's Top 10 napisał dokładnie to, co ja chciałam powiedzieć

Telepatia ? :lol:
jaaa napisał(a):to moze jej zaporponuj obejrzenie ktoregos filmu wspolnie ;)

Genialny pomysł i rada dla Ciebie artek222 ;)

anand22, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Wg Ciebie "prawko" jest niezbędne dla faceta. Wg innych nie. ;)
Poza tym dlaczego piszesz o "niedorajdach życiowych" i "fajtłapach"skoro to nijak się ma do Artka ? Przecież wyraźnie napisał, że radzi sobie zawodowo świetnie, sam się utrzymuje.
A to, że nie ma prawka, to detal najmniej istotny wg mnie.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez artek222 17 gru 2007, 13:28
też wiem i nie ptrzeba się nawet czarować , że bez prawa jazdy nie ma co myśleć , że tą co znam teraz , czy jakąś kolwiek (wzróci jakąś uwagę na mnie)

wiem że pisałem że spróbuję z nią kontynuować znajomość , ale bardziej jestem za żebym zakończył , poco mam się potem denerwować , być rozczarwany.
lepiej zajmę się pracą , i przestanę myśleć już o takich żeczach na dobre .
coraz więcej z tym bardziej przemawia brak prawa jazdy
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
16 gru 2007, 01:06
Lokalizacja
koło Krakowa

Avatar użytkownika
przez groza 17 gru 2007, 13:32
anand22, przepraszam ja ciebie - jesteś kobietą? Od kogo takie rewelacje słyszałeś, od jakich to dziewczyn, że facet bez prawka to nie facet?

Że co? Znam parę takich dziewczyn, która należy do grupy takich, które lubisz. Czy ja z nimi nie rozmawiałam o facetach? Rozmawiałam. Nigdy nie trafiłam na choćby cień komentarza, że facet bez prawka to nie facet. Baby narzekają na inne zupełnie rzeczy. Prawie zawsze na charakter faceta (gdzieś 90%) oraz ofkors wygląd. A od święta na jego dziwne przyzwyczajenia, nawyki itp. Już o wiele bliższy byłeś meritum sprawy, kiedy mówiłeś o maminsynku, czy tam, że mieszka z rodzicami facet. To się tyczy jego charakteru.

Co innego blachara. Takie skupiają się na tym, co tam podarował im facet ostatnio. Hihi, słyszałam i komentarze o tym, jak to kupił jej telefon za parę tysięcy, zegarek, a w kolejce czeka auto, a ona nie chce z nim być. Czyż to nie cudowny kliniczny przypadek blachary? :mrgreen: Jak dla mnie to coś przepięknego jest, heheheh.

Musisz rozróżnić blacharę od normalnej dziewczyny. Bo blachara to jest odsetek kobiet, a nie większość (jak mi spróbujesz powiedzieć co innego: to ci odpowiem "baby w klubach to nie jest przekrój społeczeństwa - a dla blachar to po części środowisko naturalne").
Ostatnio edytowano 17 gru 2007, 13:37 przez groza, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
30 lis 2007, 21:07

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 17 gru 2007, 13:42
Anand22, skoro jest zima (a więc i zimno), to ludzie powinni siedzieć w domu, by nie zmarznąć ? :roll:

Poza tym jak dziewczyna zmarznie, zawsze można "romantycznie" ogrzać jej dłonie własnymi :mrgreen:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Avatar użytkownika
przez luthien 17 gru 2007, 13:48
Ja standardowo marznę na przystanku, więc jestem przyzwyczajona :mrgreen:
Jestem jak najbardziej za "romantycznym ogrzewaniem" :mrgreen:
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez groza 17 gru 2007, 13:51
Auto nie decyduje o tym, czy baba chce być z facetem. Mówię ci, dla zrewidowania swoich poglądów zrób podsłuch w pokoju jakichś normalnych (a nie blachar :shock: ) dziewczyn i się przekonaj o czy gadają. Bez przerwy będzie nawijka o charakterze faceta. Albo jakiejś normalnej dziewczyny się zapytaj, o czym brzęczy z przyjaciółkami. To są ciągłe litanie o charakterze i zachowaniu faceta (+dodatkowo o wyglądzie, jeśli chodzi o potencjalnego faceta).

Wiem, bo mnie takie tematy drażnią, a ciągle się o nie potykam w rozmowach z babkami: blablabla zrobił to, blablabla, nie pasujemy do siebie, bo mi wstyd swoim zachowaniem zrobi przy znajomych, plepleple, jaki on jest taki-a-owaki. Trucie na całego - ale zawsze o tym jaki facet jest. No mówię ci, podkradnij się choć raz i podsłuchaj, a cię oświeci ile można ciągle o tym samym nawijać :D Właśnie dlatego faceci mają między sobią lepiej: krótka gadka i wiadomo o co chodzi. A babka jak się rozwinie na czyjś temat, to można oszaleć, heheh
Ostatnio edytowano 17 gru 2007, 14:06 przez groza, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
30 lis 2007, 21:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do