Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Avatar użytkownika
przez jaaa 12 gru 2007, 20:36
nie bo jest za wysoki :P dla mnie ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez luthien 12 gru 2007, 20:38
Przeważnie pomyślę sobie: fajny, ale... Mam takie podejście do życia, ty masz inne. Ja sobie nie wyobrażam iść do łóżka z kimś kogo nie znam, po prostu taka jestem, może zbyt konserwatywna jak na te czasy :D Może dlatego, że mieszkam na wsi, a nie w dużym mieście. Wierzę w bajki i w księcia na białym koniu :D
Oczywiście, że jak widzę fajnego faceta to spojrzę i pomyślę, że fajnie wygląda, ale nic poza tym. Bo co z tego, że przystojny, a jak otworzy gębę, to uszy schną i widać że kołek kompletny :roll: (przepraszam za wyrażenie). Ja zaczynam od tego, że osoba podoba mi się jako osoba, oczywiście, że wygląd jest ważny, ale przecież czy nie jest tak, że każdy ma inny gust. Np. chłopak mojej kumpeli, mnie się w ogóle nie podoba, a ona jest zauroczona. Tak to jest, tego nie idzie wytłumaczyć. No chyba że mamy do czynienia z kimś, kto idzie na wygląd i kasę, to całkiem inna rzecz.

jaaa napisał(a):nie bo jest za wysoki :P dla mnie ;)


Dla mnie też, zdecydowanie :D Mnie się często podobają faceci nizsi ode mnie :D Dziwne, ale prawdziwe :D Takie małe zboczenie :D :D :D Może dlatego, że wydają się inteligentniejsi :?
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez fiufiu 12 gru 2007, 20:51
A ja chce przestac kochac......ma ktos na to jakas recepte?? bo sie tylko mecze np. teraz.
A niestety anand22 ma racje...praktycznie kazda laska leci na wyglad i nie da sie tego ukryc, a jak facet podoba sie jeszcze jej kolezankom to juz wogole. Mam troche kolezanek i slysze takie gadki....ja musze jej powiedziec zeby ona sie do niego nie przystawiala bo on jest brzydki....i nie bylo nawet gadki o charakterze. Zgodze sie ze aby zaowocowala prawdziwa milosc to musi byc zgodnosc charakterow....ale najpierw musi byc zauroczenie (oczywiscie wygladem). Tak juz jest i tego nie zmienimy.
"Oddaję się morzu,
Pozwalam się ponieść fali,
Niech mnie obmyje.
W obliczu strachu,
Pewnego razu uwierzyłem.
Łzy smoka,
Dla Ciebie i dla mnie..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
13 lis 2007, 17:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez luthien 12 gru 2007, 21:00
Ja się zauraczam całą osobą nie tylko wyglądem, a już na pewno nie kasą, może jestem jakaś dziwna :D Może kosmici na mnie testy robili :D :D :D
fiufiu to co, jak dziewczyna jest piękna, a nie umie nic powiedzieć oprócz "jestem ładna" i się uśmiechnąć, to zauroczysz się nią???
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez fiufiu 12 gru 2007, 21:08
luthien napisał(a):fiufiu to co, jak dziewczyna jest piękna, a nie umie nic powiedzieć oprócz "jestem ładna" i się uśmiechnąć, to zauroczysz się nią???

Na bank nie :) Bo juz mialem takie przypadki....szkoda tylko ze jak ja sie staram i okazuje uczucia to jestem odrzucany albo wykorzystywany...No coz taki chyba juz moj los....mam nadzieje ze ta droga poprowadzi mnie do jakiegos wielkiego szczescia w milosci......no co chyba jakies marzenia trzeba miec :)
"Oddaję się morzu,
Pozwalam się ponieść fali,
Niech mnie obmyje.
W obliczu strachu,
Pewnego razu uwierzyłem.
Łzy smoka,
Dla Ciebie i dla mnie..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
13 lis 2007, 17:39

Avatar użytkownika
przez luthien 12 gru 2007, 21:29
fiufiu no właśnie, więc dlaczego mówisz, że kobiety lecą tylko na wygląd i kasę, skoro sam byś na to nie poszedł. Ja kiedyś miałam taki przypadek (w liceum, jak byłam jeszcze niewypierzonym pisklęciem :D ), że podobał mi się chłopak, który jeździł ze mną autobusem. Jak ja usłyszłam jak on mówi i zobaczyłam jaki jest na prawdę, to zauroczenie uciekło w popłochu jak struś pędziwiatr :D :D :D Dlatego wiem, że wygląd to na prawdę nie wszystko.
Oczywiście, że trzeba mieć marzenia. Kiedyś nie marzyłam, dlatego że miałam ciężkie dzieciństwo i po prostu nie myślałam, że może być lepiej. Ale może być, więc teraz marzę :D
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez Sorrow 13 gru 2007, 00:38
luthien napisał(a):Przeważnie pomyślę sobie: fajny, ale... Mam takie podejście do życia, ty masz inne. Ja sobie nie wyobrażam iść do łóżka z kimś kogo nie znam, po prostu taka jestem, może zbyt konserwatywna jak na te czasy :D Może dlatego, że mieszkam na wsi, a nie w dużym mieście. Wierzę w bajki i w księcia na białym koniu :D

A co to jest książe na białym koniu?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

przez anonymus 13 gru 2007, 01:44
nie chce tu nikogo urazac tym badrzeij ze nieodwzajemnione uczucia bola a tym bardziej te w jakichkowleik probach nawiazanai blizszych kontaktow pomiedzy obiema plciami ale wydaje mi sie (powtarzam jest to moja subiektywna ocena) ze wiekszosc z Was ma dosc niejasne pojecie co to jest slowo czy stan MILOSC i jak to sie odnosi do rzeczywistosci.
Wedlug mnie MILOSC to po pierwsze slowo w trybie czasownika a wiec odnosi sie do dzialan typu co robic? jak robic? etc. A wiec reasumujac milosc czyli kochac to czynic drugiej osobie roznego rodxaju powinnosci majace na celu pokazanie jej ze jest ona wlasnie ta osoba (niektorzy nazywaja to gestami inni zdeklarowaniem etc.)
Wiekszosc z nas (Was tutaj) cierpi z powodu odrzuconeg zauroczenia ktore od milosc irozni sie zasadnicza rzecza - jest silne emocjonalnie. Milosc nie ma nic wspolnego z tymi emocjami natomiast scilej laczy sie z naszym glebszym ,,ja" naszymi korzeniami czy rdzeniem czyli wszystkim tym co nosimy w glebi. Czlowiek ktory jnie zostal nauczony czynic polsugi dobra drugiej osobie bezinteresownie nie potrafi rowniez tak naprawde kochac bop kochac to wedlug mnie w szerokim pojeciu tego slowa czynic komus dobro opiekowac sie kims i tak dalej.
Samemu do niedawna mialem z tym cholerny problem ale na szczescie w koncu udalo mi sie przelamac i zroumiec te roznice oraz przezwyciezyc (jak mniemam) moj egoizm i nadrobic wiele niewyuczonych rzeczy. Oczywiscie nie jest to obwinianie, wszyscy my ktorzxy mamy brakiemocjonlane najprawdopodobniej przejelismy je od naszych rodzicow ktorzy nie sa tak naparwde temu winni bo oni tez takiego wychowania najprawdpodobniej nie doatali wiec skad mogli wiedziec jak wychowac nalezycie nas? Bledne kolo.
Wiec glowa do gory i bedzie ok.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:16 am ]
no i nie myslcie sobie ze taki zarozumialy jestem po prostu w pewnym kmomencie po prostu chyba czlowiek zaczyna rozrozniac pewne rzeczy
nie wiem czy to jest kwestia dojrzalosci emocjonalnej pogodzenia sie z pewnymi rzeczami ale ja osobiscie czuje ze jest to dzialanie na dobrej drodze
oby i Wam sie udalo tez
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
24 lis 2007, 15:27

Avatar użytkownika
przez Sorrow 13 gru 2007, 03:07
Co to znaczy czynić posługi?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

re

przez anonymus 13 gru 2007, 03:13
ehmm sorki prejezyczylem sie chodzilo mi o to zeby komus czynic cos czego ten ktos moze emocjionalnie lub w inny sposob (ktore moze przekladac sie na inne rzeczy) oczekiwac. posluga w sensie uczynienie bezinteresowne dla tej sooby cos czego on/ona oczekuje w glebi cos w tym stylu
wiesz sam to wyczujesz jak bedzie to ta osoba
fakt ze trzeba sie sporo naszukac zeby na takiego kogos trafic
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
24 lis 2007, 15:27

Avatar użytkownika
przez Sorrow 13 gru 2007, 03:50
W jakim sensie oczekuje w głębi? Czy mógłbyś podać jakieś przykłady?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Avatar użytkownika
przez luthien 13 gru 2007, 09:16
Sorrow napisał(a):A co to jest książe na białym koniu?


Motyw z bajki, przyjeżdża na koniu i ratuje księżniczkę. Ale to był żart oczywiście, ja nie czekam na księcia z bajki, czekam na normalnego faceta, z którym będę szczęśliwa i założę rodzinę.

anand22 napisał(a):Nie rozumiem więc, jak niektórzy mogą wyżej zauroczenie kobietą niż miłość rodzicielską.


Nie rozumiesz, bo z tego co napisałeś wynika, że masz kochających rodziców. Ja nie. Ja nigdy nie zaznałam miłości od drugiej osoby, dlatego szukam miłości, a nie rozrywki, czy sexu. I co już się nie dziwisz?

anonymus napisał(a):ze wiekszosc z Was ma dosc niejasne pojecie co to jest slowo czy stan MILOSC i jak to sie odnosi do rzeczywistosci.


To się czuje. Nie trzeba znać definicji.

anonymus napisał(a):kochac to wedlug mnie w szerokim pojeciu tego slowa czynic komus dobro opiekowac sie kims i tak dalej.


Zgadzam się. Po prostu być przy tym kimś i robić wszystko żeby był szczęśliwy, oczywiście z wzajemnością, bo nie wyobrażam sobie tak jednostonnie. U moich rodziców w związku tak było przez całe życie, że moja mama dawała wszystko, a mój ojciec nic.

anonymus napisał(a):no i nie myslcie sobie ze taki zarozumialy jestem po prostu w pewnym kmomencie po prostu chyba czlowiek zaczyna rozrozniac pewne rzeczy


Ja nie myślę, że jesteś zarozumiały. Każdy z nas ma inną definicję miłości, bo każdy z nas jest inny i inaczej czuje.
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do