Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 wrz 2011, 20:47
borewicc, A jakie masz/miałeś relacje z rodzicami?

Pieniądze jak się okazuje to nie wszystko.
Myślę, że problem leży głębiej.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez marcja 05 wrz 2011, 21:19
adamo_ napisał(a):
Szybkie samochody, piękne kobiety, willa z basenem spoko paczka młodych i szczęśliwych singli. :mrgreen:


Niejeden i niejedna to mieli i konczyli na sznurze...;P
Poza tym paczka zmienia sie z czasem w paczke starych i coraz mniej szczesliwych szczesliwych singli :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

przez borewicc 05 wrz 2011, 21:40
Monika1974 napisał(a):borewicc, A jakie masz/miałeś relacje z rodzicami?

Pieniądze jak się okazuje to nie wszystko.
Myślę, że problem leży głębiej.


mam, chyba calkiem ok, a dokladniej - teraz ok,
wczesniej mialem jakies problemy z matka, stosowala taki troche terror psychiczny puki miala mozliwosc i bylem od niej uzalezniony finansowo,
ogolnie to jest specyficzna, wszyscy moi koledzy sie jej bali, a rodzina po prostu twierdzila ze jest kopnieta,
w ataku furii kompletnie nie liczy sie ze slowami i potrafi wycelować w cos żeby naprawde zabolało, w jednak to matka więc zawsze byla taka bezsilnosc odreagowania na to
ale na szczescie ucieklem z domu jak najszybciej sie dalo, jak najszybciej sie usamodzielnilem i stracila ta kontrole i odpuścila do tego stopnia ze teraz jest calkiem ok,
mi mimo problemu ktory opisuje zyje sie calkiem ok, i chyba tez juz nie ma mnie czym zgnoić bo nie wiem czy czyms teraz bylaby w stanie mnie wyprowadzic z rownowagi,
być może przez to też sie to skonczylo, widzi ze nic mnie nie rusza to nie ma "tej" zabawy
ale podsumowujac to od min. 5 lat moje relacje z rodzicami sa calkiem OK
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
15 sie 2011, 01:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 wrz 2011, 21:51
borewicc napisał(a):ale podsumowujac to od min. 5 lat moje relacje z rodzicami sa calkiem OK

No wiec właśnie.
Dlatego wręcz twierdzę,że wcześniejsze relacje z matką, rodzicami wywołały i wpłynęły na Twój obecny stan.
Niestety, często tak bywa.
Musisz to wszystko przepracować na psychoterapii.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny

przez Krug_Stillo 14 maja 2012, 17:51
Witam,
Na wstępie napiszę krótko. Mam 21 lat i żadnych doświadczeń w miłości.
Jestem tak potwornie nieśmiały, że tracę okazję za okazją by poznać jakąkolwiek dziewczynę.
Większość czasu spędzam w domu, z rodzicami, moi znajomi studiują i mieszkają w dużych miastach.
Teraz okazało się, że mam wadę serca i podejrzenie nerwicy, leczę się lekami, moje samopoczucie jeszcze bardziej się pogorszyło.
Jeszcze do niedawna byłem bardzo aktywnym, towarzyskim człowiekiem.
Obecnie mam kontakt tylko z najbliższą rodziną.
Jestem społecznie nijaki, źle się czuję w dużych grupach albo na imprezach.
Z dnia na dzień przeżywam bo mam wrażenie, że tracę moją młodość, najlepszy okres życia.
Zrezygnowałem ze studiów, bo nie mogłem się 'wkupić' w towarzystwo, teraz jestem całkowicie sam na sam ze sobą.
Chciałbym poznać kogoś, rozwijać swoje zainteresowania i talent, wyjść na ludzi i do ludzi, chciałbym by mnie postrzegano jako przebojową osobę.
To tyle, dziękuję za przeczytanie.
Dodam jeszcze, że nadeszła wiosna, na ulicę wychodzą trzymające się za rękę zakochane pary, nie wyobrażacie sobie jak frustrujące i ciężkie to jest kiedy się to widzi.
Wiem, że dzięki drugiej osobie bym sam się spełnił, w pełni rozwinął swój charakter i potencjał, miał jakiś sens i kierunek, a tak wszystko jest czarne.
Ostatnio edytowano 15 maja 2012, 14:07 przez Lord Kapucyn, łącznie edytowano 2 razy
Powód: poprawiono literówkę w tytule wątku/połączono z wąt. zbiorczym
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
14 maja 2012, 12:51

Tak bardzo chciałbym się zakochać/mieć dziewczynę,Boże pomóż

Avatar użytkownika
przez Akasha 14 maja 2012, 18:07
Ja swój pierwszy i jedyny związek jak dotychczas przeżyłam w wieku 25 lat. Też mi się wydawało, że związek zmieni moje życie na lepsze. I guzik prawda, było ciężej, jeszcze ciężej a tych kilka szczęśliwych chwil spędzonych razem nie zrekompensowało mi bólu psychicznego, jakiego dostarczały mi wszelkie kłótnie na tle moich objawów chorobowych - tak to nazwijmy. Więc to nie jest tak zawsze różowo. Problemy nie znikają wraz ze znalezieniem partnera.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
162
Dołączył(a)
17 kwi 2012, 00:21
Lokalizacja
Pomorze Środkowe

Tak bardzo chciałbym się zakochać/mieć dziewczynę,Boże pomóż

przez Krug_Stillo 14 maja 2012, 18:41
Nie rozumiesz. Większość moich rówieśników ma już jakieś doświadczenia za sobą, ja natomiast nie mówię, że czuję się gorszy, ale chcę zaznaczyć, że nie jestem typem wziąć na jedną noc i rzucić, szukam czegoś więcej. I wiem że, stać mnie na to, żeby o kobietę zadbać, bo jestem wrażliwy i opiekuńczy, nikt tego nie podważy. Jestem wchodzącym w życie mężczyzną i potrzebuję zdrowych relacji z kobietami by ukształtować się w pełni, by wiedzieć, że jestem mężczyzną, by spełnić swoją rolę. Mężczyzna bez kobiety to nie mężczyzna, a kobieta bez mężczyzna to nie kobieta. Może moja wersja jest idealistyczna, ale żeby był zdrowy rozwój psychiczny potrzebna jest więź emocjonalno-fizyczna z płcią przeciwną i chyba się tutaj ze mną zgodzisz.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
14 maja 2012, 12:51

Tak bardzo chciałbym się zakochać/mieć dziewczynę,Boże pomóż

Avatar użytkownika
przez linka 14 maja 2012, 18:43
Mężczyzna bez kobiety to nie mężczyzna, a kobieta bez mężczyzna to nie kobieta

Bez przesady.......... każdy z nas, sam jest pełnowartościową osobą, kompletną, po raz kolejny piszę to samo, jeśli ktoś nie umie żyć ze sobą sam w zgodzie nie stworzy nigdy zdrowego związku....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Tak bardzo chciałbym się zakochać/mieć dziewczynę,Boże pomóż

przez Krug_Stillo 14 maja 2012, 18:51
''jeśli ktoś nie umie żyć ze sobą sam w zgodzie nie stworzy nigdy zdrowego związku....''
A może właśnie ta druga osoba jest potrzebna by wyłonić z tej pierwszej to co najlepsze, by dodać wiary, by stała się kompletna?
Nigdy tak nie pomyślałaś?
Gdy człowiek jest faktycznie kochany, wtedy nabiera prawdziwej pewności siebie, wierzy w to co robi i kim jest, bo wie, że ktoś realnie na niego czeka i ma dla kogo się starać by być lepszym człowiekiem.

-- 14 maja 2012, 18:54 --

Tyle mówi się o miłości bliźniego, o Bogu, o wierze... Jak mam to wszystko poznać, jak mam pokochać, skoro nikt mnie nie nauczył?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
14 maja 2012, 12:51

Tak bardzo chciałbym się zakochać/mieć dziewczynę,Boże pomóż

Avatar użytkownika
przez Enoona 14 maja 2012, 18:55
Z doświadczenia powiem, że to prawda, że jak się zakochasz to stajesz się lepszym człowiekiem, starasz się, masz więcej sił i pomysłów, ale... powiem szczerze, że działało to u mnie na chwilę, a później było tylko gorzej. Teraz zaczynam czuć, że naprawdę powinnam zadbać najpier o siebie, znaleźć swoje miejsce w życiu, swoje pasje i pokochać siebie, bo jak ja nie będę kochać siebie, to mnie również ciężko będzie pokochać. A już napewno nie na godnych zasadach. Bo jak ktoś nie lubi samego siebie, to często daje sobie wejść na głowe, a to nie jest zdrowe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
11 sty 2012, 01:30

Tak bardzo chciałbym się zakochać/mieć dziewczynę,Boże pomóż

Avatar użytkownika
przez linka 14 maja 2012, 18:56
Nie, uważam, że każdy z nas jest pełnowartościowy sam w sobie i musi nauczyć się szanować i cenić siebie, bez względu na to czy jest w związku czy nie. Takie myślenie, że tylko dzięki drugiej osobie możemy coś znaczyć powoduje uzależnienia od innych, zaborczość..... nic w tym dobrego...
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Tak bardzo chciałbym się zakochać/mieć dziewczynę,Boże pomóż

Avatar użytkownika
przez Candy14 14 maja 2012, 20:48
a kobieta bez mężczyzna to nie kobieta.

:shock: a niby czego nam brakuje bez faceta?

zgadzam sie w 100% z linka,
jeśli ktoś nie umie żyć ze sobą sam w zgodzie nie stworzy nigdy zdrowego związku....

: Gubie sie troche w tym co piszesz
Jestem tak potwornie nieśmiały,

Jeszcze do niedawna byłem bardzo aktywnym, towarzyskim człowiekiem.


ta niesmialosc przyszla nagle teraz?

Zrezygnowałem ze studiów, bo nie mogłem się 'wkupić' w towarzystwo,

hmmm..moze teraz sa inne czasy ale kiedys to na studia szlo sie zdobywac wiedze i wyksztalcenie a nie dla towarzystwa
A może właśnie ta druga osoba jest potrzebna by wyłonić z tej pierwszej to co najlepsze,

czyli partner ma za zadanie uleczyc leki, kompleksy, niesmialosc? To tak nie dziala.. wszystko to jest nadal i zatruwa zwiazek.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Tak bardzo chciałbym się zakochać/mieć dziewczynę,Boże pomóż

Avatar użytkownika
przez *Monika* 14 maja 2012, 21:11
Krug_Stillo napisał(a):Witam,
Na wstępie napiszę krótko. Mam 21 lat i żadnych doświadczeń w miłości.
Jestem tak potwornie nieśmiały, że tracę okazję za okazją by poznać jakąkolwiek dziewczynę.

Nieśmiały z powodu niskiej samooceny.
Myślę, że nie wierzysz w siebie stąd ta trudność.
Większość czasu spędzam w domu, z rodzicami, moi znajomi studiują i mieszkają w dużych miastach.

Możesz odwiedzić ich w weekend skoro siedzisz w domu, nie można izolować się.
Teraz okazało się, że mam wadę serca i podejrzenie nerwicy, leczę się lekami, moje samopoczucie jeszcze bardziej się pogorszyło.

Jakie to leki? Na wadę serca czy/i na nerwicę?
Jeszcze do niedawna byłem bardzo aktywnym, towarzyskim człowiekiem.

Masz na myśli relacje sprzed choroby? Były to relacje z kolegami?
Obecnie mam kontakt tylko z najbliższą rodziną.
Jestem społecznie nijaki, źle się czuję w dużych grupach albo na imprezach.

Źle się czujesz z powodu wady serca czy swojej trudności - nieumiejętności nawiązania kontaktu z dziewczynami?
Jakie są Twoje relacje z matką i ojcem?
Z dnia na dzień przeżywam bo mam wrażenie, że tracę moją młodość, najlepszy okres życia.

Masz jeszcze czas, żeby popracować nad sobą, np. na sesjach z terapeutą.
Zrezygnowałem ze studiów, bo nie mogłem się 'wkupić' w towarzystwo, teraz jestem całkowicie sam na sam ze sobą.

Studiowałeś dla siebie czy dla kogoś?
Jak inni wkupili się w towarzystwo?
Chciałbym poznać kogoś, rozwijać swoje zainteresowania i talent, wyjść na ludzi i do ludzi, chciałbym by mnie postrzegano jako przebojową osobę.

To zabrzmiało tak, jakbyś mógł realizować swoje pasje pod jakimś warunkiem.
Co stoi na przeszkodzie, że nie możesz się rozwijać?
To tyle, dziękuję za przeczytanie.
Dodam jeszcze, że nadeszła wiosna, na ulicę wychodzą trzymające się za rękę zakochane pary, nie wyobrażacie sobie jak frustrujące i ciężkie to jest kiedy się to widzi.

Pomyśl proszę nad terapią, skoro sam nie dasz rady popracować nad niską samooceną , jak twierdzisz nieśmiałością. Myślę, że wada serca nie jest przeszkodą.
Wiem, że dzięki drugiej osobie bym sam się spełnił, w pełni rozwinął swój charakter i potencjał, miał jakiś sens i kierunek, a tak wszystko jest czarne.

Nie można samorealizacji uzależniać od drugiej osoby, w tym przypadku dziewczyny.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Tak bardzo chciałbym się zakochać/mieć dziewczynę,Boże pomóż

Avatar użytkownika
przez Akasha 14 maja 2012, 22:10
Monika słusznie rzecze.

Czucie braku bliskości, gdy jest się samemu jest rzeczą oczywistą, ale gdy to uczucie kompletnie cię paraliżuje, to nie jest to zdrowe... Cały szkopuł w tym by nie zamykać się na świat i możliwości jakie nam on daje, by nie skupiać się na tym bólu, który czujemy z powodu samotności, tylko jakoś mądrze to zbalansować, żyć po prostu, może nie pełnią życia, ale czerpać coś z tego życia. Masz jakiś pomysł na swoją przyszłość, pracę?

-- 14 maja 2012, 22:11 --

Avatar użytkownika
Offline
Posty
162
Dołączył(a)
17 kwi 2012, 00:21
Lokalizacja
Pomorze Środkowe

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Motocyklista i 13 gości

Przeskocz do